Dodaj do ulubionych

baba na rowerze

18.09.05, 22:28
czytajac ten tekst, to go Krakus zalikowal przypomnialo mi sie jak wracajac z
Pucka, rozmaslilbym babe na rowerze.

Bylo juz ciemno, jechalem droga z Grudziada do Sierpca i dalej Plonska (czyli
z jedynki przelatywalem na siodemke - moja ulubiona trasa wawa-3miasto).
Wyprzedzalem ze trzy auta na raz. Na czele tej kolumny jechal jakis stary
strucel ze swiatlami, ktore nic nie oswietlaly a dwa nastepne auta pomimo
dluuuugiej prostej nie mogly sie zdobyc na wyprzedzenie jadac jednoczesnie
zderzak w zderzak. No wiec kierunek, kickdown i ogien. Nie chcialem sobie
przyswiecac dlugimi, bo to srednio elegancko. Nagle tuz przed maska
zaskoczylem babe na rowerze w trakcie czmychania do rowu. KURWA - jedyny
komentarz, zreszta adekwatny do sytuacji i do tej baby. Nie musze chyba
dodawac, ze bylo ciemno jak w dupie u murzyna po czarnej kawie. I nie musze
chyba dodawac, ze babsko nie mialo nawet odblaskow nie mowiac juz o swiatlach.

No i tak to bylem o krok od zrujnowania sobie oraz jej rodzinie zycia. Pewnie
winna by byla preskoc lub brawura mlodego kierowcy (z 8letnim stazem ;-), bo w
koncu nocne baby na nieoswietlonych rowerach to normalka i kazdy powinien byl
sie przyzwyczaic
Obserwuj wątek
    • truskava Re: baba na rowerze 19.09.05, 09:20
      Mam pytanie poboczne.
      Swego czasu sporo jeździłem tą trasą do Borów Tucholskich i też zawsze sobie
      ją chwliłem, ale wolałem jeździć nią "za dnia" - kiedyś w nocy prawie trafiłem
      dwóch rolników nawalonych, spacerujących środkiem drogi i dziarsko wymachujących
      flaszkami. Trochę też narzekałem na odcinek Płońsk-Sierpc - koszmarne koleiny -
      kiedyś jechałem tamtędy w ulewnym deszczu - masakra. Ale ze względu na niewiekie
      natężenie ruchu i raczej brak wariatów - jeżdziło sie miło.
      Jedyny moment, którego bardzo nie lubiłem - to 11 km odcinek "1" Grudziąc -
      Warlubie (tam odbijałem w lasy :-). Po fajnej jeździe wpadałem w dzikie stado
      "nieśmiertelnych", na szczęście na krótko.
      A pytanie mam o komfort jazdy tym odcinkiem "1": czy natężenie ruchu i
      "nieśmiertelnych" jest porównywalne z "7", bo od jakiegoś czasu "chodzi za mną"
      przejechanie sie tą trasą, zamiast "7".
      • typson Re: baba na rowerze 19.09.05, 10:09
        siodemka ma sporo remontow, zwlaszcza pod gdanskiem. Zreszta w ciagu dnia jest
        zawsze zapchana. Dlatego jadac tak jak ja jade nic nie tracisz a mozesz zyskac.

        Jedynka w niedzielne popoludnie byla przypchana od konca obwodnicy do tczewa.
        Pozniej zaczela sie luzowac. Nie jestem do konca miarodajnym zrodlem informacji
        bo wracajac z Fucka bylem potwornie chory i jechalem z trzema pasazerami
        (nienawidze tego) wiec nie narzucalem sobie jakiegos duzego tempa.

        Faktem jest, ze odcinek Plonsk-Sierpc jest raczej taki sobie ale chyba cos z
        tymi koleinami zrobili, bo bylo lepiej, niz sie spodziewalem. (a moze to opony w
        bmw - dosc szerokie i z grubym profilem)

        Faktem tez jest ze jakies 2/3 1-ki miedzy grudziadzem a Tczewem jest spoko jesli
        chodzi o przejezdnosc.

        I faktem jest, ze od Grudziada do sierpca jedzie sie miodzio ;)
    • franek-b Re: baba na rowerze 21.09.05, 21:11

      > baby na nieoswietlonych rowerach to normalka i kazdy powinien byl
      > sie przyzwyczaic

      a czy baba miala chuste?
      • typson Re: baba na rowerze 21.09.05, 22:11
        wykonala taki lot, ze powinna miec peleryne batmana czy innego hero
        • franek-b Re: baba na rowerze 22.09.05, 11:04
          > wykonala taki lot, ze powinna miec peleryne batmana czy innego hero

          bo bez chusty to zwykly babsztyl;-))) prawdziwa baba musi miec chuste:-))
      • vtec_z Re: baba na rowerze 21.09.05, 22:19
        franek-b napisał:

        >
        > > baby na nieoswietlonych rowerach to normalka i kazdy powinien byl
        > > sie przyzwyczaic
        >
        > a czy baba miala chuste?
        >

        Pownna mieć chustę trójkątnąw apteczce - żeby wykonać sobie "self medical
        service"
        • jorn Nie tylko u nas 27.09.05, 16:58
          Ja kiedyś spotkałem nieoświetlonego rowerzystę w Niemczech - facet żyje tylko
          dlatego, że jednak miał pomarańczowe odblaski w pedałach - coś mi zamigało i
          dałem po hamulcach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka