Dodaj do ulubionych

NIE LUBICIE,WIEC NIE MIEJCIE DZIECI

15.10.04, 11:15
Witam wszystkie panie,ktore nie lubia dzieci!Oczywiscie kazdy ma prawo do
swoich odczuc i wynikajacych z tego wyborow.Jesli wiec nie lubicie dzieci,nie
czujecie ,aby to moglo sie zmienic,to zabezpieczajcie sie na tyle,zeby NA
PEWNO nie zajsc w ciaze.Dzieci powinni miec ludzie,ktorzy beda umieli byc
kochajacymi rodzicami.
Obserwuj wątek
    • ismacie Re: NIE LUBICIE,WIEC NIE MIEJCIE DZIECI 08.03.05, 15:25
      Popieram w 100 procentach.
      Anik
      • grzalka Re: NIE LUBICIE,WIEC NIE MIEJCIE DZIECI 02.06.05, 13:39
        No, a jak jest juz za późno?
    • moboj Re: NIE LUBICIE,WIEC NIE MIEJCIE DZIECI 17.06.05, 21:20
      a jaką masz pewność, że ktoś, kto nie lubi dzieci, nie okaże się po ciązy
      lepszą matką/ojcem niż ta/ten, co za dziećmi piszczy z radości? nie ma co
      przesądzać.
      • anula52 Re: NIE LUBICIE,WIEC NIE MIEJCIE DZIECI 22.09.05, 16:06
        zgadzam się z opinią moboja.U wielu kobiet instynkt macierzyński pojawia się
        dopiero po porodzie i wcale nie muszą być potem gorszymi matkami, od tych,
        które przed ciążą roztkliwiały się na widok każdego malucha.
        • ladybird15 Re: NIE LUBICIE,WIEC NIE MIEJCIE DZIECI 25.01.06, 14:49
          mam wrażenie, ze wypowiadają się tutaj ludzie, którzy sami dzieci nie mają, ale
          je lubią; otóż własne dzieci się kocha, a nie lubi; ja też nie lubię dzieci,
          ale mam syna i córkę,których bardzo kocham; co nie znaczy, że czasami jak mnie
          totalnie wkurzą powiem, że ich nie lubie; natomiast inne dzieci działają mi na
          nerwy; znałam tylko jedno dziecko - gdy go poznałam miał 3 lata, którego
          naprawdę lubiłam - ale on był fantastyczny, może dlatego, że przebywał wśród
          dorosłych i można z nim było pogadać (naprawdę!); natomiast jak słyszę
          sepleniących do dzieci dorosłych, to mnie skręca; nigdy nie mówiłam w ten
          sposób do moich dzieci i one jak zaczęły mówić, to mówiły normalnie, a nie
          zdrabniając i sepleniąć; a w ogóle zdrabnianie typu: pytanko, śniadanko,
          obiadek, itd. działają mi na nerwy.
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka