17.06.09, 09:31
Witam wszystkich,
Sporadycznie zabieram głos ale czytam regularnie i wydaje mi się że nie było
jeszcze takiego tematu, choć może tylko o tym nie piszecie. Cóż, w naszej
rodzinie ten temat się pojawił... niestety.
Jestem trochę przygnębiona, zdiagnozowany mąż, podobno lata na "to" pracował.
Pragnę mu pomóc, dlatego chciałabym abyście napisały mi (może nawet jakiś
macoch się trafi) czy macie jakieś doświadczenia w/w temacie. Oczywiście M
dostał zalecenia od lekarki np. ćwiczenia ale czy jest coś co ja mogę zrobić?
Może damy rade bez leków...
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: nerwica 17.06.09, 14:02
      Leki to blogoslawienstwo, pozwalaja odsunac najgorsze objawy, by w
      sposob racjonalny zajac sie terapia, co nie jest mozliwe podczas
      nasilenia sie choroby.
    • 333a13 Re: nerwica 18.06.09, 10:40
      Myślę, że leki przynajmniej w początkowym okresie są b. ważne!
      Działają wyciszająco, łagodzą lęki itp., przywrajacją organizm do
      właściwej równowagi i "przyzwyczajają" do właściwych wzroców
      zachowań i reakcji. W zależności od rodzaju leków, w późniejszym
      okresie można się zastanowić nad zmniejszeniem dawek do całkowitego
      ich odsunięcia. Poza tym właściwe odżywianie, tak jak we wszystkich
      zaburzeniach jest bardzo ważne. Nie wiem dokładnie o dostarczenie
      jakich witamin chodzi, bo od tych spraw w domu jest mama. Ale z jej
      wywodów wiem, że brak żelaza i różnych witamin z grupy B może
      wywoływać niepokój, lęk, rozdrażnienie, obniżenie nastroju itd. W
      takich przypadkach dba się o dostarczenie wraz z pożywieniem
      odpowiednich składników. Są również róże mieszanki ziołowe
      na "lepszy sen" - melisa, waleriana itd, na nastrój - dziurawiec...
      Ale musiałabyś chyba poszperać w necie i poszukać. Nie wiem gdzie
      mieszkacie, ale napewno spacery po lesie i górach bardzo wyciszają
      organizm, więc wycieczki na poziomki, grzyby itd byłyby jak
      najbardziej wskazane smile pozdrawiam
    • marusia1 Re: nerwica 23.06.09, 22:47
      Mój M. nabawił się nerwicy przez swoją eksiarę. Brał jakieś lekarstwa. Jak się
      poznaliśmy nerwowy był bardzo, co ujawniło się przy wspólnym zamieszkaniu,
      codziennym życiu. Ostatnio jest już wyciszony, zmienił się bardzo, ale... przy
      kontakcie z eksiarą nerwica się odzywa. Dlatego też unika kontaktu z nią,
      niestety kosztem widzeń z córką. Przykre to, ale coś kosztem czegoś.
      Przynajmniej w naszej rodzinie zapanował spokój (pomijając wyskoki Młodego). Aby
      wyleczyć nerwicę należy zdignozować jej podłoże i unikać negatywnych wrażeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka