Dziewczęta, tak na razie zagajam pod śledzika, bo się pakuję na
tygodniowy wyjazd - ale po powrocie (a i na pewno tam się nie oprę)
poczytam z miłą chęcią odpowiedzi

czy któreś z Waszych brzdąców przerabiało kamicę nerkową? nam wyszedł
kamlot (10mmx4mm) przypadkowo, na jakimś zupełnie od czapy usg
brzucha (plus podejrzenie kamicy żółciowej). Na razie mało wiem w
temacie, nasz lekarz uspokaja, mówi, że nie mamy nic kombinować z
dietą, tylko dobijać na nefrologię (będę startować na Litewską) i
badać co to za gad, czy planuje rodzeństwo i jak z tym cholerstwem
walczyć, ale jeśli któraś z Was miałaby już problem rozpoznany z
perspektywy kilkuletnich zmagań, prośba o jakieśkolwiek info!