z kroniki policyjnej

12.02.08, 15:19
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4916023.html?nltxx=1077927&nltdt=2008-02-11-04-06

W całej tej tragicznej historii, zainteresowało mnie, że była to rodzina posklejana. Teraz zapewne nikt do końca nie dojdzie, jak tam było. Dlaczego policjant zabijając siebie zabrał ze sobą córkę. Nie chciał jej zostawić z macochą? Czy "zwyczajne" samobójstwo rozszerzone i kwestia rodzinna nic nie miała z tym wspólnego.
Kondycja psychiczna polskich policjantów, to oddzielna kwestia.
    • kicia031 Re: z kroniki policyjnej 12.02.08, 16:27
      Horror.

      Nie moge uwierzyc w cos takiego, jak mozna...
    • natasza39 Re: z kroniki policyjnej 13.02.08, 09:33
      lilith76 napisała:
      > Kondycja psychiczna polskich policjantów, to oddzielna kwestia.

      Ot to, to.
      Wiem coś o tym. Niestety policjantom, po paru latach pracy zupełnie
      odbija, a ich przełożeni zamiatają problem pod dywan. Mają to
      totalnie w dupie.
      Udają, że nie widzą problemu, a jak już przegina taki funkcjonariusz
      totalnie, to go po prostu wawalają z roboty.
      Nie robią wcześniej nic kompletnie.
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
      jest z głupcami.
Pełna wersja