do mirkad

04.04.08, 19:52
hej mirkad przeczytalam,ze jezdzisz na rehab.na giszowiec.Ja tez tam
bylam kilka razy u pana z ktroym cwiczylismy vojte.Teraz chodze
prywtanie na bobatha i 2 razy wtyg.na 1000-lecie na bobatha.Powiedz
co sadzisz o giszowcu i czy ty tez cwiczylas z tym panem o ile
pamietam byl z wasem pozdr
    • mirkad Re: do mirkad 05.04.08, 14:24
      też ćwiczyliśmy z nim - Krzysztof Zug
      ogólnie jestem zadowolona- dostaliśmy sę szybko, fajnie nam wszystko
      wytłumaczył; z tym, że Milenka nie wymagała b. intensywnej
      rehabilitacji; najpierw był vojta (4xdziennie w domu, raz na 2
      tygodnie w ośrodku), potem bobath, który Milence wcale nie
      odpowiadał i mieliśmy przewę w rehabilitacji; właśnie dziś
      wróciliśmy z Giszowca i okazalo się że nie musimy już tam jeździć-
      Milenka podcza stej przerwy zaczęła sama chodzić ! oczywiście
      najbardziej zadowolona była Milenka bo na widok Krzysia stwierdziła
      że wychodzismile))
      ogólnie jestem zadowolona, mam porównanie z innymi ośrodkami, a na
      Giszowcu mają przede wszystkim duże doświadczenie biorąc pod uwagę
      jakimi przypadkami się zajmują.
      • 11anetta Re: do mirkad 05.04.08, 21:07
        ja tez nie moge na niego nic zlego powiedziec chociaz ostatnio
        troszke za bardzo sie madrzyl haha.Dla mnie na giszowiec jest za
        daleko pozatym cwiczymy teraz vojta a na 1000l mam blizej.Bylas tam
        kiedys?najlepsze zdanie mam na temat mojej prywatnej rehabilitantki
        jest swietna.Gratulacje z okazji chodzenia corci.Ile miala jak
        zaczela sama chodzic,siedziec itp.Z ktorego tygodnia jest.Mpj synek
        z 26tc 900gr.w tej chwili ma 9mcy kor.3 i nie siedzi sam nie obraca
        sie na boki oraz na brzusio.troszke mnie to martwi ale czekam
        cierpliwidzieeki za odp.pozdr.
        • mirkad Re: do mirkad 06.04.08, 11:06
          Milenka 29 tc, 1000 gr
          na tysiąleciu nie byłam
          Milenka zaczęła się obracać na boki na przełomie 7-8 miesica (ok.
          5,5 korygowane), siedzieć ok. 10 (7,5 korygowane) no i chodzić
          dokładnie 2 tygodnie przed roczkiem korygowanym czyli po skończeniu
          14 miesiąca; z tym ze od października praktycznie nie było
          rehabilitacji bo tak mocno się buntowała (delikatnie mówiąc) że Zug
          stwierdził że przy takim buncie czyli prężeniu się uciekaniu itd. to
          nie ma sensu; wczoraj pani doktor stwierdziła że zrehabilitowała się
          samasmile))
          nie zmuszaliśmy też Milenki do niczego - nuerolog powiedziała nam że
          im później zacznie chodzić tym lepiej
          Milenka nie miała żadnym wylewow i ich konsekwencji tzn. był
          mikrowylew który wchłonął się na tyle szybko że po 2 dniach na usg
          był jedynie ślad w postaci zaokrglenia chyba w płacie czołowym,
          dlatego miała asymetrię; ale poza tym nic (na szczęście)
          ruchowo dużo jej dał aerobik dla maluchów na programie bbc cebebes -
          zaczęła naśladować dzieci;
          bardziej od początku zaczęłam ją stymulować pod kątem rozwoju
          umysłowego - czasami może wychodzę na matkę - wariatkę z przerostem
          ambicji, ale bardzo się bałam deficytów umysłowych; teraz już aż tak
          bardzo nie szaleję, cieszę się że Milenka już na roczek urodzeniowy
          dogoniłą pod tym względem rówieśników , że lubi "czytać" książeczki,
          że b. duże rozumie z tego co do niej mówimy itd. I po tym
          wszystkim co przeszłyśmy zaczęłam tak na 100% cieszyć się nią
          wreszcie bez ciągłego uczucia strachu.
          Przepraszam cię za te moje lanie wody, ale kto tak na prawdę
          zrozumie nas jak nie matka innego wcześniaka?wink))
          pisz koniecznie co u was;
          Milenka jak miała 3 miesiące korygowane w większości czasu spała lub
          leżała bez ruchu; duże postępy zaczęła robić gdy położyliśmy ją na
          podłogę na grubej kołdrze oczywiście, w nieiwelkiej odległości
          kładliśmy zabawki i na prawdę szybko załapała obracanie brzuch-plecy
          (w ten sposób zwiedziła cały dom) a potem pełzanie. Może
          spróbujesz?
          • 11anetta Re: do mirkad 06.04.08, 14:06
            bardzo sie ciesze,ze tak duzo napisalas bo to wszystko mnie bardzo
            interesuje.Widac,ze malutka pieknie sie rozwija.Ja tez mam te moje
            ciagle obawy nawet kilka razy pytalam rehabilitantow czy mozna
            poznac u tak malego dziecka oznaki porazenne.Wszyscy lacznie z
            rehab.z giszowca poweidzili,ze nie widza jednakze wiem,ze mozna
            rozpoznac ok2 lat.Ja widze jak moj synek rozwija sie etapami czasami
            nic a potem wielki skok.teraz czesto lezy na podlodze ma mnostwo
            zabaawek i mate eduk.na brzuszku lezy niechetnie zaraz obraca sie na
            plecki.Tez sie zastanawiam nad czyatniem ksiazeczek.A gdzie rodzlas
            bo ja w csk na ligocie.Kiedy zaczelas wysadzac na nocniczek bo ja
            juz zamierzam tak co godzine go sadzac i podtrzymywac oczywiscie bo
            sam nie siedzi pozd
            • mirkad Re: do mirkad 06.04.08, 18:59
              ja też na ligocie - po przeniesieniu z kliniki w Tychach miałam
              dosłownie tyle czasu na podjęcie decyzji o cesarce co wypowiedzenie
              tak lub nie (zanikły przepływy w jednej ztętnic pępowinowych a w
              pozostałych też było niewesoło), potem leżałyśmy w Górnośląskim
              centrum
              my w książeczkach na razie oglądamy glównie obrazki, chyba że
              bajeczka jest krótka;najbardziej Milenka lubi książeczki z piosenkami
              co do nocniczka - też ja sadzam i głównie teściowa bo ja niestety
              pracuję, ale na razie bez wiekszych sukcesów- przynajmniej się nie
              boi nocnika; na razie nasz sukces to to że sama pije z butelki
              wreszcie
Pełna wersja