20.12.08, 11:45
Napiszecie mi kompleksowo o tym leku? Na razie mam jakieś głupie
informacje: pierwiastek, będę po nim świecićsmile mari-anne napisała
kiedyś, że od człowieka później zalatuje później alkoholem.
NIE CHCĘ. I nie chcę być litowo-jonowym akumulatorem.

Idę mocno w górę, więc dr zastanawia się nad litem. "I proszę ze mną
nie polemizować" smile lubię się z nią kłócić. W pewien sposób to chyba
zaszczyt, bo w mojej niewiedzy lit to silny lek i taki prawdziwy już
na manię. Nie przejmujcie się, bzdurzę.

Jest w tabletkach? Jakie są dawki? Piszcie, proszę, ja też dokształcę
się w googlach.
Obserwuj wątek
    • megan.k Re: LIT 20.12.08, 12:14
      Jakie są objawy tego "mocnego pójścia w górę"? Zmiana pracy może powodować pewne nakręcenie, co wcale nie musi być objawem chorobowym, ale chęcią wykazania się, sprawdzenia w nowej sytuacji.
      • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 12:35
        umówmy się jak chłop z chłopem, że w tym wątku mnie nie psychoanalizujesz, tylko
        piszesz o licie. p.s. nie, podłożem
        nie jest żadna z moich dwóch prac.
        • megan.k Re: LIT 20.12.08, 13:27
          Mi wystarczyła informacja, że jest to najstarszy stabilizator, żeby powiedzieć NIE. Skoro wyprodukowano nowsze, to dla mnie znaczy lepsze.
          Nie zamierzałam Ciebie psychoanalizować, moje pytanie było czysto egoistyczne. Chciałam wiedzieć, jakie objawy oceniane są jako "pójście w górę". Z mojego doświadczenia wiem, że wiele moich reakcji (np. szybkie wejście do gabinetu, czy chęć podejmowania dyskusji na psychoterapii grupowej) oceniano właśnie jako "górkę", co moim zdaniem nie było prawdą. A zmieniając pracę (ostatnio robię to często - zmieniam, albo podejmuję dodatkową) zawsze mam zwiększoną energię, bo najpierw muszę ją zdobyć, a później ogarnąć zaległości poprzedników.
          Życzę miłej lektury o licie i podjęcia właściwej decyzji adekwatnej do aktualnego nastroju.
          • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 16:18
            nie, po prostu powiedziałam, że niczego się nie boję i nic mnie nie
            rusza. i że dobrze mi w takim stanie. "może sobie Pani zrobić coś
            złego". "co?". "nie wiem, ale coś złego" smile i gdy nie zgadzam się
            z jej zdaniem. to też jest powód do oceny "górka". opowiedziałam jej
            o nowej pracy, zaświeciły się jej oczy i skomentowała krótko "bardzo dobra praca"
            i że mam w niej nic nie spieprzyć. postaram się.

            następna wizyta na początku lutego.

            i lubię jak mówi do mnie (gdy idę w górę) "i żeby mi to było ostatni
            raz" smile
            • megan.k Re: LIT 20.12.08, 17:10
              Ja tego nie rozumiem, przecież tak własnie funkcjonują zdrowi psychicznie ludzie.
              • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 17:20
                toć tak właśnie jej zeznałam.
                prawdą jest też jednak, że w takim stanie bardzo łatwo ranię ludzi,
                a ich płacz nie robi na mnie żadnego wrażenia.
                pamiętam jak wyła przeze mnie dziewczyna (tja, trochę się tym upajam)
                jakiś czas temu. ja byłam przekonana, że mam rację (no bo nie da się
                kochać dwóch osób, co jej drobiazgowo wykazywałam), a ona wyła...

                chwilami jednak taki bezuczuciowy, z lekka psychopatyczny stan trochę
                mi odpowiada...
                mam wielbiciela w pracy JUHU! mój pierwszy w życiusmile nie dzielę się
                swoimi myślami na ten temat z dwiema koleżankami, z którymi jestem
                blisko, ale ta bystrzejsza mówi do mnie: On będzie później cierpiał,
                gdy go odrzucisz, więc uważaj.
                No.
                • megan.k Re: LIT 20.12.08, 17:39
                  Żadna chwilowa "bezuczuciowość" nie jest, moim zdaniem, objawem CHAD.
                  Ranienie ludzi, kiedy się broni własnego zdania, to już raczej sprawa ich wrażliwości. Ktoś inny na jej miejscu przyjąłby to bardziej spokojnie. Nie byłaś chyba agresywna??? A odrzucanie wielbicieli, to ... takie po prostu jest życie.
                  • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 17:48
                    No właśnie, ja też tak myślę. "ja Cię ko ale nogą, ja Cię ści, ale
                    drzwiami, taka miłość między nami". czyjś płacz może zaś być
                    histerycznym wymuszaniem. cudnie mi w takim stanie.
                    • megan.k Re: LIT 20.12.08, 17:52
                      Dlaczego???
                      • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 18:02
                        bo niczego się nie boję
                        nie, nie to. nie chce mi się płakać (a ostatnio dużo płakałam).
                        raczej poziom "głowa" niż "serce" (to trudny temat z tym podziałem).
                        nie czuję się specjalnie niczym zaniepokojona. i napęd na wiele
                        koni. jestem teraz bdb sportowym samochodemsmile
                        • megan.k Re: LIT 20.12.08, 18:23
                          Ale w nocy pewnie śpisz, nie masz gonitwy myśli, ani słowotoku, więc może to po prostu "kierunek prosta" a nie "górka". A ten napęd jest Ci teraz bardzo potrzebny.
                          • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 20:31
                            Tak, masz rację.
                            Ile płaciłabym u Ciebie za wizytę?
                            • megan.k Re: LIT 21.12.08, 07:29
                              Jeśli mam rację, to nie pozwalaj sobie wciskać diagnozy "górka" tylko dlatego, że dobrze się czujesz. Zdrowi też mają napęd, bo tego wymaga od nich życie, od każdego wymaga.
                              Wizyta darmowa, jestem lekarzem amatorem od wielu wielu lat, czasem stawiałam diagnozy szybciej i trafniej od prawdziwego lekarza.
                              Ze swoim lekarzem psychiatrą współpracuję, najpierw czytam, znajduję lepszy lek, sprawdzam, czy mogę już coś odstawić i na wizycie staram się to wynegocjować. W ten sposób przeszłam na tegretol i wycofałam pozostałe leki. Efekt skuteczny, czuję się świetnie, schudłam i nie mam kłopotów z sennością. A Pani Doktor chciała mi wtedy przepisać właśnie lit, bo czytała o nim coś nowego.
                              • wariackie_papiery Żartuję, megan... 21.12.08, 10:15
                                Ty jesteś od Prawa Pracy, co sobie cenię, a nie od mojego leczenia. Właśnie wyleciałam z jakiegoś forum wczoraj, bo chyba komuś pokazałam palca. Jestem agresywna i mam tego świadomość. Pacyfikują mnie
                                teraz leki (jakoś nie bardzo, jakoś nie bardzo big_grin Na lit też powiedziałam NIE, ale nie wiadomo, co zdarzy się dalej. Też negocjuję dawki leków i tym sposobem mam 37.7 wenla, bo boję się całkiem z niej zejść i wellbutrin, po którym nie będzie huśtać. Wydaję się sobie najmądrzejsza i to jest groźne. Mało kto mi imponujesmile Matematycy, fizycy jądrowi jednak tak, bo ni w ząb nie kumam, ocb. Ale zwykli ludeczkowie - nie. Posypuję głowę piaskiem smile ja nie wiem, co się dzieje.
                                • mari-anne Re: Żartuję, megan... 21.12.08, 10:23
                                  No to po kiego ja się tak o tym licie rozpisywałam tongue_out
                                  • wariackie_papiery Re: Żartuję, megan... 21.12.08, 10:49
                                    WŁĄCZYŁAM CIĘ WŁAŚNIE DO GRONA MATEMATYKÓW!
                                    Po to, żebym wiedziała, dlaczego odrzucić lit!
                                    • mari-anne Re: Żartuję, megan... 21.12.08, 11:21
                                      Jeśli tylko po to, to okwink Bo ja z matematykami mam NIESTETY niewiele wspólnego... wink
                                • megan.k Re: Żartuję, megan... 21.12.08, 11:34
                                  Wiem, że żartujesz smile
                • oh-o Re: LIT 21.12.08, 12:29
                  wariackie_papiery napisała:

                  > prawdą jest też jednak, że w takim stanie bardzo łatwo ranię ludzi,
                  > a ich płacz nie robi na mnie żadnego wrażenia.
                  > pamiętam jak wyła przeze mnie dziewczyna (tja, trochę się tym upajam)
                  > jakiś czas temu. ja byłam przekonana, że mam rację (no bo nie da się
                  > kochać dwóch osób, co jej drobiazgowo wykazywałam), a ona wyła...
                  >
                  > chwilami jednak taki bezuczuciowy, z lekka psychopatyczny stan trochę
                  > mi odpowiada...

                  Przerażające. I jeszcze żeby się tym chwalić. Zgroza.
                  • wariackie_papiery Re: LIT 21.12.08, 12:34
                    Wydelikacony panicz.
    • dr.zabbon Re: LIT 20.12.08, 21:48
      Ale o tym licie to chce się ktoś tu dowiedzieć, czy już nie?
      • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 22:11
        pytanie trochę dziwne, nie sądzisz?
        • dr.zabbon Re: LIT 20.12.08, 22:56
          Gdybym sadziła, to bym nie zadała.
          • wariackie_papiery Re: LIT 20.12.08, 23:11
            jezus mario, tak się składa, że ja ostatnio też gryzę i ujadam,
            więc po prostu racz nie zauważyć off topa, tylko odpowiedz, jeśli
            masz życzenie, na pytanie o lit.
        • mari-anne Re: LIT 21.12.08, 02:00
          Lit to nie psychotrop, znaczy się działania psychotropowego u osób zdrowych (niechadowych) nie wykazuje żadnego. Zastępuje jonu sodu w mózgu czy coś takiego, bo one ponoć są w jakimś stopniu za chad odpowiedzialne. Tzn to zastępowanie to mn.w. taki właśnie mechanizm działania litu.

          Przed zastosowaniem litu BEZWZGLĘDNIE NALEŻY PORZĄDNIE ZBADAĆ TARCZYCĘ!!! I to nie tylko poziom (wszystkich TRZECH) hormonów, ale również przeciwciał (gł. aTPO). Jeśli psych. Ci tego (w razie gdy będzie chciał Ci lit przepisać) nie zleci, to zrób sama za własną kasę, bo inaczej będziesz później leżeć i kwiczeć (jak ja).
          NERKI też trzeba wcześniej zbadać, bo lit nie obciąża wątroby (praktycznie wcale), ale to nerki trzeba mieć do niego zdrowe.

          Biorąc lit trzeba regularnie badać sobie jego poziom, co by się nie zatruć. Ale to raczej na tym forum nawet dla tych, co nic o licie nie wiedzą, jest oczywiste.

          Lit sam w sobie tycia nie powoduje (a wręcz odwrotnie - powoduje jadłowstręt i spadek masy ciała), no chyba, że zbyt zahamuje tarczycę, wtedy wiadomo, przemiana materii będzie wolniuśśśśka.
          Może powodować obrzęki, a więc pod tym względem przyrost wagi.

          W trakcie leczenia litem powinno się jeść rzeczy bogate w wapń, ale OSTROŻNIE ze sztucznym suplementowaniem wapnia! Bo lit powoduje wytrącanie się wapnia z kości i hiperkalcemię może spowodować, a wtedy uzupełnianie wapnia na własną rękę porządane nie jest...

          Na poziom litu ma wpływ bardzo dużo leków, trzeba więc uważać, żeby poziom po czymś niebezpiecznie nie wzrósł. Ale o tym dowiesz się z netu i na niemal każdej ulotce innych leków.
          Poziom litu podwyższa też odwodnienie i stosowanie leków moczopędnych (w tym kawa!), więc trzeba duuuuużo pić. Zresztą lit powoduje wzmożone pragnienie tak czy siak. A jak jeszcze we krwi za dużo wapnia będzie po jakimś czasie krążyć, to człowiek zacznie pić jak wielorybwink

          To chyba najważniesze rzeczy jakie powinnaś wiedzieć o licie.

          Jak dla mnie każdy lek - a zwłaszcza stabilizator - to potworne GÓWNO. Ale jak mus to mus.
          Amen.
          • mari-anne Re: PS 21.12.08, 02:07
            Największe przeciwskazania do brania litu:
            zab. pracy tarczycy (ew. b. wysoki poziom przeciwciał jeszcze bez objawów zab. hormonalnych)
            choroby nerek
            osteoporoza
            choroby serca
            • wariackie_papiery Re: PS 21.12.08, 10:47
              Medal ode mnie (o ile coś ode mnie jakąkolwiek wartośćsmile

              Dzięki, mari, więc chyba litowi mówimy "pa pa".

              Wellbutrin też powoduje jadłowstręt, cieszę się, będę cienka jak
              niteczkasmile Cholera jasna i psiakrew, chyba właśnie dowiaduję się,
              czym jest mania. Bo hypo to już to nie jest. Smutno. Nie chcę marysi.
              • mari-anne Re: PS 21.12.08, 11:18
                MEDAL OD CIEBIE ZNACZY BAAAAAAAAAARDZO DUŻO big_grin
                Szkoda tylko, że wirtualny, bo gdyby taki zmaterializowany był, to bym se na szyi nosiła smile

                Co do litu to nie chciałam zniechęcić, napisałam po prostu jak jest, a że z tymi lekami to jest jak jest, to już inna bajka. Jak trzeba to trzeba, jak nie trzeba to chwała Bogu, jak to z chorobami bywawink

                A mania... dziewczyno, uważaj na siebie
                • wariackie_papiery dobrze... 21.12.08, 11:28
                  tylko nie bardzo wiem, jak to zrobić. na razie weszłyśmy z marysią
                  do łóżka i będziemy szlifować wiedzę do pracy 2. a później posprzątamy.
                  wczoraj nas matka pilnowali, gdy stałyśmy na krześle i pucowałyśmy
                  wszystko, co jest wysoko w domu.

                  cholera, za szybko mówię, za szybko piszę i wszystko jakoś tak gładko.
                  boję się, że wyjdę na ulicę i przyłożę komuś w papębig_grin
                  jutro Wigilia pracowa, wejdę w bliski kontakt z moim Wielbicielembig_grin
                  A może nie pójdę na Wigilię po prostu.
                  • mari-anne Re: dobrze... 21.12.08, 11:40
                    Spokojnie spokojnie... smile
                    • wariackie_papiery Re: dobrze... 21.12.08, 11:58
                      i powiem: Misiu, weź mnie na ręce. On jest wysoki i duży.
              • megan.k Re: PS 21.12.08, 11:43
                "Cholera jasna i psiakrew, chyba właśnie dowiaduję się,
                czym jest mania. Bo hypo to już to nie jest. Smutno."

                To znaczy, że jednak leki źle dobrane. Nie trzeba czekać, co będzie dalej, tylko reagować natychmiast. Wnioskuję o telefon do lekarza (własnego).
                • wariackie_papiery ależ po co... 21.12.08, 11:55
                  nie odbierze...
                  wszystko jest w porządku, spacyfikowałam się kołdrą
                  jeszcze nie miałam marysi. chcę poczuć, doznać, jak to jest.
                  jestem człowiekiem ciekawym świata. i czasem ludzi. wiem, że
                  pieprzę, ale proszę o wyrozumiałość.
                  potem pójdę na spacer i postaram się zmęczyć, wejdę swoimi trochę
                  ciężkimi butami w osiem kałuż, kupię kawę, bo moje jedyna używka
                  mi się skończyła. albo mate będę popijać cały dzień, ale nie z
                  bombili bo to głupio wygląda. niech mnie ktoś uratuje!
                  • megan.k Re: ależ po co... 21.12.08, 12:09
                    Kołdra nie wystarczy. Ja przeżyłam to raz i był to o ten jeden raz za dużo, wierz mi. Podjęłaś nową pracę. Dziewczyno, nie możesz teraz mieć manii. Narobisz głupot i będziesz tego potem żałować, albo po prostu stracisz to, o co z takim trudem walczyłaś.
                    • wariackie_papiery Re: ależ po co... 21.12.08, 12:21
                      wiem, domyślam się. to w takim razie pójdę tylko w Długą, mogę?
                      czuję się jak dziecko, które chce być zauważone, więc właśnie
                      teraz narozrabia.
                      wejdź z łaski swojej w wątek o marysi i napisz. jestem ciekawska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka