01.06.12, 12:22
Mój kocurek (wychodzący, kastrowany) ma podejrzenie chłoniaka. Jakoś jestem dobrej myśli i wierzę, że da się zaleczyć i będzie ok. Tylko póki co powinien siedzieć w domu. A odkąd zaczęłam go dokarmiać strzykawą nabrał znów siły i ciągle patrzy na mnie tymi swoimi pięknymi oczami i prosi, żeby go wypuścić. A tu w dodatku zimno i pada. Serce mi pęka (głowa też). Dziś znów w nocy nie będę spała tylko słuchała miauczenia. W poniedziałek operacja i może pod koniec tygodnia w końcu będzie wiadomo co dokładnie mu jest i na co go leczymy. Najgorsze jest to czekanie - dostaje tylko jakieś leki na objawy no i te gerberki do pyszczka. Mój chudziaczek...
Obserwuj wątek
    • avi_co Re: off 01.06.12, 13:23
      Ot i powód, dla którego nie chcę mieć zwierzaka, choć czasem marzy mi się, jakby to było dobrze przytulić futrzaka.
      • dzedlajga Re: off 01.06.12, 18:46
        Wiesz, to trochę tak jakbyś powiedziała, że odizolujesz się od reszty świata (znajomych, rodziny, przyjaciół), bo każdy może zachorować a nawet umrzeć.

        Poza tym ja akurat wierzę, że on wyzdrowieje, jak tylko dałam mu jeść - zaraz zaczął się domagać wyjścia. Choć liczę się też z najgorszym, ale nie myślę o tym.

        Na razie tylko ciężko mi patrzeć w te jego ślipka proszące o wolność, a ja go muszę trzymać w domu. Póki co, zostają krótkie spacery pod warunkiem, że nie ma temperatury. Już bym chciała mieć wynik badania i zacząć go leczyć. Ale wynik będzie pewnie nie wcześniej niż za tydzień. Karmienie pod przymusem też jest smutne, ale chociaż ma trochę siły.
    • dzedlajga Re: off 05.06.12, 20:46
      Czuję się jak najwredniejsza, najpodlejsza świnia. Sama coś jem, a kot przychodzi do mnie, prosi a ja mu nic nie mogę dać. Może jutro wieczorem dostanie trochę białej paćki. Choć powrót apetytu jest dobrą oznaką - tylko już bym chciała coś dać poza hektolitrami kroplówki.
      • ergo_pl Re: off 05.06.12, 23:34
        Dziedlajga, trzymam kciuki za Twego Kocurka, no i za Ciebie.

        Nic nie jest tak pewne jak miłość i wierność zwierzaka, którego się oswoiło...






        • dzedlajga Re: off 06.06.12, 01:42
          Dzięki!
          Teraz już trochę zwątpił, ale biegał dziś od kuchni, do ... okna. Ledwo się trzyma na tych łapkach i z głodu i z osłabienia ale próbuje otworzyć balkon. Może jutro się przejdziemy na jakiś krótki spacer. Żywotne to moje zwierzę. Myślę, że jak zacznę mu podawać jedzenie, to szybko wróci do pełni sił
          • caray Re: off 07.06.12, 02:42
            Trzymam kciuki za kota.
            • avi_co Re: off 07.06.12, 08:36
              Za kota się trzyma łapy wink
            • dzedlajga Re: off 07.06.12, 13:56
              Zaraz idziemy do lekarza i mam ogromną nadzieję, że dostaniemy błogosławieństwo na papkę. To będzie pierwszy posiłek od 4 dni. Ogólnie wszystko jest dobrze, jest znów żywotny, parametry w normie - tylko nie można zajrzeć do środka, czy wszystko dobrze się goi, ale wszystko wskazuje na to, że tak. Powinno być dobrze

              Dziękujemy za kciuki, łapy i co tak kto jeszcze trzyma
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka