Dodaj do ulubionych

cały ten... seks

21.06.10, 22:25
Jakoś najefektywniej wychodzą nam erotyczne figle w weekendy, kiedy oboje
jesteśmy zrelaksowani i wypoczęci - rano lub w czasie popołudniowej drzemki
chłopaków.
spacer-po-omacku.blog.onet.pl/caly-ten-seks,2,ID408377967,n
Obserwuj wątek
    • zupakalafiorowa Re: cały ten... seks 22.06.10, 12:27
      Oooo, blog Furii.
      Podczytywałam kiedyś ten poprzedni, pisany od zapłodnienia przez faceta, którego
      znało się dwa miesiące do momentu narodzin dwójki niechcianych dzieci.

      No to fajnie, że Furia jednak seks uprawia dalej z tym Panem. Bo to poczciwy
      facet był, szkoda mi go było trochę.
      Jeśli to ten sam, oczywiście.
      • zupakalafiorowa Re: cały ten... seks 22.06.10, 12:50
        Tak, to ten sam smile To miłe, że jednak są razem. Nie zapowiadało się.
        Opera mydlana hehe.
        • bubster Re: cały ten... seks 22.06.10, 13:23
          Nie chde mi się czytać.
          Ktoś mi może streścić?
          • zupakalafiorowa Re: cały ten... seks 23.06.10, 00:18
            Furia, która nigdy nie planowała posiadania potomstwa zaniedbuje kwestę
            antykoncepcji i zachodzi w ciążę. Z facetem, którego zna dwa miesiące. Okazuje
            się, że to ciąża bliźniacza. Lekarz widząc wstrząśniętą Furię czyni delikatna
            aluzję, ale Furia nie decyduje się na aborcję. To wbrew jej przekonaniom.
            Całą ciążę Furia żali się na blogu, a w międzyczasie wiesza psy na biednym
            chłopie, którego nie wie, czy kocha, i czy w ogóle chce mieć z nim cokolwiek
            wspólnego.
            Furia rodzi dzieci, kasuje poprzedniego bloga, zaczyna pisać nowego, którego nie
            czytam bo nie interesują mnie blogi o dzieciach.

            Reasumując,gdyby aborcja w kraju, w którym mieszkam nie była równie dostępna jak
            usługi dentystyczne - marzyłabym o takim ginekologu jakiego miała ta kobieta.

            Dobranoc.
            • bubster Re: cały ten... seks 23.06.10, 09:41
              Ta historia brzmi jak "Furia komplikuje sobie życie na własne życzenie"
      • triss_merigold6 Re: cały ten... seks 22.06.10, 13:51
        Pani ma cokolwiek nierówno pod sufitem.
    • cetrive Re: cały ten... seks 29.08.10, 21:44
      Tak, to ten sam facet, R., ciążę z którym Furia opisywała na swoim poprzednim blogu sprzed porodu: web.archive.org/web/20080730162711/http://dwie-kreski.blog.onet.pl/

      Ten sam krakowski lekarz obcokrajowiec, ojciec jej bliźniaków Maksa i Aleksa oraz dwóch nastoletnich synów z poprzedniego małżeństwa, mieszkających w jego rodzinnym kraju.


      Furia pisze, że jej facet też prowadzi bloga. Znacie adres JEGO bloga? Jestem ciekawa, jak cała sytuacja wyglądała ze strony mężczyzny.

      • zupakalafiorowa Re: cały ten... seks 29.08.10, 22:22
        Przeczytałam jeden z ostatnich wpisów:

        "Czuję ogromny żal, pretensje do R. Gdyby nie jego wstręt do prezerwatywy, bo on
        "nic nie czuje" wszystko byłoby inaczej. Czasami po prostu nie mogę już na niego
        patrzeć. Zabrał mi wszystko to, co było dla mnie najważniejsze. Moją
        niezależność, wolność, marzenia, plany, wiarę we własne siły. Zniszczył mi
        życie. Nikt inny nie odebrał mi tak wiele."

        No tak.
        On chciał bez gumki, więc to jego wina.
        A że ona się zgodziła na seks bez zabezpieczenia to już nieistotne.


        Nie ma to jak "zniszczyć sobie życie" na własne życzenie i próbować zrzucić winę
        na innych...
        • cetrive Re: cały ten... seks 29.08.10, 22:31
          Nie rozpaczajmy, Furia pisała tak będąc na początku ciąży, zaskoczona tą nieplanowaną ciążą.

          Natomiast po porodzie jej wpisy bardzo się zmieniły. Dzielnie sobie radzą mimo wielu przeciwności losu (brak wsparcia od rodziny, kredyt na karku, bardzo małe mieszkanie + dwa koty, problemy w pracy itd.). Dziewczyna jest szczęśliwa, że ma dzieci.
          • zupakalafiorowa Re: cały ten... seks 30.08.10, 16:21
            Aaaa, to były te wcześniejsze wpisy, ok. Myślałam, że to końcówka poprzedniego
            bloga.
            Zaczęłam przeglądać ten nowy, ot tak, z ciekawości, rzeczywiście widać radość z
            bycia matką.

            A jak sobie radzą rodzice...
            spacer-po-omacku.blog.onet.pl/bolesne-skutki-ubieglej-nocy,2,ID400204325,n
            Ale masz rację, rozpaczać faktycznie nie ma co. W końcu każdy jest kowalem
            swojego losu...
            Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka