17.10.03, 09:45
Witam,
fajnie, ze powstalo takie forum.
Ja mam pytanie do mam stosujacych NPR od dluzszego czasu: Czy nie boicie
sie, ze wasze pomiary zawioda, ze pomylicie sie o ten jeden dzien itp.
szczegolnie w okresie poporodowym, karmienia piersia, czy po prostu
niewysypiania sie przy malutkim niemowlaku w domu. Szczerze przyznam, ze mam
pewne obawy przed NPR, bo przeciez kazdy moze sie pomylic i zle cos
zinterpretowac. To znaczy nie chodzi mi o to, ze ciaza bylaby dla mnie jakas
tragedia, ale po prostu teraz, po dwoch latach bezrobocia, korzystania z
pomocy rodzicow, gdy juz bylo naprawde ciazko, chcielibysmy sie najpierw
odbic od finansowego dna a potem zaplanowac drugia dziecko.
Jestsmy teraz w takiej sytuacji (zyciowej i finansowej), ze nie mozemy
powolywac na swiat kolejnego potomka. Pewnie, ze gdyby sie zjawil, toby sie
zjawil i bysmy go kochali, ale wolelibysmy jednak to zaplanowac a nie zdac
sie na zywiol. Od dluzszego czasu myslimy z mezem o NPR i jakos ciagle sie
boimy...
Czy macie takie obawy?
Z gory dzieki za odpowiedzi
Iza
Obserwuj wątek
    • maak3 Re: Obawy 17.10.03, 09:57
      ale NPR nie jest pójściem na żywioł
      przy uważnym obserwowaniu objawów i współpracy małzonków czy partnerów można
      spokojnie oprzeć się na npr o ile potrafi się interpretowac objawy
      chociaz karmienie to szczegółny czas ostrozności - chociaz wieczna-gosia-mama -
      doskonała i brzemienna pisała o stosowaniu mikroskopu w obserwacji śluzu, co
      dla mam karmiących i oczekujących owulacji stanowiłoby jakąś nadzieję :-)) na
      spokój
      dla mnie i dla mojego męża stosowanie npr zakłada po prostu otwarcie na
      kolejnego potomka i zaufanie do natury


      z drugiej strony wskaźniki dla innych środków antykoncepcyjnych są bardzo
      zbliżone do npr
      to co prawda inny wątek,ale jakaś emama pisała o ''naturalnych metodach''
      stosowanych od 10 lat w jej małżeństwie i był to kalendarzyk małżeński (czyli
      rosyjska ruletka) prezerwatywa i stosunek przerywany - myślę,że stosowanie npr
      przy tym wszystkim to pestka, a dla mnie taka machina zabezpieczeń czyni z
      bliskości fizycznej wyprawę na bardzo groźną bitwę (brakuje tylko hełmu )

      pozdrowienia
    • aluc Re: Obawy 17.10.03, 10:28
      jeśli co do zasady dopuszczacie stosowanie innych metod, to ja bym radziła
      uczyć się npr, bo to i tak procentuje, a jednocześnie w każdym "wątopliwym"
      momencie używać na przykład prezerwatywy, która nie maskuje objawów, a
      jednocześnie minimalizuje ryzyko wpadki
    • reszka2 Re: Obawy 17.10.03, 12:34
      czy się nie boję? No, uczciwie mówiąc, teraz w okresie laktacji - owszem, tak.
      Dlatego wspomagamy się prezerwatywa, ewentualnie jakieś tabletki. Tak naprawdę
      dopiero miesiączkuję 4 cykle po porodzie, od 2 cykli wróciłam do dokładnych
      obserwacji i pewnie zajmie mi trochę czasu zanim ja, perfekcjonistka, sie
      zorientuję na tyle zeby być pewną. Nocne wstawanie nie jest mi straszne, juz
      przy poprzednim dziecku stwierdziłam, że mój organizm traktuje tę
      nieregularność w wysypianiu sie jako rodzaj regularności i wykresy, pomimo
      nocnych wstawań, były jasne i czytelne.
      A w moich najlepszych czasach należałam do tych szczęściar, którym organizm
      dawał bardzo wyraźne znaki płodności - więc np. temperaturę mierzyłam 4-5 razy
      w cyklu, w okresie okołoowulacyjnym, i miałam granitową pewność co do tego, że
      14 dni po owulacji przychodziło co miało przyjść.
      Zgadzam się z Aluc - obserwacja nie zaszkodzi, co nie znaczy że musisz czuć się
      zobowiązana wyniki obserwacji "wprowadzać w czyn".
      Pozdrowienia.
      • adzia_a Re: Obawy 17.10.03, 13:49
        reszka2 napisała:
        > Zgadzam się z Aluc - obserwacja nie zaszkodzi, co nie znaczy że musisz czuć
        się
        >
        > zobowiązana wyniki obserwacji "wprowadzać w czyn".

        No i ja się zgadzam. Sama zaczynałam się uczyć około pół roku po porodzie - to
        było stanowczo za wcześnie na drugie dziecko, z kolei stanowczo za późno na
        naukę ;-))) więc przez pare miesięcy zabezpieczalismy się dodatkowo, a potem po
        troszkę rezygnowało się z tego... Aż zrezygnowało się całkiem.

        Ale wiesz, pamiętam, że miałam na początku okropnego stracha. Biedny mój
        mąż...ciągle słyszał "a jesli będziemy mieli drugie, tak szybko, aaaa, no to
        co, razem się wychowają" ;-) i w kółko w tym stylu. Wyobrażam sobie więc
        dokładnie to, co czujesz - rzeczywiście, w momencie, kiedy tak bardzo, bardzo
        nie chce się zajść w ciążę, można mieć stracha...

        Cóż, ważne jest, na ile Wy potraficie sobie z tym dać radę psychicznie. Jeśli
        miałoby to Wam zaburzyć życie intymne, to nie spiesz się z wprowadzaniem metod
        w czyn. W pewnym momencie poczujesz się pweniejsza. Nie od razu, może to trwać
        długo... no ale nie od razu Kraków zbudowano.
        • eu-iza Re: Obawy 17.10.03, 15:27
          To chyba jest dobra rada, by zaczac obserwacje i stosowac dodatkowo inne
          metody, a potem je wycofywac...
          Iza
          • adzia_a Re: Obawy 17.10.03, 15:45
            Aha, ja jeszcze dodam, że w sumie to staż mam dosć krótki, i właściwie nie
            zawsze jestem do końca pewna. Na pewno zaś będe miała problemy po nastepnym
            porodzie, więc myslę, że dodatkowa ostrozność nie zaszkodzi...
            • anatewka Re: Obawy 17.10.03, 17:51
              Nie wiem jak będzie w sytuacji po porodzie (za ok 1,5 miesiąca) ale był już
              taki czas, kiedy absolutnie nie wolno było mi zajść w ciążę bo byłam leczona
              na nowotwór: operacja + radioterapia. Wtedy NPR to była jedyna metoda której
              bym zaufała, ale wiązało się to z duzymi wyrzeczeniami- mieliśmy do dyspozycji
              tylko dni po owulacji.
              Jak dotąd NPR nie zawiodło nigdy, kiedy nie można było (1,5 roku) to nie
              zachodziłam w ciążę, a kiedy nam pozwolili, to od pierwszego razu (dosłownie:
              jedno współżycie 2 dni przed skokiem i efektem jest 34-tygodniowy synuś w
              brzuszku).
              Mam pełne zaufanie do NPR, ale stosujemy je czynnie od 3 lat, a biernie (tzn.
              same obserwacje) chyba już 3 lata przed ślubem. No i chodziłam do Studium
              Rodziny gdzie egzamin z NPR zdałam na 6 :)
              Polecam, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze: trzeba się do tego przyłożyć,
              szczególnie na początku!
    • inusia0 Re: Moje obawy 27.10.03, 12:46
      Kiedy jest większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę,w I polowie cyklu(przed
      owulacją)czy w II(po lub przed samą miesiączką))??Czy szanse są raczej może
      wyrównane.
      Chce mieć większą pewność kiedy jest bezpieczniej.
      • reszka2 Re: Moje obawy 27.10.03, 13:22
        inusia0 napisała:

        > Kiedy jest większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę,w I polowie cyklu(przed
        > owulacją)czy w II(po lub przed samą miesiączką))??Czy szanse są raczej może
        > wyrównane.
        > Chce mieć większą pewność kiedy jest bezpieczniej.

        Inusiu, prawdopodobieństwo zajścia w ciążę rośnie od pierwszego dnia cyklu,
        czyli od pierwszego dnia miesiączki (opisano zajście w ciążę w 3 dniu cyklu!,
        ale oczywiście wszystko zależy od tego jak długi jest TEN cykl, a nie dziesięć
        poprzednich), następnie po owulacji szybko spada. Więc na twoje pytanie, kiedy
        jest większe prawdopodobieństwo - przed owulacją, czy po - odpowiedx brzmi -
        zdecydowanie PRZED owulacją.
        Natomiast po owulacji, (czyli zanik śluzu płodnego plus skok temperatury wg
        okreslonych reguł), prawdopodobieństwo nieplanowanego zajścia porównywalne jest
        z prawdopodobieństwem nieplanowego zajścia przy stosowaniu tabletek anty,
        wskaxnik Pearla wynosi prawie tyle samo, ok. 1.2. To rewelacyjny wynik,
        ostatnio odnowiłam sobie znajomość z książka wielkiego wielbiciela tabletek
        anty, dr Guillebauda, który wyraźnie o tym pisze, więc nie sa to źródła, że tak
        powiem, ideologicznie zainteresowane.
    • kiitek Re: pomocy 24.11.03, 14:27
      Czy w 22 dc możliwa jest ciąża,podczas gdy ostatni cykl trwal 29 dni i
      zakladając ze obecny rowniez tyle bedzie trwal??
      • kiitek Re: mała poprawka 24.11.03, 14:30
        kiitek napisała:

        > Czy w 22 dc możliwa jest ciąża,podczas gdy ostatni cykl trwal 29 dni i
        > zakladając ze obecny rowniez tyle bedzie trwal??


        W 20 dniu cyklu
        • kim11 Re: mała poprawka 25.11.03, 12:56
          szanse sa, ale nie za wielkie
      • kiitek Re: pomocy-poradzicie?,n/t 25.11.03, 11:57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka