plawski
10.07.07, 10:29
Jak już pisałem kilka dni temu, sprzedałem Hindusa.
Lubię mieć wszystko jasne z papierami, żeby potem nie było niespodzianek, więc
pobiegłem szybko do PZU zgłosić zbycie auta. I tutaj się zdziwiłem, ponieważ
słyszałem, że trzeba teraz pisać wypowiedzenie umowy/polisy. Jednak miła pani
wzięła tylko ode mnie umowę kupna-sprzedaży, zrobiła sobie xero, na moim
oryginale postawiła pieczątkę PZU - wpłynęło dnia tego i tego i oświadczyła,
że to już wszystko. Po moim pytaniu, czy aby na pewno itd itp (różnie to bywa
z kompetencją pracowników) odpowiedź miłej pani nie uległa zmianie. Nie chcąc
być postrzeganym jako świr i natarczywiec, grzecznie podziękowałem i udałem
się w kierunku drzwi wyjściowych. Jednak cały czas jestem pełen obaw - czy to
aby wszystko? Może ktoś z Was mnie uspokoi???
Tak czy siak pobiegłem również do urzędu komunikacji, wypełniłem
kwestionariusz zbycia pojazdu i... okazało się, że muszę posiadać xero umowy
K-S. Urząd NIE POSIADA XERO (oficjalnie) - nawet odpłatnego!!! Genialnie.
Najbliższe ksero w sądzie - czynne od 9:00. Nie miałem czasu, więc zrobiłem
kopię w pracy i chciałem wrócić w środę. Ale sie nie udało, bo środa jest
dniem wewnętrznym, interesanci nie są tu wtedy mile widziani. Ostatecznie we
czwartek po odstaniu swoich 45 minut złożyłem szczęśliwie papier i okazało
się, że nie muszę za to płacić! No proszę, rzeczywiście w PL jest coraz
lepiej. Jak sprzedawałem auto 4 lata temu - byłem zmuszony kupić znaczek
skarbowy za 5 zł. Idzie ku lepszemu...........