lobuzek1
13.11.05, 20:23
Kurcze, od wczoraj chodze jak na kacu! Wczoraj w Jaśle trochę przytarłem
zderzak (ten cholerny krawężnik i zapadnięta studzienka) no i mi serce
krwawi. Obtarcie jest od strony kierowcy na samym dole zderzaka
(lakierowanego), jeśli ktoś nie wie o tym, to nie zauważy, ale ja wiem i
widzę i nie daje mi to spokoju. Nie jest to zbyt duże (na ok. 10 cm), ale
zawsze. Co najlepiej z tym zrobić? Czy kłania się lakiernik, czy macie jakieś
swoje sposoby. Jeśli mam dać zarobić lakiernikowi, to chyba przeczekam zimę,
bo na śliskim różne rzeczy mogą się zdarzyć, ale jeśli są szanse rozprawić
się z tym we własnym zakresie, to chyba powalczę.