Dodaj do ulubionych

Wasze wcześniaczki a szkoła

19.07.13, 07:55
Kiedyś bardzo często podczytywałam to forum, bo moja córka urodziła się jako wcześniak - co prawda 36/37 tc, ale z przebojami (7/10 Apgar, hipotrofia), z ciąży zagrożonej. Zresztą dzięki forum zorientowałam się, że ma prawdopodobnie WNM i asymetrię, doktor z poradni wcześniaczej tego nie zauważyła - w każdym razie córka była rehabilitowana neurologicznie, najpierw jak miała 2,5 m-ca, potem jak miała ok. 9 m-cy (problemy z siadaniem itp.).
Przez dłuższy czas wszystko wydawało się ok, tyle że bez przerwy chorowała - każdy kontakt z grupą dzieci oznaczał mega infekcję, więc nie chodziła do przedszkola, bo fizycznie by jej tam nie było. Ma niedomykalność zastawki mitralnej I stopnia, alergie, to wszystko ma pewnie razem jakiś związek.
No i poszła do szkoły, do zerówki, jako 5-latka. Teraz skończyła I klasę, ma lat 7.
Po pierwsze - wyszedł deficyt integracji sensorycznej, prawie całą klasę I chodziła na terapię.
Po drugie - problemy z czytaniem, myliła wszystkie podobne głoski, czytała od prawej do lewej, do dziś czyta głoskując i widać, że sprawia jej to trudność.
Także problemy z małą motoryką, z zapinaniem kurtki, planowaniem ruchu, guzdranie się itp.
Został zbadany słuch (wszystko ok, nawet pod kątem zaburzeń typu centralnego) i wzrok (też niby wszystko ok, niemniej na diagnozie SI wyszło, że nie wodzi wzrokiem płynnie za obiektem i na poziomie połowy ciała następuje przeskok).
Jest bardzo niestabilna emocjonalnie, wpada w złość i w histerię, kiedy czemukolwiek trzeba poświęcić choć trochę czasu i coś jej nie wychodzi od razu.
Zresztą te wszystkie kwiatki tak naprawdę w pełnym aspekcie ujawniły się w klasie I, zerówka była dość lajtowa. Wywalczyłam nie promowanie do klasy II - od nowego roku wreszcie idzie z rówieśnikami, a nie ze starszymi (była w klasie mieszanej, z przewagą 7-latków).
Zastanawiam się, co jeszcze można zrobić. Terapia SI przyniosła efekty, jest lepsza koordynacja, sprawność motoryczna, nie reaguje już tak strasznie na gwałtowne bodźce. Dostała się do szkoły muzycznej, liczę na to, że dzięki muzyce jakoś się rozwinie.
Ale jak jeszcze można wspomóc dziecko, które słabo sobie radzi w szkole? Czyli - zniechęca je każda trudność, słabo czyta, jest powolne itp.
Czy Wasze wcześniaki miały jakieś problemy na wczesnym etapie nauczania, czy po prostu źródeł problemu powinnam szukać gdzie indziej?
Ale zastanawiam się, co dalej
Obserwuj wątek
    • domi2209 Re: Wasze wcześniaczki a szkoła 19.07.13, 08:41
      Jeżeli chodzi o symptomy ryzyka dysleksji ( przede wszystkim te trudności w nauce czytania) to ja ci bardzo polecam zajęcia Metodą Warnkego. Bardzo pomagają u dzieci na tym etapie edukacji, pracuję tą metodą już dość długo i mam o niej bardzo dobre zdanie
      • lily-evans01 Re: Wasze wcześniaczki a szkoła 19.07.13, 10:41
        Dzięki, poczytam coś sobie o tym i zorientuję się, czy coś takiego jest prowadzone w moim mieście smile.
    • mama-cudownego-misia Re: Wasze wcześniaczki a szkoła 19.07.13, 11:17
      My się akurat zmagamy z nadpobudliwością emocjonalną, jakieś zaburzenia SI się też przewijają, ale dwóch neurologów mówiło, że są tak lekkie, że przy odpowiedniej stymulacji młoda się sama wyrehabilituje, i faktycznie poprawa po zorganizowaniu w domu placu zabaw z basenem z kulkami, zjeżdżalnia, huśtawkami, kręciołkami, bujaczkami + turlaniem itd. była ogromna.

      Jeszcze zanim zachowanie Gosi (lat aktualnie 6) zaczęło nas faktycznie niepokoić, zauważaliśmy spore nasilenie objawów w związku z dietą. Jak zjadła coś słodkiego, szczególnie na pusty żołądek, po 20 minutach miałaś gremlina, tarzającego się po ziemi i wyjącego, ile fabryka dała. Poza tym młoda sama z siebie unika pewnych produktów, ale jak je jej przemycę w żarciu, to się zmienia w zębatą ośmiornicę - u niej to przede wszystkim jajka, niektóre sery (po kozich i mozzarelli ma mniej odpałów), mleko, jogurty, ale też ogórek. Mam również wrażenie, że wpływ na zachowanie mają truskawki, które pasjami pochłania - to juz trzeci truskawkowy sezon, w którym częstotliwość złosci się zwiększa. Nie wiem, jak działają na nią sztuczne barwniki, bo z zasady w nią nie pakuję raczej kupnych słodyczy, a jak już to w symbolicznych ilościach.

      Oprócz tego samo nam tak wyszło, że mieliśmy bardzo regularny plan dnia - to też procentowało, bo młoda źle znosi zmiany.

      Ostatnio tych zmian sie trochę skumulowało i młoda zaczęła mieć takie serie - ataki furii co kilka minut. Półtorej tygodnia temu dostalismy fajny zestaw rad od psycholożki dziecięcej - układanie zabawek, ćwiczenia, zdjecie dekoracji ze ścian w pokoju, bjki terapeutyczne... Do tego dodaliśmy parę ćwiczeń relaksacyjnych, które się sprawdziły u koleżanki, i efekt jest super: zamiast kilkudziesięciu furii dziennie mamy ich kilka. Oby tak dalej smile

      Przed nami jeszcze pewnie długa droga, strasznie się boję, co będzie w szkole, ale wygląda na to, że można trochę dziecku pomóc...
      Oczywiście każde dziecko jest inne, ale pewnie część ogólnych zaleceń bedzie taka sama: zdrowa dieta bez chemii, niezmienny plan dnia...
      • carmita80 Re: Wasze wcześniaczki a szkoła 19.07.13, 12:12
        Moj syn ur 29tydz ma prawie 6 lat (za 6 dni) i wlasnie dzis konczy pierwsza klase. Kiedy mial rok zaczal przedszkole bo ja wrocilam do pracy. W wieku 3 lat przedszkole w szkole, wieku 4 lat szkole. Urodzil sie pod koniec lipca wiec jest jednym z najmlodszych dzieci w klasie, jednak zadnych problemow w szkole nie ma. Rozwija sie normalnie. Potrafi czytac, pisac, liczyc w zakresie do 1000+ dodawac, odejmowac w zakresie do 100, zegar i wiele innych plus bardzo sprawny ruchowo. Normalny 6-latek. Ma zdolnosci muzyczne, reszta w normie, ani powyzej ani ponizej poziomu dla jego wieku. Zadnych diagnoz SI nikt nie robil bo to standardowe obserwacje wszystkich dzieci w przdszkolu, wszelkie gry zabawy itp to normalna czesc rozwoju dzieci.
        • lily-evans01 Re: Wasze wcześniaczki a szkoła 19.07.13, 12:51
          No to naprawdę świetnie na takiego "wczesnego" malucha.
          Naprawdę to szczęście, że rozwój neurologiczny przebiegał bez zakłóceń.
          • t.tolka Re: Wasze wcześniaczki a szkoła 19.07.13, 17:01
            Bylas w PPP? Byc moze dostalybyscie orzeczenie o potrzebie ksztalcenia specjalnego lub przyynajmniej opinie. A szansa na klase integracyjna jest? Moj syn jest skrajniakiem i wlasnie to, ze byl uczniem integracyjnym i mial wsparcie asystenta pozwalalo mu swietnie funkcjonowac i doskonale niwelowac deficyty.
        • tartulina carmita 80 20.07.13, 07:30
          Gratulacjesmile masz małego geniusza wykraczającego poza program nauczania klasy 1 w pl ,a gdzie się tego nauczył -chyba dużo pracujecie w domu każdego dnia?
          Moja młoda(22/23tc - obecnie 7 latka) bardzo dobrze sobie radzi, jest po pierwszej klasie,ale wszystko w zakresie programu nauczania klasy 1. Z minusów jest mniej sprawna fizycznie od rówieśników, szybciej się męczy, koordynacja ruchów mniej płynna, niż u równolatków. Jej pasją jest przyroda i książki, gazetki czyta chętnie i namiętnie. Jak sobie bedzie radziła w kolejnych latach nie wiem, ale ciesze się z każdego drobiazgu.

          • carmita80 Re: carmita 80 20.07.13, 08:25
            Dziekujesmile oczywscie kazde dziecko jest wyjatkowe, zwlaszcza dla rodzicow ale zapewniam ze on nie jest geniuszem. Tak jak napisalam ani powyzej ani ponizej normy. Oceny ma w normie z plusem czyli np matematyka 1a+ czyli stwierdzono tym plusem ze ma szanse na powyzej przecietnej jesli popracuje w 2 klasie, co cieszy. Tak samo oceniono pisanie ale juz czytanie 1b czyli norma i tyle, ale mlody w przeciwienstwie do starszej corki czyta ile musi czyli 20 min 5x w tygodniu i tyle, niezbyt lubi czytac, woli sluchac. No coz, moze to sie zmieni. Na szczescie moze wybrac ksiazki wiec czyta to co go interesuje. Mieszkamy za granica wiec nauczyl sie tego co przewiduje progam, tu dzieci zaczynaja szkole duzo wczesniej (mial 4l i 1m) i od razu ucza sie liter i czytania itd. W domu jedynie czytamy bo to obowiazkowe dla wszystkich dzieci i zadanie domowe raz w tygodniu plus online codziennie ale tyle ile dziecko chce. Generalnie najwiecej nauczyl sie w szkole. My za to jezdzimy w rozne ciekawe miejsca np zwiedzamy kopalnie, zamki itd czyli pokazujemy i opowiadamy, dyskutujemy wspolnie bo mlody ma starsza (10.5) siostre ktora jest bardzo oczytana i super (duzo ponad przecietna) w szkole. Mlody przejawia dosc spore talenty muzyczne wiec od wrzesnia zaczyna nauke gry na keybord, od roku chodzi tez na lekcje plywania i przeplynie juz sam 20m, zanurkuje. On zreszta uwielbia zabawy na zewnatrz, fizyczne ostatnio nauczyl sie jezdzic na normalnych rolkach w ciagu dwoch dni. Cieszymy sie zetaki z niego normalny dzieciak. Mielismy szczescie ale i siwetnych fachowcow na samym poczatku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka