asia_233
31.05.05, 11:20
Moje drogie od jakiegoś czasu mam duży problem. Właściwie chodzi o mnie. Moje
dziecko jest tym typem, który potrzebuje ciągłego noszenia, przenoszenia,
zajmowania go czymś itp. Nie siedzi w wózku, muszę iść z kimś na spacer, żeby
go pomógł targać, sama Bąka nie ukąpie, bo nie daje mi się ubrać ani
przewinąć. Do tego od 12 miesięcy całkowicie zarwane nocki no i praca. Jestem
może niedobrą mamą, ale czasami robię w ten sposób. Jadę niby na uczelnię ( w
tym czasie dzieckiem opiekują się moi teściowie) a faktycznie idę do moich
rodziców, którzy są w pracy i tam odsypiam. Robię głupio, ale ja po prostu
nie mam siły, przewracam się,a nie chcę mówić o tym teściom, bo też ich ta
opieka nad dzieckiem dużo kosztuje. Jestem po prostu tak strasznie
przemęczona, momo pomocy wielu osób.ostatnio kupiłąm sobie plussz activ, żeby
trochę postawił mnie na nogi, ale to nic nie dało. Kawę piję w nałogowych
ilościach. Czy ktoś może mi coś polecić, żęby postawiło mnie na nogi. Proszę.
Co Wy robicie? Być może Wasze dzieci są grzeczniejsze i zajmowanie się nimi
nie kosztuje Was tyle energii, a może jesteście odporniejsze?Jak to jest u
Was?Jaki dopalacz sobie zafundować?pozdrawiam.Pa