Dodaj do ulubionych

mam do wymiany

06.01.05, 20:39
- gumy stabilizatora przedniego - 12 pln komplet
- poduszke pod silnikiem - sam wklad kupie - 122 pln
- olej, filtr + filtr powietrza
- korki wlewowe i spustowe oleju w skrzyni i silniku
- magiel ... ;-(

szkoda. Za to na pocieszenie dowiedzialem sie, ze znajoma kupuje warsztat i
wynajmuje fachowcow. Mam juz obiecane klucze na nocki - baaardzo mnie to
cieszy ;-)
Obserwuj wątek
    • jorn Re: mam do wymiany 07.01.05, 10:28
      Dobrze, że mi przypomniałeś, muszę kupić wkład do filtra powietrza. Od jakiegoś
      czasu, jak się wyraźnie nie zażąda, nie zmieniaja tego filtra przy wymianie
      oleju, a ja, przyzwyczajony, że jest to w pakiecie, ciągle o tym zapominam.
      Dobrze, że filtr oleju wymieniają...
      • typson Re: mam do wymiany 07.01.05, 13:12
        kiedys podczas strasznie biedych i suchych lat dopuscilem sie wymiany oleju bez
        wymiany filtra oleju. Znajomy okreslil to tak:

        "Stary, tak sie nie robi, to straszny wstyd. To tak jakbys umyl dupe a nie
        zmienil majtek"

        :D
        • sherlock_holmes Re: mam do wymiany 07.01.05, 13:15
          Posunąłbym sie dalej -stweirdzając, że niewymienienie liftru oleju ma gorsze skutki niż założenie brudnych majtek na czystą dupę :)
          A poważnie mówiąc - brudny filtr oleju nie da o sobie znać, po prostu otworzy się zawór przelewowy i tyle - olej będzie krążył bez filtrowania. Czym to grozi, nie trzeba mówić...
    • sherlock_holmes Re: mam do wymiany 07.01.05, 13:19
      Ja też sobie zrobiłem "rachunek sumienia". Nie jest bardzo dużo, ale w tym miesiącu musze zapłacić drugą ratę ubezpieczenia (to już pół roku od kupna auta!) no i komplet felg na lato (zwykłe stalowe :( ) musi poczekać... Nie wygrają z wymianą oleju w silniku i skrzyni biegów.
      Tak a propos - mam nadzieję, że mam korek spustowy w skrzyni biegów :) Bo przy -10 stopniach ciężko mi było wrzucić jakikolwiek bieg, a po puszczeniu sprzęgła po rozruchu samochód wykonywał mały skok do przodu i silnik gasł :(
      • typson Re: mam do wymiany 07.01.05, 15:35
        to napewno olej? Moze maselko zambrowskie?
    • undercover_brother Re: mam do wymiany 07.01.05, 20:16
      Ja tez mam do wymiany gumy stabilizatora. Oprocz tego prawy wachacz, bo mi sie porozpieprzalo uszczelnienie sworznia. No coz - w styczniu nie ma szans na zrobienie tego - nie mam czasu. Jakos druga dekada lutego, jak mysle. Wtedy powinno sie udac. Bede mial juz troche luzu. Komu przeszkadzaly sworznie przykrecane do wachacza? Jeden kosztowal w granicach 40 zlotych i tyle. Silentblock jakies 10 zlotych. A teraz cokolwiek z tych rzeczy poleci, to musze caly wachacz wymienic i pewnie jakies poltorej stowki przyjdzie za niego zaplacic. Wiele starych rozwiazan bylo lepszych.
      • sherlock_holmes Re: mam do wymiany 07.01.05, 23:39
        Komu przeszkadzało /Producentowi! Gdyby się dało, pewnie zrobiłby wahacz w komplecie ze zwrotnicą, kolumną MacPhersona, piastą, zaciskiem i tarczą hamulcową - oczywiście gdyby coś się zepsuło lub zużyło, wymieniałoby się cały moduł. Bo tak jest taniej - w produkcji.
        A jak chcesz kupić samochód, to potem cierp i płać jak za woły - na rpzyszłość kupisz sobie rower alb ow salonie będziesz leżał pod autem i patrzył czy wahacz jest całym zespołem czy można go wymieniać "po kawałku".
        Świetnym przykładem takiej polityki jest stabilizatoer przedni w Skodzie Fabii. Jako oryginalna część zamienna nie występują gumki obejm - trzeba wymienić całość. Gumki - zamienniki kosztują ok. 30zł, stabilizator oryginał w komplecie z gumkami oczywiście - 700zł.
      • typson Re: mam do wymiany 08.01.05, 00:31
        co do wahaczy - w audi sworzen jest przykrecany (i to bylo jednym z kryteriow
        wyboru auta!!!!) a w nissanie jest wtlaczany - teoretycznie wymienialny. Jak juz
        pisalem, nissan ma teraz 215 kkm. Ponoc jeden wahacz byl kiedys wymieniany. Tak
        czy inaczej ponad 200 kkm i oryginalne zawieszenie to jest cos. Dzis juz nie
        buduja tak jak kiedys...
        • sherlock_holmes Re: mam do wymiany 08.01.05, 12:59
          Heh, ja miałem w Skodzie sworznie przynitowane - i po ścięciu łbów nitów można było to skręcić bez żadnych problemów. Na szczęście, bo w 90-którymś roku zakończono produkcję oryginalnych wahaczy o dostępne były tylko tureckei, gdzie sworznie wytrzymywały 20-30 tys.km. Co śmieszniejsze, po wymianie sworznia po 10 tys. km zrobił się luz ok. 2 cm (na kole)! Na oryginalnym sworzniu od Felicii! Zmieniłem jeszcze raz - i już jest ponad 50tys. km bez żadnych problemów (chyba, bo dawno nie widziałem mojego byłego autka).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka