sherlock_holmes
24.04.06, 21:44
Przyjechał Estończyk do Rosji za pracą. Zgłasza się do rosyjskiej armii i prosi:
- Chciałbym zostać kontraktowym i Rosji służyć!
- A co Ty potrafisz? - pyta go generał.
- Potrafię okopy kopać - odpowiada Estończyk.
- To za mało! U nas w armii wszyscy żołnierze potrafią kopać okopy. A głową potrafisz pracować?
- Głową to prosto się pracuje - odpowiedział lekceważąco Estończyk. - Mogę na przykład rozbić głową te drewniane drzwi - chwali się.
- To niemożliwe. Pokaż co potrafisz - zadrwił generał.
Estończyk wziął krótki rozbieg i z byka walnął głową w drzwi. Huk, trzask, kurz - drzwi rozbite w drzazgi.
- Wot, mołodziec! A co jeszcze możesz rozbić głową? - pyta zdziwiony generał.
- Tą ceglaną ścianę pewnie też bym rozbił - mówi.
I bierze znowu - tym razem trochę dłuższy - rozbieg i z byka wali głową w mur. Huk, trzask, tumany kurzu a po chwili widać wielką japę na wylot w samym środku ściany.
- A Bojowy Wóz Piechoty przebijesz? - pyta coraz bardziej zdziwiony generał.
- Nigdy nie próbowałem, ale możemy spróbować.
Przełażą przez rozwalone wcześniej drzwi na poligon, a tam obok jedzie sobie powoli Bojowy Wóz Piechoty. Estończyk trzeci raz bierze rozbieg i znowu z byka wali głową w opancerzony wóz. Huk, trzask, tumany kurzu i dziura w burcie na wylot, gąsienice popękane, załoga w szoku. A Estończyk jakby nigdy nic wraca spokojnym krokiem do generała.
- Wot mołodziec! Takich ludzi nam w armii potrzeba! A opancerzony czołg też głową przebijesz?
- Możemy spróbować - odpowiada coraz bardziej rozochocony Estończyk. Bierze rozbieg i jebudu z byka w czołg. Huk, trzask ale czołg jak stał tak stoi. Estończyk zgłupiał, ale po chwili bierze rozbieg i ponownie z całej siły wali głową w czołg. Znowu czołg pozostał nienaruszony. Zdiwiony Estończyk drapie się po głowie ale przymierza się do kolejnej próby.
- Poczekaj - wstrzymuje go generał i podchodzi do czołgu, otwiera właz, zagląda do środka i pyta:
- Czy pośród załogi tego czołgu są Estończycy?
- Tak, jest! Towarzyszu generale - pada odpowiedź.
- To proszę odsunąć głowy od ściany!
I jeszcze:
Tania zaszła w ciążę z Wasią i proponuje mu pobrać się.
Wasia:
- No nie, Tania, ja jeszcze jestem chłopakiem młodym, mi jeszcze w chomąt za wcześnie.
Tania:
- Waśka, łajdaku, nie ożenisz się - pojadę do Moskwy, wlezę na Krymski Most i skoczę do rzeki!
Wasia (zachwycenie):
- Ot to, Tania, ja w tobie to zawsze szanowałem: ty z klasą zaczynasz i z klasą potrafisz skończyć.