kiecha3
10.02.11, 13:14
tytuł może trochę na wyrost...
zaczynam powoli wsłuchiwać się w swój organizm i zaczęłam mierzyć temperaturę (co prawda dopiero od 20dnia cyklu).. problem pojawił się kilka dni temu, kiedy to zaczęłam budzić się kilka razy w nocy... jest to o tyle uciążliwe, że nie mija przepisowe 3 godziny snu - to raz. A dwa - za każdym razem święcie jestem przekonana, że to godzina poranna=pomiarowa i za każdym razem mierzę temperaturę... no i wychodzi mi jakiś kosmos...:
24 DC 36.98 o 6:35
25 dc 36.78 o 1:05 w nocy inne temperatury: 37,05 ; nad ranem 38,31, a zupełnie rano 37, 03
(czasem nie pamiętam o której się obudziłam-po 2 dniach zaczęłam notować) pierwszy pomiar jest zwykle w okolicy 1 w nocy, drugi 3-4, kolejny ok.6 i dalej już po 7 tak jak wstaję...
26 DC 36.67 o 1:05 w nocy jeszcze inne temperatury, nad ranem 36,90
27 DC o 2:15 36,86... o 5:08 36,85... o 6:25 36,88
28 DC 00:40 36.49 w nocy inne:36,68 o 3:56 36,70 a nad ranem 36, 63
29 DC 2:30 36,65 4:17-36,75 ; 6:20-36,83 ; 7:03 36,89
przecież to jakieś szaleństwo jest...
napiszcie, którą temperaturę powinnam brać (jeśli w ogóle) za prawidłową.. i czy takie pobudki mają znaczenie... bo patrząc na te moje dane to mi wychodzi, że om bliżej do rana tym tempka wyższa...