nysia22 Czy sa jakieś nowe wiadomości ? 19.11.09, 12:43 Co słychać u Madzi? Czy wiecie coś więcej? Odpowiedz Link
mama_magdalenki GCZD na Ligocie - PARANOJA! 19.11.09, 16:02 jesteśmy z Narzeczonym zbulwersowani tym, jak pielęgniarki traktują rodziców i dzieci na patologii noworodka! Marzymy o tym, by została przewieziona z powrotem do Tychów. Madzia ciągle płacze, a one sobie nie radzą z dzieckiem. Nie radzą sobie z dzieckiem osoby doświadczone?????????? To chyba coś jest nie tak. Dzisiaj na mnie nawrzeszczała jakaś, że ja nie chcę dziecka karmić na rękach, a przecież dziecko potrzbuje bliskości. I mówię, że nie mogę jej karmić na rękach, bo od razu mi zasypia i nie je wogóle. No to ona zaskoczona. I tłumaczę, że najwidoczniej dziecko czuje się w moich ramionach bezpiecznie i wie, że wtedy się wyśpi spokojnie. No to w końcu kobita zrozumiała. Potem powiedziała, że jak Madzia nie wypije całej butli, to jej da sondę, bo ona MUSI zjeść wszystko. To zjechałam te babsko. W butelce było 60ml mleka! A Madzia zje MAKSYMALNIE 50ml. I jeszcze jej powiedziałam, że jak nie zje nawet 50ml, to należy chwilkę odczekać i spróbować dać jej jeszcze raz i jak nie będzie chciała, to mają jej nie zmuszać i że nie zgadzam się na sondę. To mi powiedziała, że ona nie ma czasu na dawanie dziecku jedzenia na raty. Haloo???!!! Ich tam jest 5 na 10 dzieci, a w Tychach są 2 pielęgniarki na 10 dzieci i potrafią dać na raty, a te na Ligocie nie mają czasu? Wczoraj pielęgniarka zbulwersowana, że ja tak późno przyjechałam i że jak ja mogę nie wiedzieć kiedy dziecko zostało przywiezione Z DOMU........... To jej przypomniałam, że moje dziecko było przewiezione z innego szpitala Dzisiaj się zastanawiałam czy jestem wyrodną matką, bo siedzą przy dziecko marzyłam o tym, by jak najszybciej wyjść z tego miejsca Później się okazało, że Narzeczony miał identyczne odczucia... Chcieliśmy być przy dziecku, ale nie tam. W Tychach, to się boimi godziny, kiedy już będziemy musieli wyjść, bo po prostu nie chcemy, a tam nie umieliśmy się doczekać. Pielęgniarki tam nie potrafią nawet pocieszyć rodzica. Tzn. nie mówię, że wszystkie, bo bym przesadziła. A lekarze są tam super! Jednak oni są najważniejsi, ale niestety to 24 na dobę pielęgniarki się zajmują dziećmi. Lekarz ma czas dla rodzica, nie pogania, można pytać, a lekarz spokojnie wytłumaczy. Wczoraj gadałam z okulistą, który ją zbadał i będzie przeprowadzał zabieg. ROP jest III stopnia Dziś o 21 jest zabieg. Pomódlcie się za moją Iskierkę i trzymajcie kciuki za nią. Spać tam nie mogę, bo nie ma miejsc. Ale wytrzymam to jakoś do jutra, najpóźniej do soboty, bo ma być przewieziona do swojego "domu" w Tychach JUPI - czy ktoś z rodziców nie umiał się doczekać kiedy dziecko będzie przewiezione do jakiegoś szpitala? Nysia chętnie bym Was odwiedziła na oddziale, ale powiem szczerze, że jakoś tak mi głupio, wstydzę się, no i nie chcę przeszkadzać Odpowiedz Link
u_brzoska Re: GCZD na Ligocie - PARANOJA! 19.11.09, 20:03 Moja Berenia byla przewieziona z bielska do Ligoty na operacje oczu. Odczucia mialam identyczne jak Ty. Lezala tam przez tydzien i codziennie wychodzilam stamtad z placzem. Nienawidzilam tych beznadziejnych pielegniarek, balam sie o moje dziecko i czekalmz niecierpliwoscia kiedy Bercia wroci do Bielska. Najwazniejsze ze lekarz uratowal oczy, i za to do konca zycia bede dziekowac. Ale pielegniarki okropne. Wytrwajcie, teraz licza sie oczka a pozniej bedziesz tulic i opiekowac sie swoim dzieciateczkiem ile zapragniesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
nysia22 Re: GCZD na Ligocie - PARANOJA! 19.11.09, 20:55 To troszkę nas zaszkoczyłaś... My tego nie doświadczyliśmy, bo żona jest cały czas przy dziecku, wiec się nim zajmuje, a pielęgniarki tylko przynoszą leki i informacje, kiedy na badania/zabiegi. Ale do tej pory wszystko było ok. Nie ma się czego wstydzić Wpadnij pod 9 na 5 Odpowiedz Link
mirkad Re: GCZD na Ligocie - PARANOJA! 20.11.09, 12:58 troche mnie zaskoczyłaś, bo spędziliśmy na Ligocie 3 miesiące (od OIOM-u do patologii) i oprócz 1 pielęgniarki wszystkie były w porządku (no chyba że trafiłaś właśnie na tą jedną); choć z tą sondą to masz rację - była na użytku dziennym co do lekarzy - my trafiliśmy na dr Jadamus, z którą do dziś ( a minęło prawie 3 lata) mamy kontakt trzymam kciuki za Maleństwo - zabiegi robi dr Pojda, a to dobry fachowiec Odpowiedz Link
mama_magdalenki Zabieg... 20.11.09, 22:28 No i po zabiegu... Wszystko przebieglo bez komplikacji i obylo sie bez respiratora Na efekt musimy czekac do poniedzialku/wtorku. Jak sie poprawi, to przewioza Madzie do Tychow (wreeeeszcie) Dzis pielegniarki byly dosc znosne. Weszlam dzis tez na OIOM w poszukiwaniu lekarza prowadzacego Madzie i tam jest zupelnie inaczej niz na patologii. Rewelacyjne pielegniarki. Nawet same szukaly lekarza, zeby pomoc, usmiechniete itd. A na patologii wiecznie naburmuszone miny maja. Wczoraj przed 22:00 nagle poczulam wielki spokoj. Wiec nawet w miare spalam spokojnie. Choc rano jak jechalam do szpitala, to dosc nerwowa bylam. Jutro i w niedziele nie jade niestety do Magdusi, bo angina mnie dopadla Odpowiedz Link
nysia22 Re: Zabieg... 21.11.09, 23:23 Cieszymy się że wszystko ok ! Mamy nadzieję, że przewóz do Tychów już tylko na kontrolę i do domku ! I leczyć anginę ! Pozdrawiamy! P.S.: My w poniedziałek dowiemy się co dalej... Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: Zabieg... 22.11.09, 10:54 No ja 3 dzień na antybiotyku jestem, ale w sumie, to resztki kaszlu zostały i resztki kataru Gardło już nie boli, migdałki mi wróciły do normalnych rozmiarów Więc jutro mogę z czystym sumieniem już jechać do córeczki i będę wiedziała, że jej nie zarażę __ Wczoraj u Madzi był tatuś ))) Madzia leży na patologii noworodka, ale na jakiejś innej sali niż była Oczek już podobno nie ma spuchniętych ani zaczerwienionych Tęsknie za nią potwornie Ale wolę nie widzieć jej 2 dni, niż ją zarazić. A do Tychów to pewnie na sam wypis ją przekażą Może będą ją chcieli jeszcze poobserwować ze 2 dni i tyle Oby tylko była poprawa z oczkami. Odpowiedz Link
moniek7935 Re: Zabieg... 22.11.09, 20:26 Z oczkami napewno będzie lepiej, trzymam kciuki aby tak było Dobrze, że i Ty już lepiej się czujesz. Trzymajcie się, buziaki Odpowiedz Link
mama_magdalenki Efekt po zabiegu 25.11.09, 22:57 Witam. Efekt po zabiegu jest taki, że prawdopodobnie będzie potrzebny drugi zabieg Madzia już jest w Tychach. A tam niestety zakaz odwiedzin Może uda mi się tam zdobyć nocleg. Jutro tam mam dzwonić w tej sprawie. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: Efekt po zabiegu 25.11.09, 23:30 cały czas kibicuje twojej niuni, i mam nadzieję że jeszcze temat 2 zabiegu sie odwinie na brak. napisz jak wielkie masz już to maleństwo.. zmartwiłam się że jak napisałaś że potrzebny będzie drugi - czy to zmnaczy że ktoś źle zdiagnozował czy tak poprostu jest.. ściskam was serdecznie. Odpowiedz Link
nysia22 Re: Efekt po zabiegu 26.11.09, 07:20 Hmm... Może faktycznie lepiej będzie jak będą dwa zabiegi i wada zostanie skorygowana całkowicie. Trzymamy kciuki z nadzieją, że wszystko się ustabilizuje. Może teraz jak Madzia dojdzie do siebie, dostaniecie ją do domku a potem tylko na zabieg Pozdrawiamy! Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: Efekt po zabiegu 26.11.09, 09:55 Wypisać, to jej nie wypiszą niestety I drażni mnie to już. We wtorek, albo w poniedziałek będzie miała konsultację okulistyczną (i po to ma leżeć w szpitalu, w którym jest zakaz odwiedzin), a później do Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (o ile będzie potrzebny kolejny zabieg). Jak nie będzie potrzebny laser znowu, no to może w końcu łaskawie mi wypiszą dziecko. Ja mam już dość szpitali A co do wagi mojego dziecka... w piątek ważyła 2160. A teraz nie wiem. Bo w Katowicach jej już później nie ważyli Nawet wagi na sali nie było wrrrr. A wczoraj nie pytałam w Tychach o wagę. Odpowiedz Link
mama_magdalenki Magdusia w domu 06.12.09, 23:24 No i stało się! Dnia 1.12. Madzia miała kontrolę po laserze No i jest na tyle dobrze, że nas wypisano Teraz uczymy się siebie z rewelacyjnym skutkiem. Nareszcie czuję się mamą! No, ale podróż się nie kończy... teraz czekają nas różni specjaliści i rehabilitacje Ale damy radę! Odpowiedz Link
gojapio Re: Magdusia w domu 07.12.09, 07:48 Dziewczyny, podczytywałam Wasz wątek cały czas, ale ostatnie tygodnie były u nas tak intensywne, a Wy uwinęłyście się ze szpitalami tak błyskawicznie, że nie zdążyłam wcześniej skrobnąć ani słowa. Ale jestem pod wielkim wrażeniem siły Magdusi - ze zręcznością Alberto Tomby omijała wszystkie wcześniacze słupki i bramki jeden laser to naprawdę pikuś jak na tak wcześnie urodzonego krasnalka gratulacje! nam zeszło trochę dłużej (Filip - 28tc, 950g - wczoraj skończył w szpitalu pół roku), ale mam nadzieję, że już jutro będziemy się cieszyć nim w domu. Wam również wyłącznie radości domowych życzę, a bieganie po lekarzach da się ogarnąć Gosia+Filip Odpowiedz Link
ag0000 Re: Magdusia w domu 07.12.09, 11:14 Fantastycznie Teraz będzie na pewno łatwiej tobie w tym sensie że masz na co dzień 24 godz na dobę córcię przy sobie,a to daje dużo siły Zdróweczka wam życzę Odpowiedz Link
niuniadr Re: Magdusia w domu 07.12.09, 18:36 Życzymy duzo zdróweczka i siły oraz cierpliwości w bieganinie do specjalistów Tak nawiasem mówiąc (a raczej pisząc)- fajny prezent mikołajkowy Piozdrawiamy Odpowiedz Link
tolka11 Re: Magdusia w domu 07.12.09, 19:20 Tulcie sie bez ustanku i bez umiaru. I cieszcie się sobą. Do specjalistów wlecz ją tylko tam gdzie musisz na cito. Z resztą poczekaj aż się wirusy rozproszą. Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: Magdusia w domu 08.12.09, 09:53 Gratulacje Mausiu Cudownych, niezapomnianych chwil! Odpowiedz Link
nysia22 Re: Magdusia w domu 08.12.09, 10:24 Super! Gratulacje! Świetnie że już w domku Specjalistów wskaże Ci tolka11 i będzie git My nawet się nie obejrzeliśmy i już jesteśmy na półmetku konsultacji Trzymajcie się! Odpowiedz Link
marta_g7 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 09.12.09, 14:59 Gratulacje dziewczyny! Wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link
mama_magdalenki Achh ta Madzia :D 13.12.09, 16:48 Witam, dawno nie pisałam.... Moja Madzia pięknie rośnie i pięknie się rozwija. Wspaniale podnosi główkę leżąc na brzuszku, podpiera się na rączkach z głową u góry Nie sądziłam, że się będzie tak szybko tą główke podnosić. Je różnie. Czasami 60ml, a czasami 90ml. Nie wmuszam w Nią jedzenia, bo i po co, jeśli pięknie na wadze przybiera Pozdrawiamy wszystkich! ) Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: Achh ta Madzia :D 13.12.09, 23:33 super ze tak ładnie sie rozwija, nasz Janek nie podnosi głowy a co dopiero na rękach więc myśle że twoja niunia jest naprawde super. co do jedzenia to u nas bardzo podobnie czasem 60 a czasem 120 więc chyba jest ok. bardzo się ciesze ze juz powoli odchodzicie do normalnego świata. ściskamy gorąco Odpowiedz Link
mama_magdalenki Konsultacja okulistyczna 15.12.09, 16:50 Byłyśmy z Madzią u okulisty dzisiaj Wszystko jest dobrze z oczkami JUUUPIII Madzia oczywiście była bardzo dzielna i cierpliwa hihi Odpowiedz Link
mama_magdalenki A co nowego u Magdusi 13.01.10, 08:45 Witajcie. Dawno nie pisałam Madzia mi zajmuje cały czas jest przekochaną dziewczynką, troszkę marudną. Złości się gdy nie ma na czas mleczka, gdy nie umie zasnąć. Skupia wzrok na przedmiotach, uwielbia matę edukacyjną i kołysanki Z szeroko otwartymi oczkami słucha jak się jej czyta. Pięknie podnosi główkę leżąc na brzuszku. Jakiś czas temu podnosiła się na rączkach (przez wzmożone napięcie mięśniowe). Dziś już tego jedno szczęście nie robi Rehabilitacji jeszcze nie zaczęliśmy. W poniedziałek idziemy na pierwszą wizytę neurologiczną Jednak lekarza zmienimy. Później będziemy chodzić do lekarki w GCZD w Katowicach. We wtorek idziemy na kontrolę do okulisty W środę do poradni preluksacyjnej, a w czwartek do pediatry Maraton udało mi się wszystkie terminy mieć dzień po dniu Przed świętami Madzia miała robione badanie krwi. W sumie dobrze wyszły. Ma lekko zaniżone czerwone krwinki, hemoglobinę i hematokryt. Ale wszystko jest ledwo poniżej, więc narazie nic tym nie robimy. Stale dostaje na krew Hemofer, kwas foliowy i witaminę C. Jak w szpitalu miała katarek, tak go wciąż ma Odciągam jej w razie potrzeby aspiratorem, ale niewiele jej z tego noska wychodzi. Będę musiała lekarkę poprosić o jakieś krople do nosa, bo sól fizjologiczna i woda morska nic nie dają niestety Oczywiście trzymając Madzię na rękach czuć ten wspaniały ciężar Poderzewam, że będzie ważyła już 4 kg przed świętami było 3300 A długa jest na 56 cm - też sprzed świąt. Niektóre ubranka na 56 już schowałam Jeszcze niedawno nazywałam ją Kurczaczkiem, bo jak ją brałam do kangurowanie, to wyglądała jak taki malutki kurczaczek. A teraz nie mogę uwierzyć, że ta mała istota ważyła zaledwie 1kg i miała 39cm Ale niestety cały ten obraz z OIOMu wraca często. Pojawiają się wtedy łzy, niepokój. pozdrawiam wszystkich, Sonia Odpowiedz Link
ag0000 Re: A co nowego u Magdusi 13.01.10, 09:54 Dzielniacha z Madzi wytrwałości w maratonie po poradniach, oj wiemy jak to bywa i wysysa z człowieka soki powodzenia w dalszych sukcesach Odpowiedz Link
moniek7935 Re: A co nowego u Magdusi 13.01.10, 14:05 Nie wiem czy pamiętasz ale moja Marysia ważyła 1100 (27hbd)a teraz to zdrowa,ośmiokilogramowa, raczkująca, roczna damaZresztą nasza historia jest całkiem podobna. Nadal mam chwile słabości i mimo, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku potrafię się sama nakręcać i wymyślać co nam może jeszcze wyskoczyć. To głupie ale tak jest.Nie dziwię się więc, że wspomnienia z ojomu wracają w jakiś sposób do Ciebie i że wywołuje to łzy. Życzymy Wam wszystkiego dobrego, duuużo zdrówka: Powodzenia!!! Odpowiedz Link
mama_magdalenki Neurolog 18.01.10, 14:25 No i jesteśmy po pierwszej wizycie u neurologa Lekarz był zachwycony Madzią, że jest tak rewelacyjnie rozwinięta pomimo skrajnego wcześniactwa. Wszelkie odruchy prawidłowe Ma lekko wzmożone napięcie mięśniowe i do szybkiego skorygowania po przez rehabilitacje. Ma asymetrię - prawa strona mocniej napięta, ale też nie mocno. Dostaliśmy przekaz na USG główki i następna wizyta za 4 tygodnie. Na 1 lutego mamy termin do poradni rehabilitacyjnej Jak ja się cieszę Wiedziałam, że będzie dobrze, ale nie sądziłam, że AŻ TAK Jutro jedziemy do okulisty, po jutrze do poradni preluksacyjnej, a w czwartek albo na USG, albo do pediatry. Jak na USG, to do pediatry w piątek Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link
mama_magdalenki okulista 19.01.10, 14:40 u okulisty wszystko ok retinopatii nie ma są blizny po laserze, ale one będą już do końca życia. Ale są w dalszej części oka i nie będą przeszkadzać w patrzeniu, bo podobno tej części oka się nie używa (kurde, to po co taka jest ). Mamy się zgłosić w 6 miesiącu życia Madzi do kontroli i żeby zobaczyć, czy można coś już powiedzieć na temat wad wzroku i czy będą szybko okularki potrzebne Jak podjechałam pod szpital, to pojawiły się łzy i uśmiech… Łzy, bo wspomnienia przykre i ze wzruszenia, że wszystko się tak dobrze skończyło, a uśmiech, bo mam sentyment do tego miejsca i gdyby nie lekarze z tego szpitala (a szczególnie ordynator), to Madzi by nie było ze mną… achhh… gdyby nie to, że Madzia miała jedno karmienie pominięte, to bym z nią poszła do lekarzy z OIOMu Odpowiedz Link
mama_magdalenki Poradnia preluksacyjna 21.01.10, 10:37 No z bioderkami nie ma idealnie, ale nie jest źle. Mamy ćwiczyć Madziorkowe bioderka i pieluchować. Zgłosić się mamy za miesiąc Lekarz powiedział, że będziemy tak chodzić do 6 miesiąca życia. Odpowiedz Link
kinder0610 Re: Poradnia preluksacyjna 21.01.10, 14:26 U nas też byl problem z bioderkami, dr zalecił ćwiczenia pokazał mi jak wykonywać, miałam robić przy każdym przewijaniu tak też robiłam i wszystko jest ok Wpadłam w taki wir ćwiczeń że robiłam to też w nocy ale warto było. Co do pieluchowania to nasz pokazywał że to nic nie daje bo pielucha jest miękka zwija się i nic nie daje Odpowiedz Link
mama_magdalenki Poradnia rehabilitacyjna 09.02.10, 10:26 Tydzień temu byliśmy w poradni rehabilitacyjnej. Pani doktor pokazała nam jak Madzię trzymać, jak ją przewracać na brzuszek, na plecki, jak ją zabierać z łóżeczka, jak ją kłaść Bardzo sympatycznie. Niestety nieświadomie robiliśmy Madzi krzywdę niewiedząc jak ją wyciągać z łóżeczka i kłaść i jak ją obracać na brzuszek. Najważniejsze, że zostało to uchwycone i teraz się trzymamy zasad Rehabilitacje zaczynami 22.02. Jeszcze nie wiem jaką metodą, pewnie rehabilitant (który nie odniósł na mnie dobrego wrażenia) usali. W czwartek mamy psychologa z Madzią Jak takie wizyty z maluszkiem wyglądają? Madzia zjada 120-150ml mleczka, waży 4700 gram Niektóre ubranka na 62 są w sam raz a niektóre za małe są. Jednak większość są jeszcze troszkę za duże, ale lepiej za duże 62 niż za małe 56 We wtorek za tydzień jedziemy z wynikiem USG główki do neurologa i pewnie dostaniemy pozwolenie na szczepienia (jupi!), a w środę za tydzień jedziemy do ortopedy z bioderkami. Stresuję się ortopedą, bo boję się, że mi powie, że z nią nie ćwiczyliśmy. A my nie patrząc czy jest dzień czy noc, to ćwiczymy. Cwiczymy tak długo aż nie przestaje się Madzia spinać. Madzia coraz mniej śpi (wreszcie! ) Bo mogę się z nią pobawić Pięknie wodzi wzrokiem za zabawkami, za nami-rodzicami i co najważniejsze dla naszych oczu.... MADZIA SIĘ UŚMIECHA! Mniej więcej od 3 tygodni posyła piękne uśmiechy Pięknie podnosi się na przedramionach (myślałam, że to za wcześnie, a pani doktor w por. rehabilitacyjnej powiedziała, że to już jak najbardziej prawidłowe) Magdusia bardzo mało marudzi, jest bardzo pogodnym dzieckiem Ale coraz więcej potrzebuje swojej mamusi Jak ja wyjdę coś pozałatwiać, czy do szkoły w weekend i nie ma mnie kilka godzin, to potem Madzia się obraża i nie chce się do mnie uśmiechać i nawet na mnie nie chce patrzeć Łobuz mały Ale przynajmniej wiem, że jest do mnie przywiązana, no i chyba mnie troszeczkę kocha ta moja cudowna córeczka Pozdrawiamy wszystkie e-ciocie, e-wujków, e-koleżanki, e-kolegów Sonia i Madzia Odpowiedz Link
mama_magdalenki A co u Magduni 15.03.10, 00:36 Magdusia waży prawie 6 kg Od ok. 3 tygodni je obiadki i jabłuszko Jest smakoszem marchewki zmieszanej z pietruszką, kawałkiem selerka i ziemniaczka Zawsze przy jedzeniu mruczy A jak się w miseczce skończy jedzonko, to jest płacz Oczywiście też bardzo lubi kleik kukurydziany Bardzo chętnie siedzi, ale nie pozwalamy jej na to zbyt długo Rehabilitacje idą do przodu. Walczymy ze wzmożonym napięciem ramionek Co poniedziałek ćwiczy z nią pan rehabilitant, a w domu ja Magdusia coraz więcej się śmieje na głos i uśmiecha Czasami jak na nią patrzę, to nie mogę uwierzyć, że prawie 6 miesięcy temu była kilogramowa i leżała pod respiratorem. Staram się o tym zapominać, choć przychodzą chwile, gdy wybucham płaczem. Madzia w nocy śpi 7-9 godzin Dziecko Anioł Powoli coś dzieje się z dziąsełkami. Ślini się Magdusia, wkłada piąstki do buzi, gryzie nam palce przy masowaniu dziąsełek Ciekawe jak długo będzie wychodził jeden ząb Ogólnie mamy się wspaniale Oby każdy Wcześniak miał się tak dobrze, jak moja Córeczka Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link
wojtek_nysia22 Re: A co u Magduni 15.03.10, 13:18 Gratulacje! Super, ze Madzia tak ładnie rośnie Kacperek jest na bardzo podobnym etapie! Odpowiedz Link
mama_magdalenki Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 17.03.10, 11:44 no tak... już 6 miesięcy, a mnie nadal boli to co wtedy sie wydarzyło. Pamiętam każdą minutę pobytu w Klinice. Pamiętam jak od ok. 7:00 coś mnie bolało w krzyżu. Myślałam, że to od leżenia w jednej pozycji. Ale to bolało i przestawało. Później doszły napinania brzucha, więc stwierdziłam, że chyba mam skurcze. Zaczęłam patrzeć na zegarek... Bóle były co 15 minut. Zawołałam pielęgniarkę, która powiedziała, że poczekamy na lekarza. Bóle zaczęły być nie do zniesienia. Zawołałam kolejny raz pielęgniarkę... nie przyszła. Ok. 9:45 zadzwoniłam znów, a z sali obok usłyszałam "weź no zobacz co ta spod 4 znowu chce". W końcu jakaś przyszła. Powiedziałam jej, że chyba wody mi odchodzą, sprawdziła i powterdziła. Zawołała lekarza, który mnie zbadał. Powiedział, że łożysko się odkleja, rozwarcie jest pełne, ale główki nie widać i może to potrwać nawet godzinę, ale wtedy będzie za późno. Szybka decyzja o cesarce... Moje przerażenie było coraz większe. Podpisywanie dokumentów, gdzie musiałam się zgodzić na ZZO bądź narkozę. Z moim krzykiem i płaczem zawieźli mnie na sale operacyjną. Coś mi wstrzyknęli, że zaczęłam być spokojniejsza, później ZZO, przeszłam na stół operacyjny i się zaczęło. W między czasie przyszła pielęgniarka, która spytała, czy w razie czego ochrzcić dziecko i jakie imiona nadać. Podałam Magdalena Sonia i Jacek Tomasz. Czułam szarpania, płakałam... Było mi potwornie zimno. Usłyszałam słowa "czas wyjęcia: 10:32". Pomyślałam, że to tak strasznie brzmi. Nie usłyszałam krzyku, płaczu. Nagle zobaczyłam jak położna wybiega z wózeczkiem. Wiedziałam, że to moje dziecko, choć nie wiedziałam, czy Magdusia, czy Jacuś. Nade mną stała pani anestezjolog i głaskała mnie po głowie, uspokajała. Wyglądała jak Anioł Stróż. Poprosiłam głównego anestezjologa, by poszedł się dowiedzieć o stan mojego dziecka. Miałam wrażenie, że się bał tam iść. Kiedy wrócił, powiedział, że urodziłam córeczkę, waży zaledwie kilogram, ma 39 cm i dostała 5 punktów. Chciałam wiedzieć czy żyje... Bałam się to pytanie zadać. Ale spytałam... Powiedział, że żyje i dzielnie walczy o dalsze życie. Kiedy mnie zszyto, wywieźli mnie z sali i zostawili na korytarzu, bo w żadnej sali nie było miejsca. Słyszałam rozmowę lekarzy, że stan dziecka jest ciężki. Wiedziałam, że mówią o mojej Madzi. W końcu podeszła do mnie pani neonatolog, powiedziała, że dziecko jest bardzo ruchliwe i żywe. Mówiła to z uśmiechem, a ja byłam wciąż przerażona. Znieczulenie zaczęło mijać. Jęczałam, płakałam z bólu i z nerwów. Podali mi coś przeciwbólowego. Troszkę pomogło. W końcu zawieźli mnie do sali poporodowej. Przyszedł Tomek,przytulił mnie, a ja płakałam... Powiedział, że widział Madzię, że jest maleńka, ale śliczna. Tak bardzo mu zazdrościłam, że ją poznał. Ja co chwilę czułam, jakby mnie kopała w brzuchu. Nie wierzyłam w to, co się stało. Podali mi kolejny środek przeciwólowy... jakiś narkotyk, po którym poczułam się wspaniale... odleciałam i zasnęłam. Po jakimś czasie przyszła znów pani neonatolog i powiedziała, żebym podpisała zgodę na przewiezienie dziecka do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach, bo tam mają lepszy sprzęt, a poza tym u nich nie ma miejsc. Podpisałam. Pobrano mi krew, która miała być dla Madzi. Godziny mijały. Przenieśli mnie na normalną salę. Czekałam na telefon ze szpitala w Tychach. Tomek tam co jakiś czas dzwonił pytać o Madzię. Widziałam, jak na salę przywożą innym mamom dzieci. One tuliły swoje pociechy, całowały, karmiły, a ja cierpiałam, bo nawet sekundę nie widziałam swojego dziecka Tak bardzo za nią tęskniłam. Bałam się, że jej nie zdążę poznać. Starałam się jak najszybciej stanąć na nogi, choć czułam się okropnie... Ale udało się. Starałam się rozruszać, by jak najszybciej wyjść ze szpitala i jechać do mojej córki. 21.09. wypisano mnie. Od razu pojechałam do Magdusi. Tomek zaprowadził mnie na OITN. Weszłam, zobaczyłam inkubator, a w nich maleństwo. Nigdy nie widziałam tak maleńkiego dziecko. Gdy podeszłam do inkubatora zobaczyłam prześliczną małą dziewczynkę. Wiedziałam, że to ona. Płakałam... Wtuliłam się do Tomka i płakałam, a on razem ze mną. Pielęgniarka powiedziała, że stan jest ciężki i byśmy poszli do lekarki, która mówiła same okropne rzeczy, że trzeba być przygotowanym na wszystko. Mówiła bym starała się o pokarm. Kiedy wróciliśmy do Madzi, spytałam pielęgniarkę, czy mogę pogłaskać Magdusię. Powiedziała, że jak najbardziej. Głaszcząc Magdusię, ona zaczęła się żywo ruszać, tak jakby poznała, że to ja.... Nikomu nie życzę tego, co ja przeżywałam... Pomimo tego, że dziś Madzia waży ok. 6kg, jest wesołym, zdrowym dzieckiem z potwornym apetytem. Świetnie się rozwija, jest cudowna, kochana, to nigdy nie zapomne tamtych okropnych chwil i wiem, że nie przestanie to boleć. Teraz jestem szczęśliwą mamą, spełnioną kobietą, a wtedy...... Obwiniałam się, że gdzieś popełniłam błąd, że może nie dbałam o siebie tak jak powinnam. Przepraszam, ze Wam o tym napisałam, ale potrzebowałam tego. Wyję jak bóbr ((( Odpowiedz Link
czarnawrona.online Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 17.03.10, 12:40 Warto było przez to wszystko przejść, żeby mieć teraz taką sliczną Magdusię. 3-majcie się! Odpowiedz Link
ag0000 Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 17.03.10, 13:46 Śliczna dziewczynka i taka tłuściutka Gratuluję! Odpowiedz Link
muszka_dodomu Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 18.03.10, 12:48 bardzo mnie wzruszyl twoj post. Jestes bardzo dzielna babka. Brak mi slow. Przez przypadek trafilam na to forum i uwazam, ze musicie byc z zelaza, bardzo mezni. To musi byc rozkladajacy widok - ukochanego dziecka, bezbronnego, tak malutkiego i przylaczonego do wszystkich rurek. Naprawde nie wiem co powiedziec. Sciskam Was i zycze zdrowia. Odpowiedz Link
chatmax Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 18.03.10, 21:29 Wzruszające to co napisałaś...Córcię masz prześliczną U nas było podobnie, dziś moja Zuzka ma już 12 lat Jest zupełnie zdrową, silną dziewczynką Z całego serca życze Wam tego samego Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 27.05.10, 18:33 Dawno mnie tu nie było Czytam wszystkie wątki po cichutku __ Co u nas... Magdusia skończyła już 8 miesięcy. Zjada obiadki, deserki, kaszki Waży 8 kg i ma 65 cm długości W wieku korygowanym (jeszcze nieskończonym) 5 miesięcy - obróciła się na brzuszek achh, jakie to było szczęście A od tygodnia podnosi się na dłoniach, gdy leży na brzuszku Rehabilitant powiedział, że Madzia jest jak 6 miesięczne dziecko HUUURA! Czyli już nawet nie jest rozwojowo na wiek korygowany Jest niesamowicie wesoła I strasznie krzyczy (koooszmar! Uszy odpadają) Uwielbia się kąpać, bo może sobie pochlapać wodą hahaha Teraz walczymy z jej ciężką pupą, której nie umie dźwignąć, żeby złapać stópki Podobno ma słabe nóżki i stąd problem. Ale walczymy dzielnie i się nie poddajemy Nie możemy aktualnie dojechać do okulisty, bo jest droga zalana. A musimy oczęta sprawdzić Szczepienia wszystkie zaliczone. Następne dopiero jak Magdusia skończy rok No w sumie to już niedługo! Magdusia uwielbia gadać, przytulać się do pieluszki tetrowej Odpukać w niemalowane - nie choruje! Nie szczepiliśmy jej na żadne pneumokoki, meningokoki, ani synagisem. Ja non stop choruję, całuję ją, przytulam, a Madzia zdrowa jak rydz! Jedno szczęście. Co jeszcze o Madzi.... reaguje na imię sięga po zabawki Ogólnie jest przekochana, ale niestety niekiedy wyprowadza mnie z równowagi Oooo, wlaśnie się obudziła Lecę do niej, okąpię ją, pobawimy się, zje kaszkę i pójdzie spać Pozdrawiamy wszystkich serdecznie Odpowiedz Link
ag0000 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 27.05.10, 19:46 Wspaniale że Madzia świetnie sobie radzi i serce się raduje moja córcia również śpi z tetrową pieluszką ,na szczęście kolor i wzorki na niej nie robią jej różnicy,ważne aby ja miała nawet w przedszkolu spi z pieluszka Odpowiedz Link
wojtek_nysia22 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 28.05.10, 08:16 My tez jesteśmy na etapie sprawdzania mozliwości wokalnych, ale w rejestrach słyszalnych chyba tylko dla nietoperzy, gdyż Kacper generalnie...niemiłosiernie piszczy Manifestując nudę lub ochotę na herbatkę Reszta... jak u Was Ale niedługo roczek, to postaram się coś więcej rozpisać w nowym wątku Gratulacje dla Madzi i Rodziców P.S.: Pieluszka tetrowa to obowiązkowe u maluchów Chyba każdy bobas tak ma, że musi mieć tetrę do spania. Ja też taki byłem Odpowiedz Link
mama_magdalenki Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 09:43 Witajcie! Długo nic nie pisałam na wątku Madziowym. No ale dziś już musiałam Rok temu o 10:32 na świat przyszła moja córeczka Magdusia - w 27 tygodniu. Przyczyna? Podobno infekcja - jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Po prostu chciała szybciej poznać świat Co dziś u Madzi? Magdusia waży 9500, ma ok. 76-77 cm wzrostu. Neurologicznie - idealnie. Brak jakichkolwiek zmian po wylewach. Wszystkie odruchy prawidłowe. Neurolog jak najbardziej zadowolony z Magdusi, a wręcz zaskoczony, że tak skrajny wcześniak się fajnie rozwija Rozwój fizyczny - wciąż się rehabilitujemy. Rehabilitacje są z niezłym skutkiem. Zmagamy się ze wzmożonym napięciem mięśniowym, które jest coraz mniejsze. Magdusia zaczyna swoje pierwsze czworaki Raczkować raczkuje od ok. tygodnia - chciała w przód, a wychodziło w tył Wczoraj postawiła swoje pierwsze czworaki, po których oczywiście zaryła na buźce, po czym podniosła sie i wpadła w atak śmiechu W ostatnią niedzielę podjęła samodzielne próby siadania - no i 3 razy się udało Od tego czasu niestety nie Ale próbuje dalej i walczy sama ze sobą Podejrzewam, że za ok. 2-3 tygodnie będzie siadać już bez problemu Przez pewien czas mieliśmy pogorszenie - mocniejsze wnm, brak postępów, a wręcz przeciwnie, cofanie się. Rehabilitant zadecydował o zwiększeniu ilości rehabilitacji z 1 razu na 2 razy w tygodniu Po jednym tygodniu pomogło.... Wnm zmniejszyło się i zaczął ponownie ruszać rozwój Rozwój psycho - społeczny - nadrobiła śpiewająco. Jest on na poziomie dziecka rocznego Niestety przez wnm wielu rzeczy nie potrafi. Wie co zrobić, a napięcie w ramionkach jej nie pozwala na to. Ale na polecenie pokazuje jak robi kosi-kosi Jaki ma kaszelek, przybija piąteczkę..... ) Jest super Rozwój mowy - jest on bez zastrzeżeń Neurologopeda ocenia rozwój mowy na wiek korygowany, czyli 9 miesięcy Ale nawet zaczynają pojawiać sie pierwsze, świadome słowa. Ostatnio patrząc na tatusia, powiedziała TATA ze słowem MAMA niestety gorzej No ale trudno, nie będę się załamywać A ostatnio w jej słowniku pojawiło się słowo CHODŹ - choć, albo oć je wypowiada Okulista - not u już jest mniej kolorowo (no nie może przecież być zbyt idealnie ). Stan po ROP III ok - blizny po laserze w dalejszej części oka, która jest nieużywana (zawsze mnie to zastanawia po co taka część oka jest, jeśli się jej nie uzywa ). Ale pojawiła się wada wzroku. 4 miesiące temu było na obu oczkach -0,5, a na wtorkowej wizycie na prawym oku pojawiło się -1,5. A do tego zez. Na zeza mamy ćwiczenia, więc zobaczymy Narazie się nie przejmuję Ogólny stan zdrowia - Magdusia należy do dzieci, które mają mega szczęście. Ani razu nie chorowała, gdzie ja przy niej kilka razy byłam już chora, kichałam, kaszlałam, byłam na antybiotyku. Madzia nie łapie zarazków ) No bo kataru nie zaliczam do choroby Katar miała może 3 razy. Np. teraz ma, bo się ode mnie zaraziła Nie chronię jej przed zarazkami, nie szczepiłam Synagisem - bo nie chcę. Ma 5 zębów Jaka Madzia jest na codzień. Jest wielkim łobuzem pełzającym po całym pokoju, porywa kapcie, łaskocze po stopach, właśnie leży na podłodze przy mnie Jest bardzo wesołym dzieckiem, bardzo mało marudzącym Nawet przy ząbkowaniu nie marudzi - przechodzi je rewelacyjnie Jak ma ochotę, to słucha i reaguje na NIE i NIE WOLNO. Jest przekochanym dzieckiem, które daje nam dużo szczęścia i radości. ___ Kiedyś Magdusia przeczyta wątek o sobie... Córeczko kochana, tyle przeszłaś przez ten rok, a my z Tatusiem razem z Tobą. Nigdy nie zapomnimy Twojego cierpienia. Dajesz nam wiele szczęścia i radości każdego dnia. Ale mogłabyś nas częściej słuchać, a nie zjadać tak jak teraz opakowania z pieluch! Dużo przeszłaś i jeszcze dużo przejdziesz, bo każdy dzień, to nowe wyzwanie. Teraz na mnie patrzysz i się ślicznie uśmiechasz, nieświadoma tego, że piszę coś do Ciebie Jak dorośniesz, to opowiemy Ci z Tatusiem jaka byłaś, zobaczysz siebie na zdjęciach. Masz prześliczny uśmiech! Tylko czemu mówisz do mnie BABA? A nie MAMA? Kochamy Cię Magdusiu ___ Kochane ciocie i wujki na forum. Bardzo Wam dziękujemy - my rodzice Magdusi za wsparcie na początku drogi w szpitalu. Wiele nam wyjaśniliście, pocieszaliście, gdy tego potrzebowaliśmy. Ostatnio byłyśmy z Magdusią w odwiedziny na OIOMie - pamiętali nas i byli zaskoczeni, gdy zobaczyli Madzię i gdy usłyszeli o niej W wolnej chwili wstawię zdjęcia Magdusi ))) Pozdrawiam Was serdecznie, Sonia Odpowiedz Link
monikamadzia Re: Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 10:06 Super!!! Niech Madziula dalej tak sobie świetnie radzi. Czekamy na zdjęcie. No i 100 latek w zdrowiu!! Madzia31tyd 820g fotoforum.gazeta.pl/5,2,monikamadzia.html Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 11:06 sto lat super sobie Madzia radzi Odpowiedz Link
mama_magdalenki 14 miesięcy Madzi 17.11.10, 20:53 Witajcie u nas wszystko dobrze Madzia zaczyna stawiać pierwsze kroki Tydzień temu po raz pierwszy samodzielnie stanęła na nóżki Dzień później zaczęła stawiać kroczki przy meblach Był problem z równowagą, a wczoraj mnie zaskoczyła i usiadła bez podpierania na podłodze i zaczęła klaskać w rączki Jest zdrowa, wesoła, szalona i nieźle łobuzuje Ja czytam Was po cichu Nie piszę na innych wątkach, bo nienawidzę się powtarzać. Jak widzę, że ktoś pisze to samo co ja myślę, to nie będę się wymądrzać Pozdrawiam Was wszystkich i życzę wszystkim Wcześniakom dużo zdrowia w tym wyjątkowym dniu Odpowiedz Link