krissk1976
02.02.05, 17:16
od kilku dni balansuję na granicy wytrzymałości
do dobrego humoru zmuszam się jak mam coś do roboty, jak jest nuda to popadam
w deprechę...czarną i smutną
lit nie działa
dlaczego tak jest? czemu nie mogę znaleźć kogoś kto nie będzie oczekiwał tylko
ode mnie uczucia ale da też od siebie, czemu odchodzą, czemu wszystko traci sens
totalny bezsens