kolejna-staraczka
07.06.12, 20:04
Cześć dziewczyny :)
Opowiem Wam moją (trochę długą) historię, mam nadzieję, że przeczytacie :)
Staramy się o dziecko 11 cykli. W międzyczasie okazało się, że mam niedoczynność tarczycy (bardzo mała tarczyca - objętość 3,5). Obecnie biorę Novothyral 75 (pół tabletki rano, pół po południu). Męża wyniki są ok. W następnym cyklu mam mieć hsg (dr podejrzewa przegrodę w macicy, przy okazji sprawdzimy drożność jajowodów).
Zrobiłam również badania hormonów, w 3dc:
LH 5,66 mIU/ml (1,5-8,0)
FSH 5,84 mIU/ml (2,9-12,0)
LH:FSH 0,97
PRL 25,70 ng/ml (5,0-35,0)
E2 32 pg/ml (18-147)
PRG 0,77 ng/ml (0,25-0,54)
T 0,16 ng/ml (0,10-0,90)
W 8 dniu wyższych temperatur zbadałam progesteron i estradiol, wyniki (a w nawiasie normy dla fazy lutealnej):
Progesteron 20,87 ng/ml (3,28-38,63)
Estradiol 368,4 (27-246)
Niestety dla estradiolu nie podane zostały jednostki.
Dwa razy miałam potwierdzoną owulację na usg (raz z lewego, raz z prawego jajnika). Moja faza lutealna ma 14-16 dni.
Czy możecie powiedzieć coś na temat wyników hormonów? Czy któreś powinny mnie bardzo niepokoić?
Czy prolaktynę powinnam zbijać? Pewnie jest podwyższona z powodu chorej tarczycy.
Dlaczego mam tak wysoki estradiol w fazie lutealnej?
Jakby ktoś miał ochotę zerknąć na mój wykres, to zapraszam enpr.pl/1632