Dodaj do ulubionych

taka prywatna refleksja

24.07.09, 11:20
Czytam sobie to forum i często przewijają się pytania: dlaczego tak trudno
zajść w ciążę, dlaczego takie małe jest prawdopodobieństwo nawet, gdy trafia
się prosto w owulację, czy mamy się kochać codziennie czy co drugi dzień (nie
mówię oczywiście o parach, które naprawdę długo się starają i mają problemy z
płodnością)...

A dla mnie czas "starań" czy może lepiej byłoby go nazwać czasem nieunikania
ciąży, to najpiękniejszy czas w naszym seksualnym życiu, kiedy właśnie nie
trzeba myśleć o żadnych zabezpieczeniach, tylko można całkowicie poddać się
uczuciom. Takim czasem jest jeszcze ciąża, ale nie każdy ma tak dobrze, że nie
ma przeciwwskazań do współżycia.

Zaś to, że w jednym cyklu tak potencjalnie trudno zajść to właśnie prezent od
Boga/natury, bo dzięki temu ten okres całkowicie spontanicznego i
bezstresowego seksu się wydłuża. Ja osobiście właśnie z tego względu nie
chciałam zajść w ciążę w pierwszym cyklu.

Naprawdę, kiedy czytam niektóre posty, to trochę smutno mi się robi, że jakoś
tak ten świat stanął na głowie i pary nie potrafią czerpać radości z tego
pięknego czasu, kiedy starają się razem stworzyć nową jakość z miłości przecież.

Bystra, wiem, że nie na temat forum, jak chcesz to wytnij.
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: taka prywatna refleksja 24.07.09, 11:38
      Masz racje.Tylko ile osob tyle historii.Dla mnie okres radosnego
      seksu trwał kilka lat, niestety nie był to okres dobrej miłości.
      Osobę z która wiaże przyszłosc poznałam rok temu; chcemy założyc
      rodzine- owszem nasz seks jest radosny ale zabarwiony tez nuta
      pewnego oczekiwania- mamy po 35 lat i trwanie dalej jedynie w
      radosnym zespoleniu bez "napinania" sie na prokreacje jest
      trudne.Mamy malo czasu.
      • magda010 Re: taka prywatna refleksja 24.07.09, 12:37
        No wlasnie, wszystko byloby super, gdyby sie ludzie nie spieszyli.
        Wtedy wystarczyloby kochac sie kiedy ma sie ochote jedynie ze
        swiadomoscia, ze w dni plodne jest szansa. A jesli komus zalezy na
        czasie (wiek, wiele nieudanych prob.. a u mnie np. leki, ktore biore
        i wiem, ze nie mozna ich brac w nieskonczonosc, cale te wyliczanki
        spowodowane ich braniem, badania hormonow w takim a takim dniu
        cyklu), to powoduje, ze chce sie zajsc jak najszybciej. Dlatego nie
        ma takiego luzu. Glupie to i na pewno wolalabym spontan,
        odpuszczanie gdy sie nie chce itd, ale to wydluzy czas staran
        przeciez.
        • horpyna4 Re: taka prywatna refleksja 24.07.09, 16:25
          Niekoniecznie. Znane jest zjawisko, że kobiety zachodzą w ciążę
          dopiero wtedy, jak odpuszczają starania "na siłę". Od psychiki
          zależy bardzo wiele.

          I naprawdę należy się starać przede wszystkim wtedy, kiedy ma się na
          to największą ochotę. Organizm sam w ten sposób daje znać, bo jest
          ukierunkowany na zachowanie gatunku. Natura wie, co robi.

          A śluz płodny nie tylko ułatwia transport plemników i przedłuża im
          żywot. Ułatwia również starania poprzez... poślizg. To wszystko jest
          bardzo z sobą powiazane.
    • puellapulchra Re: taka prywatna refleksja 25.07.09, 23:05
      Po pierwsze się przywitam - zaczęłam zaglądać na NPR, bo chcę
      spróbować - sztuczna antykoncepcja mi nie służy - czytuję od
      jakiegoś czasu, ale się jeszcze nie udzielałam :) Mam 14-miesięczną
      córeczkę i za jakiś czas chcę mieć drugie dziecko.


      A na temat: mnie tylko rozwalają wpisy typu: "czy jest sens starać
      się w tym, czy tym dc?" Takie coś rozumiem, że seks z partnerem to
      przykry obowiązek i bez szans na poczęcie to nie ma sensu się
      kochać :)
      Planując pierwsze dziecko nie śledziłam cyklu, nic nie mierzyłam,
      testów owu itp. nie robiłam - właśnie był ten radosny, spontaniczny
      seks i udało się w 3 cyklu starań.

      I jeszcze mi się przypomniało, przeczytane chyba na Ciąża i Poród -
      relacja typu: "12 lipca miałam owulację, kochaliśmy się o g. 18, bla
      bla (...) i niestety nie jestem w ciąży. Co zrobiliśmy nie tak?"
      Wymiękłam.
      :D
      • kozica111 Re: taka prywatna refleksja 25.07.09, 23:22
        Życzę Ci jak najszybszego zaciążenia gdy taka podejmiecie decyzję.
        Zapewniam jednak że po np; roku radosnych starań lub w wieku tak zaawansowanym
        jak mój ;) perspektywa sie trochę zmienia.Wtedy rozwala nie tyle czytanie takich
        wpisów a pojedyncza /kolejna/ kreska na teście ciążowym.
        Problem jest trochę inny; inaczej na to forum patrzy osoba która zagląda tu by
        dowiedzieć sie jak UNIKAC ciąży a inaczej taka która zagląda by dowiedzieć sie
        jak skutecznie do ciąży doprowadzić.No ale nie od dzis wiadomo ze syty głodnego
        nie zrozumie :)
        • puellapulchra Re: taka prywatna refleksja 26.07.09, 13:31
          Ja nie pisałam o długo starających się, powyższe cytaty odnoszą się
          do pierwszego cyklu starań autorów wpisów. Dlatego to "rozwala", bo
          zaciążenie to nie zakupy na allegro :)

          A problemy z zajściem znam, moja siostra od kilku lat się stara, ale
          każde kolejne badania oddalają wizję maluszka, bo ciągle wychodzą
          nowe nieprawidłowości :( niepękające pęcherzyki, torbiele, wodniak
          jajowodu + bardzo kiepskie nasienie jej męża.
          Dlatego daleka jestem od naśmiewania się z długich starań.
          Pozdrawiam i również życzę szybkiego zaciążenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka