Dodaj do ulubionych

dziwne - długość cykli

24.09.10, 13:34
witajcie
mam 2 dzieci, jestem na metodzie objawowo-term.
Moje cykle miały odkad pamietam długość 34-35 dni. Po porodzie synka róznie to jest z ta długością. Tzn . siega 44 dni, albo 37, a ostatni cykl był nawet ponad 60 dni (ale wynikał jak sadzę ze stresu). Obecny cykl zadziwia mnie o tyle, że aż trudno w to uwierzyc ale łamie zasady na których te metody postrzegam. Dzis jest 22 dc i sadzę, że jeszcze kilka dni i dostanę miesiaczkę. Ok. 10 dc był ból owulacyjny a po 13 wzrost temperatury. Coś nieprawdopodobnego. PO miesiączce zawsze jeszcze 5-6 dni dla mnie były bezpieczne z uwagi na to, że owulacja była ok. 20 dc. Tak mam od przynajmiej 8 lat. A ten cykl? Gdybyśmy współżyli powiedzmy w 13 dc co wczesniej robiłam to akurat trafiłabym na owulację. Jest to złamanie zasady,której nazwy nie pamiętam ale mówi, że jeśli w zaobserowanych co najmniej 12 m-cach cykl wynosi 31 dni to mozna przyjąć te kilka dni pomiesiaczkowych jako względnie bezpieczne. Co Wy o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • peggy_su Re: dziwne - długość cykli 24.09.10, 14:07
      Mysle ze dlatego niepłodność w pierwszej fazie jest tylko względna i nawet przy długich cyklach współzycie po 6 dc jest "na własną odpowiedzialnosc". Bo zawsze moze sie zdarzyc taki cykl jak Twój teraz.
    • horpyna4 Re: dziwne - długość cykli 24.09.10, 14:08

      Nie wierz w żadne zasady oparte na statystyce. Ja zawsze miałam długie cykle (często do 7 tygodni), a raz trafił mi się trzytygodniowy, z dwutygodniową fazą lutealną. Zero niepłodności przedowulacyjnej, krwawienie miesiączkowe przeszło od razu w śluz płodny.

      Jeżeli chcesz być w miarę pewna niepłodności przedowulacyjnej, to nie możesz kierować się dniem cyklu, tylko suchością. A i tak jest to mniej pewne, niż niepłodność w fazie lutealnej.
    • bystra_26 Re: dziwne - długość cykli 24.09.10, 14:53
      1. Jaka to metoda z nazwy, bo objawowo-termicznych to jest kilka m.in. Roetzer, angielska, niemiecka, Kippeyów...

      > Moje cykle miały odkad pamietam długość 34-35 dni. Po porodzie synka róznie to
      > jest z ta długością. Tzn . siega 44 dni, albo 37, a ostatni cykl był nawet pona
      > d 60 dni (ale wynikał jak sadzę ze stresu).

      Kiedy urodziłaś? Karmisz?
      Jak się karmi, to do kilku miesięcy po porodzie podwyższona prolaktyna może zaburzać cykle. A jak organizm już dojdzie do siebie to wzór cyklu może być zupełnie inny niż przedporodowy.


      >Obecny cykl zadziwia mnie o tyle, ż
      > e aż trudno w to uwierzyc ale łamie zasady na których te metody postrzegam.

      Jak to rozumieć? Metody nie są zależne od regularności cykli, jeśli Ci o to chodzi, a organizm nie zegarek i zawsze może zachować się inaczej niż do tej pory.

      > Dzi
      > s jest 22 dc i sadzę, że jeszcze kilka dni i dostanę miesiaczkę. Ok. 10 dc był
      > ból owulacyjny a po 13 wzrost temperatury. Coś nieprawdopodobnego.

      Żyłaś po słodkim kloszem od zmienności cyklu, a to co obserwujesz jest najnormalniejsze na świecie. Właśnie przez pojawiący się czasami krótszy cykl NPR może być uciążliwe, bo to właśnie ten najkrótszy cykl wyznacza Ci potem długość fazy niepłodności względnej, czyli ją SKRACA.

      >PO miesiączc
      > e zawsze jeszcze 5-6 dni dla mnie były bezpieczne z uwagi na to, że owulacja by
      > ła ok. 20 dc. Tak mam od przynajmiej 8 lat. A ten cykl? Gdybyśmy współżyli powi
      > edzmy w 13 dc co wczesniej robiłam to akurat trafiłabym na owulację. Jest to zł
      > amanie zasady,której nazwy nie pamiętam ale mówi, że jeśli w zaobserowanych co
      > najmniej 12 m-cach cykl wynosi 31 dni to mozna przyjąć te kilka dni pomiesiaczk
      > owych jako względnie bezpieczne. Co Wy o tym myslicie?

      Myślę, że dawno nie miałaś w ręce podręcznika do metody i działasz na czuja, a nie stosujesz metodę.

      Współżycie 13dc przy wiedzy, że do 5-6dnia cyklu jest niepłodność to jakieś nieporozumienie!!!

      Bo nawet jak masz pierwszą wyższą 20dc, to owulacja może być o 4 dni wcześniej plus 4 dni przeżywalności plemników i masz 12dc brzemienny w skutki seks.

      Poza tym koniec fazy niepłodności względnej zawsze kończy co jest WCZEŚNIEJ - czyli jak przed dniem z reguł wyliczeniowych pojawi się wilgotność czy gorszy śluz, to już jest szlaban na seks, aż do niepłodności bezwzględnej.



      1. Owulacji z cyklu nie wyczytasz.
      forum.gazeta.pl/forum/w,14906,113495027,113495027,termin_owulacji.html
      2. Dni bezpieczne NIE SĄ PO MIESIĄCZCE, tylko liczysz je od 1dc, czyli pierwszego dnia miesiączki.

      Dla osób, które kategorycznie nie chcą kolejnego dziecka, zalecam stosowanie reguł dla początkujących, a nie posiłkowanie się najwcześniejszym skokiem z posiadanych cykli - w tym też przedporodowych, bo po ciąży dużo się może pozmieniać.

      Zasady tu:
      iner.pl/?x=1&s=4
      • jbasko Re: dziwne - długość cykli 27.09.10, 12:41
        witaj
        dziękuję za odpowiedź i od razu uzupełniam o Twoje pytania
        Otóż moje dziecko ma 2 lata i 2 m-ce. Skończyłam karmić jak miał 15 m-cy. Cykle były regularne, 34-35. Od powiedzmy pół roku sie to zmieniło tak jak pisałam wyżej.
        Nie powinnam kierować sie statystyką, i może rzeczywiscie w 13 dc nie pozwalałam sobie na seks, pochopnie to napisałam. Na pewno jedna do 10 dc czułam się bezpiecznie.Na ten moment widzę, że nie mogę jednak.
        Nie zagladam zbyt czesto do ksiazki bo jakoś nie widziałam potrzeby, mierzę temper., badam szyjkę i sluz, nie potrzebowałam dodatkowych wskazówek. Aczkolwiek odnajdę wpis w ksiażce gdzie o tej statystyce piszą, o tych 12 m-cach. Nie powinni w ogóle o tym pisać bo to daje złudne nadzieje.
        • lacitadelle Re: dziwne - długość cykli 27.09.10, 13:22
          > Nie zagladam zbyt czesto do ksiazki bo jakoś nie widziałam potrzeby, mierzę tem
          > per., badam szyjkę i sluz, nie potrzebowałam dodatkowych wskazówek. Aczkolwiek
          > odnajdę wpis w ksiażce gdzie o tej statystyce piszą, o tych 12 m-cach. Nie powi
          > nni w ogóle o tym pisać bo to daje złudne nadzieje.

          Trochę nadinterpretujesz. Po pierwsze ta statystyka z 12 miesięcy nigdy nie występuje sama z siebie, tzn. można tę zasadę stosować tylko, jeżeli do wyznaczonego z niej dnia nie pojawią się objawy płodności (śluz i szyjka), a po tym wyznaczonym ze statystki dniu nie można już współżyć, nawet jak nie ma żadnych objawów płodności. Czyli ja bym powiedziała, że ta statystyka wręcz ogranicza (przynajmniej u mnie tak to działa). Po drugie, ważniejsze - wszędzie wyraźnie jest napisane, że jest to niepłodność względna, podane jest prawdopodobieństwo skuteczności, naprawdę w każdej literaturze jest podkreślane, że każdy cykl może być inny, a pewność daje tylko dobrze wyznaczona faza niepłodności poowulacyjnej.

          Jeżeli bardzo zależy Ci na niezachodzeniu w ciążę, to powinnaś się cieszyć, że się taki cykl bez konsekwencji przydarzył i przypomniał Ci o tym, co jest podstawą wszystkich metod npr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka