Dodaj do ulubionych

Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia.

21.05.07, 17:10
Chyba nie ma kierowcy, który nie parkował samochodu przed czyimś
garażem,bramą do posesji lub na wyjeździe z parkingu, zastawiając wjazd.
Mnie to się przytrafia często, bo miejsc parkingowych na osiedlu jest mało.
W takiej sytuacji, zawsze zostawiam za szybą kartkę z napisem"Przepraszam za
kłopot.W razie potrzeby,jestem pod tel.XXXXXXXXXXX".
Dzisiaj sam zostałem zastawiony i w samochodzie była kartka z numerem tel.
winowajczyni.Zadzwoniłem i piękna szatynka w ciągu 5 min. mnie odblokowała a
w ramach rekompensaty za stracony czas dała się umówić na kawę.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 21.05.07, 17:37
      Tak naprawde, to ta szatynka na Ciebie polowala i znalazla sposob, zebys poczol, ze to Ty upolowales ja :-D
      • falconetti.01 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 21.05.07, 17:47
        emes-nju napisał:

        > Tak naprawde, to ta szatynka na Ciebie polowala i znalazla sposob, zebys
        poczol
        > , ze to Ty upolowales ja :-D
        Tak myślisz?

        Cie choroba, może i masz rację.
        Mam fajną gablotę,przystojny jestem i lubię szatynki.;-)
    • tomek854 Ty chyba na głowę upadłeś, jeżeli to ma być warte 21.05.07, 18:41
      naśladowania.

      Ja jestem kierowca, ktory nigdy nie zaparkował na czyimś wjeźdze (pominąwszy własny, znajomych, o których wiedziałem, że nie będą wyjeżdżać itp.).

      Za to jestem kierowcą który przez lata użerał się z parkującymi na jego wjeździe "tylko na pięć minut". Wiedziałem gdzie oni przyjechali, oczywiscie, do szkoły, z którą miałem nieprzyjemność sąsiadować przez płot. Łażenie tam, domofonowanie, właściciel bniałego mercedesa o numerach proszony o... i tak dalej... Każdy z nich dziwił się, w czym mam problem, skoro on tylko raz, wyjątkowo, i przecież zaraz odblokował. Myśmy mieli 4 samochody w rodzinie (mój, taty, kuzynki i ciotki) i wiecznie zastawiony wjazd...

      Powiedz mi: dlaczego ja mam wydawać kasę na dzwonienie do Ciebie i jeszcze czekać pięć minut aż łaskawie przyleziesz żeby mnie wypuścić? Może mój czas jest bardziej cenny niż Twój? Może ja się gdzieś śpieszę? I na przykład jak się spóźnię 5 minut na egzamin, na który mnie nie wpuszczą, i będę musiał przychodzić we wrześniu tracąc miesiąc pracy za granicą i parę tysięcy złotych (przypadek mojego kuzyna) to twoje "przepraszam za kłopot" będziesz sobie mógł w dupę wsadzić. I dlaczego, skoro to pięć minut to dla Ciebie takie nic, to nie możesz znaleźć miejsca 300 metrów dalej i przejść sobie spacerkiem zamiast wymagać ode mnie, właściciela takiego wjazdu, żebym to ja marnował swój czas, bo Ci się nie chce ruszyć dupy?

      Uważam, że to co piszesz, jest idiotyczne. W kodeksie drogowym stoi jak byk, że nie wolno parkować na czyimś wjeździe, i nie jest nigdzie napisane, że jak się ładnie przeprosi i odblokuje w ciągu 5 minut to wtedy można. Dla mnie ta sytuacja jest jasna.
      • qwertys22 Re: Ty chyba na głowę upadłeś, jeżeli to ma być w 21.05.07, 19:36
        Facet się chciał pochwalić poznaniem "pięknej szatynki" a Ty go tylko zrugałeś...Bo chyba nie uwierzyłeś w tą historyjkę z zostawianiem kartki z numerem telefonu? ;)

        pzdr!
    • crannmer Normalnym wystarczy pomyslec 21.05.07, 19:08
      falconetti.01 napisał:

      > Chyba nie ma kierowcy, który nie parkował samochodu przed czyimś
      > garażem,bramą do posesji lub na wyjeździe z parkingu, zastawiając wjazd.

      Zdziwisz sie, ale ja np. jestem takim kierowca.

      Normalnym w takich sytuacjach wystarcza chwila pomyslenia nad zasada "nie rob
      drugiemu, co tobie niemile".

      A reszcie w moich okolicach pomaga swiadomosc, ze po takim parkowaniu beda
      musieli dyrdac w taksi na drugi koniec miasta, po czym zaplacic nie tylko
      mandat, ale i mocno posolone koszty holowania i przymusowego dobrze strzezonego
      parkingu.

      MfG

      C.

      Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • emes-nju Re: Normalnym wystarczy pomyslec 21.05.07, 19:13
        crannmer napisał:

        > A reszcie w moich okolicach pomaga swiadomosc, ze po takim parkowaniu beda
        > musieli dyrdac w taksi na drugi koniec miasta, po czym zaplacic nie tylko
        > mandat, ale i mocno posolone koszty holowania i przymusowego dobrze
        > strzezonego parkingu.

        A gdzez sa te twoje okolice?! W grodzie stolecznym mozna dzwonic na policje lub do strazy miejskiej az do upojenia. Jak pojazd nie zagraza bezpieczenstwu, to nawet mandatu mu nie wlepia! A ktos, kto mnie zastawil wrecz podnosi bezpieczenstwo - zamiast eliminowac z ruchu tylko siebie, eliminuje mnie rowniez.
        • crannmer Re: Normalnym wystarczy pomyslec 21.05.07, 19:19
          emes-nju napisał:

          > A gdzez sa te twoje okolice?!

          W szeroko pojetej Niemcowni polnocnej :-)

          MfG

          C.

          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • lexus400 Re: Normalnym wystarczy pomyslec 21.05.07, 21:07
        crannmer napisał:

        > falconetti.01 napisał:
        >
        > > Chyba nie ma kierowcy, który nie parkował samochodu przed czyimś
        > > garażem,bramą do posesji lub na wyjeździe z parkingu, zastawiając wjazd.
        >
        > Zdziwisz sie, ale ja np. jestem takim kierowca.

        No to zdziwisz sie jeszcze raz bo ja tez jestem takim kierowca, jezeli pomysle,
        ze ktos mialby na mnie ch..e wieszac to ze wstydu bym sie zapadl pod ziemie,
        poniewaz ten ktos mialby racje.
        Piszesz kierowiec, ze Twoja okolica to polnoc Niemiec - a tak dokladniej to moze
        Flensburg, Husum Kiel czy od Hamburga?? jesli to nie tajemnica oczywiscie:))
        • edgar22 Kurde, ja też jestem takim kierowcą. :)) 21.05.07, 21:34
          Lepszy od zwyczaju z karteczką jest zwyczaj parkowania tak, by nie była ona
          potrzebna.
        • crannmer Re: Normalnym wystarczy pomyslec 21.05.07, 22:28
          lexus400 napisał:

          > Piszesz kierowiec, ze Twoja okolica to polnoc Niemiec - a tak dokladniej to
          > moze Flensburg, Husum Kiel czy od Hamburga?? jesli to nie
          > tajemnica oczywiscie:))

          Nie tajemnica, masz poczte :-)

          MfG

          C.

          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
    • dwiesciepompka Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 21.05.07, 19:35
      Musiałem ostatnio zaparkować na małym podwóreczku w centrum miasta, gdzie
      przykrą normą jest, że wszyscy się zastawiają. Jak chciałem opuścić teren to
      musiałem odczekać chyba z 0,5h bo wyjazd z parkingu przez bramę zastawiała t.
      land cruiser właściciela kamienicy. Zdobyłem do niego nr, zadzwoniłem a on tonem
      uprzejmym zapewnił, że oczywiście już odblokowuje. Po 15 min. zadzwoniłem znowu
      by się przypomnieć. Już oczywiście pędził...i mówi, że będzie za 10 minut...

      Następnego dnia jak wiedziałem, że będę się spieszył zaparkowałem na zakazie
      300m dalej (blokadę szybciej zdejmują:) i 10 razy się zastanowiłem zanim w końcu
      przeparkowałem na to podwórze. Czas był mocno nerwowy i w razie małego obsuwu
      zadusiłbym gołymi rękami każdego kto mnie blokuje, nawet takich z karteczką na
      szybie.

      Chociaż trzeba przyznać, że karteczka to mniejsza zło, jeśli oczywiście
      zostawiający ją stawi się natychmiast na każde wezwanie.
      Są często w życiu takie chwile, że człowiekowi się wydaje, że jego 5 minut czasu
      jest ważniejsza niż 5 minut tego, którego zastawił.
    • wujaszek_joe nie wiem gdzie wymieszkacie, ja na prowincji 21.05.07, 20:54
      i chyba bym wścieklizny dostał jakby mnie coś takiego spotkało
      • speedone Re: nie wiem gdzie wymieszkacie, ja na prowincji 21.05.07, 21:02
        dokladnie kurwa czasem golymi rekamy mam ochote zabic :/ juz pare razy jezdzilem
        po placu zabaw zeby jakos wyjechac :/
    • mrzagi01 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 21.05.07, 22:41
      całkowicie sie zgadzam. na targach we frankfurcie, w dniach bausztelowania
      wszystkie wozidła wjeżdzające na teren dostają takie duże karciołki- przepustki
      które należy trzymać w widocznym miejscu za szyba- jest na niej nazwa firmy
      numer stoiska i telefon kontaktowy. tam jest taki sajgon, że nie ma bata żeby
      kogoś nie zastawić, a dzięki tej informacji sprawy rozwiązuje się bez
      niepotrzebnych nerwów.
      • franek-b Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 21.05.07, 23:23

        > całkowicie sie zgadzam. na targach we frankfurcie, w dniach bausztelowania

        targi, sytuacje nadzwyczajne tak. Ale w warszawie, tak wszyscy wszystkich maja w d..., kazdy uwaza, ze ktos bedzie musial poczekac 5 minut to nic sie nie stanie to jest duze przegiecie. Mialem niestety przez ostatni pare miesiecy wlasnie taka zabawe, z roznego rodzaju firmami, ktore przyjezdzaly do sasiada wykanczac chate - kazdy uwazal, ze jak zastawil moj podjazd to sie nic wielkiego nie dzialo bo przeciez jak sie go poprosi to odjedzie. Tylko do q... nedzy jak musialem tak ganiac i szukac pana Zenka/Staszka/... codziennie by wjechac lub wyjechac z garazu to mnie zaczal szlag trafiac. Oczywiscie 40 m dalej jest zatoczka z parkingiem na 10 aut... ale to juz za daleko by dupe ruszyc, trzeba kogos zastawic by nie musiec pokonywac tego wielkiego dystansu 40 metrow.
        Uwazam, ze jest zlota zasada, nie staje sie na podjazdach/bramach itd. To jak stanac na srodku drogi (bo podjazd to droga) i nikt nie bedzie mial zadnego problemu.
      • tomek854 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 21.05.07, 23:32
        I dlatego jadąc na targi się na coś takiego zgadzasz niejako. Ja się nie zgadzam, a więc dlaczego mam cierpieć pod własnym domem?
    • lexus400 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 22.05.07, 07:38
      Musze jednak przyznac, ze zdarzylo mi sie stanac pod jakas brama z napisem nie
      zastawiac ale wtedy zostalem w samochodzie na wszelki wypadek i ten wszelki
      wypadek mi sie trafil, facet chcial wyjechac.
      • edgar22 To nieszkodliwe. 22.05.07, 08:13
        Karygodne jest zostawienie auta bez kierowcy w sposób utrudniający komuś przejazd.

        Jeśli kierowca jest za kierownicą, gotowy w każdej chwili do odjazdu i orientuje
        się w sytuacji (tzn. odjedzie, zanim ten zastawiony będzie zmuszony go o to
        poprosić), to nie widzę żadnego problemu.
    • iberia.pl Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia? 22.05.07, 15:58
      falconetti.01 napisał:

      > Chyba nie ma kierowcy, który nie parkował samochodu przed czyimś
      > garażem,bramą do posesji lub na wyjeździe z parkingu, zastawiając wjazd.

      raczej sie do takich nie zaliczam a jesli juz to zdarza mi sie niezmiernie
      rzadko ale wtedy zawsze jestem w aucie gotowa w kazdej chwili przeparkowac.
      Sposob z kartka jest jakims rozwiazaniem pod warunkiem, ze ta kartka
      jest ...ktos jej nie wyjmie albo wiatr nie wywieje.
      Wole postawic auto 100m ale tak by nikogo nie blokowac niz bawic sie w
      karteczki.
    • niknejm Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 22.05.07, 16:05
      Nigdy nikogo tak nie zastawiłem. Postępowanie takie uznaję za skrajne chamstwo,
      porównywalne np. z parkowaniem na miejscu dla inwalidów.

      Pzdr
      Niknejm
      • falconetti.01 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 22.05.07, 16:30
        No proszę,jakie wy wszystkie uczciwe jesteście.;-)

        Ciekawe,co robicie,gdy musicie zaparkować na kilkanaście minut i nie macie
        wolnego miejsca?
        Pozostawienie telefonu za szybą jest dobrym rozwiązaniem w takich chwilach.
        Chamstwem jest zablokowanie kogoś i nie pozostawienie żadnej informacji.

        Na moim osiedlu,gdzie jest pięciokrotnie mniej miejsc parkingowych niż
        samochodów, gdzie obowiązuje wolna amerykanka w parkowaniu i na dodatek dzieci
        grają w piłkę na osiedlowych uliczkach, blokowanie innych pojazdów jest na
        porządku dziennym.
        • edgar22 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 22.05.07, 19:03
          > Ciekawe,co robicie,gdy musicie zaparkować na kilkanaście minut i nie macie
          > wolnego miejsca?

          Jak na chwilkę (kilkanaście minut), to po prostu szukam innego. Jeszcze nie
          zdarzyło mi się, żebym nie znalazł. A że parę kroków dalej? Cóż...

          > Na moim osiedlu,gdzie jest pięciokrotnie mniej miejsc parkingowych niż
          > samochodów, gdzie obowiązuje wolna amerykanka w parkowaniu i na dodatek dzieci
          > grają w piłkę na osiedlowych uliczkach, blokowanie innych pojazdów jest na
          > porządku dziennym.

          Współczuję.
          Jak nie ma miejsc pod domem to sprawa gorsza i zwykle obowiązują lokalne
          zwyczaje (nawet z zastawianiem, jeśli to wszyscy akceptują). Ale często też jest
          tak, że każdy chce mieć auto pod oknem, a sto metrów dalej parkingi świecą pustkami.
        • pizza987 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 22.05.07, 19:29
          Nigdy tak nie parkuję, wyjątkiem był jeden raz jak ostatnio rozstawialiśmuy się na targach, stanąłem tak że trochę utrudniałem wyjazd odpiętej przyczepy moim sąsiadom ze stoiska, ale od razu ich poinformowałem że jeżeli im to przeszkadza to tylko słowo i zaraz po wyrzuceniu najcięższych rzeczy znikam. Na codzień tego nie robię, nogi mam sprawne, a minuta spaceru mnie nie zgubi. Jedyny taki układ jestem w stanie zrozumieć jeżeli chodzi o kurierów w oznaczonych samochodach. Oni zazwyczaj przyjeżdżają o stałych porach, wpadają na 5-10 minut i wiadomo gdzie ich szukać.
        • tomek854 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 22.05.07, 21:10
          > Ciekawe,co robicie,gdy musicie zaparkować na kilkanaście minut i nie macie
          > wolnego miejsca?

          Jeździmy w kółko i czekamy aż się zwolni albo parkujemy dalej i dochodzimy piechotą. A do centrum miasta, jeżeli nie mamy czegoś ciężkiego do przewiezienia samochodem w ogóle się nie wpychamy - ani we Wrocławiu, ani w Glasgow.

          > Pozostawienie telefonu za szybą jest dobrym rozwiązaniem w takich chwilach.

          Nie, nie jest żadnym rozwiązaniem, a dlaczego, to sobie przeczytaj mój post odpowiadający Ci bezpośrednio. To jest wybór między byciem chamem, a byciem chamem z karteczką.

          > Chamstwem jest zablokowanie kogoś
          i niezależnie od tego, ile informacji i przeprosin się zostawia.

          Dzisiaj jednej panience w saabie kabriolecie się nie chciało czekać w korku, więc ominęla korek pasem dla skręcających w lewo i wepchnęła się przede mnie na grubość lakieru. Bardzo ładnie przeprosiła, ale obawiam się, ze by jej to nie pomogło, gdybym miał załadowany samochód (26 ton to nie zabawka).

          > Na moim osiedlu,gdzie jest pięciokrotnie mniej miejsc parkingowych niż
          > samochodów, gdzie obowiązuje wolna amerykanka w parkowaniu i na dodatek dzieci
          > grają w piłkę na osiedlowych uliczkach, blokowanie innych pojazdów jest na
          > porządku dziennym.

          A w Burkina Faso to na porządku dziennym jest parkowanie na środku głownej drogi. I co z tego wynika?
        • niknejm Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 30.05.07, 11:40
          falconetti.01 napisał:

          > Ciekawe,co robicie,gdy musicie zaparkować na kilkanaście minut i nie macie
          > wolnego miejsca?

          Parkuję kawałek dalej.

          > Pozostawienie telefonu za szybą jest dobrym rozwiązaniem w takich chwilach.
          > Chamstwem jest zablokowanie kogoś i nie pozostawienie żadnej informacji.

          Chamstwem jest zastawianie kogoś.

          > Na moim osiedlu,gdzie jest pięciokrotnie mniej miejsc parkingowych niż
          > samochodów

          1. To po co kupiłeś tam mieszkanie? Przymus był?
          2. Jak nie ma wolnych miejsc pod domem, szukasz w większej odległości.

          Kiedyś mieszkałem w budynku, gdzie jeden z lokatorów permanentnie zastawiał
          innych (bo MUSIAŁ prawie wjechać do klatki schodowej). Wkurzało to ludzi, bo
          codziennie rano musieli czekać aż palant łaskawie ich odblokuje. Kilka osób
          dogadało się i robiło dyżury. Gościu miał co noc, około 3-4 rano, dzwonienie do
          mieszkania domofonem, z prośbą o odblokowanie. Wytrzymał tydzień.

          Pzdr
          Niknejm
    • 1realista Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 24.05.07, 23:21
      dla mnie rownie głupie jest parkowanie wzdłuż po przeciwnej stronie wjazdu skośnego lub prostopadlego na miejsce parkingowe. Jak ma sie troche dluższe auto to dopiero jest zabawa tylko dlatego ze komuś se nie chce ruszyc dupska i przeparkowac 300m dalej. Raz mi sie smiac chciało jak koleś twardo stal ale jak mu jechalem tyłem na bok (a przeciez rysa na zderzaku to nie rysa no nie ;-))) ) to zdryfil i zmył sie szybciutko. w razie czego byłem kryty :-))) bo luzu manewrowego ponad długosc auta było niewiele, auta ciasno parkowane a koleś parkował na zakazie i drodze pożarowej.
      • tomek854 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 26.05.07, 15:04
        A uważaj. Ja się zapytałem policjanta, bo chciałem problem parkowania na wjeździe rozwiązać poprzez zastosowanie dużego fiata jako buldożera. W takich wypadkach jest wina obupólna, bo co prawda on źle stał, ale to Ty w niego walnąłeś.
        • falconetti.01 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 26.05.07, 23:19
          tomek854 napisał:

          > A uważaj. Ja się zapytałem policjanta, bo chciałem problem parkowania na
          wjeźdz
          > ie rozwiązać poprzez zastosowanie dużego fiata jako buldożera. W takich
          wypadka
          > ch jest wina obupólna, bo co prawda on źle stał, ale to Ty w niego walnąłeś.

          To dopiero chamski sposób ukarania blokującego kierowcy.

          • tomek854 Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 26.05.07, 23:37
            No wiesz, dałbym mu potem karteczkę za szybę z napisem "przepraszam" i na pewno nie miałby żalu ;-)
            • bassooner Re: Nowy zwyczaj, warty upowszechnienia. 27.05.07, 15:51
              Kiedyś-kiedy miałem Trabiego, zastawiłem nim Fiaciora, jakiegoś okolicznego
              rolnika.
              Było to w dniu zmarłych na parkingu przycmentarnym. Kiedy wróciłem (może to było
              30 minut, może i z godzinka)gościu czekał już na mnie, jak długo-tego nie wiem,
              ale z twarzy wyglądało, że dłuuuugo...
              Był duży, wkur..... na maxa, a czerwony kolor jego twarzy, zdradzał stopień jego
              wkur......, czyli jak już napisałem, był to stopień "wkur.....na maxa".
              Walił piąchami, w dach mojego ukochanego Trabiego i bluzgał, jak tylko mógł
              najgorzej i nawet moje strachliwe, cocker-spanielowate spojrzenie nie ułagodziło
              go. Kiedy wsiadłem, pełen pokory, do samochodu, a właściwie(sprecyzujmy)do
              Trabiego i odjeżdżałem, on cały czas walił po nim piąchami i bluzgał, na lewo i
              prawo. Od tego czasu, nie zastawiam już nikogo...
    • lylu Stegny 26.05.07, 23:53
      parking osiedlowy, kwiecień, godzina póżny wieczór, ja z dzieckiem na ręku, z
      wysoką gorączką (dziecka, nie moją), lecę na ostry dyżur; żółty fiat stilo,
      dokładnie blokujący mmnie i auto obok. Była kartka, ze w bloku nr 2, pod
      numerem 48, dzwonić. Ja z torbą, wózkiem, pakuję graty do auta, dziecko na
      ręku, lecę blok dalej, dzwonię - dzwonię i dzwonię.... odebrała miła pani, już
      schodzi. Zimno jak diabli, szlag mnie trafia, siedzę w aucie, 10 minut, młoda
      odpłynęła, ja sprawdzam, czy oddycha, ogrzewanie i czekanie. Wyskoczyłam, jak
      przyszła, zj...bałam a ona, żebym się nie unosiła, kartka była przecież, a nie
      jej wina, że mało miejsc. Ja, ze dziecko, ona, ze przeprasza.

      No i co z tego, ja miałam nerwy poszarpane, teraz parkuje kilkaset metrow
      dalej, gdzie luźno, nawet jak pod blokiem są wolne miejsca, żeby mieć pewność
      wyjazdu, ja, niezastawiająca, w obawie przed tymi, ktorzy nie potrafią przy
      braku miejsc przejść te kilkaset metrów do klatki, tylko mają przygotowany
      papier i długopis.

      Do tej pory żółty fiat stilo regularnie blokuje inne auta pod moim blokiem,
      teraz też. Zawsze ma kartkę. Mam nadzieję, że kiedyś nie spowoduje nieszczęścia.
      • tomek854 Re: Stegny 27.05.07, 14:30
        I ja właśnie o tym pisałem...
        • 1realista Re: Stegny 27.05.07, 16:11
          najgorsze w tym wszystkim jest to że taki zwyczaj wynika jedynie z lenistwa. Bo sie nie chce ruszyć dupska i zrobić sobie spacerek na 500m.
          • tomek854 Re: Stegny 27.05.07, 20:04
            i jeszcze mowia, ze to godne nasladowania...
            • edgar22 Re: Stegny 27.05.07, 20:21
              Tak samo godne naśladowania jak zwyczaj posprzątania po sobie, gdy zbyt mocno
              nawalony narzygasz gospodarzom na dywan.
              • tomek854 Re: Stegny 28.05.07, 00:20
                Bingo :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka