Dodaj do ulubionych

Niezly wyczyn Kubicy

22.07.07, 16:14
Z jedenastej pozycji (brrrr. dzięki "koledze") zakończyć wyścig na 6, uważam
za wcale, wcale niezły wynik. Nieprawda?
Obserwuj wątek
    • bassooner Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 16:19
      A prawda, prawda...;-)))
    • lexus400 Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 16:27
      Ten wyscig to kleska, Kubica uwazam nie pokazal nic nadzwyczajnego i jeszcze na
      koniec dal sie objechac kretynowi Nickowi, kleska przede wszystkim Kimasa, Massa
      tez dal dupy na 2 kolka przed koncem i jeszcze mial pretensje do Alonso,
      wreszcie Hamilton pokazal, że w rezultacie na nic go nie stac jak startuje nie z
      1-szej linii. Tak naprawde to uwazam, ze Hamilton nie powinien zostac
      dopuszczony do wyscigu.
      • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 17:10
        Lex, zgadzam się z wyjątkiem Kubicy. Po wyścigu Robert powiedział, że miał źle
        ustawiony bolid i fatalnie mu się prowadziło. Heidfeld powinien mieć pysk obity
        przez Roberta i Ralfa, tak idiotycznej zagrywki z jego strony się nie spodziewałam.

        Cieszę się, że potwierdza się moje zdanie o Hamiltonie - jak wszystko idzie
        gładko, to jest szybki, bo ma szybki bolid. Jak zaczynają się problemy, chłopak
        się gubi, w końcu z grona najlepszych tylko on wyleciał z toru na początku. Ktoś
        wie, czemu został dopuszczony do wyścigu, po tym jak go dźwig wyciągnął ze żwiru?
        Alonso potwierdza swoją klasę i tego stwierdzenia będę bronić jak niepodległości:)

        --
        "Wodka z plastiku, wino w kartonie, piwo w torebkach.
        Na cholere byl nam ten kapitalizm"
        • lexus400 Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 17:22
          winnix napisała:
          > Alonso potwierdza swoją klasę i tego stwierdzenia będę bronić jak niepodległośc
          > i:)

          Klasa Alonso byla dla mnie zawsze dyskusyjna ale za dzisiejszy wyscig
          odszczekuje to:)) jak dla mnie Massa potwierdzil dzisiaj tylko, ze nie jest
          typem mistrza. Kubica - no coz wiele go dzisai nie pokazali wiec trudno tutaj
          cos powiedziec ale i tak sukcesem jest dowiezienie punktow, co sie zas tyczy
          Nicka to przylaczam sie do obicia mu pyska. Jak juz pisalem szkoda Kimasa bo
          widac, ze on juz nie ma problemow z bolidem i z oponami, tylko czasm bolid jest
          problemem:((
          • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:00
            > Jak juz pisalem szkoda Kimasa bo
            > widac, ze on juz nie ma problemow z bolidem i z oponami, tylko czasm bolid jest
            > problemem:((

            Też mi szkoda Kimiego, wolałabym, żeby to Massa był na jego miejscu.
            Na konferencji pracowej patrzyłam, czy Felipe nie kopie ze złości Alonso pod
            stołem :) Nie wiem, czemu Alonso miał pretensje do Massy, manewr nie był
            najczystszy z jego strony, a Massa próbował się bronić. Fajnie się ciskali przy
            ważeniu, czekałam, aż któryś pacnie drugiego po łapach za ten wyciągnięty paluch:)
            Heidfeld jest bezczelny, jeszcze k... ma pretensje, że gdyby nie incydenty z
            Robertem i Ralfem, to mógłby mieć podium. Zaczynałam odczuwać coś na kształt
            sympatii do niego, ale wszystko wróciło do normy. Jeszcze dał synowi Joda na
            imię, ciekawe czy jak dorośnie będzie mówił odwrotną składnią ;) W sumie lepszy
            Joda niż Obi-Wan :)))
            • lexus400 Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:07
              .......a wiesz, ze ja tez juz zaczynalem lubic QNicka i nawet stwierdzilem
              niedawno na forum F1, ze QNick wreszcie dorosl do F1 ale teraz jest mi glupio z
              tego powodu bo w dzisiejszym wyscigu przeszedl sam siebie. Podczas wazenia obaj
              (Massa i Alonso) mieli do siebie pretensje ale po hiszpansku:)) i moim zdaniem
              to Massa bylby winien kolizji i zaznaczam, ze nie jestem fanem Alonso.
              • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:12
                Pretensje to oni mieli chyba po portugalsko-hiszpańsku :) No chyba że Massa umie
                po hiszpańsku też.

                >i moim zdaniem
                > to Massa bylby winien kolizji i zaznaczam, ze nie jestem fanem Alonso.

                Hm... Jako bardziej doświadczonego kolegi zapytam - czemu wg Ciebie Massa byłby
                winien? Mi się wydawało, że po pierwsze Alonso jak to Alonso pojechał agresywnie
                i na krawędzi, a Massa się bronił i zagrywka Alonso choć ładna, była lekko
                nieczysta.

                Jeszcze a propos Kubicy, wyczytałam, że po tym jak go Heidfeld puknął
                (jakkolwiek to brzmi;)), miał problemy z bolidem, tył mu odjeżdżał i nawet nie
                próbował wyprzedzać DC z tej okazji.
        • lexus400 Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 21:34
          ........aaaaa zapomnialem jeszcze dodac, ze wynik Kubicy mnie absolutnie nie
          rajcuje z tego powodu, ze utknal za o wiele wolniejszym DC a byl sporo
          wolniejszy od QNicka a przede wszystkim jechal zbyt asekuracyjnie i nawet nie
          probowal wyprzedzac DC - jestem rozczarowany dzisiejsza jazda Kubicy bo stac go
          na wiele wiecej.
      • margotje Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 19:30
        lexus400 napisał:

        Tak naprawde to uwazam, ze Hamilton nie powinien zostac
        > dopuszczony do wyscigu.

        W taki sposob rozumujac, Kubica rowniez nie powinien startowac zaraz po kraksie....

        Nadal uwazam, ze Kubica pojechal dobrze. Ba, nawet bardzo dobrze. Zwlaszcza po
        tym jak go kolega Heidfeld zalatwil z piatego na ostatnie miejsce.
        • margotje Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 19:37
          Pomijajac merytoryczna strone wyscigu, uwazam, ze byl nadwyczajnie widowiskowy.
          Mneij dramatyczny niz poprzedni, ale widowiskowy.
        • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 21:09
          > W taki sposob rozumujac, Kubica rowniez nie powinien startowac zaraz po kraksie

          Lexowi chyba chodzi o to, że Hamilton sam nie wrócił na tor po wypadnięciu. Tak
          ja to zrozumiałam, ale mogę się mylić:)
          Jest przepis, że kierowca może wrócić na tor z pomocą obsługi, jeśli nie zgasł
          mu silnik, a samochód jest zatrzymany w miejscu zagrażającym biezpieczeństwu
          wyścigu. Hamilton nikomu nie zagrażał, a potem bodajże Sutil (nie pamiętam
          dokładnie który z kierowców) utknął w żwirze, silnik nadal pracował i jakoś
          żaden dźwig go nie wyciągnął z powrotem. Drażni mnie to faworyzowanie Hamiltona,
          nie lubię go, bo uważam, że jest mocno przereklamowany i te peany nad jego
          geniuszem mi działają na nerwy.
          • lexus400 Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 21:29
            winnix napisała:
            Drażni mnie to faworyzowanie Hamiltona
            > ,
            > nie lubię go, bo uważam, że jest mocno przereklamowany i te peany nad jego
            > geniuszem mi działają na nerwy.

            winnix normalnie uwielbiam Cie za te slowa:)) masz racje chodzilo mi o pomoc
            techniczna w przypadku Hamiltona i nie rozumiem dlaczego dzwig nie wyciagnal
            wszystkich kierowcow ze zwirowiska aby mogli kontynuowac wyscig a tylko Lewisa.
            • winnix Reklama mercedesa 22.07.07, 22:08
              Widzieliście tę reklamę?
              youtube.com/watch?v=Lp7u9T0l5r8
              Boska jest, oglądałam ją już z 20 razy i za każdym razem się tak samo cieszę,
              jak oni spontanicznie wybuchają śmiechem po upadku na korytarzu:) No i genialna
              końcówka:)
    • 1realista Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:13
      Mnie sie wyscig bardzo podobał. To czarowanie z oponami i fala wody. No i ten niezapomniany obrazek jak kolejne bolidy wylatywały jeden za drugim i stawały pieknie obok siebie. Miodzio. Po prostu miodzio. Nie ulega wątpliwości ze Hamilton powinien być zdyskwalifikowany. Zadne tam sciemnianie z przepisami bo sa tysiace sytuacji gdy bolid sie zakopie na zwirku i go nie wyciagają. Takie są reguly sportow motorowych. Stajesz to koniec jazdy. Sa setki podobnych sytacji co roku w wyscigach motocyklowych gdzie moga wypchnąc motocykl a nie wypychaja. To jest sport i obowiązuje zasada bycia fair wobec pozostałych. Ugrząznąłes to koniec jazdy. No i heidfeld "demolka driver" był super. Jak mu nie pasiło to taranem. Sie nie cackał ;-))). Tak mam wrazenie po tym gp że paru kierowców należy wrzucić z f1 bo nie potrafia zachować reguł walki i jezdzą po chamsku. Za duza nerwowka za malo sportu. No a komentarz Kubicy po gp był super. No i dziwiec sie że chłopcy przed podium nie dali sobie po razie a było za co :-))).
      • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:20
        Heidfeld dzisiaj narobił więcej szkód niż Ralf i Trulli razem wzięci:)
        Widoku kolejnych bolidów parkujących na żwirowisku nigdy nie zapomnę:) A
        motocykle akurat dość często wypychają, przynajmniej w motoGP jak widziałam.
        Chyba, że nie mogą odpalić, wtedy nie wypychają.
        Komentarze Kubicy są zawsze super, ostatnio moim ulubionym jest "Jak wyglądał
        wypadek Lewisa z Twpojej perspektywy? - Jak wypadek, w którym samochód uderza w
        opony" :))))
    • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:26
      Jeszcze tylko chciałam dodać, że Borowczyk mnie doprowadza do szału. Dzisiaj
      odkryłam, że na kacu wkurw.ia mnie jeszcze bardziej, wnioskuję, że miałam
      obniżoną tolerancję. Ta jego maniera mówienia, jest dla mnie nie do przejścia.
      Że nie wspomnę o drżących sercach, jak-myślisz-mikołaj i drobnych wycieczkach na
      pobocze...
      • 1realista Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 22:52
        Tak. moja tolerancja na tego kolesia zaczyna sięgać poziomow przy których zastanawiam sie czy nie rzucić mięsem w liście do polsatu. Kretyn niszczy piękno tego sportu. niech sobie zacznie komentować coś innego bo tutaj kompletnie nie pasuje.
        • margotje Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 23:21
          Rozumiem, ze mówicie o sprawozdawcy F1... Mnie zaś do szalu doprowadzają
          tutejsi ograniczeni pseudo-sprawozdawcy.
          Nazwisko Kubicy wymawiają "kúbika". Już od wielu miesięcy wymieniam
          korespondencje z redakcja RTLGP . Poprosiłam ich uprzejmie - w imieniu własnym
          oraz chyba wszystkich, którzy tutaj (czytaj w Nl) oglądają F1 - o zwrócenie
          uwagi komentatorom aby nazwisko Kubicy wymawiać tak jak ono brzmieć powinno.
          Wyjaśniłam różnice miedzy brzmieniem głosek w obu językach.
          Panowie mi grzecznie odpowiedzieli, ze bardzo serio potraktowali moja sugestie,
          po czym dostałam kolejnego maila, ze rozmawiali z Kubica i ze zniekształcanie
          jego nazwiska jemu specjalnie nie przeszkadza.
          TO nic, ze belgijscy komentatorzy (a nawet niemieccy) nazywają go tak jak
          należy. Te niderlandzkie dupki robią sobie teraz ze mnie jaja. I tak np dzisiaj
          w trakcie relacji jeden mówi "Kubica poradził sobie świetnie......" i za raz po
          chwili... "oj nie, dla nas on przecież jest Kubika" (z akcentem na ku).

          • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 22.07.07, 23:42
            Ała, kubika też mnie drażni.
            Borowczyk jest jednym z komentatorów Polsatu, który ma taką starą komentatorską
            manierę mówienia, jak dzieje sie coś emocjonującego, to słyszysz, że emocje w
            głosie nie są naturalne, tylko jest to wyuczona intonacja. A najbardziej mnie
            mnie wkurwia to jego "mnem-anie". "I teraz proszę państwa, mnem, mamy
            niespodziewanego, mnem, lidera, wręcz sen-sa-cyj-nego można powiedzieć, mnem, bo
            nikt się chyba nie spodziewał, mnem..." itd. Kurrrr... I wyrazy kończące się na
            samogłoskę często kończy "h" z sapnięciem "Ferrari-ha bedzie-ha na pewno mnem
            walczyć o pozycje-ha". Mam nadzieję, że rozumiesz o czym piszę, tego się nie da
            opisać, to trzeba słyszeć...
            Tu masz małą próbkę:
            youtube.com/watch?v=q_viwyXmyEw&mode=related&search=
            • margotje Re: Niezly wyczyn Kubicy 23.07.07, 08:28

              Jest dla mnie oczywiste, ze usiluje sie wzorowac (bardzo nieudolnie, bo takich
              talentow juz nie ma) na (chyba) najlepszym sprawozdawcy sportowym wszech czasow
              - Janie Ciszewskim......

              Jest niewykle irytujacy, przyznaje. Standardow Ciszewskiego nie osiagnie nigdy.
              "To" sie albo ma albo sie nie ma. Ten facet tego zwyczajnie nie ma.
    • truskava Moje 3 grosze... 23.07.07, 01:46
      Ogólnie ze względu na zmienne warunki atmosferyczne, wyniki dzisiejszego wyścigu
      są raczej mało miarodajne.
      Jazda Kubicy wydawała mi się jakaś taka trochę bez polotu. Może faktycznie
      Haitfeld trochę zepsuł mu autko. Szkoda, bo szansa na podium była (ale tylko w
      wyniku awarii Raikkonena).

      Co do Hamiltona, to nie bardzo rozumiem skąd u Was tyle niechęci (wręcz
      wrogości) wobec jego osoby. Fakt, dzisiejszy jego powrót do wyścigu (po
      wyciągnięciu z kamyków przez traktor) w ogóle nie powinien mieć miejsca.
      Pierwszy raz widziałem taki myk. Warto by FIA jednoznacznie sprecyzowała temat –
      albo wypychamy wszystkich, albo nikogo – bo zakładam, że dzisiaj wszystko odbyło
      się zgodnie z przepisami (skoro żaden zespół nie zaprotestował a i czarnej flagi
      też nie było). Ale ostatecznie skończyło się sprawiedliwie – Hamilton punktów
      nie zdobył.

      A wracając do samego ścigania się: mówicie, że jest rzadziak, bo startując z
      tyłu stawki niewiele pokazał. Ale postarajcie się uczciwie przeanalizować
      przebieg wyścigu; praktycznie bezpośrednio po restarcie Hamilton był już
      zdublowany w wyniku nietrafionej zmiany opon – trochę za wcześnie założyli mu te
      pseudo-slicki i ślizgał się niemiłosiernie przez pewien czas, ale z toru nie
      wypadł. Pamiętacie co było w zeszłym roku, gdy Kubicy założyli suche opony, a
      tor był jeszcze z lekka mokry? Ile razy zwiedzał pobocze?
      Później, przez sporą część wyścigu najszybsze kółka kręcił Hamilton i Massa.
      Kolejni to co najmniej 0,5 s na okrążeniu wolniej. Tyle, że będąc wcześniej
      zdublowanym, później dość trudno jest wdrapać się na podium.

      W swoim pierwszym sezonie w F1, we wszystkich dziewięciu dotychczasowych
      wyścigach kolo staje na podium - który inny debiutant miał takie wyniki? W
      ostatnich latach to tylko M.Schumacher miewał tak długą, nieprzerwaną serię
      wizyt na podium (w 2002 roku na pudle we wszystkich 17 wyścigach, w 2004 roku 9
      razy z rzędu, w środku sezonu). Tyle, że Schumacher to nie był rookie, a i
      Ferrari grało wtedy w innej lidze.

      W dziesiątym wyścigu Hamilton nie zdobywa punktów – rany, ale rzadziak z niego,
      co on pokazał, koła pompować a nie w F1 jeździć!!! .
      Tak tylko pro forma nadmienię, że na dzisiejszy wynik Hamiltona niemały wpływ
      miał rezultat wczorajszych kwalifikacji, w których zawiódł sprzęt, nie kierowca.
      Ostatecznie w całym wyścigu Hamilton „odrobił” jedną pozycję. Kubica stracił
      dwie. Czy to świadczy o czymkolwiek? W normalnych warunkach pewnie coś by to
      znaczyło, ale dzisiaj, gdy najwięcej zamieszania narobiła pogoda i Nick Heitfeld
      to takie porównanie mija się z celem.
      Dodam jeszcze, że boski Alonso swój pierwszy raz wypadł skutecznie z toru
      (kończąc w ten sposób wyścig) w swoim czwartym starcie w F1 (wtedy jeździł w
      Minardi). Było sucho.

      Nie jestem fanem Hamiltona, ale „wieszanie psów” na nim wydaje mi się z lekka
      niesprawiedliwe. Nie śledzę publicznego i prywatnego życia kierowców, nie wnikam
      w to, który jest jak promowany, reklamowany itp. Skupiam się tylko na tym, co
      dzieje się na torze (i bezpośrednio wokół ;-), a tu wyniki pokazują, ze dość
      trudno dyskutować z osiągnięciami Hamiltona. Ponadto wydaje mi się, że Hamilton
      jeździ najbardziej fair w całej stawce (obok Coultharda i Kubicy).
      Może błądzę w swoich odczuciach, ale mam wrażenie, że Hamilton jest be, bo jako
      żółtodziób osiąga bardzo dobre wyniki, które zwyczajnie mu się nie należą (a już
      na pewno nie w debiutanckim sezonie), bo gdy kiedyś ścigał się w jednej serii z
      Kubicą, to nasz chłopak bywał szybszy od Anglika, a teraz jest odwrotnie i to
      jest niesprawiedliwe.
      • wiktor_l Re: Moje 3 grosze... 23.07.07, 07:43
        Truskava, w 100 procentach się zgadzam.

        Dodam tylko, że trochę męczy mnie to, że już mało kto zauważa (i mowię tu o
        mediach, nie o forum), że Kubica popełnia błędy, jeździ raz lepiej raz gorzej
        (jak wczoraj, dla mnie bardzo slabo i tyle). Wszyscy są mistrzami w wietrzeniu
        spisków w BMW, na torze i jeszcze gdzieś wysoko. Generalnie, Kubica jest the
        best, ale albo bolid slaby, albo germanski oprawca spycha go z toru itp itd.
        A to chyba nie do konca tak. No i na to ten przeklęty Hamilton, ktory w
        pierwszym sezonie moze zostać mistrzem, tego juz za duzo;)


        Wiktor
      • margotje Re: Moje 3 grosze... 23.07.07, 08:31
        trafiles w sedno..:))
      • winnix Re: Moje 3 grosze... 23.07.07, 08:55
        Lexus już w sumie napisał na temat Hamiltona dokładnie to, co ja chciałam (coś
        niebezpiecznie jednomyślni ostatnio jesteśmy;)). To nie jest tak, że Hamilton
        to cienias, nic nie potrafi i lepiej by się pompowaniem kół zajął. Ja tam
        uważam, że nawet Ci najgorsi kierowcy F1 są "goście", bo jeżdżenie 300 na
        godzinę i wykonywanie przy tym jakichś manewrów pozostaje poza granicą mojej
        wyobraźni:)
        Tak jak Lex napisał, robi się z Hamiltona geniusza kierownicy, a jakby dostał
        Spykera, to by grzał miejsca ze środka stawki a nie stawał na podium. Jego
        wyniki to doskonały bolid, a nie jego boskie i nadprzyrodzone umiejętności.

        Co do boskiego Alonso, nie wiem czy zaczynając karierę był gorszym kierowcą od
        boskiego Hamiltona, ale trudno nie przyznać, że na przykład zeszłosezonowa
        walka z Schumacherem była majstersztykiem. Wystarczy pooglądać filmiki z ich
        walk. Na razie ciężko jest mi wyobrazić sobie boskiego Hamiltona walczącego z
        równym sobie bolidem, bo wyprzedzać Williamsy i Spykery nie jest specjalnie
        trudno.
        • lexus400 Heidfeld chyba jechal w innym wyscigu:))..... 23.07.07, 09:17
          .......albo byl juz pijany jak sie wypowiadal bo cala wina spadla na Roberta, ja
          sobie zdaje sprawe z tego, ze Robert tez maczal w tym incydencie palce ale
          mowienie ze "robert mnie zepchnal" lub "utknalem za Robertem" to chyba przesada.

          Nick Heidfeld (P6): „Mój start nie był tak dobry jak zwykle, do tego
          niefortunnie w pierwszym zakręcie Robert zepchnął mnie na pobocze. Podobnie było
          w drugim zakręcie, kiedy to na nieszczęście zetknęliśmy się bolidami, wskutek
          czego miałem uszkodzony bolid. Na szczęście wyścig został przerwany i mieliśmy
          dzięki temu czas na naprawę. Zespół spisał się doskonale. Później utknąłem za
          Robertem i tylko dzięki jego błędowi zdołałem go wyprzedzić. Wypadek z Ralfem
          Schumacherem był pechowy. Powoli przyspieszał po wyjściu z szykany i pozostawił
          mi nieco miejsca, ale jak tylko się o tym przekonał chciał mnie przyblokować.
          Niestety byłem już wtedy na mokrej części toru i nie mogłem uniknąć kolizji”.
        • lexus400 Szybki Nick:)) 23.07.07, 18:42
          Warto sobie przypomniec zapedy Nicka z archiwum F1:))
          www.youtube.com/watch?v=jFp5-t8oNFc&mode=related&search=
          • winnix Re: Szybki Nick:)) 27.07.07, 09:39
            Jeszcze a propos Nicka - dwa lata temu w bardzo podobny sposób wpakował się w
            M. Schumachera (głowy nie dam, czy chodziło o MS, ale chyba tak) i po wyścigu,
            mówił dokładnie to samo "Blablabla, Michael wypchnął mnie na trawę". Więc może
            on tak już ma domyślnie ustawione:)
        • wiktor_l Ham_ilton 23.07.07, 22:52
          Taaa, wszystko super poza jednym. Nikt nie bierze kierowcy do topowego teamu za
          ladne oczy czy kolor skory. Wiec to nie jest argument, ze Spykerem by nic nie
          zwojowal.
          Czy Raul zdobyłby tytul mistrza Hiszpanii z np Getafe?;) Pewnie nie, ale gra dla
          Realu, bo byl kiedys baaardzo dobry;)
          • winnix Re: Ham_ilton 24.07.07, 08:54
            Wiktor, oni wzięli Hamiltona do teamu jak miał bodajże 10 lat, wyniańczyli go i
            odchowali, władowali w niego mnóstwo kasy i na pewno długo go nie oddadzą. Ja
            nie twierdzę, że Hamilton jest cieniasem bez talentu, tylko że jest
            przereklamowany. Miał szczęście, że trafił wcześnie do teamu, ktory go wychował
            i nie musiał się niczym martwić, sam zresztą mówił, że pamięta jak jeździł w
            niższych seriach z Rosbergiem i Kubicą, każdy miał inne problemy, on z
            wynikami, Robert z kasą. Myślę, że nie muszę Ci tłumaczyć jaka jest różnica jak
            masz szansę spokojnie trenować przez 13 lat w jednym teamie, a jak musisz o
            wszystko się szarpać i przyjmować oferty korzystając z okazji, że są.
            • wiktor_l Re: Ham_ilton 24.07.07, 10:26
              To wlasnie przygarniece za mlodu i zainwestowanie dowodzi, ze musi miec talent.
              To profesjonalny team, nie podjeliby takiej decyzji ot tak.

              I uwazam, ze nie jest przereklamowany. Brak mu doswiadczenia, ale wspomnicie za
              2-3 moje slowa, ze zdominuje te wyscigi. Chcialbym, zeby walczyl wtedy o
              mistrzostwo z Robertem, ale szczerze....pewnie zabraknie gdzies szczescia,
              czyjegos podpisu itp.

              A argument o lepszych wynikach w innych klasach jest eksploatowany przez nasze
              media (potrzebny ktos gdy Malysz nie skacze a siatkarze nie wygrywaja;), ale nie
              jest zbyt profesjonalny - to inny swiat.
              Pilke mlodzikow tez mamy dobrą;)
              • mrzagi01 Re: Ham_ilton 24.07.07, 10:58
                słusznie waść prawisz


                www.sport.pl/moto/1,78995,4327424.html?as=2&ias=2&startsz=x

                "To ile procent wyniku w F1 zależy od kierowcy, a ile od samochodu?

                - Procentowo trudno to określić. Powiedzmy, że Christian Albers w McLarenie nie
                byłby liderem, ale byłby w czołówce. Hamilton w Spykerze byłby może przedostatni."
                • winnix Re: Ham_ilton 24.07.07, 11:35
                  Poraz pierwszy Cię nie rozumiem. Piszesz, że Wiktor dobrze prawi, po czym
                  podajesz cytat potwierdzający, że obecnie to bardziej chodzi o team i bolid niż
                  o kierowcę. A Wiktor przecież właśnie udowadnia, że Hamilton genialnym kierowcą
                  jest:)

                  Dla mnie wyznacznikiem klasy kierowcy jest umiejętność walki z równymi sobie
                  bolidami. Hamilton jeszcze z nikim równym sobie w bezpośredniej walce nie
                  wygrał. Wręcz przeciwnie, jak nie ma PP, albo są niestandardowe warunki, to
                  radzie sobie zwyczajnie.

                  Natomiast wierzę, że za niedługo będzie mistrzem, bo predyspozycje ma, bolid
                  ma, tylko doświadczenia jeszcze brakuje. Ale jeszcze raz podkreślę, nie uważam,
                  żeby był genialnym, wyjątkowym kierowcą, a o to się właśnie rozbija dyskusja na
                  temat nie-lubienia Hamiltona.
                  • wiktor_l Re: Ham_ilton 24.07.07, 11:40
                    Zaraz zaraz. Nie piszę że jest genialny. Piszę, że nie przez przypadek jezdzi w
                    najlepszym teamie, a wlasnie historia jego zwiazku z Mc tego dowodzi. Jest
                    jednym z najbardziej utalentowanych kierowcow, dlatego na niego postawili.

                    A nie lubicie go, bo "przycmil blask Kubicy". Jak slusznie zauwazylas, blasku
                    nie bylo. A u Hamiltona - byl, cokolwiek nie powiesz.

                    I chyba rzeczywiscie nie rozumiesz mrzagiego;) Sam RK mowi, ze taki Albers nie
                    bylby liderem nawet w Mc.

                    Swoją drogą, jakos mi wywiady z Kubica nie pasują. Cos jest nie tak w jego
                    sposobie wypowiedzi, raczej nie mozna mu zarzucic poczucia humoru i bijacej
                    sympatii.
                    Ale nie o to chodzi.
                    • winnix Re: Ham_ilton 24.07.07, 11:54
                      Dobra, podsumujmy:)
                      Uważam, że Hamilton ma talent, ale póki co jeździ poprawnie i wyniki, które
                      osiąga są bardziej kwestią bolidu niż jego umiejętności, co udowadnia jak nie
                      startuje z PP.
                      Uważam, że Robert ma talent i zajmowałby lepsze miejsca, gdyby miał lepszy
                      bolid i nie miał człowieka-demolki w teamie. Nie wiem czy ma większy talent niż
                      Hamilton, czy mniejszy. To o wynikach, to były słowa Hamiltona i raczej je
                      przytoczyłam, aby zwrócić uwagę, że różnie się to układało po drodze i na pewno
                      bardziej komfortowo się trenuje jak się człowiek nie musi martwić o teamy i
                      pieniądze.

                      Nie nie lubię Hamiltona, bo przyćmił czyjkolwiek blask, tylko z powodu
                      Hamiltomanii, nie lubię jak mi się coś wciska na siłę i jak się faworyzuje
                      ulubieńców.
                      Tak, lubię Alonso, bo mi się podoba;) A przede wszystkim uważam, że jest bardzo
                      dobrym kierowcą i lubię jego styl jazdy.

                      A Kubica chyba ostatnio się trochę zapętla, rozumiem wkurwienie na debilne
                      pytania, ale ostatnio on tak samo nieprzyjemnie odpowiada nawet na sensowne
                      pytania, więc zaczyna mi to przypominać sztukę dla sztuki "taki mam styl i się
                      walcie".
                      • mrzagi01 Re: Ham_ilton 24.07.07, 12:05
                        winnix napisała:

                        > Dobra, podsumujmy:)
                        > Uważam, że Hamilton ma talent, ale póki co jeździ poprawnie i wyniki, które
                        > osiąga są bardziej kwestią bolidu niż jego umiejętności, co udowadnia jak nie
                        > startuje z PP.
                        popatrz na to inaczej- F1- to jest jednak głównie zabawa konstruktorów. W
                        seriach renault czy bmw młodziaki startują w taśmowo produkowanych, jednakowych
                        bolidach, a tutaj najważniejsze jest kto lepiej namiącha w konstrukcji. A jak
                        juz zespół skleci zajebista maszynkę to stara się posadzic za kółkiem
                        najlepszego kierowce na jakiego moga sobie pozwolić, więc raczj Hamilton nie
                        znalazł się tam gdzie się znalazł ze względu na ladną czekoladową buźkę
                  • mrzagi01 Re: Ham_ilton 24.07.07, 11:50
                    winnix napisała:

                    > Poraz pierwszy Cię nie rozumiem. Piszesz, że Wiktor dobrze prawi, po czym
                    > podajesz cytat potwierdzający, że obecnie to bardziej chodzi o team i bolid niż
                    >
                    > o kierowcę. A Wiktor przecież właśnie udowadnia, że Hamilton genialnym kierowcą

                    przeczytaj uważnie raz jeszcze.
                    teza jest bardzo prosta- nawet genialny kierowca nic nie zdziała w słabym
                    bolidzie (zamień sobie Hamiltona na swojego ulubieńca Alonso albo nawet na
                    "emeryta" Shumiego) ALE TEŻ najlepszy bolid nie gwarantuje zwycięstwa jeżeli nie
                    powozi nim bystrzak. Czyli mówiąc krótko:Hamilton w Spykerze to by może w paru
                    biegach dojechal do końca, a Albers w Mc'Larenie by skubał pojedyncze punkty
                    (also sprach Robert Kubica), ergo summarum: Hamilton sroce spod ogona nie wypadł.
                    • winnix Re: Ham_ilton 24.07.07, 12:04
                      Zrozumiałam już po poście Wiktora:)
                      Mam wrażenie, że się ogólnie zgadzamy, tylko że ja po prostu nieco niżej
                      oceniam umiejętności Lewisa.
                      • wiktor_l Re: Ham_ilton 24.07.07, 12:08
                        I nieslusznie go nisko oceniasz. Mozna o sroce, ogonie itp:) Ale to juz takie
                        pieniądze, ze nie bierze sie do Maca byle kogo, testy, testy i jeszcze raz testy.
                        Prawie zerowe mozliwosci pomylki.

                        Oczywiscie, super bysmy mogli pogadac, gdyby RK byl w tym samym teamie co
                        Hamster. Ale nie jest, nieprawda?;)
                        • winnix Re: Ham_ilton 24.07.07, 12:13
                          > I nieslusznie go nisko oceniasz.

                          Uważam, że ma potencjał, na razie będę się trzymać opinii, że póki co, bez PP
                          niewiele potrafi zdziałać.
                          Howgh:)

                          Ja bym właśnie chciała, żeby oni w RK pojechali równymi bolidami, wtedy możnaby
                          cokolwiek stwierdzić na temat porównywalności ich talentu/umiejętności.
                          • margotje Coz za ekspertyzy 24.07.07, 12:23
                            Jestem dla Winnix pelna podziwu.Coz za ekspertyzy... coz za porownania. Mysle ze
                            zarowno Ferrari jak BMW Sauber albo McLaren chetnie skorzystalby z Twoich rad i
                            ekspertyz.
                            • winnix Re: Coz za ekspertyzy 24.07.07, 12:31
                              Nie rozumiem Twojej ironii. Nie mogę dyskutować, bo fachowcy F1 wiedzą lepiej?
                              Na tej zasadzie lepiej nie tworzyć for internetowych.

                              Poza tym mylisz pojęcia, to nie są ekspertyzy, tylko moje subiektywne poglądy.
                              • wiktor_l Re: Coz za ekspertyzy 24.07.07, 12:44
                                hej hej, dziewczyny, spokojnie;)

                                to tylko dyskusja:).

                                Z ciekawosci - na serio uwazasz, ze jest przereklamowany i jezdzi dla Maca?
                                Hm.
                                • winnix Re: Coz za ekspertyzy 24.07.07, 13:19
                                  > Z ciekawosci - na serio uwazasz, ze jest przereklamowany i jezdzi dla Maca?
                                  > Hm.

                                  Na serio to myślę, co już pisałam, że chłopak ma talent, wyszlifowany przez
                                  długoletnią obecność w jednym teamie. Teamie co do którego mam mieszane uczucia
                                  w związku z ostatnimi doniesieniami tak na marginesie. Pisząc o
                                  przereklamowaniu, mam na myśli te wszystkie peany na temat jego geniuszu,
                                  naprawdę wg mnie nie pokazał na razie nic oszałamiającego. Oczywiście, jeździ
                                  praktycznie bezbłędnie, a byle kto bezbłędnej jazdy nie osiąga. Ale pokaż mi
                                  jedną wyrównaną, wygraną przez Lewisa walkę na torze z Alonso, Massą albo
                                  Raikkonenem.
                                  • mrzagi01 Re: Coz za ekspertyzy 24.07.07, 13:28
                                    jak na razie jedyną chyba taką walkę na torze jaką(jak mniemam) masz na myśli to
                                    mieliśmy przedwczoraj między Alonso i Massą, więc trudno mówić o czymś czego nie
                                    było.
                              • margotje Re: Coz za ekspertyzy 24.07.07, 15:09
                                za grosz ironii nie uzylam
                                Poprostu podziwiam Wasza (Twoja) wiedze na temat, ot wszystko
                            • lexus400 Re: Coz za ekspertyzy 24.07.07, 14:40
                              margotje napisała:

                              > Jestem dla Winnix pelna podziwu.Coz za ekspertyzy... coz za porownania. Mysle z
                              > e
                              > zarowno Ferrari jak BMW Sauber albo McLaren chetnie skorzystalby z Twoich rad
                              > i
                              > ekspertyz.

                              Musze w tym miejscu poprzec Winnix, poniewaz mam dokladnie takie samo zdanie jak
                              ona i zgadzam sie z jej opiniami bardzo rzeczowymi zreszta na temat HAM i KUB.
                              Co wiecej uwazam, ze Winnix wie na ten temat wiecej niz niejeden facet i jej
                              spostrzezenia sa jak najbardziej trafne - ale z moim zdaniem tez nie ma
                              obowiazku sie zgadzac:))
                              • winnix Re: Coz za ekspertyzy 27.07.07, 09:33
                                > Co wiecej uwazam, ze Winnix wie na ten temat wiecej niz niejeden facet i jej
                                > spostrzezenia sa jak najbardziej trafne - ale z moim zdaniem tez nie ma
                                > obowiazku sie zgadzac:))

                                Ależ oczywiście, że się zgadzam, popieram całym sercem;)
                                Swoją drogą wczoraj oglądałam sobie sezon 2005 i muszę powiedzieć, że aż
                                uśmiech wychodzi na twarz jak się patrzy na Ferrari wyprzedzane przez np.
                                Williamsa:) Odnoszę też wrażenie, że znacznie częściej rozbijali bolidy niż
                                teraz. Ale może jak się ogląda skróty z wyścigów, to się tak wydaje, uwaga jest
                                skupiona na najciekawszych akcjach.
                                I zupełnie zapomniałam o sytuacji zawieszenia teamu Hondy na dwa wyścigi, jak
                                znaleziono pojemnik z paliwem w samochodzie Buttona przy końcowym ważeniu.
                                Szkoda mi było wtedy Jensona, bo w sumie go bardzo lubię.

                                Ale nie o tym była mowa:) Chciałam się popisać wiedzą ;)))
    • dr.verte Re: Niezly wyczyn Kubicy 23.07.07, 01:50
      To jest porażka Kubicy,gdyby Hannawald go nie pyknął na początku i nie poprawił
      drugim razem już skutecznie Kubica powinien być trzeci na miejscu Webbera.

      Co jeszcze mógł zrobić to łyknąć jednak Coultharda i nie dać się nomen omen
      oszwabić Nickowi na końcu.
      • lexus400 Re: Niezly wyczyn Kubicy 23.07.07, 07:50
        dr.verte napisał:

        > Co jeszcze mógł zrobić to łyknąć jednak Coultharda i nie dać się nomen omen
        > oszwabić Nickowi na końcu.

        .....no wlasnie powiedzial dlaczego tego nie zrobil, tez mi sie nie podobala
        jego zachowawcza jazda ale mial klopoty z bolidem jak stwierdzil Kubica.
        Oczywiscie odnoszac sie do calego wyscigu nie jest on absolutnie miarodajny.
        Odpowiadajac na pytanie truskavy - dlaczego czepiam(y) sie Hamiltona, wiec w
        zasadzie tylko dlatego, ze media robia z niego doskonalego, nieomylnego,
        najlepszego, fenomenalnego kierowce a przeciez nie jest az tak doskonaly bo
        nawet patrzac na wyniki to doskonale wiemy, ze fart nie opuszczal go do wczoraj
        kiedy to wypadl z toru i uderzyl w opony (nie z wlasnej winy). Jest normalnym
        kierowca, ktory dostal w tym roku najlepsze w stawce narzedzie do scigania sie.
        Do F1 nie dostaja sie ludzie z ulicy wiec i szacunek nalezy sie tez Sutilowi,
        Speedowi i im podobnym bo to dzieki ludziom jezdzacym w slabszych bolidach
        wynosi sie na piedestal takich Hamiltonow.
        • krakus.b6 Re: Niezly wyczyn Kubicy 23.07.07, 21:35
          Mam niedosyt po tym wyścigu, bo spodziewałem się co najmniej czwartego miejsca
          Kubicy.Prawdopodobnie,było by może podium,bo start Kubica miał bardzo dobry.
          NH. startował u siebie i wszyscy spodziewali się od niego ataku na maxa.Było
          pewne,że nie odpuści Kubicy straty piątej pozycji na starcie.Po kontakcie na
          torze i spadku na dalekie miejsce,Kubica mógł od razu zjechać na założenie
          deszczowych opon, tylko podobno miał kłopoty z łącznością radiową.
          Szkoda,bo stracił wiele czasu,ślizgając się na wodzie wykonując całe okrążenie
          toru.To,że nie wypadł z toru w zakręcie, na którym zaparkował Hamilton i paru
          innych kolesi,świadczy o klasie R.Kubicy.
          Co do Hamiltona,to zastanawia mnie bardzo fakt powrotu na tor i kontynuacja
          wyścigu.Dlaczego inni nie mogli też pojechać dalej?
          Mówcie co chcecie,ale ja Hamiltona nie lubię.Dlaczego?
          Dlatego,że przyćmił blask Kubicy.
          Pzdr.
          • winnix Re: Niezly wyczyn Kubicy 24.07.07, 08:55
            > Mówcie co chcecie,ale ja Hamiltona nie lubię.Dlaczego?
            > Dlatego,że przyćmił blask Kubicy.

            Bardzo racjonalne...
            Nie wiem tylko, gdzie Ty ten blask widziałeś, Robert od początku nie ma
            oszałamiających wyników, takich debiutantów dobrze się zapowiadających było już
            wielu.
          • dr.verte Re: Niezly wyczyn Kubicy 24.07.07, 16:56
            krakus.b6 napisał:

            > To,że nie wypadł z toru w zakręcie, na którym zaparkował Hamilton i paru
            > innych kolesi,świadczy o klasie R.Kubicy.



            Ani trochę nie świadczy,ci powpadali jeden za drugim,Kubica jechał później
            i na pewno dali mu info przez radio żeby uważał bo inni sie w tym miejscu
            powypierdalali.
        • computerland1 Re: lex raczysz zartowac? 24.07.07, 15:34
          lexus400 napisał:
          > Odpowiadajac na pytanie truskavy - dlaczego czepiam(y) sie Hamiltona, wiec w
          > zasadzie tylko dlatego, ze media robia z niego doskonalego, nieomylnego,
          > najlepszego, fenomenalnego kierowce...

          MEDIA. sam to napisales - media robia z niego doskonalego... on sam wcale nie
          kreuje sie na gwiazdora. wiec czepiajcie sie mediow:)
          macie racje razem z winnix, ze jest duzo latwiej szlifowac talent, gdy sie ma
          taki backup, ale to przeciez tez nie jest wina Lewisa, a raczej wlasnie zaleta,
          ze to jego, nieprzypadkowo, wybrali kolesie z McLaren'a. moim zdaniem Alonso
          jest lepszy od Lewisa, ale miedzy nimi nikogo nie ma. sa moim zdaniem numerem 1
          i 2. zreszta jak numery na bolidach wskazuja:)

          > Jest normalnym
          > kierowca, ktory dostal w tym roku najlepsze w stawce narzedzie do scigania
          sie.

          zartujesz? najlepsze auto w tym sezonie ma ferrari. bylo to widac na poczatku
          sezonu, widac po klopotach w kilku grand prix i teraz. moga jezdzic dluzej,
          ciezszymi autami, a sa szybsi i wygrywaja rywalizacje w boksach (ostatnie grand
          prix z powodu pogody nie lapie sie do tej opinii). gdyby tak nie bylo, to Wasz
          ulubieniec Alonso by mial olbrzymia przewage, bo jest takze moim zdaniem
          najlepszym kierowca w tej stawce. a jednak przewagi nie ma (i wiem, ze sa
          argumenty, ze Lewis ma lepsze auto, itp.), bo to ferrari ma najlepsze auto.

          > Do F1 nie dostaja sie ludzie z ulicy wiec i szacunek nalezy sie tez Sutilowi,
          > Speedowi i im podobnym bo to dzieki ludziom jezdzacym w slabszych bolidach
          > wynosi sie na piedestal takich Hamiltonow.

          szacunek nalezy sie im wszystkim, bo to jest pewnie zaje.. ciezka sprawa
          jezdzic takim autem.
    • mrzagi01 co za wyścig! 23.07.07, 09:00
      margotje napisała:

      > Z jedenastej pozycji (brrrr. dzięki "koledze") zakończyć wyścig na 6, uważam
      > za wcale, wcale niezły wynik. Nieprawda?

      1. swoją drogą, to Heidfeld przebił się z 15-go na 5 więc to był dopiero niezły
      wyczyn.
      2. co nie zmienia faktu że w niedziele narozrabiał jak pijany zając w kapuście i
      powinien dostać pare solidnych klapsów na gołą dupe (i szlaban na TV przez tydzień)
      3. wycieczka Hamiltona na żwir była IMHO troszke kompromitująca dla "wunderkinda"
      4. powinno częściej padać, bo wtedy robi się niespodzianie i ciekawie.
      • 1realista Re: co za wyścig! 23.07.07, 10:17
        > 4. powinno częściej padać, bo wtedy robi się niespodzianie i ciekawie.

        popieram obydwiema ręcami. i nogami tyż. 4 x za. :-)))
        • krakus.b6 Re: co za wyścig! 26.07.07, 09:54
          1realista napisał:

          > > 4. powinno częściej padać, bo wtedy robi się niespodzianie i ciekawie.
          >
          > popieram obydwiema ręcami. i nogami tyż. 4 x za. :-)))
          Strażacy powinni z sikawek polewać spory kawałek toru,najlepiej na ostrym
          zakręcie.:))
          • computerland1 Re: a jednak... 26.07.07, 12:23
            www.sport.pl/moto/1,78995,4341868.html
            przynajmniej sie doktor wypowiedzial obiektywnie:)
            • lexus400 Re: a jednak... 26.07.07, 13:00
              computerland1 napisał:

              > www.sport.pl/moto/1,78995,4341868.html
              > przynajmniej sie doktor wypowiedzial obiektywnie:)

              Zgadza sie - obiektywnie i realnie.
              • lexus400 Mlody Nelsinio o Spykerze:)) 26.07.07, 18:41
                „W tym bolidzie można tylko przegrać”, powiedział. „Spyker jest potwornie trudny
                w prowadzeniu, o czym przekonał się już Adrian Sutil. Byłbym ostatni, zanim
                zyskałbym odpowiednie doświadczenie.”

                zrodlo: www.f1.v10.pl/Nelson,Piquet,Jr,odrzucil,oferte,Spyker,F1,2576.html

                Ma chlopak racje.
            • krakus.b6 Re: a jednak... 26.07.07, 20:09
              computerland1 napisał:

              > www.sport.pl/moto/1,78995,4341868.html
              > przynajmniej sie doktor wypowiedzial obiektywnie:)

              Jeżeli BMW będzie się wyzbywał fachowców od aerodynamiki (paru już odeszło do
              konkurencji)i jak jeszcze ci od reszty zaczną odchodzić, to sen o mocnym i
              szybkim bolidzie się nie spełni.
              Szybciej Kubica trafi do Mc Larena lub Ferrari (modlę się o to), niż BMW
              zbuduje lepszy pojazd (od konkurencji).

              Patrząc na fotografię w zalinkowanym artykule, możemy się zabawić w wymyślenie
              dialogu pomiędzy Kubicą a Thaisenem.
              Ja zaczynam:
              Kubica:
              Macie 5 minut na naprawienie tej cholernej skrzyni biegów!

              Thaisen:
              Skrzynią się nie martw.Lepiej strzeż się Nicka, bo mu na torze odp...la!
              • lexus400 Re: a jednak... 27.07.07, 07:47
                krakus.b6 napisał:

                > Patrząc na fotografię w zalinkowanym artykule, możemy się zabawić w wymyślenie
                > dialogu pomiędzy Kubicą a Thaisenem.

                Kubica:
                Sluchaj stary - nie mam czasu bo jestem umowiony na spotkanie z Jeanem (Todtem)

                Thaisen:
                Robert daj nam szanse, poczekaj zrobimy Ci dobry bolid.
                • mrzagi01 Re: a jednak... 27.07.07, 08:01
                  Theissen- Nic nie rozumiem... na Allegro było napisane że magnetyzery znacznie
                  poprawiają osiągi... założyliśmy poczwórne zestawy i......
                  Kubica- ...i mój Rolex zaczął chodzić do tyłu.... wisisz mi 5 baksów za
                  zepsutego sikora, Mario......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka