i_dood 16.01.12, 14:50 Czy istnieją jakieś badania socjologiczne w których ustalono jaki odsetek mężów w Polsce jest zdominowanych przez swoje żony? Krótko mówiąc - ilu jest pantoflarzy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kag73 Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 15:04 Ech, a ja juz myslalam, ze o dominacji damskiej w seksie mowisz ;) To by mnie zainteresowalo, ale pantoflarze....nudy! Odpowiedz Link
i_dood Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 15:43 Niestety, temat jest całkiem inny. Ale skoro już o tym... lubisz czasami zacisnąć na talii pas strażacki i dać czadu? ;) Odpowiedz Link
kag73 Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 15:58 i_dood napisał: > Niestety, temat jest całkiem inny. Ale skoro już o tym... lubisz czasami zacisn > ąć na talii pas strażacki i dać czadu? ;) Jasne, ze lubie, bo nie uwierzysz, ale tak naprawde prawie kazdy mezczyzna chce byc "posluszny", ulegly i dominowany w lozku, tylko, albo jeszcze o tym nie wie, albo sie boi powiedziec, albo nie ma szans na zdominowanie przez kobiete ;) Odpowiedz Link
rozwodnik-waw Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 16:12 > Jasne, ze lubie, bo nie uwierzysz, ale tak naprawde prawie kazdy mezczyzna chce > byc "posluszny", ulegly i dominowany w lozku, tylko, albo jeszcze o tym nie wi > e, albo sie boi powiedziec, albo nie ma szans na zdominowanie przez kobiete ;) Ciekawe spostrzeżenie Odpowiedz Link
kag73 Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 16:40 Na wlasnych spostrzezeniach. A Ty nie lubisz, zeby Cie kobieta czasami dosiadla, zrobila z Toba co chce, potraktowala przedmiotowo, wykorzystala seksualnie? Mysle, ze wielu mezczyzn to kreci. Odpowiedz Link
rozwodnik-waw Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 16:53 > Na wlasnych spostrzezeniach. A Ty nie lubisz, zeby Cie kobieta czasami dosiadla > , zrobila z Toba co chce, potraktowala przedmiotowo, wykorzystala seksualnie? M > ysle, ze wielu mezczyzn to kreci. Nie, ja jestem z tych nordyckich barbarzyńców, którzy wolą mordować i gwałcić. Taki scenariusz, jaki opisujesz, chyba by mnie znudził i spowodowałby u mnie zniknięcie erekcji, która gdzieś tam przypadkowo mogłaby się pojawić. Odpowiedz Link
vitek_1 Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 17.01.12, 03:45 kag73 napisała: > lubisz, zeby Cie kobieta czasami dosiadla > zrobila z Toba co chce, potraktowala przedmiotowo, wykorzystala seksualnie? M > ysle, ze wielu mezczyzn to kreci. Klucz tkwi w słowie "czasem". Odpowiedz Link
urquhart kazdy mezczyzna chce byc posluszny, ulegly ??? 16.01.12, 16:13 Kag o ile pamiętam wykład na ten temat, to męskie fantazje na temat bycia zdominowanym z w seksie są charakterystyczne dla mężczyzn którzy są zmuszeni do używania męskiej strony osobowości w skutek nacisku wyścigu szczurów, współczesnej rywalizacji, zmuszeni do udawania męskich mężczyzn alfa, a w intymności i bezpieczeństwie sypialni czują potrzebę ekspresji kobiecej części osobowości - subbmisive, by przywrócić psychiczną równowagę i zintegrować osobowość. Faktycznie jest to duża grupa i bardzo dużo (ale nie wszyscy) meżczyzn na kierowniczych stanowiskach, polityków, i ze świecznika typowo ma takie ciągotki. Odpowiedz Link
i_dood Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 16.01.12, 16:51 To ja chyba jestem nie z tej planety. Może jak się dokładniej ogolę, to dopatrzę się pod spodem gadziej skóry (p. reptalianie). Odpowiedz Link
songo3000 Re: Dlaczego idzie na łatwiznę? 17.01.12, 07:31 Panie Dood, co najwyżej to znajdziemy pod skórka wysokiego blondyna. Przedstawicieli ras niższych to zostawmy dla malkontentów tego forum ;)) Odpowiedz Link
urquhart większość? 16.01.12, 15:37 Ciekawe, he he Maleńczuk twierdzi że 90% :) wywiadowcy.pl/maciej-malenczuk/ W Belgii zbadali że 67% to pantofle :) www.se.pl/mezczyzna/wszystko-o-kobietach/faceci-to-pantoflarze-3-4-mysli-ze-rozkaz-zony-to_69864.html Odpowiedz Link
rozwodnik-waw Re: większość? 16.01.12, 15:54 Obawiam się, że większość mężów płaczących tu kobiet. ;) Odpowiedz Link
i_dood Re: większość? 16.01.12, 16:33 Myślisz że ci wszyscy dający ulgę jądrom przed ekranem zamiast złożyć dar nasienia na ołtarzu żoninej waginy to pantoflarze? Odpowiedz Link
rozwodnik-waw Re: większość? 16.01.12, 16:38 > Myślisz że ci wszyscy dający ulgę jądrom przed ekranem zamiast złożyć dar nasie > nia na ołtarzu żoninej waginy to pantoflarze? Tak mi się zdaje. Odpowiedz Link
i_dood Re: większość? 16.01.12, 16:48 Trudno mi rzec cokolwiek na ten temat aczkolwiek pewną wskazówką jest fakt iż tkwią w takim związku. Natomiast mam bardzo poważne podejrzenia że zatrważająco duża ilość mężczyzn w związkach faktycznie małżeńskich żyje w ucisku. Zauważyłem przejawy zdominowania u paru znajomych żonkosiów a z kolei ci którzy śluby mają jeszcze przed sobą kroczą ścieżką wiodącą ich niechybnie ku zgubie. Odpowiedz Link
kag73 Re: większość? 16.01.12, 17:10 Ale na czym konkretnie ten "ucisk" polega, bo chyba nie na tym, ze nie wolno im ogladac porno? Wielu malzonkow(malzonek zreszta tez) jakby co zwala na zone, albo wymaiwa sie zona. To bardzo typowa i dosc skuteczna metoda. Jak komus glupio odmowic albo czegos nie chce zrobic, mowi: "musze sie zapytac zony". To bardzo wygodne, w ten sposob on jest fair i niewinny, tylko zona sie nie zgadza, to zawsze lepiej, jezeli z ta zona nie ma sie wiekszych kontaktow, np. jezeli chodzi o kolegow z pracy. Sama tez czasem, za podpowiedzia kolezanki, korzystalam czasmi z tej matody, jak nie potrafilam odmowc, bo nie chcialam byc ta "zla", powiedzialam "nie, moge, bo maz to czy tamto" a gowno prawda, bo mezowi to zwisalo i powiewalo i mowil "rob jak chcesz". Odpowiedz Link
i_dood Re: większość? 16.01.12, 17:39 kag73 napisała: > Ale na czym konkretnie ten "ucisk" polega, bo chyba nie na tym, ze nie wolno im > ogladac porno? Nie mam pojęcia czy moi znajomi oglądają porno. Ale np. zauważyłem za to że ich partnerki zwracają się do nich w sposób na jaki nie pozwoliłyby sobie wobec osób obcych i nie chodzi bynajmniej o czułość. Przy czym reakcją jest obrócenie sytuacji w żart. W przypadku żonatych zauważyłem zadziwiające zjawisko podporządkowania się oczekiwaniom teściowych i to w obszarach i sprawach, które bynajmniej nie prowadziłyby do konfliktów gdyby postawili na swoim a które są dla tych mężczyzn dość dokuczliwe. Itp., itd., jest parę takich niepokojących symptomów. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: większość? 16.01.12, 18:03 > Nie mam pojęcia czy moi znajomi oglądają porno. Ale np. zauważyłem za to że ich > partnerki zwracają się do nich w sposób na jaki nie pozwoliłyby sobie wobec os > ób obcych i nie chodzi bynajmniej o czułość. Przy czym reakcją jest obrócenie s > ytuacji w żart. Z rzadka, ale i ja obserwuję. Tylko że panowie z tych znanych mi par mają sporo za uszami, a wcale nie mają zamiaru wyrywać się ze związku (a przynajmniej nic w tym kierunku nie robią) i pozorna uległość przy ludziach i pokorne zbieranie po głowie od małżonki jest sposobem na granie dobrego męża. Żeby zamydlić oczy jej, wszystkim wokół, a przede wszystkim sobie. Nie twierdzę, że gry małżeńskie u twoich znajomych mają te same przyczyny i mechanizm. Zwracam tylko uwagę, że bardzo częste jest pozorne pantoflarstwo naszych panów. Odpowiedz Link
kag73 Re: większość? 16.01.12, 18:08 Dokladnie. Poza tym to o czym piszesz, dood(czy jak to tam bylo, dzis mi sie miesza), nazywam "cena za intymnosc czy poufalosc", ludzie czesto pozwalaja sobie na ton i odzywki pod adresem ukochanej osoby badz kogos z rodziny, na jaki ngdy nie pozwoliliby sobie wobec obcych badz znajomych albo kolegow z pracy. Obie strony. I zgadzam sie z andzia, ze niektorzy ladnie stwarzaja pozory przy ludziach. A ze na niektore rzeczy przystaja, to tez dla swietego spokoju. Znam tez gatunek, na wszystko mowia "tak, tak" a robia "nie, nie", albo w zaleznosci co im pasuje. Odpowiedz Link
urquhart pozorne pantoflarstwo ??? 16.01.12, 18:42 aandzia43 napisała: > po głowie od małżonki jest sposobem na granie dobrego męża. Żeby zamydlić oczy > jej, wszystkim wokół, a przede wszystkim sobie. > Nie twierdzę, że gry małżeńskie u twoich znajomych mają te same przyczyny i mec > hanizm. Zwracam tylko uwagę, że bardzo częste jest pozorne pantoflarstwo naszyc > h panów. No ale pantoflarstwo to z definicji nadmierna uległość i akceptacja braku szacunku przez męża jedynie w obecności żony, jak żona znika z horyzontu pantoflarz afiszuje się i próbuje udowodnić sobie i innym że jest rzekomo niezależny, bo przecież pantoflarz jest pogardzany zarówno przez mężczyzn jak i kobiety. Wiec jakie znowu pozorne??? www.youtube.com/watch?v=9E-CxJLlzQM Odpowiedz Link
aandzia43 Re: pozorne pantoflarstwo ??? 16.01.12, 18:57 Źle mnei zrozumiałeś. Panowie o których piszę, raczej są niezależni i nei są na pewno pogardzani przez resztę rodu męskiego. Nie czekają, aż żona zniknie z horyzontu, żeby pobrykać*. "Brykanie" wychodzi im całkiem dobrze i oddają mu się nierzadko. Ale czasem trzeba odpokutować. Wtedy pokornie zgrywają uciśnionych pantoflarzy. *brykanie - różne szkodliwe dla związku zachowania, nei tylko balowanie ;-) Odpowiedz Link
urquhart Re: większość? 16.01.12, 16:50 Szczególnie jeżeli zaraz potem pełni samokrytyki i obrzydzenia czynem zarzekają się i obiecują Pani się że to już ostatni raz i oni już nigdy wiecej... forum.gazeta.pl/forum/w,15128,128794158,128921833,Re_porno_rozbilo_moj_zwiazek.html Odpowiedz Link
aandzia43 Re: większość? 16.01.12, 17:54 urquhart napisał: > Szczególnie jeżeli zaraz potem pełni samokrytyki i obrzydzenia czynem zarzekają > się i obiecują Pani się że to już ostatni raz i oni już nigdy wiecej... To nie pantoflarze, to spryciarze i manipulanci ;-) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: większość? 16.01.12, 18:08 rozwodnik-waw napisał: > > Myślisz że ci wszyscy dający ulgę jądrom przed ekranem zamiast złożyć dar > nasie > > nia na ołtarzu żoninej waginy to pantoflarze? > > Tak mi się zdaje A daj spokój, to zwykłe bezjajeczne leniwce ;-) Odpowiedz Link
rozwodnik-waw Re: większość? 17.01.12, 18:12 > A daj spokój, to zwykłe bezjajeczne leniwce ;-) Pewnie, bo jakby mieli jaja, to by zdominowali swoje partnerki. :) Tylko, że w społeczeństwie nie uczy się facetów, że posiadanie jaj to zaleta, wręcz przeciwnie... PARTNER ma nie mieć jaj, żądań, za to ochoczo spełniać wszystkie roszczenia swojej pani. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: większość? 17.01.12, 18:25 > Pewnie, bo jakby mieli jaja, to by zdominowali swoje partnerki. :) Nie, jakby miał jaja, to by się jej po prostu nie dał zdominować. Tylko tyle i aż tyle. Nie w dominacji pies pogrzebany, ale w silnych i zdrowych granicach. Przepisz sobie i powieś na ścianie. Odpowiedz Link
urquhart Re: Lud uciśniony 16.01.12, 17:38 Przynajmniej Ty dołącz do tych co się wyrwali z matrixa: www.youtube.com/watch?v=DuScm9FZPmQ&feature=player_embedded :) Odpowiedz Link
kawitator Lud uciśniony czyli 16.01.12, 21:35 Wyklęty powstań, ludu męski , Powstańcie, których dręczy baba! Myśl nowa blaski promiennymi Dziś wiedzie nas na bój, na trud. a myśl ta gdzie na forum ! Muszę się włączyć Pierwsze Chyba faceci boicie się kobitek Przez kilka wątków przewija się obraz żony hetery co to chciała by wtłoczyć biednego faceta pod żelazny bucik Opisywane są sposoby jak się nie dać i nie zostać „pantoflem” A co nam do tego że ktoś został kapciem? Może im w takim układzie dobrze ? Gdyby było im naprawdę źle toby ze sobą nie byli. Przynajmniej w obecnych czasach Drugie Ludzie skąd wy bierzecie takie hetery ???? Przeca małżeństwo że będę w nazewnictwie tradycyjny jest po to aby razem przejść przez życie, wspierać się i bzykać oczywiście. To pole współpracy zrozumienia a nie ciągłej walki jak Verdun Walczcie dalej a zostanie pobojowisko. Jeżeli w pewnym momencie nie potraficie zacząć myśleć MY zamiast JA i ona ( on ) to się zbierajcie i spieprzajcie bowiem tak naprawdę nikt wam nie jest potrzebny a kurwa czy żigolak wychodzi taniej niż mąż i zona oraz walczyć nie trzeba. Dla mnie rodzina to tylko część mojego życia W pewnych okresach nie najważniejsza Moja to rozumie ale wie też, że może na mnie liczyć zawsze i wszędzie. Dla niej to też zrozumiałe, że nie muszę codziennie pokazywać jaki ze mnie macho szczególnie w domu. Chłopaki wyluzujcie. Kobitka to nic strasznego :-PP naprawdę da się z nią żyć nie przestając być sobą. No chyba ze jesteście metroseksualne poprawopolityczne łajzy Ale wtedy żadne rady wam nie pomogą i dobrze wam tak. Odpowiedz Link
songo3000 Re: Lud uciśniony czyli 17.01.12, 07:34 Faktycznie, na pohybel. I dobrze IM tak ;PPP Odpowiedz Link
i_dood Re: Lud uciśniony czyli 17.01.12, 14:54 kawitator napisał: >Kobitka to nic strasznego :-PP "Kobitka" może i nie ale bywają istne stwory, zwłaszcza "podeszłe wiekiem, co kobietą być już przestały" i te bywają naprawdę niebezpieczne. Właśnie usłyszałem historię, excuses le mot, małżeństwa, w którym taki stwór kompletnie ubezwłasnowolnił męża. Ludzie starzy, po 70-ce. Ofiara praktycznie nie mogła wychodzić z domu bez pozwolenia, każde wyjście musiało mieć konkretny cel (np. zakupy, żadnych spacerów), obowiązywał zakaz spotykania się ze znajomymi, w ogóle cały rytm życia był sterowany - do wyznaczania godzin drzemek i sposobu ich odbywania, po to by skutecznie odpocząć przed czekającymi zadaniami, została pozbawiona hobby (muzyka), możliwości słodzenia herbaty oraz solenia potraw (bo cukier i sól szkodzą), w zamian była codziennie, po kilka godzin dziennie w sposób uporczywy i wpędzający w rozpacz lżona a nawet obijana pięścią (a to akurat nie szkodzi), przy czym powodem były przewiny sprzed 40 lat, które akurat się przypomniały, a przypominały się cyklicznie, itd. Wszelkie prośby o zaniechanie tych praktyk, próby przeciwstawienia się na drodze pokojowej a nawet odwołania się do sumienia (agresorka była bigotką) były brutalnie tłumione w zarodku, jedynym wyjściem byłaby usprawiedliwiony w końcu fizyczny kontratak mający tylko jeden cel: zrównanie z ziemią. Ofiara nie zdobyła się jednak na to, wyręczyła ją natura. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Lud uciśniony czyli 17.01.12, 18:21 > "Kobitka" może i nie ale bywają istne stwory, zwłaszcza "podeszłe wiekiem, co k > obietą być już przestały" i te bywają naprawdę niebezpieczne. Nie "zwłaszcza podeszłe wiekiem" (masz coś do starszych pań, młodzieńcze wrrr... ;-P), tylko po prostu te wredne, zaburzone osobowościowo czy emocjonalnie na różne sposoby. Bez względu na wiek. Problem macie panowie z wrednymi babami taki, że jak wam pożądanie bielmo na oczy sprowadzi, to nei jesteście w stanie oprzeć się pokusie poślubienia jakiejś siostry Ratched, jeśli owo poślubienie ma dać wam dostęp do jej cipki. Psychopatki i wariatki są wśród nas, a jakże. Młode i stare. Młode wcale nie są mniej szkudne, tylko po prostu bardziej atrakcyjne ;-P Odpowiedz Link
kag73 Re: Lud uciśniony czyli 17.01.12, 18:23 Ach, coz my tutaj dyskutujemy, ludziska rozne sa, wsrod mezczyn tez mozna znalezc "potwory". Odpowiedz Link
i_dood Re: Lud uciśniony czyli 18.01.12, 13:06 Potwór męski najwyżej przywali z piąchy. Rany się goją, kości zrastają. A baba toczy latami jak rak. Odpowiedz Link
rozwodnik-waw Polki widziane zza granicy 17.01.12, 18:11 W temacie naszej dyskusji, co o Polkach sądzą ich zagraniczni mężowie: www.edziecko.pl/rodzice/56,79361,10954470,,,6.html www.edziecko.pl/rodzice/56,79361,10954470,,,2.html Podaję te dwa punkty nie bez przyczyny, bo się świetnie uzupełniają. Z jednej strony roszczenia, z drugiej dążenie do podporządkowania. Odpowiedz Link
kag73 Re: Polki widziane zza granicy 17.01.12, 18:15 rozwodnik-waw napisał: > W temacie naszej dyskusji, co o Polkach sądzą ich zagraniczni mężowie: > www.edziecko.pl/rodzice/56,79361,10954470,,,6.html > www.edziecko.pl/rodzice/56,79361,10954470,,,2.html > Podaję te dwa punkty nie bez przyczyny, bo się świetnie uzupełniają. Z jednej s > trony roszczenia, z drugiej dążenie do podporządkowania. > Mogles podac wszystkie punkty, clay artykul, bo jest interesujacy. Odpowiedz Link
arronia Re: Polki widziane zza granicy 18.01.12, 11:10 Nawet tak prosty artykulik pokazuje, że ludzie (również płci żeńskiej) się różnią: jeden uważa, że Polki mało wymagają od partnerów drugi, że okręcają sobie mężczyzn wokół palca i chcą, by spełniał ich zachcianki Może też chodzić o punkt, z którego się patrzy. W różnice międzykulturowe nie wątpię. Odpowiedz Link
lajlah Re: Polki widziane zza granicy 18.01.12, 14:53 > W temacie naszej dyskusji, co o Polkach sądzą ich zagraniczni mężowie: > > rel="nofollow">www.edziecko.pl/rodzice/56,79361,10954470,,,6.html A mój "zagraniczny" mąż (Norweg) właśnie uwielbia mnie traktować jak księżniczkę i nawet mnie tak nazywa, co nie znaczy, że z mojej strony są tylko rozczenia i manipulacja nim. To kwestia charakteru a nie narodowości. Oczywiście naleciałości kulturowe mają ogromny wpłw, ale nie największy. Odpowiedz Link
i_dood Re: Polki widziane zza granicy 18.01.12, 15:43 lajlah napisała: > A mój "zagraniczny" mąż (Norweg) właśnie uwielbia mnie traktować jak księżniczk > ę No właśnie. A dlaczego niby miałoby w tym być coś złego? U podstaw poczytania tego za praktykę naganną leży założenie że kobieta to wykorzysta w niecnym celu. Może tak być ale tylko w jednym przypadku - kiedy nie jest Prawdziwą Księżniczką! Odpowiedz Link