36.a 08.07.09, 21:55 proszę o ciepłe myśli powtarzam sobie sentencję, której kiedyś nie znosiłam: co mnie nie zabije... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szalowa_posepnica Re: sypię się psychicznie 08.07.09, 22:19 ja zawsze staram się myśleć, że skoro teraz jest mi źle to znaczy, że za niedługo będzie lepiej. W końcu stany w chad to sinusoida. Wysyłam dużo ciepłych i pozytywnych myśli Odpowiedz Link
quaxo Re: sypię się psychicznie 09.07.09, 00:12 Ha, ja chciałem to powiedzieć! To czego nauczyła mnie choroba, to to, że za jakiś czas będzie lepiej. Nie syp się, odetchnij głęboko, niedługo się poprawi! Ślę dużo pozytywnej energii. Odpowiedz Link
majagor Re: sypię się psychicznie 08.07.09, 23:04 Też się posypałam.. Noc z poniedziałku na wtorek była potwornie straszna.. Wczoraj ze strachu powtórki "z rozrywki" spałam u faceta. I było już lepiej. No ale dziś znów śpię sama.. i tak troszkę ociągam się z pójściem do łóżka. Bo jak w dzień jestem jeszcze dzielna, tak po zgaszeniu światła w łóżku.. słabo się robi.. Także rozumiem Ciebie i "lepszych" chwil życzę.. Będzie dobrze Odpowiedz Link
drugikoniecswiata Re: sypię się psychicznie 09.07.09, 03:14 trzymaj się jakoś... oni tu dobrze gadają, ale trudno w to uwierzyć gdy źle... ciepłe myśli masz. Odpowiedz Link
36.a Re: sypię się psychicznie 09.07.09, 07:17 dzięki, ludzie. ekhm, nie mogłam dogadać się z facetem. a ja dostaję obłędu, gdy nie mogę się porozumieć z kimś chyba dość bliskim (trzymamy za świeżą znajomość kciuki uff, chyba się właśnie wyprostowało. w dodatku brak jednego leku, Tegretolu, więc ugotowałam się podwójnie. Plus wyjazd na urlop za 9 dni, a riesefieber chwycił już teraz. zaraz skoczę do apteki po pomarańczowe pudełko, przytomnie zacznę myśleć o wyjeździe, a o panu słodko i ciepło, bez wkurzania się i kasowania jego telefonu. coś muszę zrobić, wzmocnić się na przyszłość. Odpowiedz Link
38takatam Re: sypię się psychicznie 09.07.09, 11:39 Wiem o czym mowisz... Dolek...kiedy juz nic nie chcesz,oprocz ulgi-niebytu. Spojrzenia najblizszych,a w ich oczach zdziwienie-znowu? Wez sie w garsc! Ale to mija i to jest nadzieja ktorej pazurami sie czepiam kiedy jestem na krawedzi. 36a-ja tez tegretolek przestalam brac-wydawalo mi sie ze jestem zdrowa...po kilku tyg.brania minimum,moj swiat wrocil do czasu z przed leczenia.Wystarczylo kilka dni wziecia duzej dawki i juz jestem inna kobieta...o czym to swiadczy? Sama juz nie wiem.Ktora to ja? Ta na lekach rozsadna,dbajaca o dom i uczciwa do bolu,czy ta bez lekow majaca ochote szalec,nawiazywac nowe znajomosci,ktora zdrade uwaza jako "nic takiego"...itp... Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: sypię się psychicznie 09.07.09, 14:49 Trzymam mocno kciuki żebyś szybko poczuła się lepiej i dopinguję nowej znajomości. Fakt, po posypaniu się zawsze potem jest okres wzlotów. Sama rozpadłam się na milion kawałków i wydawało mi się że już nigdy się nie pozbieram... a jednak ciągle żyję i wierzę, że zaraz poczuję się lepiej. Koniecznie wykup leki i dobrze się wysypiaj. Ściskam wirtualnie i wysyłam dużo dobrych wibracji w Twoim kierunku. Odpowiedz Link
36.a Re: sypię się psychicznie 09.07.09, 15:06 Cmok cmok nie radzę sobie z zazdrością... Estes od Biegnącej z wilkami napisała też, że gdy kontroluje sie zycie, życie się kurczy. kontroluję, troszkę, w sposób niedostrzegalny. i ten podskórny strach, ze może nie wyjść. podobno trzeba założyć, ze może nie wyjsc i jest luz psychiczny. jeśli jakieś uwagi, przyjmę z wdzięcznością. usiłuję się też sama przekonywać o własnych walorach i jeśli rzekł był, że inteligentna, że wybrał mnie, a nie inne panie, to chyba tak jest... noo, kręci się koło niego tych pań troszkę. pan ma nieco salonowy styl bycia, ale zdaje się być prawym, dobrym człowiekiem. Tak sądzę No i ja to lubię, gdy ktoś trochę macho, nawet zaborczy, ale sama chciałabym pozbyć się przekletej zazdrości Odpowiedz Link
bonus1985 Re: sypię się psychicznie 10.07.09, 20:19 z deka za duzo myslisz i za duzo to wszystko chyba analizujesz... wiecej luzu w glowie a odrazu bedziesz zdrowsza w koncu co ma byc i tak bedzie, prawda ? Odpowiedz Link
36.a Re: sypię się psychicznie 10.07.09, 20:25 Tak mi odpowiada zawsze mama, gdy jej pytam przed odlotem, a co będzie jak spadnie Nie odpowiada na szczęscie: NO I TRUDNO :d Odpowiedz Link
bonus1985 Re: sypię się psychicznie 10.07.09, 20:31 wiesz no zachodzic w glowe nie ma co, bo to idiotyzm... tak pieknie pisalas kiedys, ze kochasz tego goscia-pajaka co lazil po wiezowcach a u gory zawsze czekala na niego policja... i tego sie kochana 3maj Odpowiedz Link
36.a Re: sypię się psychicznie 11.07.09, 13:51 Straszliwie boję się (p)okazywać, że coś czuję, że kocham. I jestem zdumiona, gdy druga strona entuzjastycznie przyjmuje ode mnie ciepło. To można ode mnie tego chcieć? 8) Tym razem gość nie łazi po wysokościowcach, ale ma dziary na plecach (rraany, ja i gość z tatuażami trzema?), jest mądry i...zobaczymy jak dalej się rozwinie ta znajomość trzymacie kciuki, prawda? Niepokoję się, ze przestałam cakiem odczuwać głód i moje posiłki to kanapka rano i jogurt wieczorem... Niedobrze. Odpowiedz Link
stardusts Re: sypię się psychicznie 11.07.09, 14:09 Ann emocje, ale troszkę trzeba jeść choćby przez rozsądek 3mam kciuki mocno mocno, co ma być to będzie, a mam nadzieję, że będzie dobrze A zazdrość trochę zelżeje, jak się pewność zacznie pojawiać, że jest dobrze Odpowiedz Link
36.a Re: sypię się psychicznie 12.07.09, 06:33 Już jem, ale umiarkowanie. Kochać kogoś jest fajnie Ludzie zauważają mój dobry nastrój. To co ja robiłam przedtem? Wszystkiego dobrego dla całego świata Odpowiedz Link
36.a Re: sypię się psychicznie 12.07.09, 06:51 jesteś wielka. że wiedziałaś, że gdy wzburzenie, strach minie, zachce mi się jeść zachciało mi się ekhem w nocy a zaczynały ciuchy ze mnie spadać, chcę tak, chcę zeszczupleć. amen Odpowiedz Link