dwiesciepompka
03.07.05, 10:43
Podczas jednodniowego pobytu w mieście Łodzi(gdzie nawet psom bla bla)
zostawiliśmy z kolegą auto na parkingu strzezonym.Parkingowy sprawiał
wrażenie, jakby ledwo wiedział na jakiej planecie żyje.Ogólnie cos gadal od
rzeczy.I poprosil by podac marke auta mimo,ze kolo niego stał. Następnie markę
auta zapisał:
Ałdi
Gdy zobaczylismy to na drugi dzien od razu chcialem skserowac ten bilet
parkingowy dla siebie i kolegów.Wchodze do punktu xero, daję bilecik i proszę
o 3 kopie.Pani bez problemu odbiła ten bilecik, ale ...... w 3 różnych
miejscach na tej samej stronie...Tak mnie te 2 wydarzenia rozbiły psychicznie,
że czym prędzej opuściliśmy to miasto.Potrafi być dołujące.
Jak sie dorwę do skanera to udowodnie,ze nie kłamię:)