typson
18.09.05, 22:28
czytajac ten tekst, to go Krakus zalikowal przypomnialo mi sie jak wracajac z
Pucka, rozmaslilbym babe na rowerze.
Bylo juz ciemno, jechalem droga z Grudziada do Sierpca i dalej Plonska (czyli
z jedynki przelatywalem na siodemke - moja ulubiona trasa wawa-3miasto).
Wyprzedzalem ze trzy auta na raz. Na czele tej kolumny jechal jakis stary
strucel ze swiatlami, ktore nic nie oswietlaly a dwa nastepne auta pomimo
dluuuugiej prostej nie mogly sie zdobyc na wyprzedzenie jadac jednoczesnie
zderzak w zderzak. No wiec kierunek, kickdown i ogien. Nie chcialem sobie
przyswiecac dlugimi, bo to srednio elegancko. Nagle tuz przed maska
zaskoczylem babe na rowerze w trakcie czmychania do rowu. KURWA - jedyny
komentarz, zreszta adekwatny do sytuacji i do tej baby. Nie musze chyba
dodawac, ze bylo ciemno jak w dupie u murzyna po czarnej kawie. I nie musze
chyba dodawac, ze babsko nie mialo nawet odblaskow nie mowiac juz o swiatlach.
No i tak to bylem o krok od zrujnowania sobie oraz jej rodzinie zycia. Pewnie
winna by byla preskoc lub brawura mlodego kierowcy (z 8letnim stazem ;-), bo w
koncu nocne baby na nieoswietlonych rowerach to normalka i kazdy powinien byl
sie przyzwyczaic