Dodaj do ulubionych

mam dziecko, ale...

18.10.07, 13:26
Zacznę od tego ze to była wpadka. Nigdy nie chciałam i nie
planowałam dzieci. Nie wspomne o wizji siebie w roli kury domowej.
To że zaszłam nie oznaczało także że MUSZĘ urodzić. Do tego bym
urodziła namówił mnie mój obecny mąż. Czasem wszysttkiego żałuję, bo
teraz jestem uziemiona, nie widzę perspektyw na poprawę jakości
życia uncertain
Jestem nieszczęśliwa i źle mi ze świadomością, że moje dziecko ma
taka matkę uncertain
Jest cudownym dzieckiem, bardzo spokojnym i grzecznym, ale ja na nią
nie zasługuję sad
Dbam o nią, ale brak mi tego czegoś, tego, co mają inne mamy, które
bezgranicznie kochają swe dzieci, które pragnęły ich od samego
poczatku. Czuję jak ucieka mi czas, tracę życie na siedzenie w domu
przy garach ze ścierką w ręku, a jedyną moją rozrywką jest siedzenie
przy komputerze, nawet tv nie oglądam, bo dziecko chce ciągle jetix
oglądać sad
Obserwuj wątek
    • venedin Re: mam dziecko, ale... 18.10.07, 13:30
      > jedyną moją rozrywką jest siedzenie
      > przy komputerze,

      Przy komputerze obecnie można wiele zrobić,
      duża część obecnie pracy nie-fizycznej jest właśnie przy komputerze.
      • gosia_1985 Re: mam dziecko, ale... 18.10.07, 14:28
        nikt nie zatrudniłby kobiety bez doświadczenia, na dodatek po
        zawodówce sad
        • laptopek Re: mam dziecko, ale... 21.10.07, 20:18
          no wlasnie a moze zrobic mature, znalesc jakas prace zeby byc wsrod
          ludzi a nie gnic w domu.
          zajac sie dzieckiem tzn bawic sie z nim, spedzac razem czas.
          ciekawe jak to wyglada ono z rozdziawiona buzia przed tv patrzy na
          jakas bajke a ty sobie stukasz w kompa... a szanowny malonek lezy na
          kanapie i gazete czyta... rewelacja po prostu
    • remislanc Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 09:10
      gosia_1985 napisała:

      > Zacznę od tego ze to była wpadka. Nigdy nie chciałam i nie
      > planowałam dzieci. Nie wspomne o wizji siebie w roli kury domowej.
      > To że zaszłam nie oznaczało także że MUSZĘ urodzić. Do tego bym
      > urodziła namówił mnie mój obecny mąż. Czasem wszysttkiego żałuję,
      bo
      > teraz jestem uziemiona, nie widzę perspektyw na poprawę jakości
      > życia uncertain
      > Jestem nieszczęśliwa i źle mi ze świadomością, że moje dziecko ma
      > taka matkę uncertain
      > Jest cudownym dzieckiem, bardzo spokojnym i grzecznym, ale ja na
      nią
      > nie zasługuję sad
      > Dbam o nią, ale brak mi tego czegoś, tego, co mają inne mamy,
      które
      > bezgranicznie kochają swe dzieci, które pragnęły ich od samego
      > poczatku. Czuję jak ucieka mi czas, tracę życie na siedzenie w
      domu
      > przy garach ze ścierką w ręku, a jedyną moją rozrywką jest
      siedzenie
      > przy komputerze, nawet tv nie oglądam, bo dziecko chce ciągle
      jetix
      > oglądać sad

      Czy nie stać cię(was) było na gumkę??? Dobra to tylko 7
      zł.............
      • tapatik Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 12:48
        remislanc napisał:

        > Czy nie stać cię(was) było na gumkę??? Dobra to tylko 7
        > zł.............

        Znasz gumki które nigdy nie pękają?
    • wy-logowana Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 14:30
      gosia_1985 napisała:

      > teraz jestem uziemiona, nie widzę perspektyw na poprawę jakości
      > życia uncertain

      A jakich perspektyw, z dzieckiem czy bez, spodziewalas sie po
      zawodowce?
      • gosia_1985 Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 20:50
        wtedy kiedy zaszlam kończyłam liceum
        • sabrossa Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 21:01
          a to ciekawe, bo napisałaś wyżej, że jesteś po zawodówce
    • moofka Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 21:53
      mozna lubic dzieci, mozna nie
      ale w jednym matki mają sie lepiej od was tutejszych foremek smile
      na dziecko mozna zwalic wszystko
      brak figury, wyksztalcenia, pracy, zainteresowan
      zepsute zeby i problemy malzenskie
      a to wszystko bzdura
      ale fajnie zrzucic z siebie, a przerzucic na malucha
      ech co ja bym, jakich to bym sukcesow, pieniedzy, zaszczytow i przygod zaznala,
      gdyby nie ty zasikany wrzeszczacy upiorku smile
      kazda leniwa babe rozgrzeszy dziecko, chocby jedno, chocby male

      matka mojej szkolnej przyjaciolki cale zycie powtarzala jej, ze to przez nia
      nigdy studiow nie skonczyla i pracuje w miesnym
      tyle, ze on tych studiow nigdy nie zaczela, a ja urodzila pare latek po maturze

      oczywiscie nie jest latwo uczyc sie, pracowac czy realizowac hobby majac male
      dziecko
      ale da sie
      i setki fantastycznych dziewczyn, sa jednoczesnie swietnymi mamami
      ale nie tylko nimi

      gosia, otrzasnij sie
      jak nie dla siebie, to dla dziecka
      i wylacz mu ten nieszczesny jetix smile
      • ewelina238 Re: mam dziecko, ale... 22.10.07, 22:06
        oj...oj....tyle powiem.....jakby nie miała dziecka to samo bym mowiła tylko wina
        byłaby po stronie kogo innego
        • gosia_1985 Re: mam dziecko, ale... 23.10.07, 21:47
          wtedy kończyłam liceum, ale nie skończyłam. Rozchorowałam się w
          czasie ciąży i leżałam na patologii ciąży, co uniemożliwiło mi
          dalszą edukację. Nikogo nie winię. Kocham swoje dziecko ale czasem
          poprostu zastanawiam się jakby to było bez niej, pewnie teraz bym
          studuowała, bo takie miałam marzenia. I nie klikam tylko przy
          kompie, robie to w doskoku, jak mam chwilę aby na to sobie
          [pozwolić. Ojciac nie ma dla nas nigdy czasu, ale to inna bajka.
          • grzrzybek Re: mam dziecko, ale... 24.10.07, 20:26
            czytam sobie to forum wyłącznie jako obserwator, ale tu się wtrącę. piszesz, że
            już KOŃCZYŁAŚ liceum - to aż taki problem było je skończyć z opóźnieniem, będąc
            już matką? skoro już kończyłaś, to raczej niewiele zostało, pozaliczać
            przedmioty, zdać maturę?
            wiesz, na moim roku jest kilka dziewczyn, które urodziły dzieci będąc na
            studiach (dziennych), niektóre wzięły roczny urlop dziekański, po którym wróciły
            na studia, a są i takie, które jakoś poradziły sobie bez dziekanki. Ty mogłabyś
            zdać maturę, poczekać jeszcze np. z rok i zdać na studia. dziecko miałabyś już
            podrośnięte, a zanimbyś doszła do magisterki, byłoby na tyle duże, że miałabyś o
            wiele mniej kłopotu niż moje znajome z noworodkami.

            jest mnóstwo młodych kobiet, łączących macierzyństwo (najczęściej nieplanowane,
            tak jak Twoje) z nauką. tylko, że do tego potrzeba minimum chęci i samozaparcia.
            skoro masz czas na siedzenie przy kompie, to nie mów, że nie miałabyś czasu
            pouczyć się...
            najłatwiej zwalić na dziecko, tak jak to już ktoś inny wyżej pisał.. tylko
            dlaczego jedne osoby potrafią sobie poradzić, a inne tylko narzekają? w czym
            tkwi różnica?
            • gosia_1985 Re: mam dziecko, ale... 24.10.07, 20:35
              może w tym że inne kobiety doświadczyły pomocy przy opiece nad
              dzieckiem ze strony swojej rodziny. A co ja miałam robić? Sama?
              Komu dziecko wcisnąć? Możliwość skończenia szkoły będę miała wtedy
              gdy mała pójdzie do przedszkola, jak narazie ma 2 lata. Niczym jej
              nie obarczam, poprostu hmmm... nigdy nie planowałam dzieci i nie
              czuję się pełnowartościową matką, przez to co nieraz myślę i czuję.
              • gosia_1985 Re: mam dziecko, ale... 24.10.07, 20:42
                aha, no i w którym momencie napisałam że za coś winię swoje dziecko?

                Nikogo za nic nie winię. Poprostu mam żal do siebie o to że nie
                umiem myśleć inaczej i "robię dobrą minę do złej gry"
              • grzrzybek Re: mam dziecko, ale... 26.10.07, 10:10
                gosia_1985 napisała:

                Możliwość skończenia szkoły będę miała wtedy
                > gdy mała pójdzie do przedszkola, jak narazie ma 2 lata.


                świetnie, więc w czym problem? w kilkuletnim opóźnieniu? wiesz, ile ludzi kończy
                studia później i z jak różnych powodów? niektórzy spędzają najpierw kilka lat za
                granicą, inni mają problemy zdrowotne i czas spędzają w szpitalach, inni z kolei
                po paru latach rzucają jeden kierunek i rozpoczynają inny od początku, bo nagle
                stwierdzą, że chcą robić w życiu coś innego. a jeszcze inni mają dzieci. nie Ty
                pierwsza i nie ostatnia, i nie nakręcaj się, że zaraz wszyscy młodsi wyprzedzą
                Cię w wyścigu szczurów, bo wiele z nich jeszcze stanie przed trudnym wyborem -
                dziecko, czy kariera. a Ty będziesz miała już ten wybór z głowy smile
                • bejman2 Re: mam dziecko, ale... 30.10.07, 17:39
                  Moim zdaniem jesteś wspaniałą matką, bo twoje dziecko kocha Cię
                  ponad wszystko za to że jesteś. Nie przejmuj się każda matka napewno
                  ma takie myśli, a co by było, nie tylko odnośnie dzieci, ale co byś
                  rzeczywiście zrobiła jakby jej nie było. Na wszystko przyjdzie czas.
                  Każdy ma chwilę zwątpienia i niepewności. I mam prośbę, nie wchodź
                  na to forum, bo jak sama zauważyłaś nie dostałaś wsparcia, tylko
                  docinki odnośnie twojego wykształcenia.
                  Pozdrawiam
                  • gosia_1985 Re: mam dziecko, ale... 31.10.07, 18:31
                    bejman2 dziękuję smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka