Dodaj do ulubionych

Czy wy też cierpicie na samotność?

07.11.08, 16:28
Te myśli pewnie w szczególności przed weekendem.
Ale właściwie moje życie wygląda tak już od bardzo dawna.
Jakoś nie umiem wytrzymywać z ludźmi poza pracą.

Ale bardzo mi brak jakichś pokrewnych dusz. A jakie to, nie wiem, czasem to
się po prostu czuje.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Czy wy też cierpicie na samotność? 07.11.08, 21:06
      Samotni wśród tłumu i gwaru. Otoczeni rzeszą koleżeństwa. Ale...samotni..Skąd ja
      to znam ...
      • singapurkaa Re: Czy wy też cierpicie na samotność? 07.11.08, 22:18
        Hmmm... nie dośc, że samotni to jeszcze otoczeni ludźmi, którzy nie rozumieją
        albo nie chcą zrozumiec.
        To najgorszy możliwy wariant samotności - brak zrozumienia.
        Czuję się samotna mimo ludzi wokół mnie.
        Nie rozumieją jak bardzo staram się normalnie życ i jakim jest to okupione
        wysiłkiem... Staram się byc dobrą, koleżeńską osobą, nie wykorzystuję innych,
        nie życzę nikomu źle, czynię dobro, a ono nie zawsze wraca:sad Samotnośc boli.
    • 35.a Re: Czy wy też cierpicie na samotność? 07.11.08, 22:52
      Trochę inaczej.
      W pracy mam swoją paczkę, mam w kogo rzucić papierkiem, połaskotać,
      dziś zostałam oblaną wodą, świniesmile Wróciłam przed chwilą z pracy,
      sączę kawę, a tak naprawdę poszłabym z kimś na jedno piwo - kończę
      jednak późno, a pracuję na Wigwizdowie...a mieszkam jeszcze gdzie
      indziej.
      Mam uczucie, że powinnam się gdzieś przenieść, że inne miasto,
      inni ludzie, że to co jest już się zużyło, wypstrykało. Że czas
      wziąć węzełek i pójść dalej.
      Dziś nawet ludzie z pracy organizowali jakieś wyjście (mój zespół
      liczy obecnie około 30 osób, ale mało się z nimi identyfikuję).
      Pewnie, pójdę, co mi tak. Ale czas czegoś szukać. Samotność to nie
      do końca moja bajka.
      Gapię się na ludzi, jak wyglądają, jak się ubierają - przecie to
      jakiś kod, prawda? Czasem w tłumie wyłapuję kilka osób i myślę,
      o, do niego/niej fajnie byłoby podejść zagadać.
      Szukam ludzi czytających, tworzących, myślących, takich "swoich"...
      • wodnik260 Re: Czy wy też cierpicie na samotność? 08.11.08, 00:32
        To nie te kody. Patrzeć po ubraniu? Nie rozumię twojego klucza.

        wodnik
        • 35.a Re: Czy wy też cierpicie na samotność? 08.11.08, 00:37
          To strasznie prosty kod. Na buty też patrzę. I wcale nie chodzi, że
          cholernie drogie bądź przeciwnie. Ubraniem można też kłamać, ale
          ta pani co dziś przede mną szła wolniutko w tym centrum handlowym
          i miała na głowie dziecinną czapkę z pomponem na mur beton leczy
          się u tego samego specjalisty co my...
          Chód też miała specyficzny, więc niegrzecznie przyspieszyłam, aby
          zajrzeć jej w twarz. Ma mniej szczęścia bo jej choroba zapewne jest
          poważniejsza.
          Ubraniem można przekazać wszystko, serio. Nie bez kozery mówi się
          dress code.
          • 35.a Specjalnie dla Ciebie, Wodniku 08.11.08, 10:01
            Śpiewa Bardzo Gruba Pani z Bardzo Dobrym Głosem:

            pl.youtube.com/watch?v=tYnt4b9LnYM
            Tu są i dziecięce czapki, ale popatrz też na to jak Alison jest ubrana.
            I na jej buty. To buty kogoś, kto z seksualnością jest całkiem
            na bakier. Dopięta na ostatni guzik. Brak dekoltu. A cały dress code pań
            zwanych "moherami"? Starsza pani idąca do kościoła, buzia w ciup, czarne buty,
            neutralna spódnica...Laski, które mają buty za kolano, 3 cm miniówy, która mówi
            "weź mnie". I nie wolno ich zgwałcić. Zakładam margines błędu, że ktoś może sobie
            strzelić teatr, przebierankę, ale wtedy jeszcze rzut oka w oczy "aktora".
            Na razie się nie pomyliłam.
            Martensy i wygolona czaszka i strach się bać.
            Kontrolerzy w tramwaju. Nie wyglądają jak intelektualiści.
            Czasem zdarzają się niesamowite rodzynki - jakoś tak przychodzi mi
            do głowy młody człowiek z "Kontrolerów", który uciekł z uniwerku i
            wlazł do "podziemia", ale to rzadkość.
            z daleka rozpoznawalny gej. czuję nosem też lesbijki smile szczególnie
            tzw. butch (męska odmiana), ale to dlatego, że kiedyś zrobiono
            mi wykład o nich. i że przeczytałam, że często właśnie butchki są
            wąskie w biodrach, względnie nie mają wyodrębnionej talii.
            z daleka rozpoznawalny podrywacz. Więc jeśli takiemu daję się
            poderwać (zrobiłam to dwa razysmile od początku wiem, w co
            wchodzę. Trudno mnie tu oszukać.
            Nerwica widoczna niemal od razu w drgnięciach twarzy, w usztywnieniu
            ciała. Ale ja mam w oczach rentgen tongue_out

            Osoby ubierające się w sposób wysublimowany, oryginalny, z dbałością
            o kolory, szczegóły (a ja właśnie ostrzygłam się chociaż niesamodzielne,
            bom nie Jaś Fasola, asymetrycznie tongue_out to jest to),
            zdradzające swoje zainteresowania.
            Młode osoby w sportowych butach, młode dziewczyny całkiem zlewające
            z innymi młodymi dziewczynami, bo ubrane jednakowo. "Jesteśmy
            stado".
            Cały street-style - dla mnie trochę pstrokacizna, ale niech tam,
            wymagana zdecydowana szczupłość, po-zu-je-my, żeśmy modni i clubbing,
            i w ogóle.
            Łyse dziewczyny, moje zboczenie, zawsze mam ochotę dotknąć, na pewno
            się obejrzę.
            Wybcowani młodzi ludzie śledzący wzory na płytkach chodnikowych.

            Nie mów, że nie rozpoznasz profesji po wyglądzie.


            (moje teoria jest może zabawna, ale pozwoliłam sobie taką miećsmile
            howgh. chociaż chyba rozpisałam się o oczywistościach...)

            stop

            rozpisałam się, hypo nastała, ale przepraszam, postaram się ograniczać.
            • 35.a street-style 08.11.08, 10:24
              pierwszy z brzegu link:

              www.copenhagenstreetstyle.dk/
              najbliższa mojej optyce jest monochromatyczna z paskiem torby
              na ukos. generalnie raczej mi nie po drodze. to nie kwestia
              uprzedzeń, raczej poszukiwanie własnego stada smile
              • oh-o Re: street-style 08.11.08, 10:49
                weź pod uwagę, że zasoby portfela ograniczają w zdecydowany sposób
                to co chce się poprzez ubiór wyrazić
                • 35.a Re: street-style 08.11.08, 11:00
                  Są osoby ubrane bardzo stylowo i za 3 złote w lumpexie. Ja z różnych
                  powodów tam nie zaglądam...
                  Street-style nie jest drogi, więc się nie zgodzę.
                  Naprawdę można mieć parę ciuchów i być ubranym "dobrze".
                  Wiem na pewno, że nigdy nie kupię torby za 20 złotych i nie będę mieć
                  tych toreb 20, bo wybieram pewną ponadczasowość. Zawsze bezpieczna
                  jest klasyka, ale przełamana. Ubrania kupuję, gdy już muszę, gdy
                  sama sobie się opatrzyłam, to moja lampka kontrolna. Sama dla siebie
                  jestem ubrana całkiem nieźle i nie za fortunę.
                  Wiem na pewno, że za chwilę będę chciała mieć czarny sweter przez
                  głowę. Mam szczęście, bo mama zaczyna mieć "sezon" machania
                  drutami właśnie w listopadzie. Czarne buty ulubionej firmy. 200-300
                  złotych to majątek? Nie palę, nie piję... To czasem kwestia wyboru.
                  Popatrz jeszcze raz na tych Duńczyków, naprawdę ubrani niedrogo.
                  Swoją drogą, jak się ubierasz? Jestem ciekawska wink
                  • tosiedazrobic Re: street-style 08.11.08, 22:38
                    jedwabniki nie wyrabiają się w przepotwarzaniu.
            • tosiedazrobic spamujemy? 08.11.08, 22:50
              [mam nadzieję,ze przeczytasz to z przymrużeniem oka]
              co z tymi,ktorym się nie chce? nie pogadasz ze mna ? smile
              takie buty są wygodne dla Alison, dba najwyraźniej o kręgosłup.
              moher ciepły.
              martensów nie lubisz? alez to wygoda i broń nocną porą.
              chciałam się spotkac z 35.a, ale z tym czytaniem nerwicy...to się
              wycofuję.
    • bodomlake Re: Czy wy też cierpicie na samotność? 08.11.08, 11:53
      W depresji cierpię bardzo.
      W manii nie, bo wszyscy lgną do mnie i mnie kochają...cóż poradzę,
      maniakalna osoba przyciąga do siebie ludzi i mimo wszystko trudno
      jej nie lubic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka