ola_mi
07.08.11, 10:16
stojące przy ulicy. Ktos w koncu powinien z nimi zrobic porzadek.
Wczoraj przez nie siostra miała wypadek, jadac z dziecmi.
jednemu zpodróżujących nagle zachciało się, poczuł silna potrzebę. Raptownie zachamowałi stało się: szwagier uderzył w samochód przed nimi, a terenówka jadaca za nimi uderzyła w siostre i szwagra.
Bilans: ból głowy u Juli, potworni płacz Natalki, siostra miedzy siedzeniami z przodu, tylkoLidka przespała. Siostra obolała, szwagier kołnierzem na szyi.
Samochód: cala tylna klapa do wymiany, zderzak, lampy, z przodu zderzak i lampy. Policja zabrala dokumenty od auta ale pozwolila im dojechac dodomu, ze wzgledu na dzieci. Sprawca wypadku zbiegł.
Za trzy tygodnie wyjazd na Krym i wielka niewiadoma.
odebrac to jako przypadek czy moze jakis sygnal zeby nie jechac za wszelka cene

..... o ile samochód zostanie naprawiony do tego czasu....