Dodaj do ulubionych

Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt

    • nysia22 Czy sa jakieś nowe wiadomości ? 19.11.09, 12:43
      Co słychać u Madzi?
      Czy wiecie coś więcej?
      • mama_magdalenki GCZD na Ligocie - PARANOJA! 19.11.09, 16:02
        jesteśmy z Narzeczonym zbulwersowani tym, jak pielęgniarki traktują
        rodziców i dzieci na patologii noworodka! Marzymy o tym, by została
        przewieziona z powrotem do Tychów.
        Madzia ciągle płacze, a one sobie nie radzą z dzieckiem. Nie radzą
        sobie z dzieckiem osoby doświadczone?????????? To chyba coś jest nie
        tak.
        Dzisiaj na mnie nawrzeszczała jakaś, że ja nie chcę dziecka karmić
        na rękach, a przecież dziecko potrzbuje bliskości. I mówię, że nie
        mogę jej karmić na rękach, bo od razu mi zasypia i nie je wogóle. No
        to ona zaskoczona. I tłumaczę, że najwidoczniej dziecko czuje się w
        moich ramionach bezpiecznie i wie, że wtedy się wyśpi spokojnie. No
        to w końcu kobita zrozumiała.
        Potem powiedziała, że jak Madzia nie wypije całej butli, to jej da
        sondę, bo ona MUSI zjeść wszystko. To zjechałam te babsko. W butelce
        było 60ml mleka! A Madzia zje MAKSYMALNIE 50ml. I jeszcze jej
        powiedziałam, że jak nie zje nawet 50ml, to należy chwilkę odczekać
        i spróbować dać jej jeszcze raz i jak nie będzie chciała, to mają
        jej nie zmuszać i że nie zgadzam się na sondę. To mi powiedziała, że
        ona nie ma czasu na dawanie dziecku jedzenia na raty. Haloo???!!!
        Ich tam jest 5 na 10 dzieci, a w Tychach są 2 pielęgniarki na 10
        dzieci i potrafią dać na raty, a te na Ligocie nie mają czasu? uncertain
        Wczoraj pielęgniarka zbulwersowana, że ja tak późno przyjechałam i
        że jak ja mogę nie wiedzieć kiedy dziecko zostało przywiezione Z
        DOMU........... To jej przypomniałam, że moje dziecko było
        przewiezione z innego szpitala uncertain

        Dzisiaj się zastanawiałam czy jestem wyrodną matką, bo siedzą przy
        dziecko marzyłam o tym, by jak najszybciej wyjść z tego miejsca crying
        Później się okazało, że Narzeczony miał identyczne odczucia...
        Chcieliśmy być przy dziecku, ale nie tam. W Tychach, to się boimi
        godziny, kiedy już będziemy musieli wyjść, bo po prostu nie chcemy,
        a tam nie umieliśmy się doczekać.
        Pielęgniarki tam nie potrafią nawet pocieszyć rodzica. Tzn. nie
        mówię, że wszystkie, bo bym przesadziła.

        A lekarze są tam super! Jednak oni są najważniejsi, ale niestety to
        24 na dobę pielęgniarki się zajmują dziećmi. Lekarz ma czas dla
        rodzica, nie pogania, można pytać, a lekarz spokojnie wytłumaczy.
        Wczoraj gadałam z okulistą, który ją zbadał i będzie przeprowadzał
        zabieg. ROP jest III stopnia sad
        Dziś o 21 jest zabieg. Pomódlcie się za moją Iskierkę i trzymajcie
        kciuki za nią.
        Spać tam nie mogę, bo nie ma miejsc. Ale wytrzymam to jakoś do
        jutra, najpóźniej do soboty, bo ma być przewieziona do
        swojego "domu" w Tychach smile JUPI - czy ktoś z rodziców nie umiał się
        doczekać kiedy dziecko będzie przewiezione do jakiegoś szpitala?

        Nysia chętnie bym Was odwiedziła na oddziale, ale powiem
        szczerze, że jakoś tak mi głupio, wstydzę się, no i nie chcę
        przeszkadzać smile tongue_out smile
        • u_brzoska Re: GCZD na Ligocie - PARANOJA! 19.11.09, 20:03
          Moja Berenia byla przewieziona z bielska do Ligoty na operacje oczu. Odczucia
          mialam identyczne jak Ty. Lezala tam przez tydzien i codziennie wychodzilam
          stamtad z placzem. Nienawidzilam tych beznadziejnych pielegniarek, balam sie o
          moje dziecko i czekalmz niecierpliwoscia kiedy Bercia wroci do Bielska.
          Najwazniejsze ze lekarz uratowal oczy, i za to do konca zycia bede dziekowac.
          Ale pielegniarki okropne. Wytrwajcie, teraz licza sie oczka a pozniej bedziesz
          tulic i opiekowac sie swoim dzieciateczkiem ile zapragniesz. Pozdrawiam.
        • nysia22 Re: GCZD na Ligocie - PARANOJA! 19.11.09, 20:55
          To troszkę nas zaszkoczyłaś...
          My tego nie doświadczyliśmy, bo żona jest cały czas przy dziecku, wiec się nim zajmuje, a pielęgniarki tylko przynoszą leki i informacje, kiedy na badania/zabiegi. Ale do tej pory wszystko było ok.

          Nie ma się czego wstydzić smile
          Wpadnij pod 9 na 5 smile
        • mirkad Re: GCZD na Ligocie - PARANOJA! 20.11.09, 12:58
          troche mnie zaskoczyłaś, bo spędziliśmy na Ligocie 3 miesiące (od
          OIOM-u do patologii) i oprócz 1 pielęgniarki wszystkie były w
          porządku (no chyba że trafiłaś właśnie na tą jedną); choć z tą
          sondą to masz rację - była na użytku dziennym
          co do lekarzy - my trafiliśmy na dr Jadamus, z którą do dziś ( a
          minęło prawie 3 lata) mamy kontakt
          trzymam kciuki za Maleństwo - zabiegi robi dr Pojda, a to dobry
          fachowiec
          • mama_magdalenki Zabieg... 20.11.09, 22:28
            No i po zabiegu... Wszystko przebieglo bez komplikacji i obylo sie bez
            respiratora big_grin Na efekt musimy czekac do poniedzialku/wtorku. Jak sie poprawi,
            to przewioza Madzie do Tychow (wreeeeszcie)
            Dzis pielegniarki byly dosc znosne. Weszlam dzis tez na OIOM w poszukiwaniu
            lekarza prowadzacego Madzie i tam jest zupelnie inaczej niz na patologii.
            Rewelacyjne pielegniarki. Nawet same szukaly lekarza, zeby pomoc, usmiechniete itd.
            A na patologii wiecznie naburmuszone miny maja.

            Wczoraj przed 22:00 nagle poczulam wielki spokoj. Wiec nawet w miare spalam
            spokojnie. Choc rano jak jechalam do szpitala, to dosc nerwowa bylam.

            Jutro i w niedziele nie jade niestety do Magdusi, bo angina mnie dopadla crying
            • nysia22 Re: Zabieg... 21.11.09, 23:23
              Cieszymy się że wszystko ok !
              Mamy nadzieję, że przewóz do Tychów już tylko na kontrolę i do domku !

              I leczyć anginę !

              Pozdrawiamy!

              P.S.:
              My w poniedziałek dowiemy się co dalej... uncertain
              • mama_magdalenki Re: Zabieg... 22.11.09, 10:54
                No ja 3 dzień na antybiotyku jestem, ale w sumie, to resztki kaszlu
                zostały i resztki kataru big_grin
                Gardło już nie boli, migdałki mi wróciły do normalnych rozmiarów big_grin
                Więc jutro mogę z czystym sumieniem już jechać do córeczki i będę
                wiedziała, że jej nie zarażę big_grin

                __
                Wczoraj u Madzi był tatuś smile))) Madzia leży na patologii noworodka,
                ale na jakiejś innej sali niż była smile Oczek już podobno nie ma
                spuchniętych ani zaczerwienionych big_grin Tęsknie za nią potwornie sad Ale
                wolę nie widzieć jej 2 dni, niż ją zarazić.

                A do Tychów to pewnie na sam wypis ją przekażą smile Może będą ją
                chcieli jeszcze poobserwować ze 2 dni i tyle big_grin Oby tylko była
                poprawa z oczkami.
                • ag0000 Re: Zabieg... 22.11.09, 12:20
                  Zuch Madziulek smile
                  • moniek7935 Re: Zabieg... 22.11.09, 20:26
                    Z oczkami napewno będzie lepiej, trzymam kciuki aby tak byłosmile
                    Dobrze, że i Ty już lepiej się czujesz. Trzymajcie się, buziakismile
                    • mama_magdalenki Efekt po zabiegu 25.11.09, 22:57
                      Witam.
                      Efekt po zabiegu jest taki, że prawdopodobnie będzie potrzebny drugi
                      zabieg sad
                      Madzia już jest w Tychach. A tam niestety zakaz odwiedzin crying Może
                      uda mi się tam zdobyć nocleg. Jutro tam mam dzwonić w tej sprawie.
                      • lexmoniczka Re: Efekt po zabiegu 25.11.09, 23:30
                        cały czas kibicuje twojej niuni, i mam nadzieję że jeszcze temat 2
                        zabiegu sie odwinie na brak.
                        napisz jak wielkie masz już to maleństwo..
                        zmartwiłam się że jak napisałaś że potrzebny będzie drugi - czy to
                        zmnaczy że ktoś źle zdiagnozował czy tak poprostu jest..
                        ściskam was serdecznie.
                      • nysia22 Re: Efekt po zabiegu 26.11.09, 07:20
                        Hmm... Może faktycznie lepiej będzie jak będą dwa zabiegi i wada
                        zostanie skorygowana całkowicie.

                        Trzymamy kciuki z nadzieją, że wszystko się ustabilizuje.
                        Może teraz jak Madzia dojdzie do siebie, dostaniecie ją do domku a
                        potem tylko na zabieg smile

                        Pozdrawiamy!
                        • mama_magdalenki Re: Efekt po zabiegu 26.11.09, 09:55
                          Wypisać, to jej nie wypiszą niestety uncertain I drażni mnie to już. We
                          wtorek, albo w poniedziałek będzie miała konsultację okulistyczną (i
                          po to ma leżeć w szpitalu, w którym jest zakaz odwiedzin), a później
                          do Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (o ile będzie potrzebny
                          kolejny zabieg). Jak nie będzie potrzebny laser znowu, no to może w
                          końcu łaskawie mi wypiszą dziecko. Ja mam już dość szpitali uncertain

                          A co do wagi mojego dziecka... w piątek ważyła 2160. A teraz nie
                          wiem. Bo w Katowicach jej już później nie ważyli uncertain Nawet wagi na
                          sali nie było uncertain wrrrr. A wczoraj nie pytałam w Tychach o wagę.
    • mama_magdalenki Magdusia w domu 06.12.09, 23:24
      No i stało się!
      Dnia 1.12. Madzia miała kontrolę po laserze big_grin No i jest na tyle
      dobrze, że nas wypisano big_grin
      Teraz uczymy się siebie z rewelacyjnym skutkiem.
      Nareszcie czuję się mamą! big_grin

      No, ale podróż się nie kończy... teraz czekają nas różni specjaliści
      i rehabilitacje smile Ale damy radę! big_grin
      • gojapio Re: Magdusia w domu 07.12.09, 07:48
        Dziewczyny,
        podczytywałam Wasz wątek cały czas, ale ostatnie tygodnie były u nas
        tak intensywne, a Wy uwinęłyście się ze szpitalami tak błyskawicznie,
        że nie zdążyłam wcześniej skrobnąć ani słowa. Ale jestem pod wielkim
        wrażeniem siły Magdusi - ze zręcznością Alberto Tomby omijała
        wszystkie wcześniacze słupki i bramki smile jeden laser to naprawdę
        pikuś jak na tak wcześnie urodzonego krasnalka smile gratulacje! nam
        zeszło trochę dłużej (Filip - 28tc, 950g - wczoraj skończył w
        szpitalu pół roku), ale mam nadzieję, że już jutro będziemy się
        cieszyć nim w domu. Wam również wyłącznie radości domowych życzę, a
        bieganie po lekarzach da się ogarnąć smile
        Gosia+Filip
        • ag0000 Re: Magdusia w domu 07.12.09, 11:14
          Fantastyczniesmilesmilesmile
          Teraz będzie na pewno łatwiej tobie w tym sensie że masz na co dzień 24 godz na dobę córcię przy sobie,a to daje dużo siły smile
          Zdróweczka wam życzę smilesmilesmile
      • niuniadr Re: Magdusia w domu 07.12.09, 18:36
        Życzymy duzo zdróweczka i siły oraz cierpliwości w bieganinie do
        specjalistówsuspicious Tak nawiasem mówiąc (a raczej pisząc)- fajny prezent
        mikołajkowywink
        Piozdrawiamy
        • tolka11 Re: Magdusia w domu 07.12.09, 19:20
          Tulcie sie bez ustanku i bez umiaru. I cieszcie się sobą.
          Do specjalistów wlecz ją tylko tam gdzie musisz na cito. Z resztą
          poczekaj aż się wirusy rozproszą.
          smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
      • blaszka0662 Re: Magdusia w domu 08.12.09, 09:53
        Gratulacje Mausiu smile
        Cudownych, niezapomnianych chwil!
      • nysia22 Re: Magdusia w domu 08.12.09, 10:24
        Super!
        Gratulacje!

        Świetnie że już w domku smile
        Specjalistów wskaże Ci tolka11 i będzie git smile
        My nawet się nie obejrzeliśmy i już jesteśmy na półmetku konsultacji smile

        Trzymajcie się!
    • marta_g7 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 09.12.09, 14:59
      Gratulacje dziewczyny! Wszystkiego dobrego!
    • mama_magdalenki Achh ta Madzia :D 13.12.09, 16:48
      Witam,
      dawno nie pisałam....
      Moja Madzia pięknie rośnie i pięknie się rozwija. Wspaniale podnosi
      główkę leżąc na brzuszku, podpiera się na rączkach z głową u góry big_grin
      Nie sądziłam, że się będzie tak szybko tą główke podnosić.

      Je różnie. Czasami 60ml, a czasami 90ml. Nie wmuszam w Nią jedzenia,
      bo i po co, jeśli pięknie na wadze przybiera big_grin

      Pozdrawiamy wszystkich! smile)
      • ag0000 Re: Achh ta Madzia :D 13.12.09, 19:54
        Tak trzymaj Madziulku smile
      • lexmoniczka Re: Achh ta Madzia :D 13.12.09, 23:33
        super ze tak ładnie sie rozwija, nasz Janek nie podnosi głowy a co dopiero na
        rękach więc myśle że twoja niunia jest naprawde super.
        co do jedzenia to u nas bardzo podobnie czasem 60 a czasem 120 więc chyba jest ok.
        bardzo się ciesze ze juz powoli odchodzicie do normalnego świata.
        ściskamy gorąco
    • mama_magdalenki Konsultacja okulistyczna 15.12.09, 16:50
      Byłyśmy z Madzią u okulisty dzisiaj smile Wszystko jest dobrze z
      oczkami big_grin JUUUPIII big_grin Madzia oczywiście była bardzo dzielna i
      cierpliwa big_grin hihi big_grin
      • ag0000 Re: Konsultacja okulistyczna 15.12.09, 22:03
        smilesmilesmile
    • mama_magdalenki A co nowego u Magdusi 13.01.10, 08:45
      Witajcie. Dawno nie pisałam smile Madzia mi zajmuje cały czas smile
      jest przekochaną dziewczynką, troszkę marudną. Złości się gdy nie ma
      na czas mleczka, gdy nie umie zasnąć.
      Skupia wzrok na przedmiotach, uwielbia matę edukacyjną i
      kołysanki big_grin Z szeroko otwartymi oczkami słucha jak się jej czyta.
      Pięknie podnosi główkę leżąc na brzuszku. Jakiś czas temu podnosiła
      się na rączkach (przez wzmożone napięcie mięśniowe). Dziś już tego
      jedno szczęście nie robi smile
      Rehabilitacji jeszcze nie zaczęliśmy. W poniedziałek idziemy na
      pierwszą wizytę neurologiczną smile Jednak lekarza zmienimy. Później
      będziemy chodzić do lekarki w GCZD w Katowicach.
      We wtorek idziemy na kontrolę do okulisty smile W środę do poradni
      preluksacyjnej, a w czwartek do pediatry smile Maraton tongue_out big_grin udało mi
      się wszystkie terminy mieć dzień po dniu big_grin
      Przed świętami Madzia miała robione badanie krwi. W sumie dobrze
      wyszły. Ma lekko zaniżone czerwone krwinki, hemoglobinę i
      hematokryt. Ale wszystko jest ledwo poniżej, więc narazie nic tym
      nie robimy. Stale dostaje na krew Hemofer, kwas foliowy i witaminę C.
      Jak w szpitalu miała katarek, tak go wciąż ma sad Odciągam jej w
      razie potrzeby aspiratorem, ale niewiele jej z tego noska wychodzi.
      Będę musiała lekarkę poprosić o jakieś krople do nosa, bo sól
      fizjologiczna i woda morska nic nie dają niestety sad
      Oczywiście trzymając Madzię na rękach czuć ten wspaniały ciężar big_grin
      Poderzewam, że będzie ważyła już 4 kg big_grin przed świętami było 3300 big_grin
      A długa jest na 56 cm - też sprzed świąt. Niektóre ubranka na 56 już
      schowałam big_grin Jeszcze niedawno nazywałam ją Kurczaczkiem, bo jak ją
      brałam do kangurowanie, to wyglądała jak taki malutki kurczaczek. A
      teraz nie mogę uwierzyć, że ta mała istota ważyła zaledwie 1kg i
      miała 39cm smile
      Ale niestety cały ten obraz z OIOMu wraca często. Pojawiają się
      wtedy łzy, niepokój.
      pozdrawiam wszystkich, Sonia
      • ag0000 Re: A co nowego u Magdusi 13.01.10, 09:54
        Dzielniacha z Madzismile
        wytrwałości w maratonie po poradniach, oj wiemy jak to bywa i wysysa z człowieka soki smirk
        powodzenia w dalszych sukcesach smile
        • moniek7935 Re: A co nowego u Magdusi 13.01.10, 14:05
          Nie wiem czy pamiętasz ale moja Marysia ważyła 1100 (27hbd)a teraz
          to zdrowa,ośmiokilogramowa, raczkująca, roczna damasmileZresztą nasza
          historia jest całkiem podobna. Nadal mam chwile słabości i mimo, że
          wszystko idzie w jak najlepszym kierunku potrafię się sama nakręcać
          i wymyślać co nam może jeszcze wyskoczyć. To głupie ale tak jest.Nie
          dziwię się więc, że wspomnienia z ojomu wracają w jakiś sposób do
          Ciebie i że wywołuje to łzy. Życzymy Wam wszystkiego dobrego, duuużo
          zdrówka: Powodzenia!!!smile
    • mama_magdalenki Neurolog 18.01.10, 14:25
      No i jesteśmy po pierwszej wizycie u neurologa big_grin
      Lekarz był zachwycony Madzią, że jest tak rewelacyjnie rozwinięta
      pomimo skrajnego wcześniactwa. Wszelkie odruchy prawidłowe big_grin Ma
      lekko wzmożone napięcie mięśniowe i do szybkiego skorygowania po
      przez rehabilitacje. Ma asymetrię - prawa strona mocniej napięta,
      ale też nie mocno.
      Dostaliśmy przekaz na USG główki i następna wizyta za 4 tygodnie.
      Na 1 lutego mamy termin do poradni rehabilitacyjnej big_grin

      Jak ja się cieszę big_grin Wiedziałam, że będzie dobrze, ale nie sądziłam,
      że AŻ TAK big_grin
      Jutro jedziemy do okulisty, po jutrze do poradni preluksacyjnej, a w
      czwartek albo na USG, albo do pediatry. Jak na USG, to do pediatry w
      piątek big_grin
      Pozdrawiamy wszystkich big_grin
      • ag0000 Re: Neurolog 18.01.10, 14:44
        big_grinsmilebig_grinsmile
    • mama_magdalenki okulista 19.01.10, 14:40
      u okulisty wszystko ok big_grin retinopatii nie ma big_grin są blizny po
      laserze, ale one będą już do końca życia. Ale są w dalszej części
      oka i nie będą przeszkadzać w patrzeniu, bo podobno tej części oka
      się nie używa (kurde, to po co taka jest tongue_out). Mamy się zgłosić w 6
      miesiącu życia Madzi do kontroli i żeby zobaczyć, czy można coś już
      powiedzieć na temat wad wzroku i czy będą szybko okularki potrzebne
      Jak podjechałam pod szpital, to pojawiły się łzy i uśmiech… Łzy, bo
      wspomnienia przykre i ze wzruszenia, że wszystko się tak dobrze
      skończyło, a uśmiech, bo mam sentyment do tego miejsca i gdyby nie
      lekarze z tego szpitala (a szczególnie ordynator), to Madzi by nie
      było ze mną… achhh… gdyby nie to, że Madzia miała jedno karmienie
      pominięte, to bym z nią poszła do lekarzy z OIOMu big_grin
      • marta_g7 Re: okulista 19.01.10, 15:22
        Gratulacje dziewczyny!!! Oby tak dalej!!!
    • mama_magdalenki Poradnia preluksacyjna 21.01.10, 10:37
      No z bioderkami nie ma idealnie, ale nie jest źle. Mamy ćwiczyć
      Madziorkowe bioderka i pieluchować. Zgłosić się mamy za miesiąc smile
      Lekarz powiedział, że będziemy tak chodzić do 6 miesiąca życia.
      • kinder0610 Re: Poradnia preluksacyjna 21.01.10, 14:26
        U nas też byl problem z bioderkami, dr zalecił ćwiczenia pokazał mi
        jak wykonywać, miałam robić przy każdym przewijaniu tak też robiłam
        i wszystko jest oksmile Wpadłam w taki wir ćwiczeń że robiłam to też w
        nocysmile smile ale warto było. Co do pieluchowania to nasz pokazywał że
        to nic nie daje bo pielucha jest miękka zwija się i nic nie daje
    • mama_magdalenki Poradnia rehabilitacyjna 09.02.10, 10:26
      Tydzień temu byliśmy w poradni rehabilitacyjnej. Pani doktor
      pokazała nam jak Madzię trzymać, jak ją przewracać na brzuszek, na
      plecki, jak ją zabierać z łóżeczka, jak ją kłaść smile Bardzo
      sympatycznie. Niestety nieświadomie robiliśmy Madzi krzywdę
      niewiedząc jak ją wyciągać z łóżeczka i kłaść i jak ją obracać na
      brzuszek. Najważniejsze, że zostało to uchwycone i teraz się
      trzymamy zasad big_grin
      Rehabilitacje zaczynami 22.02. Jeszcze nie wiem jaką metodą, pewnie
      rehabilitant (który nie odniósł na mnie dobrego wrażenia) usali.

      W czwartek mamy psychologa z Madzią smile Jak takie wizyty z maluszkiem
      wyglądają?
      Madzia zjada 120-150ml mleczka, waży 4700 gram big_grin Niektóre ubranka
      na 62 są w sam raz a niektóre za małe są. Jednak większość są
      jeszcze troszkę za duże, ale lepiej za duże 62 niż za małe 56 tongue_out big_grin
      We wtorek za tydzień jedziemy z wynikiem USG główki do neurologa i
      pewnie dostaniemy pozwolenie na szczepienia (jupi!), a w środę za
      tydzień jedziemy do ortopedy z bioderkami. Stresuję się ortopedą, bo
      boję się, że mi powie, że z nią nie ćwiczyliśmy. A my nie patrząc
      czy jest dzień czy noc, to ćwiczymy. Cwiczymy tak długo aż nie
      przestaje się Madzia spinać.
      Madzia coraz mniej śpi (wreszcie! big_grin) Bo mogę się z nią pobawić big_grin
      Pięknie wodzi wzrokiem za zabawkami, za nami-rodzicami i co
      najważniejsze dla naszych oczu.... MADZIA SIĘ UŚMIECHA! big_grin Mniej
      więcej od 3 tygodni posyła piękne uśmiechy big_grin
      Pięknie podnosi się na przedramionach (myślałam, że to za wcześnie,
      a pani doktor w por. rehabilitacyjnej powiedziała, że to już jak
      najbardziej prawidłowe) big_grin
      Magdusia bardzo mało marudzi, jest bardzo pogodnym dzieckiem big_grin Ale
      coraz więcej potrzebuje swojej mamusi smile Jak ja wyjdę coś
      pozałatwiać, czy do szkoły w weekend i nie ma mnie kilka godzin, to
      potem Madzia się obraża i nie chce się do mnie uśmiechać i nawet na
      mnie nie chce patrzeć tongue_out Łobuz mały big_grin Ale przynajmniej wiem, że
      jest do mnie przywiązana, no i chyba mnie troszeczkę kocha ta moja
      cudowna córeczka big_grin

      Pozdrawiamy wszystkie e-ciocie, e-wujków, e-koleżanki, e-kolegów smile
      Sonia i Madzia smile
    • mama_magdalenki A co u Magduni 15.03.10, 00:36
      Magdusia waży prawie 6 kg big_grin
      Od ok. 3 tygodni je obiadki i jabłuszko big_grin Jest smakoszem marchewki
      zmieszanej z pietruszką, kawałkiem selerka i ziemniaczka big_grin Zawsze
      przy jedzeniu mruczy big_grin A jak się w miseczce skończy jedzonko, to
      jest płacz tongue_out Oczywiście też bardzo lubi kleik kukurydziany big_grin
      Bardzo chętnie siedzi, ale nie pozwalamy jej na to zbyt długo smile
      Rehabilitacje idą do przodu. Walczymy ze wzmożonym napięciem
      ramionek smile Co poniedziałek ćwiczy z nią pan rehabilitant, a w domu
      ja smile
      Magdusia coraz więcej się śmieje na głos i uśmiecha big_grin
      Czasami jak na nią patrzę, to nie mogę uwierzyć, że prawie 6
      miesięcy temu była kilogramowa i leżała pod respiratorem. Staram się
      o tym zapominać, choć przychodzą chwile, gdy wybucham płaczem.
      Madzia w nocy śpi 7-9 godzin big_grin Dziecko Anioł big_grin
      Powoli coś dzieje się z dziąsełkami. Ślini się Magdusia, wkłada
      piąstki do buzi, gryzie nam palce przy masowaniu dziąsełek big_grin
      Ciekawe jak długo będzie wychodził jeden ząb big_grin

      Ogólnie mamy się wspaniale big_grin Oby każdy Wcześniak miał się tak
      dobrze, jak moja Córeczka big_grin
      Pozdrawiamy wszystkich big_grin
      • wojtek_nysia22 Re: A co u Magduni 15.03.10, 13:18
        Gratulacje!
        Super, ze Madzia tak ładnie rośnie smile

        Kacperek jest na bardzo podobnym etapie!
    • mama_magdalenki Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 17.03.10, 11:44
      no tak... już 6 miesięcy, a mnie nadal boli to co wtedy sie
      wydarzyło. Pamiętam każdą minutę pobytu w Klinice.
      Pamiętam jak od ok. 7:00 coś mnie bolało w krzyżu. Myślałam, że to
      od leżenia w jednej pozycji. Ale to bolało i przestawało. Później
      doszły napinania brzucha, więc stwierdziłam, że chyba mam skurcze.
      Zaczęłam patrzeć na zegarek... Bóle były co 15 minut. Zawołałam
      pielęgniarkę, która powiedziała, że poczekamy na lekarza. Bóle
      zaczęły być nie do zniesienia. Zawołałam kolejny raz pielęgniarkę...
      nie przyszła. Ok. 9:45 zadzwoniłam znów, a z sali obok
      usłyszałam "weź no zobacz co ta spod 4 znowu chce". W końcu jakaś
      przyszła. Powiedziałam jej, że chyba wody mi odchodzą, sprawdziła i
      powterdziła. Zawołała lekarza, który mnie zbadał. Powiedział, że
      łożysko się odkleja, rozwarcie jest pełne, ale główki nie widać i
      może to potrwać nawet godzinę, ale wtedy będzie za późno. Szybka
      decyzja o cesarce... Moje przerażenie było coraz większe.
      Podpisywanie dokumentów, gdzie musiałam się zgodzić na ZZO bądź
      narkozę. Z moim krzykiem i płaczem zawieźli mnie na sale operacyjną.
      Coś mi wstrzyknęli, że zaczęłam być spokojniejsza, później ZZO,
      przeszłam na stół operacyjny i się zaczęło. W między czasie przyszła
      pielęgniarka, która spytała, czy w razie czego ochrzcić dziecko i
      jakie imiona nadać. Podałam Magdalena Sonia i Jacek Tomasz. Czułam
      szarpania, płakałam... Było mi potwornie zimno. Usłyszałam
      słowa "czas wyjęcia: 10:32". Pomyślałam, że to tak strasznie brzmi.
      Nie usłyszałam krzyku, płaczu. Nagle zobaczyłam jak położna wybiega
      z wózeczkiem. Wiedziałam, że to moje dziecko, choć nie wiedziałam,
      czy Magdusia, czy Jacuś. Nade mną stała pani anestezjolog i głaskała
      mnie po głowie, uspokajała. Wyglądała jak Anioł Stróż. Poprosiłam
      głównego anestezjologa, by poszedł się dowiedzieć o stan mojego
      dziecka. Miałam wrażenie, że się bał tam iść. Kiedy wrócił,
      powiedział, że urodziłam córeczkę, waży zaledwie kilogram, ma 39 cm
      i dostała 5 punktów. Chciałam wiedzieć czy żyje... Bałam się to
      pytanie zadać. Ale spytałam... Powiedział, że żyje i dzielnie walczy
      o dalsze życie.
      Kiedy mnie zszyto, wywieźli mnie z sali i zostawili na korytarzu, bo
      w żadnej sali nie było miejsca. Słyszałam rozmowę lekarzy, że stan
      dziecka jest ciężki. Wiedziałam, że mówią o mojej Madzi. W końcu
      podeszła do mnie pani neonatolog, powiedziała, że dziecko jest
      bardzo ruchliwe i żywe. Mówiła to z uśmiechem, a ja byłam wciąż
      przerażona. Znieczulenie zaczęło mijać. Jęczałam, płakałam z bólu i
      z nerwów. Podali mi coś przeciwbólowego. Troszkę pomogło. W końcu
      zawieźli mnie do sali poporodowej. Przyszedł Tomek,przytulił mnie, a
      ja płakałam... Powiedział, że widział Madzię, że jest maleńka, ale
      śliczna. Tak bardzo mu zazdrościłam, że ją poznał. Ja co chwilę
      czułam, jakby mnie kopała w brzuchu. Nie wierzyłam w to, co się
      stało. Podali mi kolejny środek przeciwólowy... jakiś narkotyk, po
      którym poczułam się wspaniale... odleciałam i zasnęłam.
      Po jakimś czasie przyszła znów pani neonatolog i powiedziała, żebym
      podpisała zgodę na przewiezienie dziecka do Wojewódzkiego Szpitala
      Specjalistycznego w Tychach, bo tam mają lepszy sprzęt, a poza tym u
      nich nie ma miejsc. Podpisałam. Pobrano mi krew, która miała być dla
      Madzi.
      Godziny mijały. Przenieśli mnie na normalną salę. Czekałam na
      telefon ze szpitala w Tychach. Tomek tam co jakiś czas dzwonił pytać
      o Madzię.
      Widziałam, jak na salę przywożą innym mamom dzieci. One tuliły swoje
      pociechy, całowały, karmiły, a ja cierpiałam, bo nawet sekundę nie
      widziałam swojego dziecka crying Tak bardzo za nią tęskniłam. Bałam się,
      że jej nie zdążę poznać.
      Starałam się jak najszybciej stanąć na nogi, choć czułam się
      okropnie... Ale udało się. Starałam się rozruszać, by jak
      najszybciej wyjść ze szpitala i jechać do mojej córki.
      21.09. wypisano mnie. Od razu pojechałam do Magdusi. Tomek
      zaprowadził mnie na OITN. Weszłam, zobaczyłam inkubator, a w nich
      maleństwo. Nigdy nie widziałam tak maleńkiego dziecko. Gdy podeszłam
      do inkubatora zobaczyłam prześliczną małą dziewczynkę. Wiedziałam,
      że to ona. Płakałam... Wtuliłam się do Tomka i płakałam, a on razem
      ze mną. Pielęgniarka powiedziała, że stan jest ciężki i byśmy poszli
      do lekarki, która mówiła same okropne rzeczy, że trzeba być
      przygotowanym na wszystko. Mówiła bym starała się o pokarm. Kiedy
      wróciliśmy do Madzi, spytałam pielęgniarkę, czy mogę pogłaskać
      Magdusię. Powiedziała, że jak najbardziej. Głaszcząc Magdusię, ona
      zaczęła się żywo ruszać, tak jakby poznała, że to ja....

      Nikomu nie życzę tego, co ja przeżywałam...
      Pomimo tego, że dziś Madzia waży ok. 6kg, jest wesołym, zdrowym
      dzieckiem z potwornym apetytem. Świetnie się rozwija, jest cudowna,
      kochana, to nigdy nie zapomne tamtych okropnych chwil i wiem, że nie
      przestanie to boleć.
      Teraz jestem szczęśliwą mamą, spełnioną kobietą, a wtedy......
      Obwiniałam się, że gdzieś popełniłam błąd, że może nie dbałam o
      siebie tak jak powinnam.

      Przepraszam, ze Wam o tym napisałam, ale potrzebowałam tego.
      Wyję jak bóbr crying(((

      http://images39.fotosik.pl/269/b866fabb3c53e462med.jpg
      • czarnawrona.online Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 17.03.10, 12:40
        Warto było przez to wszystko przejść, żeby mieć teraz taką sliczną Magdusię. 3-majcie się!
        • ag0000 Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 17.03.10, 13:46
          Śliczna dziewczynka i taka tłuściutka smile
          Gratuluję!
          • muszka_dodomu Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 18.03.10, 12:48
            bardzo mnie wzruszyl twoj post. Jestes bardzo dzielna babka. Brak mi
            slow. Przez przypadek trafilam na to forum i uwazam, ze musicie byc z
            zelaza, bardzo mezni.
            To musi byc rozkladajacy widok - ukochanego dziecka, bezbronnego, tak
            malutkiego i przylaczonego do wszystkich rurek.
            Naprawde nie wiem co powiedziec. Sciskam Was i zycze zdrowia.
      • chatmax Re: Dziś Magdusia konczy 6 miesięcy! 18.03.10, 21:29
        Wzruszające to co napisałaś...Córcię masz prześliczną smile

        U nas było podobnie, dziś moja Zuzka ma już 12 lat smile Jest zupełnie zdrową,
        silną dziewczynką smile Z całego serca życze Wam tego samego smile
    • mama_magdalenki Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 27.05.10, 18:33
      Dawno mnie tu nie było smile
      Czytam wszystkie wątki po cichutku smile
      __
      Co u nas... Magdusia skończyła już 8 miesięcy. Zjada obiadki,
      deserki, kaszki tongue_out Waży 8 kg i ma 65 cm długości big_grin
      W wieku korygowanym (jeszcze nieskończonym) 5 miesięcy - obróciła
      się na brzuszek big_grin achh, jakie to było szczęście big_grin A od tygodnia
      podnosi się na dłoniach, gdy leży na brzuszku big_grin Rehabilitant
      powiedział, że Madzia jest jak 6 miesięczne dziecko big_grin HUUURA! Czyli
      już nawet nie jest rozwojowo na wiek korygowany big_grin
      Jest niesamowicie wesoła big_grin I strasznie krzyczy (koooszmar! Uszy
      odpadają)
      Uwielbia się kąpać, bo może sobie pochlapać wodą big_grin hahaha
      Teraz walczymy z jej ciężką pupą, której nie umie dźwignąć, żeby
      złapać stópki smile Podobno ma słabe nóżki i stąd problem. Ale walczymy
      dzielnie i się nie poddajemy big_grin
      Nie możemy aktualnie dojechać do okulisty, bo jest droga zalana. A
      musimy oczęta sprawdzić smile
      Szczepienia wszystkie zaliczone. Następne dopiero jak Magdusia
      skończy rok big_grin No w sumie to już niedługo! big_grin
      Magdusia uwielbia gadać, przytulać się do pieluszki tetrowej big_grin
      Odpukać w niemalowane - nie choruje! Nie szczepiliśmy jej na żadne
      pneumokoki, meningokoki, ani synagisem.
      Ja non stop choruję, całuję ją, przytulam, a Madzia zdrowa jak rydz!
      Jedno szczęście.
      Co jeszcze o Madzi.... reaguje na imię smile sięga po zabawki smile
      Ogólnie jest przekochana, ale niestety niekiedy wyprowadza mnie z
      równowagi tongue_out Oooo, wlaśnie się obudziła big_grin Lecę do niej, okąpię ją,
      pobawimy się, zje kaszkę i pójdzie spać big_grin
      Pozdrawiamy wszystkich serdecznie big_grin
      • ag0000 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 27.05.10, 19:46
        Wspaniale że Madzia świetnie sobie radzi smile i serce się raduje smile

        moja córcia również śpi z tetrową pieluszką ,na szczęście kolor i wzorki na niej
        nie robią jej różnicy,ważne aby ja miała smirk nawet w przedszkolu spi z pieluszka smile
      • wojtek_nysia22 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 28.05.10, 08:16
        My tez jesteśmy na etapie sprawdzania mozliwości wokalnych, ale w
        rejestrach słyszalnych chyba tylko dla nietoperzy, gdyż Kacper
        generalnie...niemiłosiernie piszczy smile Manifestując nudę lub ochotę
        na herbatkę smile
        Reszta... jak u Was smile Ale niedługo roczek, to postaram się coś
        więcej rozpisać w nowym wątku smile

        Gratulacje dla Madzi i Rodziców smile

        P.S.:
        Pieluszka tetrowa to obowiązkowe u maluchów smile Chyba każdy bobas tak
        ma, że musi mieć tetrę do spania. Ja też taki byłem tongue_out
    • mama_magdalenki Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 09:43
      Witajcie!
      Długo nic nie pisałam na wątku Madziowym. No ale dziś już musiałam big_grin
      Rok temu o 10:32 na świat przyszła moja córeczka Magdusia - w 27 tygodniu. Przyczyna? Podobno infekcja - jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Po prostu chciała szybciej poznać świat smile

      Co dziś u Madzi?
      Magdusia waży 9500, ma ok. 76-77 cm wzrostu.
      Neurologicznie - idealnie. Brak jakichkolwiek zmian po wylewach. Wszystkie odruchy prawidłowe. Neurolog jak najbardziej zadowolony z Magdusi, a wręcz zaskoczony, że tak skrajny wcześniak się fajnie rozwija big_grin
      Rozwój fizyczny - wciąż się rehabilitujemy. Rehabilitacje są z niezłym skutkiem. Zmagamy się ze wzmożonym napięciem mięśniowym, które jest coraz mniejsze. Magdusia zaczyna swoje pierwsze czworaki big_grin Raczkować raczkuje od ok. tygodnia - chciała w przód, a wychodziło w tył big_grin Wczoraj postawiła swoje pierwsze czworaki, po których oczywiście zaryła na buźce, po czym podniosła sie i wpadła w atak śmiechu big_grin W ostatnią niedzielę podjęła samodzielne próby siadania - no i 3 razy się udało big_grin Od tego czasu niestety nie tongue_out Ale próbuje dalej i walczy sama ze sobą big_grin Podejrzewam, że za ok. 2-3 tygodnie będzie siadać już bez problemu big_grin Przez pewien czas mieliśmy pogorszenie - mocniejsze wnm, brak postępów, a wręcz przeciwnie, cofanie się. Rehabilitant zadecydował o zwiększeniu ilości rehabilitacji z 1 razu na 2 razy w tygodniu smile Po jednym tygodniu pomogło.... Wnm zmniejszyło się i zaczął ponownie ruszać rozwój smile
      Rozwój psycho - społeczny - nadrobiła śpiewająco. Jest on na poziomie dziecka rocznego big_grin Niestety przez wnm wielu rzeczy nie potrafi. Wie co zrobić, a napięcie w ramionkach jej nie pozwala na to. Ale na polecenie pokazuje jak robi kosi-kosi big_grin Jaki ma kaszelek, przybija piąteczkę..... smile) Jest super big_grin
      Rozwój mowy - jest on bez zastrzeżeń big_grin Neurologopeda ocenia rozwój mowy na wiek korygowany, czyli 9 miesięcy big_grin Ale nawet zaczynają pojawiać sie pierwsze, świadome słowa. Ostatnio patrząc na tatusia, powiedziała TATA big_grin ze słowem MAMA niestety gorzej tongue_out No ale trudno, nie będę się załamywać big_grin A ostatnio w jej słowniku pojawiło się słowo CHODŹ - choć, albo oć je wypowiada big_grin
      Okulista - not u już jest mniej kolorowo (no nie może przecież być zbyt idealnie tongue_out). Stan po ROP III ok - blizny po laserze w dalejszej części oka, która jest nieużywana (zawsze mnie to zastanawia po co taka część oka jest, jeśli się jej nie uzywa tongue_out). Ale pojawiła się wada wzroku. 4 miesiące temu było na obu oczkach -0,5, a na wtorkowej wizycie na prawym oku pojawiło się -1,5. A do tego zez. Na zeza mamy ćwiczenia, więc zobaczymy smile Narazie się nie przejmuję smile
      Ogólny stan zdrowia - Magdusia należy do dzieci, które mają mega szczęście. Ani razu nie chorowała, gdzie ja przy niej kilka razy byłam już chora, kichałam, kaszlałam, byłam na antybiotyku. Madzia nie łapie zarazków smile) No bo kataru nie zaliczam do choroby smile Katar miała może 3 razy. Np. teraz ma, bo się ode mnie zaraziła tongue_out Nie chronię jej przed zarazkami, nie szczepiłam Synagisem - bo nie chcę. Ma 5 zębów big_grin
      Jaka Madzia jest na codzień. Jest wielkim łobuzem pełzającym po całym pokoju, porywa kapcie, łaskocze po stopach, właśnie leży na podłodze przy mnie big_grin Jest bardzo wesołym dzieckiem, bardzo mało marudzącym big_grin Nawet przy ząbkowaniu nie marudzi - przechodzi je rewelacyjnie big_grin Jak ma ochotę, to słucha i reaguje na NIE i NIE WOLNO. Jest przekochanym dzieckiem, które daje nam dużo szczęścia i radości.

      ___
      Kiedyś Magdusia przeczyta wątek o sobie...
      Córeczko kochana, tyle przeszłaś przez ten rok, a my z Tatusiem razem z Tobą. Nigdy nie zapomnimy Twojego cierpienia. Dajesz nam wiele szczęścia i radości każdego dnia. Ale mogłabyś nas częściej słuchać, a nie zjadać tak jak teraz opakowania z pieluch! big_grin Dużo przeszłaś i jeszcze dużo przejdziesz, bo każdy dzień, to nowe wyzwanie. Teraz na mnie patrzysz i się ślicznie uśmiechasz, nieświadoma tego, że piszę coś do Ciebie big_grin Jak dorośniesz, to opowiemy Ci z Tatusiem jaka byłaś, zobaczysz siebie na zdjęciach. Masz prześliczny uśmiech! big_grin Tylko czemu mówisz do mnie BABA? A nie MAMA? big_grin Kochamy Cię Magdusiu kiss

      ___
      Kochane ciocie i wujki na forum. Bardzo Wam dziękujemy - my rodzice Magdusi za wsparcie na początku drogi w szpitalu. Wiele nam wyjaśniliście, pocieszaliście, gdy tego potrzebowaliśmy.
      Ostatnio byłyśmy z Magdusią w odwiedziny na OIOMie - pamiętali nas i byli zaskoczeni, gdy zobaczyli Madzię i gdy usłyszeli o niej big_grin

      W wolnej chwili wstawię zdjęcia Magdusi smile)))
      Pozdrawiam Was serdecznie,
      Sonia
      • monikamadzia Re: Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 10:06
        Super!!! Niech Madziula dalej tak sobie świetnie radzi. Czekamy na zdjęcie. No i 100 latek w zdrowiu!!

        Madzia31tyd 820g fotoforum.gazeta.pl/5,2,monikamadzia.html
      • martha_sz2 Re: Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 10:23
        Sto lat, sto lat smile
        • jolantusia1 Re: Magdusia dziś kończy ROK 17.09.10, 11:06
          sto lat super sobie Madzia radzi
          • mama_magdalenki 14 miesięcy Madzi 17.11.10, 20:53
            Witajcie smile
            u nas wszystko dobrze smile Madzia zaczyna stawiać pierwsze kroki smile Tydzień temu po raz pierwszy samodzielnie stanęła na nóżki smile Dzień później zaczęła stawiać kroczki przy meblach smile
            Był problem z równowagą, a wczoraj mnie zaskoczyła i usiadła bez podpierania na podłodze i zaczęła klaskać w rączki big_grin
            Jest zdrowa, wesoła, szalona i nieźle łobuzuje smile
            Ja czytam Was po cichu smile Nie piszę na innych wątkach, bo nienawidzę się powtarzać. Jak widzę, że ktoś pisze to samo co ja myślę, to nie będę się wymądrzać smile

            Pozdrawiam Was wszystkich i życzę wszystkim Wcześniakom dużo zdrowia w tym wyjątkowym dniu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka