Muzyka

08.05.07, 22:25
Cichutko sie tu zrobilo, a ja moze troche nie na temat...Czego sluchacie?
Muzyka jest bardzo wazna w moim zyciu i zauwazylam, ze czesto bedac w dolku,
czy majac podwyzszony nastroj, slucham muzyki, ktora odpowiada moim
emocjom.Obecnie jestem na etapie Milesa Davisa, Johna Coltrane'a, Tracey
Chapman.Przesluchuje tez plyty Metallici, swietne slowa, ale do dzwiekow sie
chyba nie przekonam.Mam za soba okres, w ktorym namietnie sluchalam Boba
Marleya, zreszta ciagle go lubie, no i The Cranberries tez naleza do moich
ulubionych.Chcialabym sie nauczyc grac na gitarze, ale jestem troche
niecierpliwa, jesli chodzi o instrumenty, grac jak najbardziej, ale uczyc
sie, to juz mi sie nie chce!!Jesli macie ochote, napiszcie cos od siebie,
moze jakas ciekawa rozmowa nam wyniknie z tego, a moze nie...
    • aurelia_aurita Re: Muzyka 08.05.07, 22:50
      z muzyki lubię to co Ty - klimaty jazzowe i okołojazzowe. a najbardziej: Herbiego Hancoca, Jamesa Browna, Steviego Wondera i wielu, wielu innych. u mnie na okrągło gra Radio Jazz.
      a co do instrumentów: gram od dziecka, ale tylko ze słuchu. marzyłam o tym, żeby nauczyć się grać profesjonalnie, ale najpierw nie miałam takiej możliwości, a potem - jak już stałam się dorosła i miałam taką możliwość - nie chcialo mi się...
      gram na harmonijce (i to całkiem sporo), kiedyś trochę na keyboardzie i odrobinę na gitarze (ale gitarę pożyczył rok temu kolega i coś nie oddaje...)

      muzyka była zawsze bardzo ważna w moim życiu. odkąd skończyłam 9 lat, zakochałam się w Bryanie Adamsie i odkryłam Listę Trójki. (do M. Niedźwiedzkiego wciąż mam szacunek, choć już od dawna go nie słucham)
      • esowx1 Re: Muzyka 09.05.07, 00:24
        bez muzyki nie mogłabym żyć, to jedna z bardzo niewielu "odskoczni" w moim życiu
        - obok książek (ale w okresach najgorszego samopoczucia czytać nie jestem w
        stanie, a muzyka zawsze, ale to zawsze mi towarzyszyła i towarzyszy)
        co do gatunku muzyki... hmm, mam dość rozległe upodobania, ale jest to
        oczywiście muzyka w jakiś sposób "wpasowująca" się w mój mózg;-P
        klasyczna
        psychodeliczna (zarówno to cięższa jak i lżejsza, ta "typowo" psychodeliczna,
        jak i z elementami psychodelii)
        rockowa (ta też głównie z elementami psychodelicznymi)
        w zasadzie do tych dwóch worków mogłabym wrzucić tą muzykę, która z moim
        mózgiem;-P współgra idealnie odpowiednio go stymulując i pomagając musmile
        to tak ogólnie (nazwy wykonawców czy zespołów daruję sobie i Wamwink
        co do gry na instrumentach to ja na pianinie gram a właściwie grałam, bo już
        wieki temu stukałam w klawisze i już zapomniałam jak to się robi;-P
        kocham dźwięk fortepianu chyba najbardziej w świecie
        potem wiolonczela
        skrzypce
        nie przepadam za gitarą
        radiową "trójkę" słuchałam jak mi "łapała", bo tu, gdzie obecnie mieszkam, nie łapię
        tak piszę bez ładu i składu trochę
        może już skończę
    • miriam11 Re: Muzyka 09.05.07, 06:44
      O, bardzo ładny temat! Ja też bez muzyki nie mogłabym się obejść, zwłaszcza w
      dołach. Słucham przede wszystkim muzyki barokowej, z niewielkimi "wypadami" w
      stronę wcześniejszą - czyli jakieś msze gregoriańskie - to już na naprawdę
      roztrzęsione nerwy wink albo w stronę późniejszą - klasycyzm (Mozart, C.Ph. E.
      Bach, Haydn). Ale moim najnowszym odkryciem jest Astor Piazzola,czyli już
      zupełna współczesność.
      Z lżejszych rzeczy słucham jazzu - jakoś nie jestem tu znawcą szczególnym,
      raczej co znajomi podrzucą.
      Ale jest też taka półka w domu z płytami pozbieranymi nie wiadomo skąd i tam są
      już cuda na kiju, typu Eros Ramazotti, Kayah, ELO smile)))) i nie powiem, raz na
      ruski rok, ale też się trafią w odtwarzaczu.
      Dzięki Lookfor za fajny temacik!
    • kotomysza Re: Muzyka 09.05.07, 10:41
      trafiłaś smile.
      muzyki słucham nałogowo i maniacko. ostatnio, z powodu koncertu Lisy Gerrard,
      do tej pory mam najeżone włoski na kręgpsłupie jak sobie przypominam. coś
      niesamowitego. a jak Lisa to i Dead Can Dance. nałogowo Massive Attack, Lamb,
      Stina Nordenstam, Einsturzende Neubauten.
      Ostatnio Kydryński Marcin wink zaraziłmnie Yungchen Lhamo (taka Tybetanka).
      Napiszę może co gości u mnie dziś w plejerze - to będzie mniej więcej
      reperezenatywne:
      a) 3 płyty Yungchen Lhamo
      b) Oliver Shanti "Alhambra" - takie arabskie rytmy, flamenco i orkiestra
      symfoniczna jednocześnie
      c) Noir Desir "666.667 Club"
      d) CocoRosie 2 albumy
      e) Yoko Ono "Yes, I am a witch"
      f) Lamb "Fear of Fours"
      g) i Jacek Kleyff z "Nocnoautobusową" - nie usuwam tego utworu nigdy z plejera

      niezły bałagan, co?
      smile

      w najbliższym czassie zagoszczą wszystkie płyty MA i jeszcze Baba Zula (turecka
      kapela) i muzyka marokańskich sufich.
      • lookfor84 Re: Muzyka 09.05.07, 10:54
        Kotomyszo, super, poprobuje sobie tego wszystkiego, tez lubie egzotyczne
        dzwieki.
        Esowx, a z psychodelicznej, czego sluchasz?Chetnie bym sobie przesluchala pare
        piosenek.sluchalas moze Flunk?Bardzo mi sie podoba.
        • esowx1 Re: Muzyka 09.05.07, 11:49
          Na "typowo" psychodelicznej się nie znam, słucham jak mi kto co da i mi się
          podoba, ale znajomością nazw i tematu tu nie grzeszę...
          Nie znam Flunk.
          A od dziecka uwielbiam paru rzeczy z tzw. rocka psychodelicznego, czyli The
          Doors, Pink Floyd (nie wszystkie płyty) /Syd Barrett oczywiście!.../
          A dla mnie psychodelia jest wszędzie tam, gdzie odczuwam swego rodzaju "trans"
          podczas słuchania muzyki.
          Mistrzem alsolutnie moim największym od dawien dawna (za cały rock,
          "transowość", jazzowość nawet w pewnych miejscach, elektronikę, "pokręconość",
          mądrość, itp. itd.) jest Radiohead - na czele z Thomem Yorkiem ma się rozumieć
          (jego nowa płyta też jest mistrzowska)
          Uwielbiam Toola (poza ostatnią płytą bez "właściwego wokalisty), The Perfect
          Circle, Bjork, Moloko, Portishead, Dead Can Dance.
          A już wymieniając i wymieniając to wśród moich ulubieńców są też na najwyższej
          półce Placebo i Tori Amos.
          Czyli też dość zróżnicowanej muzyki słucham, a jeszcze mogłabym powymieniać, ale
          po cosmile
          • esowx1 Re: Muzyka 09.05.07, 11:53
            ... i jeszcze soundtrack z "Requiem for a dream", "Twin Peaks", "Bandyty",
            "Trzech Kolorów"!... itd........ mmm, rozmarzyłam się...
            idę puścić requiem for a dream
            smile
        • com_sui Re: Muzyka 15.05.07, 23:48
          Ode mnie Antony smile

          download.yousendit.com/6130A00B66E6F96F
          Fajnie się Was czyta. Napiszę tylko, że dobrze słucha mi się Ciszy. I doprawdy,
          nie wiem, czy to dobrze, bo muzyka cudownie (pozytywnie) wpływa na nastrój. Ale
          ja, jak osiołek, że Cisza. Dużo mam muzyki filmowej. "Edukators" to jest to.
          Muzyka w "Godzinach". Któraś z Was wspomniała "Bandytę" - kocham. Sam film - nie
          bardzo. Lorenc w ogóle. Nina Simone w "Przed zachodem słońca". Co bym zrobiła
          bez kina smile
          PREISNER!
          Potrzebuję kogoś, kto puszczałby mi muzykę. I wpływał na mój nastrój.
      • aurelia_aurita Re: Muzyka 09.05.07, 11:01
        ooo, Kydhyński wink
        nie mogę pojąć jak taki bucefał może puszczać tak fajną muzykę. normalnie nie mogę ścierpieć jego gadki, więc rzadko słucham. ale od niedawna mam net bez limitu transferu, więc może zrobię jak jeden pan z GW: nagram sobie audycję z netu, po czym powycinam jego "gawędzenie" i zostawię tylko muzykę.
    • poetkam Re: Muzyka 09.05.07, 11:00
      A mój mąż, kiedy jest w ciężkim dole słucha muzyki...indiańskiej.
      Kiedy ja to słyszę sama popadam w przygnębienie. Fizycznie odrzuca mnie od tej
      muzyki.
      Kiedy jest w lepszym stanie słucha rapu, rocka.
      Faktycznie, ciekawy temat.
      • aurelia_aurita Re: Muzyka 09.05.07, 11:06
        o! to w sumie też ciekawe, jak preferencje muzyczne zmieniają się w zależnosci od nastroju. ja własnie w dołach słucham rocka, ale takiego "zwyczajnego" wręcz pop-rocka. a w ostatniej depresji, w najcięższej jej fazie, nie miałam już siły słuchać niczego.
        a w momentach podwyższonego nastroju - jazz. ale też im lepiej się czuję, tym chętniej sięgam po rocka. Metallica rządzi! smile poza tym jeszcze Coma, i ten taki pan z dziwną fryzurą, kolczykami i czerwonymi włosami (nie Wiśniewski!!! wink , ten co śpiewał takie egzotyczne duety z Peją, Edytą Górniak, itd... cholera, aaa już wiem: Sweet Noise, tak nazywa się zespół, a ten wokalista - nie pamiętam.
    • insana Re: Muzyka 10.05.07, 17:08
      Oj tak, bez muzy ani rusz! Gdziekolwiek wychodzę- buch słuchawki na uszy, wracam- natychmiast coś puszczam smile)
      Rock rules! choć to pojęcie tak szerokie, ze teraz powiedzieć "słucham muzyki rockowej" to tak jakby powiedzieć "słucham wszystkiego" ( szczególnie biorąc pod uwagę te wszystkie gówniane popowe kapelki uwazające się za wielkie rock bands)
      Moje klimaty to:
      - punkrock / postpunk / alternative ( jak zwał tak zwałsmile): Iggy Pop, The Birthday Party ( i wszystkie poźniejsze projekty Nicka Cave'a wraz z najnowszym pn. Grinderman), PJ Harvey, Sonic Youth, Pixies, New York Dolls, The Afghan Whigs, Television, The Jesus and Mary Chain ...
      - cold wave: Bauhaus, Joy Division
      -trochę industrialu: Einsturzende Neubauten, Nine Inch Nails
      - oryginały ktore trudno wrzucić do jakiejkolwiek szufladki: Morphine, The Arcade Fire, Junior Boys
      Lubię też stary blues i soul - Nina Simone, J. Lee Hooker, Aretha Franklin, J. Joplin
      No i klasyka ( rzadko, ale wracam)- The Doors, Metallica, Pearl Jam
      Generalnie to muzyka z tzw. nerwem, tworzona z pasją, ktora coś tam w środku wywracasmile

      Temat rzeka smile
      • lookfor84 Re: Muzyka 10.05.07, 20:20
        Zwracam sie teraz do wszystkich fanek Metallici i metalu w ogole.Powiedzcie mi,
        co Wam sie w tej muzyce podoba?Mnie fascynuja ich teksty, sa glebokie i
        sklaniaja do refleksji, ale mimo ze bardzo bym chciala, nie potrafie przekonac
        sie do dzwiekow.W ogole jakos metal mi nie lezy.Czy od poczatku lubilyscie
        Metallice?Mowi sie, ze do pewnej muzyki trzeba dojrzec, moze z metalem wlasnie
        tak jest.Zdumiewa mnie, do jak wielu ludzi ( a nierzadko sa to te
        inteligentniejsze jednostki) trafia Metallica.Anathema juz mi sie podoba i
        niektore piosenki Nirvany, czy Iron Maiden.Zreszta Nothing Else Matters
        Metallici jest przepiekne, ale wiekszosc jednak to powiedzialabym,
        dosyc "ciezkie" kawalki...
        • esowx1 Re: Muzyka 10.05.07, 23:42
          najcięższej muzyki słuchałam jako dzieciak w podstawówce
          nie sądzę żeby to była kwestia "dojrzenia"
          myślę że raczej gustu
          a gusta mogą się zmieniać oczywiście

          co się podoba? taki gust
          tak jak ja zdzierżyć jopek nie mogę mimo że czasem test ciekawy
          • esowx1 Re: PS 11.05.07, 00:03
            chciałam napisać w poprzednim poście że text ciekawy a nie test ma się rozumieć
            • insana Re: PS 11.05.07, 02:45
              Esowx, miałam podobnie jak Ty! W wieku 13, 14 lat, podczas gdy moje rówieśniczki szalały za boysbandami, ja słuchałam... death metalu!!! Na szczęście przygoda ta była dość krotka, ale dosłownie miałam obsesje na punkcie Morbid Angel, Deicide, Death czy Canibal Corpse! Pociągała mnie zwierzęcość tej muzyki, jakiś nieziemski wymiar "ryczącego" wokalu smile
              A czemu Metallica? Po prostu muzyka tego zespołu ma w sobie to "coś", pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam Master of Puppets- płyta powaliła mnie kompletnie, potem Kill'em All, dopiero jak chłopcy poszli w stronę nudnych balladek to ochłonęłam i prawie straciłam zainteresowanie
              Ale pierwsze wydawnictwa M. to klasyka! Potężne brzmienie, kazdy instrument na swoim miejscu, wszystko razem tworzy harmonijną całość, wokal, teksty, no i ta niesamowita energia! Jednym słowem CZAD smile
              • esowx1 Re: PS 11.05.07, 11:03
                smile

                A ja w tym samym wieku miałam obsesję na punkcie Emperora, Moonspella, Katasmile
                czyli bardziej w stronę black...wink
                ale ja nie powiedziałabym, że "ta przygoda NA SZCZESCIE się skończyła" - po
                prostu skończyła, trochę (ale tylko trochę bo w tamtym okresie słuchałam też
                innych rzeczy które uwielbiam po dziś dzień np. Nirvanę Pearl Jam czy
                Soundgarden). Gust mi poszedł w nieco inną stronę - ot co
    • kotomysza Re: Muzyka 11.05.07, 08:44
      z muzyką to w ogóle jest ciekawie, bo przez muzykę zostałam wykluczona z grona
      rówieśnieczego w podstawówce. w momencie, gdy dzieci w klasie słuchały Modern
      Talking, ja zasłuchiwałam się Leonardem Cohenem i nagraniami rodziców np. z
      Piwnicy pod Baranami, lub bluesem. więc byłam "dziwna i niemodna".

      w lo się jakoś odnalazłam muzycznie, bo okazało się, ze starsi uczniowie
      słuchją tego co ja, a za namową rodziców poszłam do lo tolerującego wszelkie
      dziwactwa, więc było łatwo.

      jak miałam 17 lat to związałam się z facetem o 10 lat starszym, który bardzo
      lubił Cohena i niesamowicie grał na gitarze, harmonijce ustnej, kontrabasie.
      wtedy też zaliczyłam niesamowitą edukację muzyczną (eee... nie tylko muzyczną ;-
      ) ), bo gość miał misję edukacyjną.
      • lookfor84 Re: Muzyka 11.05.07, 12:46
        Fajnie. Widze, ze nie tylko ja lubie starszych facetowwink mmm...
    • kmka Re: Muzyka 11.05.07, 16:56
      bo z facetami to jak z winem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja