Dodaj do ulubionych

załamana :-(

04.06.09, 15:54
Jestem tu pierwszy raz bo nigdy nie myślałam, że będę w takiej
sytuacji. Rodziłam w Gdańsku na Zaspie, gdzie wieziono mnie karetką
po 3 tyg. próbie podtrzymania ciąży w mojej miejscowości- 160 km od
Trójmiasta( szkoda słów na to co działo się przez te 3 tyg.jeżeli
chodzi o opiekę med.)
No i stało się...30 kwietnia urodziłam przez cc. synka w ostatnim
dniu 25 tyg.ciąży 750g.wagi i nie mogę sobie z tym poradzić...Błażej
ma już przeszło miesiąc, jest ślicznym, walecznym chłopcem, bardzo
Go kocham, ale coraz bardziej przytłacza mnie ta cała sytuacja. Mały
ma wylewy III stopnia które powoli się wchłaniają, poza tym od razu
załapał zapalenie płuc, ma dysplazję oskrzelową i ciągle jest pod
respiratorem, miał robioną wenesekcję, bo żyłki pękały mu od
wenflonów, 3 razy podawaną krew, ale na tą chwilę najgorsze jest to,
że od samego początku ma problemy z trawieniem.Dzień - dwa trawi a
potem stop, wzdęty brzuch, trudności z wypróżnianiem i kilkudniowa
głodówka. I tak w kółko.Przez cały ten czas waga ciągle oscyluje
wogół tej urodzeniowejsad Już myślałam, że będzie dobrze, bo zaczął
po długiej głodówce na nowo trawić, lekarze byli dobrej myśli a tu
znowu niepowodzenie.Pokarm zalega w jelitach - od 2 dni ma podawane
wlewki w celu opróżnienia jelit. Lekarze straszą interwencja
chirurgiczną bo prawdopodobnie Mały ma martwicze zapalenie jelit i
jeżeli pojawi się perforacja to będzie nieciekawie. Jestem ciekawa
czy któraś z Was była ze swoja pociechą w takiej sytuacji???
Obserwuj wątek
    • bijou82 Re: załamana :-( 04.06.09, 16:35
      Kochana
      bądź dzielna
      duuużo wcześniaków przechodzi martwicze zapalenie jelit u niektórych
      kończy sie to niestety operacją
      jak sama napisałaś Twój synek jest waleczny i tego się trzymaj
      moja Madzia miała operację na jelita w ósmej dobie życia kiedy waga
      spadła do 670g,miała sepsę
      dwa miesiące miała stomię-przez brzuszek i tak robiła kupkę,zamknęli
      stomię i juz było ok
      teraz ma ponad dwa latka i z brzuszkiem zero problemów,je wszystko
      Pozdrawiam!!
      • tolka11 Re: załamana :-( 04.06.09, 17:11
        Witajsmile ma to wszystko, co skrajne wczesniaki. niestety.
        I krok do przodu i 2 kroki do tyłu.
        Wiem, aż za dobrze, jak ci ciężko.
        przytulam mocno.
        My też to wszystko przechodzilismy i jeszcze więcej.
        Mój średni miłosz był bez szans.
        teraz ma 6 lat.
        trzeba mieć nadzieję, choć sił brak.
        • marynka07 Re: załamana :-( 04.06.09, 17:31
          identycznie było u mnie tylko ja miałam ciążę bliźniaczą,też byłam w Gdańsku
          tylko,że na Klinicznej,ale rodziłam w Bydgoszczy,mała miała to co Twój synuś a
          teraz jest prawie ok,musisz być silna ,wiem że łatwo mówić ale każda z nas to
          przeżyła,trzymam kciuki za synka(też urodziłam w 25tyg.,ważyła 750g,mierzyła
          33cm,teraz ma 20 miesięcy)pozdrawiam
    • karolina-85 Re: załamana :-( 04.06.09, 17:51
      Dziękuję za słowa otuchy. Pozdrawiam
      • marter74 Re: załamana :-( 04.06.09, 19:25
        Grunt to wierzyć,że będzie dobrze!!!Powodzenia!!!Wcześniaki to nadzwyczaje dzieci!!!
    • anxiunamun Re: załamana :-( 04.06.09, 20:20
      WITAJ, przede wszystkim gratuluję dzielnej mamie.
      A co do dzidziusia to wszystkie problemy o których piszesz są typowe
      dla skrajnych wcześniaków. I gro wcześniaków wychodzi z tych opresji
      bez szwanku.
      Na pocieszenie napiszę, że znam jedną dziewczynkę dokładnie z 25
      hbd, przeszła NEC (trzy operacje, pół roku hospitalizacji, wylewy,
      infekcje) teraz ma 20 miesięcy i zaczęła chodzić, wyrósł z niej mały
      diabełek i wierzę, że z Twojego Błażeja też taki wyrośnie wink
      • traganek Re: załamana :-( 04.06.09, 20:50
        Moje bliźniaki z 26 tc też urodziły się na Zaspie. Lekarze tam są
        naprawdę super. A opieka pielęgniarska wspaniałasmile
        Dzieci też przechodziły wszystkie wcześniacze schorzenia a teraz to
        zdrowe trzylatki. Z czasem będzie coraz lepiejsmile
    • ag0000 Re: załamana :-( 04.06.09, 21:54
      Witaj kochana, masz prawo na momenty słabości ale pamiętaj musisz być dzielna
      dla synka on bardzo potrzebuje silnej mamusi, mam córę z 25tyg też wiele
      przeszła jak każdy wcześniaczek była pod respiratorem dwa msc potem cepap i
      sonda z tlenem też miała trzy razy podawaną krew dojście centralne i wiele
      innych przejść ale sobie poradziła i twój maluszek też da radę,ja jak większość
      mam też miałam chwile słabości i zwątpienia i żałuję że nie miałam wcześniej
      dostępu do tego forum gdy misia się urodziła dopiero po ponad roku
      dołączyłam,pamiętaj musisz wierzyć że będzie dobrze bo wiara czyni cuda i
      pozytywne nastawienie i z tym można pokonać wszystkie przeciwności ,życzę
      zdrówka dla synka i pogody ducha dla ciebie pozdrawiam
    • jak47 Re: załamana :-( 04.06.09, 22:20
      mi w tym najgorszym momencie, kiedy dziecko było w szpitalu bardzo pomogły
      rozmowy przez telefon i maile do dziewczyny z grupy wsparcia dla rodziców
      wcześniaków z mojego miasta (namiary dostałam od fundacji wcześniak) Tą
      dziewczyną była Mama Cudownego Misia smile Myślę, że warto żebyś "złapała" kontakt
      z kimś z Gdańska, najlepiej mamą skrajnego wcześniaka. Oprócz tego pisz na
      forum. Trzymam kciuki! Wiem jak Ci ciężko, ale zobaczysz przyjdzie ten dzień, że
      zabierzesz synka do domu!smile
    • anna_fv Re: załamana :-( 04.06.09, 22:51
      niestety nie mogę Cię pocieszyć, bo też jestem zalamana sad Jestem
      mamą bliźniaków z 25tc i wlasnie skonczylismy drugi miesiąc walki.
      Ale może myśl, że nie jesteś sama doda Ci otuchy. Wiem, że to malo,
      ale zawsze ...
      U nas co prawda obylo się bez NEC, ale są inne problemy, mój synek
      nie może pozbyć się zakażeń i przez to nie może wyjść na prostą.
      Jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona, jeszcze wczoraj cieszylam
      się z pozytywnych wiadomości, a dzis zamartwiam się nowymi klopotami.
      Ale tak jak piszą dziewczyny, z takimi maluszkami to krok do przodu,
      a dwa do tylu. Zmiany ku lepszemu idą bardzo powoli, za to
      pogorszenie moze pojawić sie w ciągu kilku godzin.
      Musimy być dzielne, wiem, ze latwo powiedziec, gorzej się do tego
      zastosować, ale chyba nie mamy innego wyjścia ... sad
    • kamia06 Re: załamana :-( 05.06.09, 00:58
      Mój Mały (z 30t.c.) tez urodził się na Zaspie, tez w kwietniu, tylko,że już 2 lata temu. Cięzki to byl czas, huśtawka nastrojów, na poczatku same złe wiadomosci...Ale trzeba jakoś przez to przejść i wierzyć ze będzie lepiej.
      Oiom noworodka na Zaspie jest naprawdę świetny, dobra opieka i warunki, mam porównanie z innym szpitalem, gdzie maly był przewieziony na operację, to bylo niebo i ziemia.
      Mój synek mial tez wylewy IIIst. i mimo komplikacji, ładnie z tego wyszedł. Teraz ma 2 latka i wszedzie go pełno.
      Kochana, trzymaj się jakoś, choć nie jest to łatwe.
      Dobrze,że wylewy ladnie się wchłaniają.
      A kto jest dr prowadzącym?

      Nasze zdjęcia:
      Alex
      • karolina-85 Re: załamana :-( 05.06.09, 09:58
        Lekarzem prowadzącym przez miesiąc był dr Cezak, a teraz po zmianie
        (lekarze zmieniają się co pół roku) dr Mrozińska. Ja wiem, że opieka
        jest tam świetna, ale właśnie boję się przewozów do innego szpitala.
        Mały miał zakładane to wkłucie centralne w wojewódzkim a teraz
        straszą operacją na jelita też poza zaspą...sad
        • kamia06 Re: załamana :-( 09.06.09, 18:35
          Jak maluszek sobie radzi? Mam nadzieję,ze pomalutku "do przodu". I że Ty tez się
          jakoś trzymasz.
          pozdrwawiamy
    • szymus4 Re: załamana :-( 09.06.09, 22:45
      witam, rzadko bywam na forum, ale jestem mamą Julki z 24, urodzonej z wagą 660g,
      a najmniej ważącej 590 g. Też przechodziłyśmy te choroby, ogromny stres i
      napięcie, wachanie nastrojów, mnóstwo nerwów, lecz nie można przestać wierzyć-
      spróbuj sobie wyobrazić jak spacerujesz z synkiem i jest ślicznym chłopczykiem
      biegającym za jakiś czas po zielonej trawie...trzymam kciuki. Dodam że moja mała
      na zwykłym bilansie dwulatka nie tylko dogoniła wszystkie zaległości siatki
      centylowej to wszystko co powinna umieć w wieku 14 miesięcy-umie i potrafi
      troszkę gadać...
    • squire1983 jak się czuje Błażej? 15.06.09, 07:45
      witaj Karolino, daj znać jak się czuje Twój maluch.
      ja nie rodziłam na Zaspie, choć się wychowałam w tej dzielnicy i
      teraz jestem tam codziennie, bo moi rodzice tam mieszkają.
      wiem, że opieka jest super, bo chodziłam z córeczką (28 t.c.) do Dr
      Pilarczyk do poradni konsultacyjnej patologii noworodka. byłam bardzo
      zadowolona.
      gdybyś chciała się spotkać i pogadać, to daj znać na maila:
      squire@avensis.info - może jakoś pomogę. jestem w okolicy naprawdę
      każdego dnia, a szpital widzę z okna mojego dawnego pokoju.
      • karolina-85 Re: jak się czuje Błażej? 15.06.09, 11:40
        Cześć. z Błażejem jest lepiej!!! Nie chcę zapeszać ale wziął się
        Synuś do roboty i widmo operacji na jelita zostało zażegnane!!!
        Nareszcie toleruje pokarm , trawi i go wydala...no i oczywiście
        rośnie!!!!Waży już Swój pierwszy kilogram!!!Jestem podbudowana i mam
        nadzieję, że z resztą problemów też pójdzie dobrze.Dopiero teraz
        odważyłam się dodać Jego zdjęcia, bo na wcześniejszych był naprawdę
        mizernywinki pewnie nie byłby zadowolonysmile. Dziękuję za chęć pomocy.
        Jeśli będę potrzebować napewno się odezwę!Aha moim dzidziusiem
        opiekuje się dr Małgorzata Mrozińska i też jest ok. Pozdrawiam
        • mamaigiiemilki Re: jak się czuje Błażej? 16.06.09, 21:02
          oby więcej takich wiadomości!
    • kamia06 Re: załamana :-( 16.06.09, 21:16
      Super widomości, dzielny Maluszek. Trzymamy kciuki i przytulamy.
      • piopal Re: załamana :-( 17.06.09, 11:04
        Wcześniaki są bardzo uparte i mają silną wolę zycia,tylko potrzebują
        czasu i zobaczysz ze będzie OK,jeszcze duuuuzo przed Wami ale musisz
        być silnasmileMój syn(31tg 1080g 7pkt) też raz jadł raz nie były
        bezdechy przy jedzeniu,karmienie sonda,dysplazja oskrzelowo-
        płuca,szmery w sercu,asymetria,wzmożone napiecie,długo nie ciągnął
        główki a teraz...ma 5,5 roku astme,opóźniony rozwój mowy ale
        fizycznie jest OK.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka