liberica1 15.02.12, 09:42 Jechać czy nie jechać *? Oto jest pytanie. W tej kwestii mam rozdwojenie, mózg myśli, serce czuje jak w reklamie. Nawzajem próbują siebie przekrzyczeć Proszę o uzasadnienie odpowiedzi, może któraś strona odpuści. * ostatnie spotkanie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
liberica1 Re: Truję po raz enty 15.02.12, 13:08 Rozbita będę przez kilka dni. Wiem, bo odkąd wyszła sytuacja z przerwaniem terapii każde spotkanie było cholernie trudne, następne dni...wolałabym zapomnieć . Odpowiedz Link
liberica1 Re: Truję po raz enty 15.02.12, 13:11 I jeszcze jedno pytanie. Teoretycznie od połowy marca mogłabym zacząć z nową terapeutką, tylko nie wiem czy się w to pakować. Może dać sobie więcej czasu? Nie wiem, co lepsze: przejść od razu z jednej do drugiej, czy zrobić pauzę? Odpowiedz Link
avi_co Re: Truję po raz enty 15.02.12, 16:21 Zrobiłabym pauzę po to, żeby spróbować swoich sił. Odpowiedz Link
liberica1 Re: Truję po raz enty 15.02.12, 17:35 Rozmawiałam z moją psychiatrą, dostałam numer do nowej terapeutki i umówiłam się na wizytę we wtorek. No i ok, jest jakiś następny punkt zaczepienia (pisałam już o tym). Za 2,5 godziny kończę pewien etap w moim życiu. Wiem, wiem... pisałam, ale nie mam z kim o tym pogadać. W tej chwili trzęsą mi się dłonie, chodzę z pokoju do pokoju. Nie lubię pożegnań, nie wiem w jakiej atmosferze minie ta godzina. Boję się swojej reakcji. Pewnie pojawię się tutaj jak wrócę żeby wyrzucić z siebie emocje, także proszę czekać z chusteczkami, czymś mocniejszym (albo i nie) i dobrym słowem z tendencyjną formułką "wszystko będzie dobrze". Dlaczego to wszystko nie może być prostsze... Odpowiedz Link
liberica1 Re: Truję po raz enty 15.02.12, 17:37 Drugikońcu jeszcze raz przeczytałam twojego mejla sprzed kilku tygodni... ciut raźniej. Odpowiedz Link
liberica1 Re: Truję po raz enty 15.02.12, 21:46 Już po, a teraz trzeba dochodzić do siebie... Odpowiedz Link