Witajcie mamusie. Nie pisze ostatnio za czesto bo praca, wykanczanie domu no i moja niunka zapelniaja czas po brzegi

Ale oczywiscie jak tylko moge podczytuje was regularnie. Moja niunka ma juz prawie poltora roku rozwija sie wg wieku korygowanego chociaz psychicznie jest troche lepiej. Juz jej nie rechabilitujemy bo i neurolog i rechabilitant stwierdzili ze nie ma takiej potzrby. I wszytsko byloby ok gdyby nie to ze moja niunka boi sie sama chodzic. Juz od jakis 3 miesiecy spaceruje dzielnie za paluszek i swietnie sobie radzi ale jak tylko ja prosze zeby pszeszla kawalek sama to siada na podlodze i leci na czterech. Czasmi jak ma dobry humor to przejdzie kawalek. Widze juz ze spokojnie dalaby rade chodzic ale cos ja chamuje

Troszke jeszcze sie chwieje ale mysle ze jakby sama stnela na nogi to wycwiczylaby rownowage. Macie jakies pomysly na zachete chodzenia. Ogolnie to bardzo sie ciesze ze wogole stoi na nogach po tym co przeszla ale juz lekko zaczynam sie tez marwic. Z gory dziekuje za rady