sherlock_holmes
23.05.05, 14:37
Nie uwierzycie - mam w kieszeni odszkodowanie ze ZDiK za uszkodzone koło! Nawet dużo mi nie potrącili za amortyzację - 15% za oponę i 25% za felgę, tak że nawet nie protrstowałem, bo nie mamochoty na dalsze spory z nimi. Mam nadzieję, że juz nigdy ni będę musiał drugi raz przez to przechodzić, bo rzygac mi się chce jak sobie uświadomię ile starań musiałem czynić przez 4 miesiące żeby dostac głupie 320zł...
Odszkodowanie dostałbym nawet tydzien wczesniej, ale ...zarząd ZDiK zmienił formularz wewnętrzny, który przygotowuje pani zajmująca sie sprawami formalnymi. Formularz musi przejśc przez dyrektora, zastepce dyrektora i prezesa (czyli Tajstera). Żadna z tych osób nie jest kompetentna w spraweach technicznych, za to kżda może cos wykryć, co sie jej nie spodoba-i sprawa zostaje rozpatrzona negatywnie. Do tego żeby trafić na obecność kolejno tychg trzech osób, potrzeba ok. tygodnia - a przecież każdy tydzień przedłużenia to realne zyski dla ZDiK...
PS. W ub. poniedziałek przy mnie odbierał odszkodowanie gość, który uszkodził koło tego samego dnia co ja - 3 lutego, kilometr dalej... Zatem mój przypadek to nie wyjątek, ale norma czasu załatwiania spraw przez ZDiK.
Mam na koniec życzenia dla Tajstera - posłużę sie dowcipem o zajączku - puenta należy do Was :)
Pewnego dnia zajączek złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!! Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakis czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!