Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu pomocy...

10.01.11, 13:02
Witam!
Na gazecie nie jestem nowa, jednak na tym wątku piszę po raz pierwszy. Postaram się jak najściślej napisać coś o sobie i prosić Was o pomoc...
W 2008 roku poroniłam swoje pierwsze dziecko w 8tc (przekonana, że będzie dobrze, bo siostra bez najmniejszych problemów urodziła swoje dzieciaki)
W 2009 poroniłam swoje drugie dziecko (też w ok. 8tc). Z tym, że tutaj widziałam już jak biło serduszko, ale ponieważ po drodze zdarzył mi się ogromny stres (pogrzeb w rodzinie) to, tak jak w jeden poniedziałek widziałam bijące serduszko, tak w sobotę już nie biło (a w międzyczasie był właśnie ten duży stres).
Potem zaczęły się badania. Tysiące badań, kupa kasy na nie wydana. Odpuściliśmy sobie z mężem na razie badania genetyczne, bo pani genetyk po naszej rozmowie powiedziała, że 98% przypadków badań genetycznych nic nie wykazują. Tylko czasem płód jest "chory" genetycznie i czasem warto właśnie taki zarodek po poronieniu wysłać na badania genetyczne. Badałam badałam i coś wybadałam.
Okazało się w styczniu 2010 że mam Hashimoto. Dostałam Euthyrox N50, ale nie pomagał więc dostałam 75. I tu zaczęło się wszystko walić ;( Dokąd nie zaczęłam brać euthyroxu miałam bardzo regularne 30 dniowe cykle. Jak w zegarku.Potem posypało się równo. Raz cykl 37 dniowy, następny 24, kolejny znów prawie 40 dniowy i tak sobie różnie bywało. Ginka przepisała mi Duphaston. Brałam go od sierpnia, kiedy to endokrynolog zezwolił wreszcie na starania, bo TSH mi się unormowało. Zaczęliśmy i ciągle nic... dzięki duphastonowi cykle były regularne, ale co z tego jak z ciąży nici. Do tego doszedł pogarszajacy się z zastraszającym tempie stan zdrowia mojego taty, czyli dodatkowy stres. W końcu w listopadzie poszłam do ginki która w 18dc stwierdziła, że dopiero rosną mi pęcherzyki i że znów będzie bardzo długi cykl przepisała mi od następnego cyklu clo. Nie kazała chodzić na monitoring, ale że ja bardzo niespokojna jestem jak nie wiem co się dzieje (zwłaszcza, że z torbielami po poronieniach tez już miała do czynienia) to poszłam w 13dc - piękne 3 pęcherzyki dwa na lewym jajniku i jeden na prawym. Nie dostałam nic na pęknięcie i ginka stwierdziła, że skoro tak dobrze reaguję na clo to w drugim cyklu mogę brać dwie tabletki i tez olać monitoring. Ale brzuch zaczął mi rosnąć i boleć więc poszłam znów i okazało się, że mam już 12 pęcherzyków!!! 8 na lewym i 4 na prawym jajniku. Potem na prawym zrobiła mi się z tego torbiel 3,5cm ale ponoć się wchłonęła po duphastonie i na lewym tez ponoć czysto. Piszę "ponoć" bo byłam na umówionym dużo wcześniej usg i miałam akurat miesiączkę więc ginka zrobiła mi je przez brzuch. Kazała oczywiście kategorycznie odstawić i duphaston i clo i zostałam nadal na euthyroxie którego przestać brać nie mogę. Grudniowy cykl spędziłam na studiowaniu NPR i mierzeniu temperatury. Wybrałam metodę Roetzera. Zdarzyło mi się dość sporo zakłóconych temperatur ze względu na zmianę godziny pomiaru (mimo, że za każdym razem spałam te wymagane min. 3 godz. ) Duży stres, bo tata czuł się coraz gorzej więc wiadomo wszystko się odbiło. Wiem, że zarówno przed wykryciem Hashi jak i wtedy kiedy brałam duphaston moja owulacja się pojawiała, bo byłam kilka razy na usg i nawet raz ginka powiedziała mi, że za ok. 6 dni pęknie pęcherzyk, zrobiłam test owu i faktycznie tak było. Tyle tylko, że to wszystko takie nieregularne na maksa. W zeszłą środę, mój 24dc, zmarł mój tata nad ranem i zaczęłam plamić na brązowo, w czwartek i piątek tak samo, a w sobotę 27dc dostałam @ Przypuszczam, że to przyspieszenie było spowodowane stresem chociaż pewności nie mam. Martwi mnie to plamienie przed samą @ bo naczytałam się, że może być przyczyną niewydolności ciałka żółtego.
Ale do sedna. Mam prośbę, wiem, że nie da się domowymi sposobami bez monitoringu określić czy ma się owulację czy nie. Wiem, że mój ostatni cykl był zakłócony dość mocno. Ale mam do Was gorącą prośbę, abyście spojrzeli na mój wykres i powiedzieli, czy ta owulacja w ogóle mogła wystąpić. Nigdy nie wiem, kiedy dostanę @ i dlatego zrobiłam tez dzisiaj (3dc) badanie hormonów FSH,LH, PRL, estradiol. Wiem, że ciężko jest tak określić coś takiego, ale nie nauczę się NPR jeśli nie będę wiedziała, kiedy ta owu w ogóle mogła wystąpić. A wiem, że patrząc na wykres można na oko stwierdzić czy była czy nie. Pisze się o skoku temperatury, ale jak duży musi być ten PIERWSZY skok?? U mnie zaczęło rosnąć w 15-17dc. ale który wzrost mam potraktować jako pierwszy? Piszą, że ta trzecia wyższa temperatura musi być o 0,2 wyższa od poprzednich, ale co z tym pierwszym? Rozważałam już nawet opcję zakupu Baby Comp ale jest to na razie zbyt drogie dla mnie. Piszą różnie tez co do godziny pomiaru. raz się mówi, że nie ma zakłócenia jeśli spało się min. 3 godz. i temp. mierzyło najpóźniej o 7:30 a innym razem pisze się, że zmiana godziny jest istotna.
Bardzo Was gorąco proszę, zanim uderzę do kliniki niepłodności powiedzcie mi tak na wasze oko czy w tym poprzednim cyklu mogła wystąpić owulacja? Chciałabym przynajmniej umieć przewidzieć kiedy najlepiej wybrac się do gina na ewentualny monitoring. Żeby ona mniej więcej określiła mi, tak jak zrobiła to kiedyś, kiedy będę miała owu. (i pech chciał, że wtedy w tamtym cyklu przez moje wysokie TSH nie mogliśmy się starać :( )
Będę Wam naprawdę bardzo wdzięczna.
Oto link do mojego wykresu: 28dni.pl/Lily26/wykresy/2010-12-13
Obserwuj wątek
    • daisy_2810 Re: W poszukiwaniu pomocy... 10.01.11, 13:04
      Zapomniałam dodać, że oczywiście staramy się o dziecko więc moje mierzenie temperatury nie jest w celu odwleczenia poczęcia tylko w celu jego ułatwienia :) Parametry nasienia męża w normie :)
    • bystra_26 odpowiedzi 10.01.11, 21:29
      daisy_2810 napisała:


      > Okazało się w styczniu 2010 że mam Hashimoto. Dostałam Euthyrox N50, ale nie po
      > magał więc dostałam 75. I tu zaczęło się wszystko walić ;( Dokąd nie zaczęłam b
      > rać euthyroxu miałam bardzo regularne 30 dniowe cykle. Jak w zegarku.Potem posy
      > pało się równo. Raz cykl 37 dniowy, następny 24, kolejny znów prawie 40 dniowy
      > i tak sobie różnie bywało.

      Na jakiej podstawie stwierdzono Hashimoto? Jakie masz ostatnie wyniki TSH, FT3 i FT4?
      Na 99% to nie Euthyrox rozregulował Ci cykle (o ile masz niedoczynność).


      > . Zaczęliśmy i ciągle nic... dzięki duphastonowi cykle były regularne, ale co z
      > tego jak z ciąży nici. Do tego doszedł pogarszajacy się z zastraszającym tempi
      > e stan zdrowia mojego taty, czyli dodatkowy stres.

      O D. jest wiele niepochlebnych wątków, poczytaj. On daje TYLKO złudzenie regularnych cykli.

      Tę ginkę od "wspomagania" bym wysłała na księżyc i zaczęłabym chodzić do kogoś innego.

      > Przypuszczam, że to przyspies
      > zenie było spowodowane stresem chociaż pewności nie mam. Martwi mnie to plamien
      > ie przed samą @ bo naczytałam się, że może być przyczyną niewydolności ciałka ż
      > ółtego.

      To są objawy, a nie przyczyny. Poza tym, o niedomodze to można mówić, jak się ma w przynajmniej 3 kolejnych cyklach nie za długą lutealną i plamienia.
      Jeden cykl o niczym nie świadczy, zwłaszcza, że jak napisałać, okoliczności zewnętrzne były mocno negatywne, a to się potrafi odbić na cyklu.


      > Ale do sedna. Mam prośbę, wiem, że nie da się domowymi sposobami bez monitoring
      > u określić czy ma się owulację czy nie. Wiem, że mój ostatni cykl był zakłócony
      > dość mocno. Ale mam do Was gorącą prośbę, abyście spojrzeli na mój wykres i po
      > wiedzieli, czy ta owulacja w ogóle mogła wystąpić.

      Czy masz ustawioną automatyczną interpretację czy robisz to ręcznie, bo jak automatyczną, to jest bez sensu.

      Na razie masz chaotyczne temperatury i obserwacje. Nie do zinterpretowania. Za dużo dziur - ślisko masz od 16 do 22dc, więc wcześniej bym szczytu nie wpisała, opisy śluzu chaotyczne. Może 25 i 26 dc to dopiero plamienie okołoowulacyjne... gdybam tylko.

      Weź do ręki podręcznik i ucz się samoobserwacji. Nie oczekuj, że z pierwszego cyklu sama lub ktokolwiek inny coś wyczyta. Średnio nauka samoobserwacji zajmuje 3 pełne cykle.


      >Nigdy nie wiem, kiedy dostan
      > ę @ i dlatego zrobiłam tez dzisiaj (3dc) badanie hormonów FSH,LH, PRL, estradio
      > l.

      Niekoniecznie to był 3dc, bo nie wiemy, czy te plamienia to była prawdziwa miesiączka. Badania mogą więc wyjść bez sensu.

      >Wiem, że ciężko jest tak określić coś takiego, ale nie nauczę się NPR jeśli
      > nie będę wiedziała, kiedy ta owu w ogóle mogła wystąpić.

      Nauczysz się, nauczysz. Na owulację możesz czekać w cyklu dowolnie długo, a przez ten czas nabierasz wprawy w samoobserwacji.

      > A wiem, że patrząc na
      > wykres można na oko stwierdzić czy była czy nie.

      Można, jak jest rzetelnie prowadzony.

      >Pisze się o skoku temperatury,
      > ale jak duży musi być ten PIERWSZY skok?? U mnie zaczęło rosnąć w 15-17dc. ale
      > który wzrost mam potraktować jako pierwszy?

      Nie szukaj skoków. Owulację na 99,9% potwierdza po fakcie FAZA wyższych temperatur, ale ta albo jest na maksa wyraźna albo ściśle powiązana z drugim objawem - śluzem lub szyjką, które na Twoim wykresie są zbyt dziurawe.


      >Piszą, że ta trzecia wyższa temper
      > atura musi być o 0,2 wyższa od poprzednich, ale co z tym pierwszym?

      Pierwsza wyższa jest w okolicy dnia szczytu i musi być min. 0,05 C nad linią podstawową.

      >. Pis
      > zą różnie tez co do godziny pomiaru. raz się mówi, że nie ma zakłócenia jeśli s
      > pało się min. 3 godz. i temp. mierzyło najpóźniej o 7:30 a innym razem pisze si
      > ę, że zmiana godziny jest istotna.

      KUP PODRĘCZNIK albo poszperaj po stronie INER.

      Roetzer - pomiar do 7.30 i +/-45 minut do ustalonej godziny jest niezakłócony, cała reszta zakłócona i nie wchodzi do interpretacji.

      Czyli jeśli stała godzina to 6,00, to pomiary między 5,15 a 6,45 uznajesz za niezakłócone, o ile oczywiście nie nastąpiły inne zakłócenia - późniejsze pójście spać, częste wstawanie w nocy itp.

      Spać u Roetzera trzeba 6h w sumie na dobę minimum i dobrze jak to jest jeden ciągły sen. Minimum 1h przed pomiarem trzeba leżeć w łóżku, najlepiej jak to jest jednak cała noc. Mamy różne organizmy i jednym te przerwy w spaniu będą zakłócać pomiary, a innym nie - to się wie, jak się jakiś czas poprowadzić obsewracje i zapisuje wszystkie potencjalne zakłócenia np. pójście spać później niż 1h od zwyczajowej godziny, alkohol wieczorem choroby itd.



      > Bardzo Was gorąco proszę, zanim uderzę do kliniki niepłodności powiedzcie mi ta
      > k na wasze oko czy w tym poprzednim cyklu mogła wystąpić owulacja?

      Raczej jej nie było jeszcze.
      • daisy_2810 Re: odpowiedzi 11.01.11, 17:40
        bystra_26 napisała:


        > Na jakiej podstawie stwierdzono Hashimoto? Jakie masz ostatnie wyniki TSH, FT3
        > i FT4?
        > Na 99% to nie Euthyrox rozregulował Ci cykle (o ile masz niedoczynność).

        Miałam niedoczynność TSH powyżej normy, a anty TG przy normie do 4 ja miałam 470!!!

        > O D. jest wiele niepochlebnych wątków, poczytaj. On daje TYLKO złudzenie regula
        > rnych cykli.

        Czy to było złudzenie czy nie to nie wiem ale wiem na pewno że przy duphastonie @ pojawiała się zawsze w 31dc.

        > Tę ginkę od "wspomagania" bym wysłała na księżyc i zaczęłabym chodzić do kogoś
        > innego.

        Z pewnością zahaczę teraz do innego gina, ale jeśli pójde do jakiegoś to z pewnością będzie to już w klinice niepłodności.


        > Czy masz ustawioną automatyczną interpretację czy robisz to ręcznie, bo jak aut
        > omatyczną, to jest bez sensu.

        Nie mam ustawionej automatycznej interpretacji. To co było widać na wykresie to są tylko moje interpretacje na podstawie tego co wyczytałam na 28dni

        > Na razie masz chaotyczne temperatury i obserwacje. Nie do zinterpretowania. Za
        > dużo dziur - ślisko masz od 16 do 22dc, więc wcześniej bym szczytu nie wpisała,
        > opisy śluzu chaotyczne. Może 25 i 26 dc to dopiero plamienie okołoowulacyjne..
        > . gdybam tylko.

        Nie ma szans żeby w 25 i 26dc było plamienie okołoowulacyjne bo dostałam normalną miesiączkę. Mam już 4 dc. Miesiączka normalna jak zwykle 3 dni w miarę intensywnego krwawienia, dziś już tylko lekkie krwawienie, więc to co było w 25 i 26 dc to na pewno nie było plamienie okołoowulacyjne.




        > Niekoniecznie to był 3dc, bo nie wiemy, czy te plamienia to była prawdziwa mies
        > iączka. Badania mogą więc wyjść bez sensu.
        Jak pisałam wyżej to na pewno była miesiączka. Tyle to potrafię zinterpretować :/ Nie rozumiem dlaczego piszesz, że mogłaby to nie być prawdziwa miesiączka i poddajesz pod wątpliwość fakt, że nie potrafię określić kiedy mam @ i w którym dniu cyklu jestem.
        Wiem tez, że mimo iż nie jest to regułą, ale NIGDY odkąd zaczęłam miesiączkować, nie miałam plamień w okresie okołoowulacyjnym. Wiem, że mogło się to zmienić ale to co mam tego nie można nawet podciągnąć pod plamienie.


        > > A wiem, że patrząc na
        > > wykres można na oko stwierdzić czy była czy nie.
        >
        > Można, jak jest rzetelnie prowadzony.

        Mój cykl był rzetelnie prowadzony. Fakt zakłóconych temperatur nie oznacza nierzetelnego prowadzenia obserwacji. Jedno z drugim w parze nie idzie :/ Zaznaczyłam wszystkie informacje jakie zaobserwowałam, a to że są zakłócone temperatury to nie świadczy o mojej nierzetelności.


        > Nie szukaj skoków. Owulację na 99,9% potwierdza po fakcie FAZA wyższych tempera
        > tur, ale ta albo jest na maksa wyraźna albo ściśle powiązana z drugim objawem -
        > śluzem lub szyjką, które na Twoim wykresie są zbyt dziurawe.
        Obserwacja mojego śluzu wcale nie jest dziurawa. Od 16dc do 22dc zaznaczałam skrupulatnie śluz. W 20 i 21dc nie ma opisanego wyglądu śluzu i konsystencji śluzu, dlatego, że to są objawy zewnętrzne które po prostu były niezauważalne na zewnątrz. Dlatego wpisałam objawy wewnętrzne. W 20dc jest odczucie suchości a w 21dc odczucie śliskości, ale nie ma określonego śluzu w objawach zewnętrznych bo jako takiego nie zaobserwowałam w ogóle.

        > > Bardzo Was gorąco proszę, zanim uderzę do kliniki niepłodności powiedzcie
        > mi ta
        > > k na wasze oko czy w tym poprzednim cyklu mogła wystąpić owulacja?
        >
        > Raczej jej nie było jeszcze.
        >
        No i tu znów coś jest niejasne. Bo jak pisałam wcześniej dostałam normalną miesiączkę. Więc owu albo była albo był to cykl bezowulacyjny. Pytanie tylko kiedy ewentualnie była owu, biorąc pod uwagę, że dostałam w 27dc normalną @
        • bystra_26 w skrócie 11.01.11, 18:31
          Najpierw zdobądź troszkę pokory i wiedzy o fizjologii cyklu, a potem dyskutuj.
          iner.pl/?x=1&s=2
          Napiszę tylko 3 rzeczy:
          1. niedoczynność leczona bez badania TSH, FT3 i FT4 to zwykle źle leczona niedoczynność - forum Choroby tarczycy
          2. miesiączka to tylko takie krwawienie, które jest poprzedzone owulacją stwierdzoną albo na USG albo na podstawie dwufazowego przebiegu poprzedniego cyklu (nie ocenisz tego po intensywności)
          3. każde krawienie w cyklu, które nie jest poprzedzone owulacją jako takie jest śródcykliczne i nie wyznacza początku cyklu.

          Tyle mówią metody NPR i takie odpowiedzi są prawidłowe na forum, na którym zwróciłaś się o pomoc.
          • daisy_2810 Re: w skrócie 11.01.11, 19:34
            bystra_26 napisała:

            > Najpierw zdobądź troszkę pokory i wiedzy o fizjologii cyklu, a potem dyskutuj.
            Stronę INER czytałam całą zanim zabrałam się za mierzenie temperatury.
            > Napiszę tylko 3 rzeczy:
            > 1. niedoczynność leczona bez badania TSH, FT3 i FT4 to zwykle źle leczona niedo
            > czynność - forum Choroby tarczycy
            Miałam robione wszystkie badania tarczycowe: TSH, ft3, ft4, aTPO, aTG, TRAb i nigdzie nie pisałam że leczę niedoczynność bez zrobionych powyższych badań.
            > 2. miesiączka to tylko takie krwawienie, które jest poprzedzone owulacją stwier
            > dzoną albo na USG albo na podstawie dwufazowego przebiegu poprzedniego cyklu (n
            > ie ocenisz tego po intensywności)
            Więc wcale nie powiedziane, że moje obecne krwawienie nie jest miesiączką, bo jak twierdzisz nie da się określić czy owulacja była czy nie. Był zarówno dzień rozciągliwego śluzu jak i dzień pogorszonego śluzu. Przed samym krwawieniem był biały, lepki śluz i temperatura była lekko podwyższona. I naprawdę dziwi mnie twoja sugestia, że moja @ wcale może nią nie być. Mam wrażenie, że w ogóle nie wczytałaś się w to co napisałam. Wiem jakie miewam @ ile trwają i jak mniej więcej wyglądają. Wiem też, że nigdy, a miesiączkuję od 17 lat, nie miałam żadnych plamień ani tym bardziej krwawień okołoowulacyjnych i nie mam najmniejszych podstaw żeby sądzić iż to krwawienie które mam obecnie nie jest miesiączką. I zgodnie z tym co jest na INER: "W jajniku na ściance pękniętego pęcherzyka tworzy się ciałko żółte, produkujące hormon progesteron, dzięki któremu:

            * blokowana jest możliwość następnej owulacji w tym cyklu
            * błona śluzowa macicy ulega rozpulchnieniu
            * śluz szyjkowy zmienia się na gorszy: traci przejrzystość i przestaje się rozciągać, staje się coraz bardziej lepki i w końcu zanika
            * szyjka macicy twardnieje, zamyka się i wraz z całą macicą opuszcza do dołu
            * wzrasta podstawowa temperatura ciała kobiety (o 0,05 do kilku dziesiątych stopnia Celcjusza)"
            Śluz zmienił się na gorszy. Szyjkowy był rozciągliwy potem stał się biały i lepki, temperatura również wzrosła. Może niewiele ale jednak.
            "(...) Gdy spada poziom progesteronu: obniża się podstawowa temperatura ciała kobiety, złuszcza się rozrośnięta i rozpulchniona błona śluzowa macicy, rozpoczyna się miesiączka a wraz z nią kolejny cykl."
            Przed rozpoczęciem miesiączki spadła mi nieznacznie temperatura więc nadal nie rozumiem dlaczego miałoby to nie zaowocować miesiączką tylko krwawieniem śródcyklicznym :/
            • nglka Re: w skrócie 11.01.11, 20:08
              daisy_2810 napisała:


              > Więc wcale nie powiedziane, że moje obecne krwawienie nie jest miesiączką, bo j
              > ak twierdzisz nie da się określić czy owulacja była czy nie.
              > Był zarówno dzień
              > rozciągliwego śluzu jak i dzień pogorszonego śluzu. Przed samym krwawieniem był
              > biały, lepki śluz i temperatura była lekko podwyższona. I naprawdę dziwi mnie
              > twoja sugestia, że moja @ wcale może nią nie być.

              Należy zatem założyć że mogła nią NIE być, a nie, jak twierdzisz, że to była miesiączka. W najważniejszych dniach nie ma temperatur, wg METODY nie da się określić przebycia owulacji.
              A nie śluz wskazuje na jej przebycie a wyłącznie temperatura spełniająca warunków. Obserwacje prowadzone powinny być cały cykl, zatem śluz od 16 do 22 dc to za mało i est to wykres dziurawy, bo nie da się tu określić szczytu.

              > I zgo
              > dnie z tym co jest na INER: "W jajniku na ściance pękniętego pęcherzyka tworzy
              > się ciałko żółte, produkujące hormon progesteron, dzięki któremu:
              >
              > * blokowana jest możliwość następnej owulacji w tym cyklu
              > * błona śluzowa macicy ulega rozpulchnieniu
              > * śluz szyjkowy zmienia się na gorszy: traci przejrzystość i przestaje się
              > rozciągać, staje się coraz bardziej lepki i w końcu zanika
              > * szyjka macicy twardnieje, zamyka się i wraz z całą macicą opuszcza do doł
              > u
              > * wzrasta podstawowa temperatura ciała kobiety (o 0,05 do kilku dziesiątych
              > stopnia Celcjusza)"
              > Śluz zmienił się na gorszy. Szyjkowy był rozciągliwy potem stał się biały i lep
              > ki, temperatura również wzrosła. Może niewiele ale jednak.
              > "(...) Gdy spada poziom progesteronu: obniża się podstawowa temperatura ciała k
              > obiety, złuszcza się rozrośnięta i rozpulchniona błona śluzowa macicy, rozpoczy
              > na się miesiączka a wraz z nią kolejny cykl."
              > Przed rozpoczęciem miesiączki spadła mi nieznacznie temperatura więc nadal nie
              > rozumiem dlaczego miałoby to nie zaowocować miesiączką tylko krwawieniem śródcy
              > klicznym :/

              Najpierw Ty przeczytaj jak zgodnie z INER interpretuje się cykle zanim zaczniesz w niegrzeczny sposób odnosić się do słów osoby, która rzeczowo odpowiedziała na Twój post. Jak już przyswoisz warunki, które musi spełnić cykl, by móc wykonać analizę i orzec o tym co jest miesiączką - potem odwołuj się do pojęć, które nie mają nic wspólnego z tym, o czym napisała Bystra. Nawet nie podziękowałaś Jej za pomoc, w której zwróciłam uwagę na kilka b. ciekawych wniosków a które ty olałaś dokumentnie.
              Zastanów się: oczekujesz pomocy, czy upewniania Cię, że słusznie myślisz, kiedy jesteś w będzie?
              • daisy_2810 Re: w skrócie 11.01.11, 22:00
                Oto link z gazety właśnie na którym jest czarno na białym napisane jest, że zdarzają sie cykle bezowulacyjne, po których również następuje miesiączka:
                forum.gazeta.pl/forum/w,14906,58865746,58868682,Re_Czy_miesiaczka_jest_zawsze_nastepstwem_owulac.html
                Kolejny link:
                zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,75620.html
                I tutaj cytuję: "Może to być spowodowane np. silnymi emocjami, stresem lub przejściowymi zaburzeniami hormonalnymi." Nie dość, że miałam silne emocje i stres o których pisałam to również mój poprzedni cykl był stymulowany clo, o czym też pisałam, a więc praktycznie organizm mógł nie dojść jeszcze do równowagi hormonalnej a tym samym mógł pojawić się cykl bezowulacyjny

                > Najpierw Ty przeczytaj jak zgodnie z INER interpretuje się cykle zanim zacznies
                > z w niegrzeczny sposób odnosić się do słów osoby, która rzeczowo odpowiedziała
                > na Twój post. Jak już przyswoisz warunki, które musi spełnić cykl, by móc wykon
                > ać analizę i orzec o tym co jest miesiączką - potem odwołuj się do pojęć, które
                > nie mają nic wspólnego z tym, o czym napisała Bystra. Nawet nie podziękowałaś
                > Jej za pomoc, w której zwróciłam uwagę na kilka b. ciekawych wniosków a które t
                > y olałaś dokumentnie.
                > Zastanów się: oczekujesz pomocy, czy upewniania Cię, że słusznie myślisz, kiedy
                > jesteś w będzie
                Na INER przeczytałam wszystko. Nie odzywam się w niegrzeczny sposób do bystrej. Odpowiedziałam w całkiem normalny sposób na to co mi napisała i nie widzę tutaj w żadnej wypowiedzi, żebym była niegrzeczna. Jeśli chodzi o wnioski, które rzekomo olałam, to nie wiem na podstawie czego oceniasz, że je zignorowałam. Przeczytałam wszystko dokładnie co napisała mi bystra i do tego się odniosłam.
                • nglka Re: w skrócie 11.01.11, 22:20
                  daisy_2810 napisała:

                  > Oto link z gazety właśnie na którym jest czarno na białym napisane jest, że zda
                  > rzają sie cykle bezowulacyjne, po których również następuje miesiączka:
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,14906,58865746,58868682,Re_Czy_miesiaczka_jest_zawsze_nastepstwem_owulac.html
                  > Kolejny link:
                  > zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,75620.html
                  > I tutaj cytuję: "Może to być spowodowane np. silnymi emocjami, stresem lub prze
                  > jściowymi zaburzeniami hormonalnymi." Nie dość, że miałam silne emocje i stres
                  > o których pisałam to również mój poprzedni cykl był stymulowany clo, o czym też
                  > pisałam, a więc praktycznie organizm mógł nie dojść jeszcze do równowagi hormo
                  > nalnej a tym samym mógł pojawić się cykl bezowulacyjny

                  Akurat Horpyna się kopnęła w nazewnictwie (stosując skrót myślowy) i o ile przeczyta ten post, na 100% zaraz sprostuje, że chodzi o krwawienie a nie miesiączkę.
                  Miesiączka to proces złuszczania się błony narastającej na skutek progesteronu produkowanego przez ciałko żółte po owulacji. Stąd, jeśli ktoś napisze o miesiączce po cyklu bezowulacyjnym, to albo jest to pomyłka, albo niedoinformowanie. Akurat Horpynie w tej dziedziie niedoinformowania nie zarzucę.
                  A informacje o tym czy jest miesiączka znajdziesz w każdym podręczniku (poczynając od podręcznika do biologii ze szkoły podstawowej, klasa 5-ta).
                  I nie chodzi tu o żadne głupie przepychani słowne ale o fakt, że krwawienie występujące po cyklu bezowulacyjnym BARDZO CZĘSTO towarzyszy okresowi okołoowulacyjnemu, o czym równie często się nie wie - a w takiej sytuacji Twoje badania mogą być zupełnie niewiarygodne, bo nie wiadomo do jakiej fazy je odnieść.
                  Każde krwawienie następujące po cyklu bezowulacyjnym lub kiedy nie da się zrobić interpretacji, należy traktować jako krwawienie śródcykliczne będące jednocześnie kontynuacją tego samego cyklu a nie rozpoczęciem nowego. Zajrzyj d podręcznika met. Retzera, jest to jedna z podstawowych zasad rządzących metodą, którą twierdzisz, że stosujesz.
                  Metody nie nagina się do własnych upodobań, bo wtedy nie możesz powiedzieć, że stosujesz Roetzera.

                  Gazeta.pl i jej artykuły same w sobie NIE SĄ źródłem. Szukaj medycznych portali, czy publikacji. Np takich:

                  > Na INER przeczytałam wszystko.

                  Chyba jednak nie:
                  iner.pl/?x=1&s=7
                  • nglka dopełnienie 11.01.11, 22:42
                    nglka napisała:


                    > Gazeta.pl i jej artykuły same w sobie NIE SĄ źródłem. Szukaj medycznych portali
                    > , czy publikacji. Np takich:

                    Zgubiłam link w międzyczasie:

                    "Dysfunctional uterine bleeding is usually associated with an anovulatory cycle. Anovulation occurs when a menstrual cycle occurs that does not result in the release of an egg from one of the ovaries."
                    źródło: www.emedicinehealth.com/vaginal_bleeding/page2_em.htm

                    Tego naprawdę jest cała masa.
                    Jeśli upierasz się, że gazeta jest wiarygodnym źródłem, to wrzuć w google hasło "miesiączka a krwawienie śródcykliczne".
                  • horpyna4 Re: w skrócie 12.01.11, 09:59
                    Masz rację, to był skrót myślowy.

                    Nie każde krwawienie w odstępie miesięcznym jest miesiączką. Na przykład zdarza się, że kobiety "miesiączkują" w pierwszym trymestrze ciąży. A są to krwawienia niebędące miesiączką, chociaż można je pomylić.

                    Krwawienie śródcykliczne może się zdarzyć nawet u kobiety, która nigdy go nie miała i więcej nie powtórzyć się. Może też być na tyle obfite, że kobieta bierze je za trochę bardziej skąpą miesiączkę. Zwłaszcza wtedy, jak owulacja w danym cyklu jest później, niż zwykle bywała.

                    Generalnie rzecz biorąc, kobiety często nazywają miesiączką krwawienie, które nią nie jest. I jeżeli nie mierzą temperatury, to dość trudno jest powiedzieć, czy to rzeczywiście miesiączka.

                    Ale nie jest to niemożliwe. To, co teraz napiszę, jest niezbyt apetyczne, ale może pomóc. Otóż krew miesiączkowa ma charakterystyczny zapach, związany z zawartością złuszczającej się błony w macicy; nie trzeba nawet z bliska wąchać, wystarczy zwrócić na to uwagę.
                    W przypadku krwawień z innego powodu tego zapachu nie powinno być.
                    • daisy_2810 Re: w skrócie 12.01.11, 21:35
                      Moje krwawienie ma zapach taki jaki zwykle miały moje krwawienia. Pod żadnym względem nie mogę powiedzieć, że nie ma moje krwawienie zapachu. Więc nie wiem już sama co myśleć. Jedyne co jest pewne to to, że zapiszę się na następny czwartek do ginekologa i zobaczymy co mi po usg powie.
                      Wszystkim dziękuję za pomoc.
                • paskud_agg Re: w skrócie 12.01.11, 12:03
                  W metodzie Roetzera nie mówi się wcale o cyklach bezowulacyjnych.
                  Albo jest faza wyższych temperatur po szczycie śluzu i wtedy pojawiające się krwawienie jest miesiączką,
                  albo nie ma tej fazy wyższych temperatur i wtedy krwawienie jest po prostu krwawieniem śródcyklicznym.

                  Chyba w metodzie angielskiej jest mowa o cyklach bezowulacyjnych, dziewczyny poprawcie mnie jeśli się mylę.

                  W każdym razie, Daisy, jeśli wybrałaś metodę Roetzera, to trzymaj się używanej tam nomenklatury. Tak jest po prostu łatwiej.
                  • djpa Re: w skrócie 12.01.11, 13:00
                    > > O D. jest wiele niepochlebnych wątków, poczytaj. On daje TYLKO złudzenie regula
                    > > rnych cykli.

                    > Czy to było złudzenie czy nie to nie wiem ale wiem na pewno że przy duphastonie @
                    > pojawiała się zawsze w 31dc.

                    To naprawdę było tylko złudzenie i nie chodzi tu o ilość dni ale o to, czy krwawienie było prawdziwą miesiączką czy nie.

                    Tak samo nie można powiedzieć, ze ma się regularne cykle gdy stosuje się antyki doustne. Bo wtedy nie ma cykli wcale (albo jest jeden długi cykl), bo nie ma owulacji, a krwawienie jest 'krwawieniem z odstawienia'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka