05.06.08, 20:46
czy komus pomogl. Mamdo dzis wyrzuty sumienie (lekarz profilaktycznie radzil
mi zalozyc, ale a sie nei zdecydowalam).Przy infekcji by nie pomogl, ale przy
rozwarciu pewnie tak? A czy moglby zaszkodzic?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Pessar? 05.06.08, 21:01
      Teoretycznie każda manipulacja w obrębie narządów rodnych wiąże się z ryzykiem
      infekcji.
      A czemu się teraz gryziesz?
      • ap77 Re: Pessar? 05.06.08, 21:16
        bo ja caly czas to analizuje,zwlaszcza wieczorem jak maly usnie. No kurcze
        siedzi to we mniesad
        • mama-cudownego-misia Re: Pessar? 06.06.08, 09:48
          Każda mama wcześniaczka czuje się winna, ja tez wiem, że gdybym się tak głupio
          nie broniła przed sterydami w ciąży (bo to i hipotrofia, i wcześniejsze porody,
          i potem większe ryzyko ADHD), to by tego wcześniejszego porodu pewnie nie było,
          albo przynajmniej nie tak prędko.
          Pamiętaj jednak, że Twoje poczucie winy i Twoje analizowanie to tak naprawdę
          bezsensowne karanie się, które czasu nie cofnie, a Tobie niszczy zdrowie
          fizyczne i psychiczne. Twoje dziecko potrzebuje mamy radosnej, a nie smutnej smile
    • oyate Re: Pessar? 05.06.08, 21:46
      Nie wiem czy zaszkodzić ale gdyby nie w moim przypadku podszycie to
      moje córki urodziłyby się duzo wcześniej z dużo niższą wagą i mogły
      by tego nie przeżyć. W moim przypadku to było dobre rozwiązanie.
      • bijou82 Re: Pessar? 05.06.08, 21:58
        kochana
        czasu nie cofniesz
        nie rozmyslaj i przypadkiem nie obwiniaj siebie
        tak sie stalo teraz to juz niczego nie zmieni
        wiem ze to latwo mowic-ja tez nieraz mysle co by bylo gdyby....
        ale to nie zmieni faktu ze mam wczesniaka
        ja jak madzia zasnie siedze przy niej i myesle jakie mam szczescie
        ze jest ze mna,ze poradzila sobie mimo tylu przeciwnosci losu...
    • agasonesta Re: Pessar? 05.06.08, 22:10
      sam krązek moze wywołać skurcze, takze przestań się dręczyć,tez tak
      ciagle myslałam co mogli zrobic, ze mogłam więcej lezeć ,głównie na
      początku to bardzo bolało a teraz ciesze się z tego co mam
      mama WIKTORA 25 hdb 10.07.2007
    • artdesign84 i tak i nie 06.06.08, 00:41
      miałam założony, ale i tak musiałam mieć poród wywyływany w 35 tc
      w każdym raqzie przez 7 tyg jak go miałam to nie skróciła mi się
      szyjka i nic się nie stało
    • madziach1 Re: Pessar? 06.06.08, 07:30
      Witaj

      Nawet wśród lekarzy ginekologów zdania na temat pessara są baaaardzo podzielone. Wielu osobom pessary pomagają, ale niektórym mogły zaszkodzić (wywyłują czasem skurcze i zwięszają podatność na infekcje). Trudno ocenić co by było gdyby...

      Ja miałam w obu ciążach pessary. Przy pierwszej założony w 24 tc i dotrwałam do końca. W drugiej już mi szyjka siadła w 15 tygodniu ciąży i w 16 miałam zakładany pessar. Ale ostatecznie Beatka musiała przyjść wcześniej na świat, bo wody płodowe zanikły.

      Pozdrawiam, Madzia
    • 7szczesliwa Re: Pessar? 07.06.08, 12:54
      No to moze ja Cie uspokoje.
      U mnie bylo male rozwarcie i widoczny pecherz. Lezalam tak z miesiac na Karowej
      w warszawie, ale, ze natlok ludzi niesamowity uznali, ze pessar pomoze mi wyjsc
      i tym samym - przede wszystkim- zwolnic lozko (sytuacja nie zmieniala sie).
      Mysleli, ze jesli poloze sie do gory nogami to ten pecherz "siup" sie cofnie -
      to "siup" to cytat z pana profesora - ordynatora ju znie pamietam nazwiska.
      Fotel byl spieprzony wiec lezalam do dolu glowa z pol godziny sluchajac jak
      jakas lekarka jeczala, ze ma kiepski dzien. Lezalam tak z "widokiem" na wierzchu
      na wysokosci glowy. Krew mi czache zalewala. No i zalozyli pessar. Zle. W 28 tc
      tego samego dnia: skurcze i od razu porod.
      7szczesliwa
      • annawoj Re: Pessar? 08.06.08, 14:19
        u mnie pessar zalozony w 30tc, z powodu skurczow (od polowy ciazy),i
        przez to rozwarcia wewnetrznego na 1,5 cm. Wytrzymalam niecale 5
        tyg -porod z powodu aktywnosci skurczowej w 34 t 4 d.Nie bylo
        zakazenia, pecherz przebity podczas porodu. Po zdjeciu pessara, w
        dniu porodu, bylo 4 cm rozwarcia zewnetrznego. Zatem-pessar i leki
        chyba pomogly, ale skurcze maialam non stop, przy czym ja mialam
        zakladany w 30 tyg to juz bylo bardzo zle, mialam juz wtedy rodzic.
        Udalo sie jakos dociagnac, lezalam w domu, ale niestety mielismy
        przeprowadzke do nowego mieszkania i nikogo do pomocy. Maz tez chyba
        nie do konca traktowal powaznie sytuacje, ja rowniez nie mialam
        swiadomosci ze nie jest dobrze.
        Ale teraz z moim obecnie 8-msc jest dobrze i tego sie trzymam.
      • ap77 Re: Pessar? 08.06.08, 20:19
        pocieszylas mniesmile A ja tak zaluje,ze nie przyjeli mnie na Karowa (tam chodzilam
        do lekarza), i odeslali mnie do Imidu.
        • tabaluga0 Re: Pessar? 08.06.08, 22:08
          nie zaklada sie szwu jak widac juz pecherz, i saczą sie wody, to juz
          nic nie pomoze, trzeba wczesniej ok 16 tyg, ja ( o ile bede miala
          jeszcze chec na drugie dziecko) bede musiala miec szew, tak mi
          powiedzial lekarz, szkoda ze wczesniej nie zalozyl mi tak na wszelki
          wypadek. Tez mam takie dni kiedy placze i obwiniam siebie, jak
          moglam spiprzyc dziecko cale zyciesad
          • mamaiggiego Re: Pessar? 09.06.08, 07:30
            A ja tak sobie myśle że cokolwiek byśmy nie zrobiły to chyba i tak
            było nam przeznaczone urodzić wcześniej.W 20 tc zaczęłam się skurcze
            i od razu lekarz przepisał fenotero.Lekarz żeby nas jeszcze lepiej
            chronić przed przedwczesnym porodem założył pessar.W 26 tc
            urodziłam kamień nerkowy sad Położyli mnie wtedy na Żelaznej do
            szpitala i tam mądra pani doktor odstawiła fenoterol i stwierdziła
            że i tak mi się przy nim stawia macica.Półtora tygodnia później Igor
            przyszedł na świat bo mi zaczęły odchodzić wody.Dodam że rano przed
            odejściem wód byłam na ostrym dyżurze bo źle sie czułam i lekarz
            zbadał mi szyjke w 29 tc-35mm wiec całkiem przyzwoicie ale niestety
            nie zatrzymał w szpitalu.Wiesz ja też się często gryze czy moze
            powinnam nie słuchać lekarki i dalej brać leki czy cokolwiek innego
            mogłam zrobić żeby mały się urodził później.Ale chyba jednak tak to
            wszystko miało wyglądać....
            • zorka7 Re: Pessar? 09.06.08, 12:27
              W moim wypadku pessar nie pomógł. Zsuwał się mimo leżenia plackiem.
              Na niewydolną szyjkę chyba tylko pomaga szew - ale ryzyko jest spore.
    • milena-83 Re: Pessar a szew? 09.06.08, 14:11
      Czy ktos moze wie czym sie rożni pessar od szwu ? kiedy sie zaklada
      pessar? prosze o odpowiec w mojej ciazy mialam problemy z szyjka
      praktycznie od 14 tygodnia i zastanawiam sie czy przy nastepniej
      ciazy lepiej jest profilaktycznie zalozyc ten pesser ? jak sadzicie ?
      • annawoj Re: Pessar a szew? 09.06.08, 23:22
        mnie lekarz mowil, ze pessar zaklada sie przy czynnosci skurczowej
        macicy-wtedy jesli rozwarcie i skracanie jest wynikiem skurczow.
        Jesli zas skurczow nie ma, a szyjka sie skraca, jest rozwarcie, to
        zaklada sie szew. Czyli wszystko zalezy od przyczyny.
        Ja bede nosic pessar, jesli bede w kolejnej ciazy, od 17 tc-masakra,
        bo go nie znosilam!
        • mlagodna hmm 10.06.08, 01:00
          w tamtej ciąży nie było szansy na żadne szycie, bo łożysko mi się odklejało. W
          tej ciąży też krwawiłam i miałam ciągłe skurcze, ale jak przyszłam do szpitala w
          24 tyg. to mi powiedzieli że już za późno na szwy i zostają tylko leki i leżenie.
          Noi przeplackowałam calą ciąże i mam wielkie dziecko - moją Kalinke...
          A Grześ... i tak się będę obwiniała że mogłam plackiem przeleżeć i może by się
          nic nie stało ....
    • symilek Re: Pessar? 11.06.08, 16:11
      a ja mam zal do lekarzy....moj ginekolog skierował mnie do
      szpitala , bo obkurczała się macica, byłam wtedy w 22 tyg. ciazy.
      Przeleżałam tam 3 dni, dali kaprogest, fenoterol i nic nie
      wsmopnieli o szwie czy pessarze...za miesiac urodziłam bliżniczki ,
      dwie coreczki(26/27 hbd)i niestety mam tylko jedną kruszynkę (700
      g/31cm), która walczy teraz o każdy dzień w szpitalu we Wrocławiu.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka