mela25
25.09.06, 10:34
witam wszystkich,
od niedawna ucze sie metod NPR, chyba na razie jeszcze zbyt wiele nie wiem,
no i chyba za bardzo uwierzylam, ze to jest proste i zaufalam
swojemu 'wyczuciu' (tak wiem, pewnie nie bylo to zbyt madre). w 9 i 10 dniu
cyklu (przy cyklach ok. 30-31 dniowych) dalismy sie poniesc szalenstwu, ale
ja bylam pewna, ze jest jeszcze bezpiecznie. w 16 dniu nastapil skok
temperatury i od tej pory nie spadla (36,9-37 stopni). troche mnie to
zaniepokoilo i kiedy w 32 dniu cyklu (czyli dzisiaj) nie dostalam okresu
zrobilam test, ktory wyszedl... pozytywny. wciaz nie moge w to uwierzyc,
trzesa mi sie rece, nie wiem co zrobic, nie wiem jak powiem o tym ojcu
dziecka (jakiego dziecka??!!), siedze i placze. powiedzcie, w jaki sposob
bylo to mozliwe? kiedy temperatura wzrosla dopiero 16-go dnia jeszcze
dodatkowo sie uspokoilam, ze na pewno te plemniki nie przetrzymalyby tak
dlugo. czy ktos z Was, bardziej doswiadczonych, moglby mi to wyjasnic? jestem
tak roztrzesiona, ze nie wiem co robic, kilka dno zlozylam wymowienie, nie
majac jeszcze innej pracy, ktorej teraz pewnie nie znajde, to najgorszy z
mozliwych momentow...:((((