Dodaj do ulubionych

Bez kompleksów

08.08.04, 11:57
Wróciłem do Polski po dwóch tygodniach "ubytovania" na Słowacji oraz bytowania
na tamtejszych drogach i mam już nowszą opinię na temat zachowania polskich (i
nie tylko) kierowców oraz polskich (i nie tylko) dróg.

Doszedłem do wniosku, że my, Polacy, nie mamy się czego wstydzić, przynajmniej
w konfrontacji ze Słowakami i Czechami.

Panuje opinia, że polscy kierowcy jeżdżą chamsko i niebezpiecznie.
Wg mnie jeżdżą bardziej sprawnie i płynnie od Słowaków a uprzejmości -
przynajmniej na Słowacji - z ich strony doznałem więcej, bo ze strony Słowaków
... wcale.
Nie ma tam mowy o wpuszczeniu kierowcy z drogi podporządkowanej, zjechaniu na
prawo i w ogóle pomoc w wyprzedzaniu. A ruszanie ze świateł czy pokonywanie
zakrętów, szczególnie górskich - to już koszmar w wykonaniu większości
Słowaków, mniej Czechów.
Byłem na urlopie, nigdzie się nie spieszyłem, więc początkowo podobało mi się
powszechne przestrzeganie ograniczeń prędkosci i ospała jazda w mieście.
Ale gdy miałem do pokonania dłuższą trasę to nie wytrzymywałem ospałego
ruszania spod świateł skutkującego przejeżdżaniem zaledwie kilku pojazdów w
czasie jednego cyklu zmiany świateł i długim ogonkiem czekających na przejazd.
Byłem zmęczony jazdą w długiej ciasnej kolumie kierowców nieskorych do
wyprzedzenia przodownika męczącego się na górskich podjazdach leciwym LIAZem
czy AVIĄ.

Drogi są tam z reguły równe i twarde ale wąskie, autostrad mało i z dużą
ilością ograniczeń spowodowanych remontami. Byłem tam przed rokiem i budowa
autostrady przesunęła się tylko o kilka km! Znajomy Słowak wyjaśnił, że
powszechnie rozkradane są tam materiały budowlane.

Gdy wróciłem do Polski przywitała mnie łaciata nawierzchnia SZEROKIEJ drogi i
tył pojazdu zjeżdżającego na pobocze dla ułatwienia mi wyprzedzania.
Poza odcinkiem zatłoczonej "zakopianki" koło Pcimia, jechało mi się bardzo
przyjemnie.

Przyjrzyjmy się naszym wadom trochę z innej strony.
Bez kompleksów.

Ścigantów mamy sporo, ale chęci do życia więcej.

Pozdrawiam wszystkich i witam ponownie!

Mejson
Obserwuj wątek
    • typson no nie wiem 09.08.04, 02:44
      Ja, podrozujac kolejno przez hiszpanie, francje i niemcy jestem nieco
      odmiennego zdania. To Polacy byli jedynymi kierowcami lamiacymi ograniczenia
      predkosci na niemieckich autostradach - glownie w miejscach budowy - czyli
      80km/h. Inne ograniczenia - w okolicach wiekszych miast i skrzyzowan 120 - 130 -
      juz nie lamali, bo nie nawykli do poruszania sie z takimi predkosciami.

      Co do wyprzedzania na slowacji - masz racje. Sa troche przymuleni. W Hiszpanii
      na drogach innych niz "autopista" nie wyprzedza sie prawie wcale. Najpierw mnie
      to wkurzalo. Pozniej okazalo sie, ze wszyscy jada z predkosciami maksymalnymi,
      dopuszczonymi w danym miejscu. I nie bylo po co wyprzedzac. W ogole hiszpanscy
      kierowcy sa jakby dwulicowi. Nikomu nie zycze jazdy po madrycie w godzinach
      szczytu - zero zasad ale jednak sprawne przemieszczanie sie. Z drugiej strony
      poza miastem bardzo sprawna i szybka jazda ale bez lamania przepisow i
      ograniczen predkosci.

      Francja - beznadzieja - o tym pozniej ;)
      • mrzagi01 Re: no nie wiem 09.08.04, 07:15
        typson napisał:

        To Polacy byli jedynymi kierowcami lamiacymi ograniczenia
        > predkosci na niemieckich autostradach - glownie w miejscach budowy - czyli
        > 80km/h.

        Przesadziles- akurat moje obserwacje sa takie (kierunek- niemcy robie
        najczesciej)ze tych ograniczen nikt nie przestrzega. owszem, nastepuje ogolne
        spowolnienie ruchu ale jeszcze nie spotkalem sie z przypadkiem zeby byla to
        predkosc ze znaku- chyba ze sznureczek TIR-ow - to ewentualnie tak.
        • typson Re: no nie wiem 10.08.04, 13:27
          inna sprawa to taka, ze przy remoncie autorstrady niemieckiej ograniczenia sa
          do max 80 lub 100. Jadac dalej, przez Zgorzelec w kierunku wroclawia mamy
          sytuacje analogiczna. Zwezenia i wylaczenie jednej jezdni. Tyle ze w PL sa
          znaki ograniczenia do 40, by za chwile podniesc je do 60, 70 lub 80. Oczywiscie
          tam gdzie sa ograniczenia do 40 stoi policja i lapie "mniej doswiadczonych"

          to jest wiocha i tyle
          • klemens1 Re: no nie wiem 12.08.04, 10:16
            typson napisał:

            > inna sprawa to taka, ze przy remoncie autorstrady niemieckiej ograniczenia sa
            > do max 80 lub 100. Jadac dalej, przez Zgorzelec w kierunku wroclawia mamy
            > sytuacje analogiczna. Zwezenia i wylaczenie jednej jezdni. Tyle ze w PL sa
            > znaki ograniczenia do 40,

            Na pewno nasi fachowcy są lepsi od niemieckich i wiedzą, że w tego typu
            przypadkach własciwe ogranicznie to 40. Ponieważ jest u nas dużo wypadków, więc
            za jakiś czas jakiś fachowiec wpadnie na pomysł żeby jednak ograniczać do 30.
            A co poniektórzy się zastanawiają - dlaczego Polacy leją na ograniczenia?
            Zaprawdę, zagadka stulecia.
    • mrzagi01 jeszcze bardziej bez kompleksow. 09.08.04, 08:49
      dawno dawno temu pisalem o tym na auto-moto, ale jest okazja zeby powtorzyc. co
      by zlego nie powiedziec o polskich kierowcach- czescy psychopaci to przebijaja.
      3 scenki z jednej podrozy do pragi:
      - miejsce wschodnia praga- skrzyzowanie z sygnalizacja swietlna- swiatlo
      czerwone- zielona strzalka w prawo zgaszona. stoje na pasie do skretu w prawo.
      z tylu z duza predkoscia dojezdza audi 80 i bez zwalniania, bez kierunkowskazu
      objezdza mnie z lewej i skreca w prawo.
      - miejsce: autostrada praga- hradec. z powodu remontu czynny tylko jeden pas
      jezdni. ograniczenie predkosci do 50-ciu i co 100 m znak zakazu wyprzedzania.
      jade za ciezarowka 50-60 km/h z tylu dojezdza octavia i zaczyna sie nerwowo
      wiercic na moim tylku. mruga swiatlami zebym mu ustapil- pojeb! raz drugi
      trzeci, w koncu wiesza sie na klaksonie- superpojeb! w koncu ustepuje- lekko
      usuwam sie na pobocze. numer powtarza sie w stosunku do ciezarowki. ta nie
      ustepuje- skodziaz wyprzedza ciezarowke poboczem- prawymi kolami po szutrze.
      - miejsce- pare km dalej w strone hradca, juz nie na autostradzie. bardzo dluga
      prosta. z naprzeciwka jedzie Liaz a za nim sznurek samochodow osobowych. na
      moim kierunku pusto- jestem jedynym w zasiegu wzroku jadacym w strone hradca.
      dystans pomiedzy mna a sznurkiem aut z przeciwka sie zmniejsza. pozostaje ok
      100 m i wtedy zza Liaza wyskakuje Felicia i wyprzedza. ja ratuje sie zjazdem na
      pobocze. K..wa! ten debil mial dobry kilometr pustej prostej drogi!

      powiedzmy sobie szczerze- o takie kretynstwo nie jest u nas az tak latwo.
      • klemens1 Re: jeszcze bardziej bez kompleksow. 09.08.04, 11:36
        > - miejsce wschodnia praga- skrzyzowanie z sygnalizacja swietlna- swiatlo
        > czerwone- zielona strzalka w prawo zgaszona. stoje na pasie do skretu w
        prawo.
        > z tylu z duza predkoscia dojezdza audi 80 i bez zwalniania, bez
        kierunkowskazu
        > objezdza mnie z lewej i skreca w prawo.

        Standard w W-wie.

        > - miejsce: autostrada praga- hradec. z powodu remontu czynny tylko jeden pas
        > jezdni. ograniczenie predkosci do 50-ciu i co 100 m znak zakazu wyprzedzania.
        > jade za ciezarowka 50-60 km/h z tylu dojezdza octavia i zaczyna sie nerwowo
        > wiercic na moim tylku. mruga swiatlami zebym mu ustapil- pojeb! raz drugi
        > trzeci, w koncu wiesza sie na klaksonie- superpojeb! w koncu ustepuje- lekko
        > usuwam sie na pobocze. numer powtarza sie w stosunku do ciezarowki.

        A było miejsce żeby zjechać, tzn. asfaltowe pobocze? Ja ostatnio jechałem po
        wąskim remontowanym odcinku dosyć powoli, bo nawierzchnia była nienajlepsza,
        było ograniczenie, zakaz wyprzedzania, ale zjechałem maksymalnie w prawo żeby
        inni mogli mnie wyprzedzić - i wyprzedzali. Jaki problem?

        > z naprzeciwka jedzie Liaz a za nim sznurek samochodow osobowych. na
        > moim kierunku pusto- jestem jedynym w zasiegu wzroku jadacym w strone hradca.
        > dystans pomiedzy mna a sznurkiem aut z przeciwka sie zmniejsza. pozostaje ok
        > 100 m i wtedy zza Liaza wyskakuje Felicia i wyprzedza. ja ratuje sie zjazdem
        na
        >
        > pobocze. K..wa! ten debil mial dobry kilometr pustej prostej drogi!

        > powiedzmy sobie szczerze- o takie kretynstwo nie jest u nas az tak latwo.

        Pojeździj trochę trasą W-wa - Gdańsk i W-wa - Lublin, albo jakąkolwiek inną z
        poszerzanym poboczem. Po każdym przejeździe będziesz mógł opowiadać takie
        historie.
        • mrzagi01 Re: jeszcze bardziej bez kompleksow. 09.08.04, 11:56
          klemens1 napisał:

          > > objezdza mnie z lewej i skreca w prawo.
          >
          > Standard w W-wie.

          no w Warszawie to moze i standard...
          >

          >
          > A było miejsce żeby zjechać, tzn. asfaltowe pobocze? Ja ostatnio jechałem po
          > wąskim remontowanym odcinku dosyć powoli, bo nawierzchnia była nienajlepsza,
          > było ograniczenie, zakaz wyprzedzania, ale zjechałem maksymalnie w prawo żeby
          > inni mogli mnie wyprzedzić - i wyprzedzali. Jaki problem?

          tamta autostrada to troche lepsze wydanie naszej adolfhitlerstrasse (A4)tzn
          beton. pobocza takie sobie na 1/2 auta. chodzi o pewne zasady- gdyby nie
          jechala przede mna ta ciezarowka to moze bym i olal ograniczenie i pojechal
          setka. ale skoro juz sie napatoczyla, a jest zakaz wyprzedzania, to innego
          pomyslu niz dostosowac sie nie mam.
          >

          >
          > Pojeździj trochę trasą W-wa - Gdańsk i W-wa - Lublin, albo jakąkolwiek inną z
          > poszerzanym poboczem. Po każdym przejeździe będziesz mógł opowiadać takie
          > historie.
          tam nie bylo poszerzanego pobocza- to raz. droga byla pusta i ten glupek mogl
          wziac tego liaza z dziesiec razy zanim do mnie dojechali, i nie tylko on, ale
          caly sznurek (z 5-6 aut), ale nie- chyba przetwarzal dane, a mozg mu pracowal
          na procku 386. innego wytlumaczenia nie znajduje.
          • klemens1 Re: jeszcze bardziej bez kompleksow. 10.08.04, 11:22
            > tamta autostrada to troche lepsze wydanie naszej adolfhitlerstrasse (A4)tzn
            > beton. pobocza takie sobie na 1/2 auta. chodzi o pewne zasady- gdyby nie
            > jechala przede mna ta ciezarowka to moze bym i olal ograniczenie i pojechal
            > setka. ale skoro juz sie napatoczyla, a jest zakaz wyprzedzania, to innego
            > pomyslu niz dostosowac sie nie mam.

            Chodziło mi o to żebyś zjechał Skodzie, a nie wyprzedzał ciężarówkę. Oczywiście
            nie musiałeś, ale albo facet był faktycznie debilem, albo naprawdę miał powód
            do pośpiechu - świadczy o tym szczególnie wyprzedzenie ciężarówki poboczem.

            > tam nie bylo poszerzanego pobocza- to raz.

            Ale poza tym sytuacje są podobne. Np. udowodnione jest żeby w jednym rzędzie
            mogą się tam zmieścić 4 samochody. Szkoda że nie zrobili dwupasmówki w związku
            z tym - dla pewności wystarczyłoby poszerzyć o metr (czyli niewiele większy
            koszt) i gotowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka