Dodaj do ulubionych

Noworodek i NPR

20.09.06, 08:53
Czy są tu mamy, które stosowały metody naturalne zaraz po urodzeniu dziecka? Wiadomo, że w okresie laktacji zajście w ciążę jest utrudnione, ale nie jest niemożliwe - wiele par się o tym przekonało. Zatem należy obserwować swój organizm by wykryć moment w którym wraca płodność. Czy w takim czasie (absorbujący noworodek karmiony co 3 godziny, mało snu, dużo pracy, przemęczenie itd) metody naturalne określania płodności zdają egzamin? Macie jakieś doświadczenia? Wykresy wyglądały podobnie? Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • nowabiala1 Re: Noworodek i NPR 20.09.06, 09:58
      No wiesz, do szesciu tygodni obowiazuje abstynencja od poozycia, a potem stosuje
      się LAM, o którym przec\ytasz na www.npr.pl.
      • mamaanieli Re: Noworodek i NPR 20.09.06, 13:35
        No co Ty do Ogolonego o "obowiązywaniu abstynencji", piszesz... Przecież on
        wygłodzony jest po tygodniu...
        • blaszany_dzwoneczek Re: Noworodek i NPR 20.09.06, 13:47
          Ale chyba z własną żoną po tygodniu od porodu jeszcze nie dokazywał ;-)
          • skrzynka3 Re: Noworodek i NPR 20.09.06, 19:21
            Przejzyj watek o wpadkach.Jest tam wiele wypowiedzi osob ktore stosowaly NPR,
            maja juz dzieci i nie wpadly.Ergo musialy tez stosowac je gdy w domu byl
            noworodek :))
            Najpierw jest polog,potem LAM,potem regula czwartego dnia po szczycie, az
            wreszcie jak wraca jajeczkowanie normalne wykresy - raczej dziecko jest juz
            wtedy wieksze jak noworodek :))Jesli zainteresowaly Cie te hasla zapraszam
            dolinkowni na poszerzenie wiedzy:)
            Skrzynka
    • saskiaplus1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 07:52
      Są całe stada takich osób, jak sądzę. Sama znam pokaźny tłumek.
      • saskiaplus1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 07:53
        Nie wspominając, że sama się do nich zaliczam. Noworodek w domu to nie najazd
        Hunów, da się żyć normalnie.
      • nordynka1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 09:57
        potwierdzam co pisze Saskia
        jestem jedną z "tłumku" ;)
        wykres jak wykres - odzwierciedla to, co się dzieje w organizmie i
        wygląda ..hmm no wykresowato - jak nie ma cykli to w miarę płaski, jak są to ze
        skokiem, cóż dziwnego
        • saskiaplus1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 10:17
          Nordynka, moje skromne (choć oparte także na cudzych, nie tylko własnych
          przypadkach) doświadczenie też potwierdza tezę, że nawet wstawanie do noworodka
          (i starszego dziecka) w nocy nie zaburza wykresów przy zachowaniu minimum
          dyscypliny mierzenia. Stąd myślę, że demonizowanie problemów ze stosowaniem npr
          to w dużej mierze dzieło PR producentów środków antykoncepcyjnych. Bo skoro
          nawet te nieszczęsne, wrażliwe na wszystkie czynniki zewnętrzne temperatury
          układają się w czytelny wykres w sytuacjach "ekstremalnych", to co o tym myśleć?
          • nordynka1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 10:26
            postanowiłąm sprawdzić to na sobie i u mnie wyszło tak jak sie spodziewałam -
            częste wstawanie do dziecka, przerywany sen, zmęczenie itp atrakcje przy
            noworodku to stałe warunki dla oragnizmu. Skoro więc pielegniarki i inne osoby
            pracujące na zmiany mają czytelne wykresy to czemu i w tym wypadku nie miałoby
            być podobnie? No i jest. Objaw śluzu nie zmienia isę pod wpływem braku snu,więc
            nawet gdyby temp była zaburzona to to da sie zaobsrewować i zinterpretować. Ja
            nie miałam w ogóle LAM, bo dwa dni przed upływem warunkowych 50 i kilku dni bez
            krwawienia by móc zastosować LAM, krwawienie się pojawiło. Więc wszystko jest
            do ogarnięcia :)
    • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 11:29
      To zazdroszczę kolezankom. Dla mnie czas po obu porodach był bardzo trudny.
      Obserwacje szyjki - niemożliwe ze względu na urazy poporodowe . Obserwacja
      śluzu - zaburzona przez brane leki. Temperatura - nie do mierzenia, bo bywało,
      że nocą spałam godzinę. A zresztą sama temperatura jest do kitu, bo jak już
      jest skok, to przecież po owu, prawda?
      Tak więc nie dla każdego jest to takie zwyczajne.
      • nordynka1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 12:11
        to prawda, przy takich utrudnieniach to się zgadzam, że nie ma jak się
        obserwować
        ale..ja będąc w takiej sytuacji i tak prowadziłabym obserwacje dla siebie -
        może jakaś regularnosć by z tego wyszła, może śluz by się jakoś zmieniał?
        a może wynalazek Jur-gora by pomógł? ta pipetka do oznaczania Ph śluzu - jets
        tu wątek gdziś blisko - w każdym razie nie poddawałabym się od razu :)
        • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 12:47
          Droga nordynko, nie mówię o poddawaniu się. Ten czas już dawno za mną, ale nie
          będę mówiła, że było zwyczajnie i obserwacje bez problemowe. Skoro tak nie było
          • nordynka1 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 13:58
            napisałam tylko co ja zrobiłabym będąc w Twojej sytuacji. Nie miałam zamiaru
            sugerować czegokolwiek. I przynaję, że to nie jest sytacja bezproblemowa o czym
            wyżej już pisałam
          • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 22:22
            Ale wpadki nie zaliczyłaś jakoś, czy się mylę? Skoro obserwacja siebie była wówczas praktycznie niemożliwa to na czym się opierałaś poza przypuszczeniem, że podczas laktacji nie zajdziesz? Bo jak ja pamięcią sięgam, a wówczas jeszcze tego forum nie znałem, to nam z żoną się wydawało, że pierwsze kilka miesięcy po porodzie (tak do pół roku chyba) jest bezpieczne.
            • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 12:21
              0golone_jajka napisał:

              > Ale wpadki nie zaliczyłaś jakoś, czy się mylę?
              nie mylisz się, nei zaliczyłam

              Skoro obserwacja siebie była wów
              > czas praktycznie niemożliwa to na czym się opierałaś poza przypuszczeniem, że
              p
              > odczas laktacji nie zajdziesz?
              Nie, nie opierałam się na tym, gdyż nie karmiłam piersią

              Bo jak ja pamięcią sięgam, a wówczas jeszcze teg
              > o forum nie znałem, to nam z żoną się wydawało, że pierwsze kilka miesięcy po
              p
              > orodzie (tak do pół roku chyba) jest bezpieczne.

              Nie nie:)
              • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 14:12
                No to jak dbałaś by nie począć jeśli można spytać? Jeśli nie była to metoda naturalna to wystarczy jedno słowo, a jak naturalna (zgodna z KK) to chętnie się dowiem więcej.
                A jak to z nami było to już nie pamiętam, ale żona karmiła ponad rok no i okresu dostała właśnie mniej więcej po roku (ciut wcześniej), a my przez pierwsze 6 miesięcy jazda na maksa bez gumki :). Rany, ale z nas ryzykanci!
                • saskiaplus1 Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 14:18
                  Łii tam, spoko luzik, przez pierwsze sześć miesięcy przy zachowaniu zasad LAM to
                  mniej więcej takie szalone ryzyko, jak trzymanie w mieszkaniu chomika nie
                  zaszczepionego na wściekliznę...
                  • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 15:47
                    Tyle że ja nie wiem co to są zasady LAM, no ale może żona wiedziała i nie powiedziała :)
          • saskiaplus1 Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 09:40
            Mamalgosiu, Twój przypadek jest raczej wyjątkiem, niż regułą, dlatego pisałam,
            że nie ma potrzeby demonizowania problemu. Traktowanie tego w taki sposób
            zniechęca i powoduje, że wiele osób nawet nie próbuje npr po porodzie "bo i tak
            nie ma po co". Tymczasem przypadki takie jak mój i nordynki to zdecydowana
            większość.
            • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 12:26
              być może. nie jestem wstanie osądzić, gdyż z moich znajomych prawie nikt nie
              stosuje NPRu, więc tym bardziej po porodzie
    • nati1011 Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 16:58
      w ciąże nie jest tak łatwo zajść:)) To nie epidemia grypy, że ciężko schować
      się przed mikrobami. Piszę to mimo iż 3 razy zaszłam w ciążę przy pierwszym
      podejściu (czyt. cyklu) i to za pierwszym razem mimo tabletek anty :))

      Po obu porodach (jedna ciąża zakończona poronieniem) mimo karmienia na okrągło,
      raz 3,5 drugi raz rok (córka jadłą dosłownie 24 godz na dobę, zwłaszcza w nocy)
      okres wracał mi po 12 tygodniach. I powiem szczerze, że przez te 13 lat
      stosowania NPR wykres robiłam może kilkanaście razy. I trochę notatek na
      kalendarzu ściennym- za leniwa po prostu jestem :)) Ja po prostu wiem, kiedy
      jestem w jakim momencie cyklu. Wystarczy obserwować siebie. nie przeszkadazały
      mi zarwane noce, chroniczne przeziębienia (zaliczam kilkanaście w roku) i inne
      choroby. Temperaturę zaczęłam mierzyć 2 lata temu i to tylko po pojawieniu się
      śluzu w celu precyzyjnego ustalenia momentu owulacji - okazało się, że moja
      owulacja następuje dopiero 2-3 dni po zaniku śluzu. Często więc współżyliśmi
      (wcześniej) wręcz kilkanaście godzin po jajeczkowaniu./

      Chcieć to móc
      • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 21.09.06, 22:25
        3 razy zaszłam w ciążę przy pierwszym
        > podejściu (czyt. cyklu) i to za pierwszym razem mimo tabletek anty :))

        Chciałoby się rzec: o kuuurrrrrnaaaa!!!!

        No ale skoro to się stało 3 razy mimo tabletek to znaczy że albo tabletki akurat u Ciebie nie zadziałały albo coś źle robiłaś.No bo jak to inaczej wytłumaczyć?
        • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 17:11
          Wiesz, kolego, jakie mam zdanie na Twój temat, ale trochę się teraz podepnę. Bo
          to jednak trąci hipokryzją - że hurra, wreszcie nie ma szansy począć dziecka.
          Nie mówię, że mi się to nie zdarza, ale nie potrafię do tego sobie dorobić
          teorii o otwartości na życie
          • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 22.09.06, 22:14
            Czy aby wpisałaś się w odpowiednim miejscu?
            • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 12:17
              tak
              • mamalgosia nie:) 23.09.06, 12:18
                rzeczywiście nie:)))
          • nati1011 Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 08:23
            możesz wyjaśnić o co ci chodzi? Bo nic nie rozumiem.
            • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 09:10
              Mam wrażenie, że mamalgosia odpwiedziała na wpis forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=30532253&a=48986695 a w szczególności jedno uderzające w nim zdanie: "A jaka potem jest radość , gdy okres płodności się kończy :o)" tylko jej się wątki pomyliły.
              Ja wyraziłem powątpiewanie by taka postawa była zgodna z moralnością katolicką - jak to? cieszyć się z niepłodności? a gdzie otwarcie na życie?
              • mamalgosia Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 12:19
                słuszne wrażenie. Mamalgosi zawsze wszytsko się zajączkowało, a ostatnio to już
                w ogóle jest zakręcona, więc wybaczcie
          • skrzynka3 Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 12:45
            A moze to hurra nie jest, ze nareszcie nie mozemy poczac dziecka tylko hurra
            nareszcie mozemy cieszyc sie soba, byc razem do konca, wyrazac swoja milosc
            calym soba w najpiekniejszy z danych nam sposobow?:)))

            Jesli z waznych przyczyn oceniamy, ze nie czas teraz na nastepne dziecko to
            rezygnujemy z bycia ze soba kiedy mogloby sie Ono pojawic w poczuciu
            odpowiedzialnosci za Nie i dzieci, ktore juz sa. Czekamy, tesknimy, marzymy o
            sobie (jeszcze jedno narzeczenstwo :)))i wreszcie jest radosc ze spotkania i
            kolejny miodowy miesiac. Ta radosc nie ma nic wspolnego z potencjalnym
            dzieckiem lub jego brakiem dzieje sie miedzy zona i mezem. :))
            Skrzynka

            Ps. Powyzsze odzwierciedla wylacznie MOJE subiektywne odczucia i przemyslenia.
            Uprzejmnie prosze o nierozbieranie tego na czynniki piersze, wykazywania mi
            sprzecznosci itp. To MOJ punkt widzenia :))) PS odnosi sie glownie do Jajka :)
        • nati1011 Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 08:22
          żle sformułowałam zdanie.

          W pierwszą ciążę zaszłam mimo tabletek - były przepisane na zaburzenia z
          cyklem. Efekt antykoncepcyjny był przy okazji. W drugim miesiącu brania
          zaczęliśmy współżycie z mężem i skończyło się to ciążą. To dziecko nie
          stanowiło dla nas wpadki. Choć nie chciałam go narażać, na poczęcie w otoczeniu
          szkodliwych hormonów. Nie zrobiłam nic źle. Mam zaburzenia trawienia, i hormony
          źle się wchłaniają. O czym wtedy nie miałam pojęcia.

          Dwie kolejne ciąże były zaplanowane. A ściślej drugie dziecko. Po podjęciu
          decyzji, zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu. Niestety, na skutek infekcji tą
          ciąże straciłam po 6 tygodniach. Jednak już w następnym cyklu się udało i dziś
          mamy 2,5 letniego synka.
          • 0golone_jajka Re: Noworodek i NPR 23.09.06, 09:04
            No to teraz rozumiem, a już zaczynałem wątpić we wszchmoc tabletek :)
            • saskiaplus1 Re: Noworodek i NPR 25.09.06, 08:48
              Na Twoim miejscu zostałabym jednak przy tym powątpiewaniu, serio...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka