czerwcowa.panienka
29.04.10, 09:11
Witajcie, wiem, że temat wpływu duphasonu na owulację był
wielokrotnie poruszany i przeczytałam dużo wątków na ten temat,
jednak moja sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. Opiszę
cały problem i proszę Was o opinie co robić?
Tu jest mój stary wątek, w którym pytałam o zakłócenia
forum.gazeta.pl/forum/w,14906,106444578,,zaklocenia_temperatury.html?v=2
To był początek bardzo długiego cyklu, ale po kolei.
Mam PCO, brałam kilka lat tabsy i po ostawieniu miałam następujące
cykle
I - 41 dni,
II - 33 dni,
III - 60 dni,
IV - ( ten z załączonego wątku) 106 dni.
Zrobiłam USD narządu rodnego i w 97 dniu poszłam do swojej
ginekolog. Ona przypisała mi duphason 2x1 przez 10 dni na wywołanie
@, a potem jak już dostanę okres to od 16dc do 25 dc i tak przez 2
cykle - potem na kontrolę. Co mnie zdziwiło, to jak tylko
powiedziała, że przypisuje mi dupka od 16 dc to od razu dodała że
on nie blokuje owulacji - jakby wiedziała, że ją o to zapytam.
I właśnie nie wiem co teraz zrobić. Znalazłam artykuł w necie, że
dawka dzienna 10mg nie blokuje owulacji (taką mam przypisaną) ale w
tym samym artykule było napisane wyraźnie, że 16dc należy rozumieć
jako 2dni po stwierdzonej owulacji (wiem, że Wy też tak zawsze
doradzacie i to się sprawdza). Do 16dc zostało mi 10 dni i bardzo
liczę na to, że w tym czasie owulacja nastąpi samodzielnie. Lekarka
dodała, że po tych 2 cyklach będzie zmniejszac dawkę, i wiem że ona
chce mi skrócić cykle i liczy że organizm sam zacznie prawidłowo
pracować. Gdybym miała długie ale regularne cykle to bym czekała z
lekiem na owulację, a tak to mam wątpliwości. Co jeśli nie wezmę
duphasonu a owulacji i tak nie będzie przez 40-60 dni? Poradźcie co
robić?