Dodaj do ulubionych

Transfuzja

08.09.08, 22:58
Na szczęście jeszcze nie konieczna. Może wcale nie będzie potrzebna, ale
lekarz powiedział, że wyniki nie są znakomite, choć w normie, dziecko bladawe
jakieś i jak się pogorszy to będzie transfuzja.
Wiem, że to rutynowy zabieg u wcześniaków i swego rodzaju norma. Ale może ktoś
wie, dlaczego matka lub ojciec nie mogą być dawcą krwi?
Jakoś lekarz nie potrafił mi tego wyjaśnić. Mówił, że mają bezpieczną,
przebadaną krew, że z moją krwią to byłyby problemy, bo badania, grupa krwi.
A może Wy wiecie dlaczego?
Obserwuj wątek
    • skomroch1 Re: Transfuzja 08.09.08, 23:09
      Mój synek miał transfuzję 4 razy. Za pierwszym bardzo to przeżywałam, drugim
      mniej, ale generalnie jeśli jest potrzebna to znaczy, że dziecko sobie z czymś
      nie radzi i to martwi.Pocieszające było tylko to, że po transfuzji Roch o wiele
      lepiej sie czuł i było to bardzo widoczne. Krew dla wcześniaków jest specjalnie
      przygotowywana i dlatego mój syn też zawsze dostawał nie naszą.Ale szczegółów
      nie znam.
      Życzymy zdrowia, Kaśka i Roch
    • ann_a30 Re: Transfuzja 08.09.08, 23:22
      No tak.. A jak to wygląda? Byłaś przy takim zabiegu?
      Nie wiem może ten lekarz coś nie bardzo... Wcześniej, kiedy hemoglobina była
      słaba, inna lekarka powiedziała, że pobierze mi krew do badania i oceny na
      wypadek transfuzji. Stan Achillesa się znacznie poprawił (jest na żelazie) i
      transfuzji nie było. A dziś ten lekarz mówi, że się bierze od anonimowego biorcy
      i tyle. No bo z grupą krwi mogą być problemy. Czytam, że dawca jak ma '0' to
      może być dawcą dla wszystkich. No chyba, że jakieś infekcje itp. ale czego mi
      wciska, że z grupą krwi problem, jak nie wie czy zgodne czy nie.
      Jak dojdzie do tej transfuzji to będę się upierała na badanie mojej krwi. Kto
      wie, może się nadaje...
      • mariagajor Re: Transfuzja 09.09.08, 00:27
        witaj u nas była również transfuzja 3 razy i za każdym razem mały dostawał krew
        męża,poniewaz mieli taką sama,oczywiscie wczesniej mąż oddał krew,bo musiała byc
        oczyszczana,ale nie robiono nam problemów...
        • mamawcze-sniaczka Re: Transfuzja 09.09.08, 08:12
          dla mnie transfuzja wyglądała okropnie -byłam przy małej kiedy to
          sie odbywało .Przesunieto ja do oddzielnego pomieszczenia podłączono
          wszystko i pielęgniarka w ciszy czekała jak bedzie to znosiła ponoc
          to ogromny wysiłek DLA serca(szczegółów nie znam).robione to było
          póżno noca około 22 i młoda została na oddziale do rana zeby
          zobaczyc jak bedzie juz po transfuzji.Nam odmówiono podania naszej
          krwi z powodu brania leków na cisnienie przez męża u mnie był poług
          i byłam po takiej ilości leków ze poprostu nie pozwolono mi aha i
          jeszcze jezeli kiedykolwiek brałas antydepresanty tez nie możesz
          oddawac krwi nam tak mówiona wtedy ale to było rok temu moze juz cos
          sie zmieniło .my prosilismy kogo sie dało i młoda
          miała "zabezpieczona " krew w naszym krwiodastwie .jAK KTOS ODDAWAŁ
          TO MÓWIŁ ZE TO dla KONKRETNEGO DZIECKA .
    • tunelinda Re: Transfuzja 09.09.08, 08:36
      Krew mamy jest brana na tzw. krzyżówkę, aby dobrać najbardziej podobną krew w
      stacji krwiodastwa. Chyba po porodzie kobieta nie kwalifikuje się jako
      krwiodawca przez jakiś czas, ale możecie poprosić kogoś zaufanego, aby oddał
      krew dla synka. Przez pierwsze 4 mc przetacza się maleństwu grupę krwi matki.
      Mojemu Alkowi krew przetaczano 5 razy.
      • kicius_85 Re: Transfuzja 09.09.08, 08:44
        wiesz u nas tez bylo kilka transfuzji, oddawalismy krew tzn oddawali wszyscy
        nasi znajomi imiennie na nasza córeczke, krew szła do tego szpitala w którym
        leży, ale na rózne dzieciatka.
        Z tego co dr nam tłumaczyła to dla takiego dzieciatka jest potrzebna jakas
        krzyżówka krwi czy jakostak..
      • mama-cudownego-misia Re: Transfuzja 09.09.08, 22:09
        Po porodzie kobieta nie kwalifikuje się z paru powodów - jest osłabiona,
        straciła sporo krwi i ma mniej krwinek, z czego wiele niedojrzałych, a więc
        mniej wartościowych, mogła zostać w szpitalu zakażona np. żółtaczką (czasem na
        samym początku infekcji jest ona niewykrywalna)... Czemu nie ojciec? Nie mam
        pojęcia. Może ma inną grupę krwi?
        Dla takich maluchów wiele stacji krwiodawstwa filtruje krew dwa razy. To trwa.
        Jak trzeba szybko podać, to lepiej taką.
    • skomroch1 Re: Transfuzja 09.09.08, 14:33
      U nas nie wyglądało to jakoś przerażająco. Tak jakby zamiast worka z kroplówką
      był podłączony woreczek, na prawdę niewielki(aż się zdziwiłam) z krwią.I
      dosłownie pół godziny po zakończeniu transfuzji Roszek zmienił się nie do
      poznania-zaczął brykać i się wiercić, zaczął interesować się otoczeniem i kolor
      jego buzi w końcu był jak u niemowlęcia, a nie szary.Ale niektóre mamy bardzo
      przeżywały ten zabieg, zdarzało się nawet że płakały itd.Ja w pierwszej chwili
      też musiałam zacisnąć zęby, ale na prawdę, jeśli już istnieje konieczność to
      korzyść dla dziecka jest bardzo duża.Lekarze niechętnie robią transfuzję, raczej
      czekają do ostatniej chwili, bo podobno dziecko powinno samo wytwarzać krew, a
      transfuzja jest takim "rozpieszczaniem" układu krwionośnego.Roch jednak zaczął
      mieć takie bezdechy,na skutek braku nośnika tlenu, jakim są czerwone krwinki, że
      korzyść przewyższała potencjalne niebezpieczeństwo.Są wcześniaki rekordziści, u
      nas na oddziale był chłopiec który miał transfuzję 14 razy.
      Pozdrawiam i nie ma się czego bać, na prawdę.
      Kaśka
    • zorrgula Re: Transfuzja 09.09.08, 14:44
      To właściwie nie jest transfuzja, a dotaczanie krwi.
      Z tego co mi wiadomo kobiety po porodzie cc, napewno nie mogą byc dawcami krwi.
      U nas z tym nie było żadnych problemów tzn. krew była "czyjaś", nikt z rodziny
      ani mąż nie byli dawcami. Krew którą dziecko dostaje jest oczyszczona i poddana
      krzyżowce z jego własną krwią, tak jak napisała Tunelinda. Sam zabieg wg mnie
      też nie wygląda jakoś strasznie. Po prostu dziecko ma do wenflonu podłączoną-u
      nas to była strzykawka w pompie infuzyjnej, a ilości też nie są jakieś wielkie,
      przecież to mali ludzie, którzy mają mało krwi w organiźmie smile
      Pozdrawiamy Zu&A
    • misia0000 Re: Transfuzja 09.09.08, 21:05
      Ja transfuzje Kuby wspominam bardzo dobrze - moje dziecko
      przestawało być nieruchome, osłabione. Ciało przestawało mieć kolor
      wosku.... Sam zabieg - nic przerażającego. Ja nie mogłam być dawcą,
      bo byłam po cc i sama miałam kiepskie wyniki. Nawet gdybym cc nie
      miała, to kobiety w połogu nie są kwalifikowane do grupy dawców.
    • tekla33 Re: Transfuzja 09.09.08, 21:09
      Mój Alek miał 11 transfuzji w tym 3 jak był jeszcze w brzuchu,
      nie jest to zbyt przyjemne ale do przeżycia
      lekarze nie chcą krwii od taty, ponieważ jest to dla nich kłopot,
      krew musi być przerobiona,
      u nas toczono krew, a tak naprawdę to krwinki czerwone i to minusowe
      pomimo, że dziecię dodatnie-ja minusowa ale u nas był konflikt
      serologiczny
      • mamawcze-sniaczka Re: Transfuzja 09.09.08, 21:59
        przepraszam jezeli cie wystraszyłam poprostu ja bardzo zle znosiłam
        te transfujze dla mnie to wygladało okropnie
        • ciesia Re: Transfuzja 10.09.08, 13:24
          A moze konflikt serologiczny i ojciec wtedy nie moze byc dawca.Nie
          mam zielonego pojecia.
          • bijou82 Re: Transfuzja 10.09.08, 20:06

    • ann_a30 Re: Transfuzja 10.09.08, 20:40
      Dzięki za informacje. Póki co czekamy czy się wyniki nie pogorszą. Dostaje
      jednak żelazo. Szczerze mówiąc ja tej bladości nie widzę. Ale tak samo czasem
      pielęgniarki mówią - o jaki różowy, że oddychanie w porządku - no i ja tej
      różowości też nie widzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka