Dodaj do ulubionych

przystojny instruktor i... uczucie??

    • Gość: niespokojna Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 01.12.05, 20:11
      ojjj niestety wiem cos o tym tez....

      a czy ktoras z was robila kurs w Lublinie?
      • Gość: Asiulka Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 18:42
        A moim instruktorem był ...... mój chłopak wiec ani on ani ja nie musieliśmy
        siebie podrywać :P hihih i nawet na dobre to wszystko nam wyszło bo zdałam za
        pierwszym razm :)
    • Gość: tygrysek umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 12:45
      Czy któraś z Was umawiała się ze swoim instruktorem już po kursie? Bo mój mnie
      zaprosił na kawę i teraz nie wiem czy mu odmówić czy się zgodzić? Miałam
      nadzieję, że już go nie spotkam i za jakiś czas uda mi się o nim zapomnieć, a
      tu taka propozycja... Nie wiem co zrobić, rozsądek mówi NIE, serduszko TAK!:(
      • Gość: instruktor Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 14:26
        jeśli jest sam - nie ma zony, to jak najbardziej. Nic nie stoi przecież na
        przeszkodzie.
        Osobiście spotykam się z dziewczyną którą poznałem na kursie - byłem jej
        instruktorem, jest nam dobrze ze sobą i na samą myśl jak to pisze już tęsknie :
        (
      • Gość: instruktor Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 14:26
        jeśli jest sam - nie ma zony, to jak najbardziej. Nic nie stoi przecież na
        przeszkodzie.
        Osobiście spotykam się z dziewczyną którą poznałem na kursie - byłem jej
        instruktorem, jest nam dobrze ze sobą i na samą myśl jak to pisze już tęsknie :
        (
        • Gość: kaśka Re: umówić się z instruktorem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 19:55
          czyli jednak istnieją szczęśliwe zakończenia w tej bajce ;)

          popieram przedmówcę, jeśli instruktor nie ma żadnych zobowiązań, to nawet się
          nie zastanawiaj, tylko się zgódź! ja marzę o takiej propozycji, hihi...

          a póki co, to dostałam "miły prezent" na Mikołajki, grrr... dowiedziałam się,
          że w tym tygodniu go nie zobaczę, będę jeździć z kim innym, pytanie, kiedy go
          zobaczę i czy w ogóle... a ja tak czekam na każdą następną jazdę ;( od paru dni
          latam wzdłuż ulicy w centrum i uczę się znaków, żeby nie robić na nim aż tak
          złego wrażenia jako niedoszły kierowca ;)
      • Gość: nina Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 17:07
        Czesc Tygrysku! Czytalam Twoje wczesniejsze posty i znam mniej wiecej Twoja
        sytuacje. Z tego co pisalas to dosc mocno Twoje serduszko zabilo dla
        instruktora... Ja tez juz zrobilam prawko i niesamowicie tesknie za wszystkim
        co sie wiaze z moim instruktorem. Non stop o nim mysle...Po prostu marze o tym
        by go zobaczyc :( Moj zwiazek sie nieco "sypie", ale ja nic nie moge poradzic
        na to, ze moje mysli krazą ciagle wokol nieodpowiedniego faceta. Niby z moim
        instruktorem w formie zartu powiedzielismy sobie ze sie na piwko umowimy,ale
        jestem prawie pewna ze kazdej mowi to samo przy pozegnaniu. Nie moge pogodzic
        sie z tym ze juz go nie zobacze... Ale mam nadzieje,ze za kilka tygodni to
        minie a ja znowu bede potrafila w pelni kochac i doceniac mojego faceta.
        Wiem,ze propozycja ktora zlozyl Ci Twoj instruktor kusi. Ja znajac siebie bym
        poszla na to spotkanie a potem znowu cierpiala (bo zapewne jeszcze bardziej bym
        sie zakochlala). Nie potrafilabym sie oprzec, bo jakbym jedank nie poszla to
        kiedys moglabym to sobie wyrzucic, ze czemu nie sprobowalam. Najgorsze jest to,
        ze przypuscmy po tygodniu leczenia sie z zauroczenia, po jednym spotkaniu to
        wszystko moze pojsc na marne bo uczucie wroci ze zdwojoną siłą. A jesli facet
        ma zone i dziecko to szans nie ma bys kiedys wczesniej czy pozniej nie
        cierpiala :( Smutne to to wszystko i bardzo skomplikowane. Ja bym w kazdym
        razie poszla, cieszyla sie bardzo na to spotkanie, a dopiero potem martwila sie
        konsekwencjami i pewnie... plakala w poduche:( pozdrawiam serdecznie!!!!
        • Gość: tygrysek Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 19:22
          Pocieszyłaś mnie, bo wszyscy mi odradzają spotykanie się z nim:( Cieszę się, że
          ktoś mnie rozumie. Sytuacja jest beznadziejna (jeśli śledzisz wątek na bierząco
          to sama wiesz). Tak bym chciała o nim zapomnieć... Ale jak on mi powtarza po
          raz setny, że tylko ze mną by chciał się umówić to zaczynam mu wierzyć:(
          • Gość: mira Re: umówić się z instruktorem? IP: *.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 19:40
            przepraszam, ze tak spytam ale mozesz mi powiedziec z jakiego miasta jestes?
            albo chociaz w jakim rejonie?? :)

            Pozdrawiam i zycze silnej woli!!!!!
            • Gość: tygrysek Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 19:56
              Mieszkam pod Warszawą, ale kurs robiłam w stolicy. Dlaczego pytasz?
          • Gość: nina Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 21:22
            Tygrysku, ci ktorzy odradzaja to spotkanie mają racje. Bo tak naprawde z
            racjonalnego punktu widzenia nie powinnas sie z nim spotkac. Facet ma zone i
            dziecko, a Ty partnera, ktory z pewnoscia bardzo Cie kocha. Jednakze w zyciu
            nie ma az tak wiele chwil ktore dają nam pełnie szczescia a spotkanie z
            instruktorem z pewnoscia sprawi ze poczujesz sie wspaniale. Zwlaszcza, ze nadal
            Ci na nim zalezy i pewnie w jakims stopniu jestes zakochana. Tylko, ze taka
            sytuacja wieze sie moim zdaniem z tym ze bedziesz cierpiec (a moze jestem
            pesymistką?). Bo zapewne instruktor nie zostawi zony i dziecka. Spotka sie z
            Tobą, bedzie cudownie, ale co potem...? No wlasnie... Faceci nie traktują
            takich spotkan zbyt emocjonalnie. On sobie poradzi z kielkującym uczuciem, ale
            czy Ty bedziesz na tyle silna by nie cierpiec a przy tym wszystkim by nie
            zniszczyc swojego zwiazku? Ja wiedze jak to moje zauroczenie instruktorem
            wplywa na moj zwiazek. Ale mimo wszystko poszlabym na spotkanie z instruktorem
            cokolwiek mialoby sie pozniej zdarzyc... Teraz tez jest mi źle i wiem ze
            powinnam o nim zapomniec ale po prostu nie potrafie. pozdrawiam.
            • Gość: tygrysek Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 00:43
              Wiesz, ja wcale nie chcę żeby on odchodził dla mnie od żony. Ja raczej nie
              zostawiłabym dla niego mojego faceta. Po prostu coś mnie ciągnie w tym facecie
              jak magnes i dlatego chciałabym się z nim spotkać. Tylko co z tego wyniknie?
              Pewnie byłoby tak jak napisałaś on sobie poradzi z uczuciami, a ja
              niekoniecznie. Bo nawet jeśli teraz jest to czysty pociąg fizyczny to u mnie z
              czasem przerodziłoby się to w coś więcej. Potrzebowałabym jego zainteresowania
              i byłoby coraz gorzej.
              Przydałoby się lekarstwo na zapomnienie, albo dobry terapeuta. Ale już sobie
              radziłam z takimi stanami. Było ciężko, długo trwało, ale w końcu dochodziłam
              do siebie. Oby tak się stało i tym razem.
              Dziękuję Ci Nina że mnie wspierasz:) Pozdrawiam serdecznie!
              • Gość: kaśka Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:56
                uu, tygrysku, dopiero teraz doczytałam szczegóły - to rzeczywiście nieciekawa
                sytuacja :( chyba jedynym wyjściem, aby oszczędzić sobie (a w rezultacie także
                i innym) cierpienia, jest odmowa i zapomnienie... to nigdy nie jest łatwe, ale
                cóż... ja teraz też cierpię, bo nie widzę go od paru dni :( trzymaj się ciepło!
                • Gość: mira Re: umówić się z instruktorem? IP: *.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 16:16
                  pytam sie dlatego bo ja mialam podobna sytuacje, starszy uroczy przystojny
                  zonaty dzieciaty. tez mowil mi komplementy itp. mowil ze tylko mnie, ze w
                  obecnej chwili zadna inna go nie intersuje, bo w ogole nie wypieral sie tego ze
                  zdradza zone od bardzo bardzo dlugiego czasu. dlatego uwazam ze powinnas choc
                  to napewno dla Ciebie trudne dac sobie spokoj, gdyz nioe warto jest wkladac
                  uczucia w cos co napewno nie bedzie mialo przeszlosci i nie pozwol zrobic mu z
                  siebie ofiary, bo ona napewno by to tak potraktowal. prawde mowiac nie wierze,
                  ze nie mowil tego innym!!! napewde faceci potrafia bajerowac i daj sie mu!!!
                  mnie tez mowil ze jestesm super i w ogole, a jak rozmawialam pozniej z moimi
                  kolezankami ktore do niego chodzily, slyszala to samo to samo im mowil, nawet
                  nie staral sie nic zmienic cos dodac, tylko w kolko wyklepana gadka do
                  wszystkich ladniejszych dziewczyn!!! a wiec badz silna tak jak ja i nie pozwol
                  mu na wykorzystanie sie!!!! nei mowie Ci tego w zlej wierze tylko w dobrej, po
                  co dziewczyny mamy potem cierpiec???
                  • Gość: tygrysek Re: umówić się z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 17:05
                    Masz rację. Chyba sobie odpuszczę. Człowiek jest z natury hedonistą i nie lubi
                    cierpieć. A u mnie zbyt długo się takie stany ciągną żebym się chciała sama na
                    nie narażać. Uff, żeby mi tylko starczyło siły żeby odmówić...
                    Dzięki dziewczyny!
                    • 762mm UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ 08.12.05, 10:06
                      odnoszę wrażenie, że ty ubogi rozumkiem tygrysku od dłuższego czasu(pod różnymi
                      nickami) piszesz sama ze sobą.
                      • Gość: kaśka Re: UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 10:44
                        no to się mylisz :) a o ubogim rozumku to świadczy raczej taki chamski post,
                        jak Twój... umów się - a konsekwencje to będziesz Ty ponosił?
                        • 762mm Re: UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ 08.12.05, 13:21
                          Użyłem dość delikatnego określenia. Jak inaczej można myśleć o osobie, która
                          pisze sama ze sobą zmieniając nicki:
                          tygrysek, kaśka, nina, instruktor - to przecież ta sama osoba. Może pomoc
                          psychologa? Jesteś chyba bardzo młoda i głupiutka
                          • Gość: kaśka Re: UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:47
                            ty chyba jesteś naprawdę głupi, skoro nie odróżniasz ludzi! jeśli ci się coś
                            wydaje, to najpierw poczytaj nasze posty! tygryska instruktor jest żonaty i ma
                            dzieci - ona się zastanawia, czy się umówić! mój instruktor nie jest żonaty - a
                            gdyby był, to nie zastanawiałabym się, czy się z nim umówić, bo małżeństwo to
                            dla mnie świętość - napisałam to wyżej z tydzień temu albo i dwa! więc twoja
                            idiotyczna teoria trójcy świętej tygrysek-kaśka-ktośtam legła niniejszym w
                            gruzach! ale czytać to trzeba: raz, umieć, dwa, ze zrozumieniem.... :P
                            • Gość: tygrysek Re: UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 17:11
                              Bardzo dobra odpowiedź Kasiu:) A tak w ogóle podejrzenie, że jesteśmy jedną i
                              tą samą osobą jest bardzo śmieszne. Nie wiem kto tu ma mały rozumek 762mm skoro
                              w ogóle mogłeś/łaś pomyśleć coś takiego;)
                            • 762mm Re: UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ 09.12.05, 08:29
                              Prowadż sobie dalej swój dialog sama ze sobą ku uciesze ogółu. Chyba naprawdę
                              powinnaś się zwrócić do psychiatry - bo widze, że twój problem cię przerasta.
                              Cierpisz na rozdwojenie jaźni? Czy też jesteś bezczelną mitomanką?
                              Nie wspomnę o tym, że twoje wymyślone osoby mają identyczny styl.
                              Ale taki szczegół techniczny i dowód
                              posty -
                              kaśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                              nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                              instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                              tygrysek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                              Pochodzą z jednego komputera. Zadałem sobie tyle trudu ponieważ nie lubie jak
                              ktoś kłamie w żywe oczy i to tak bezczelnie.
                              Aha twoje: - "napisałam to wyżej z tydzień temu albo i dwa! więc twoja..." -
                              po prostu żeby podnieś ten post na forum bo spadł z braku zainteresowania.
                              Zanim napiszesz, że ktoś jest głupi to się zastanów - kto nim jest?


                              • Gość: nina Re: UMÓW SIĘ I NIE PRZYNUDZAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 08:44
                                Ale sie usmialam! to Ty masz maly rozumek!!!! Przeciez takie IP moze miec
                                mnostwo osób!!!! To zalezy od tego czy ma sie neostrade, chello czy inne!!! Tu
                                nie chodzi o komputer!!! Zobacz sobie na inne watki - jak wiele ludzi ma IP:
                                *.neoplus.adsl.tpnet.pl I co - to sa wszystko te same osoby???? Hehe, smieszny/-
                                a jestes. A zanim zaczniesz pisac takie osady o innych to zorientuj sie troche
                                co to jest IP i do czego sluzy!!! A jak masz problem z tym o czym tu piszemy to
                                do cholery nie wchodz na takie watki! Widocznie jestes czlowiekiem zupelnie
                                pozbawionym wrazliwości, uczuć i emocji skoro piszesz takie rzeczy. A tacy
                                ludzie nie powinni tu zagladac.
    • kundziorek Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 08.12.05, 17:17
      A ja dziś widziałam moją L-eczkę. Niestety spieszyłam się więc nawet nie
      zdążyłam pomachać instruktorowi (chociaż pewnie i tak by mnie nie zauważył, bo
      był bardzo skupiony na tym co robi kursant). Eh, aż mi serduszko mocniej
      zabiło...;)
      • Gość: nina Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 18:33
        Kundziorku, jak ja Cie rozumiem! Sama czesto wypatruje "mojej" L-eczki :) Odkad
        zdalam to jeszcze nie mialam tego szczescia by ja wiedziec :( U mnie sentyment
        i jakas taka tesknota rosną z dnia na dzien. Mam ciagle dolka. Bardzo bym
        chciala zobaczyc pewną osóbkę, ktora niestety nie teskni by zobaczyc mnie.
        Troche sie nad sobą przez to uzalam. Dzisiaj jest chyba apogeum tego fatalnego
        samopoczucia i dlatego postanowilam cos sobie - KONIEC!!! Musze wziac sie w
        garsc i zapomniec!!! Po prostu niszczy mnie to psychicznie. Pierwszym krokiem
        bylo wykasowanie z komorki nr mojego instruktora, bo ciagle sie osmieszalam
        piszac do niego smsy. Jestem na 99% pewna ze on wie co do niego czuje, bo to
        chyba nie jest normalne ze kursantka zdaje egzamin i potem ciagle w jakis tam
        sposob ciagnie ten kontakt. Poza tym widze, ze jego smsy staly sie jakies
        takie "suche". Musze byc "twarda" bo inaczej zniszcze wszystko co jest dla mnie
        wazne, a przede wszystkim moj zwiazek. Musze przestac myslec o instruktorze,
        idealizowac go. On ma rodzine i mnostwo innych kursantek. Dlaczego mialby
        wyrozniac mnie? Nie jestem dla niego nikim wyjatkowym. Wiem ze jesli ja
        przestane sie odzywac to ten kontakt urwie sie. I to mnie strasznie smuci. On
        nigdy sam pierwszy nie wysle smsa. Wiec chyba na dobre musze powiedziec
        (głównie sobie) "pa,pa"...
        • kundziorek Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 08.12.05, 18:57
          Współczuję Ci bardzo, bo wiem co czujesz. Ja też ciągle sobie obiecuję, że
          wykasuję jego numer, ale jakoś ciagle mi to nie wychodzi. Lubię sobie jeszcze
          powspominać jak to było miło... No, ale czas wrócić na ziemię;)
          Trzymaj się ciepło i nie daj się swoim emocjom. Chyba najlepiej jest szybko
          zapomnieć. Szkoda, że to nie takie proste... Pozdrawiam!
          • Gość: nina Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 20:48
            Tak, Kundziorku to jest b.trudne. Ale uda sie... z czasem. Troche trzeba
            pocierpiec. Ja zauwazylam, ze odkad zdalam nie widzialam wokol siebie niczego
            ani nikogo. Wpadlam w jakąś "dziure", ktorą mozna nazwac "zauroczenie i
            tesknota". Bylam b.nieprzyjemna dla ludzi, zwlaszcza rodziny i faceta. Musze
            sie zmienic i przede wszystkim pogodzic, ze to juz koniec, bylo - minelo i
            zostalo milym wspomnieniem. Ciekawa jestem jednynie jak instruktorzy reagują na
            takie zauroczenia kursantek... Bo moj to chyba reaguje "olewką" - zero emocji.
            Tak jakby mial to w dupie. Mi by bardzo rozmowa pomogła. Najlatwiej by bylo
            jakby wprost powiedzial, ze nigdy nic z tego nie bedzie. Dzieki temu umarlaby
            we mnie nadzieja i latwiej by bylo zapomniec.
            PS. Dzieki za wsparcie!!!
            • Gość: izunia a jakie kolory miały samochody waszych instruktoró IP: *.chello.pl 08.12.05, 20:52
              moze tyo kolor sprawił te nasze zauroczenia mój był czerwony kolor miłości
              hihihihihi
              • Gość: s.c. Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 08.12.05, 22:01
                jezeli wasza L eczka miala kolor wisniowy i jezdzila we wrocku to dajcie sobie
                luz. i tak sie nie uda. wiem bo probowalam.
                • Gość: nina Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 22:20
                  moja miala kolor niebieski wiec to chyba o niczym nie swiadczy ;)))Ale wiele
                  osob wierzy ze kolory mają wplyw na rozne rzeczy :D
                  • marti64 Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru 18.12.05, 09:38
                    Moja to metalik, śliczna.Chyba super wygladam wniej z moim panem
                • Gość: bystra Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.05, 19:19
                  Sam ze sobą??
                • Gość: bystra Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.05, 19:43
                  Dlaczego podpisujesz sie s.c. , a nie M.W. ? Tak z ciekawości pytam. Odpowiedz
                  tylko, czy jestem taka "bystra", jak mi się wydaje ;-)
                  • Gość: jola do bystrej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.05, 21:31
                    ej bystra domyśl się :)
                    --
                    i żeby nie było,że sama do siebie piszę - masz kolezanko takie samo IP jak ja :D
                    • Gość: bystra Re: do bystrej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.05, 23:20
                      Jola! Chyba się domyślam... Jeździmy tym samym bordowym autkiem?
                  • Gość: kasiunia Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:55
                    Tak sobie z nudów weszlam na watek a tu cos takiego.... powinno byc M.W. albo
                    Zona M.W. ;))) No coz...niewiele osob ma tak charakterystyczne IP. Oj, trosze
                    nieladnie tak... Ja sie zawiodlam. Podawac sie za dziewczyne??? Oj,oj, oj... :
                    (( wstyd panie M.W. :D
                    • Gość: kasiunia Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 00:09
                      ale wiecie co??? I tak mirek jest ok!!! pewnie mial powody... ale z drugiej
                      strony tchorzostwa nie cierpie. przeciez lepiej cos wprost powiedziec. Panie
                      S.C. trza z innego kompa pisac!!! :DDD pozdro.
                      • Gość: jola Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.05, 07:51
                        ja już mam prawko, ale godzinka jazdy mi została.
                  • Gość: mirek Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 11.12.05, 18:56
                    tak s.c. to mirek wabno.mysle ze teraz wszystko jest jasne.zycze powodzenia w
                    NAUCE JAZDY SAMOCHODEM.pozdrawiam
                    • Gość: kasiunia Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 21:42
                      Hmmmmm, z podkresleniem na "nauke jazdy samochodem" ;) Ale przeciez czasami
                      milosc skrzydel dodaje i nauka lepiej idzie :DDD Ale tak powaznie to nie nalezy
                      smiac sie z dziewczyn, ktore sie zakochaly w instruktorze. Bo czy to ich wina?
                      Jedni sa bardziej inni mniej uczuciowi. Jedne sie zakochują inne nie. troche
                      wiecej TOLERANCJI :)))))
                • marti64 Re: a jakie kolory miały samochody waszych instru 19.12.05, 12:57
                  chyba nie koniec,bo ja jutro mam ostatnie 2 godziny....Po egzaminie dam mu znac
                  czy zdałam i wtedy....sie zobaczy
              • jacek3142 JEŻELI ICH KOCHACIE TO NIE RÓBCIE IM TAKIEJ OPINI 09.12.05, 10:17
                Po pierwsze-uczucia to rzecz osobista i nie powinna być tematem dyskusji na
                forum nauka jazdy. Jest przecież dużo innych bardziej odpowiednich. Tu
                zaglądają ludzie, którzy wybierają się na kurs i co widzą, że prawie każdy
                instruktor to podrywacz. Tworzycie jakiś mit, utwierdzjąc tylko tych panów w
                tym, że jak będę chciał to żadna mi się nie oprze.
                Pamiętajcie, że instruktorzy to nauczyciele. A każdy nauczyciel powinien
                przestrzegać pewnych zasad etyki nauczycielskiej. W szkole (tylko nie jazdy -
                właśnie dlaczego?) nauczyciel za romans z uczennicą zostałby zwolniony. A z
                tego co piszecie to niektórzy instruktorzy to prawdziwi rekordziści w
                zaliczaniu kursantek. Nauczyciel szkolny musi mieć 5-letnie studia magisterskie
                z przygotowaniem pedagogicznym nawet ten od "robótek ręcznych" i tylko wtedy
                może pracować z młodymi ludźmi. Wystarczy spojrzeć na inne wątki na tym forum
                jak poszukiwani są "normalni" instruktorzy, którzy nie są podrywaczami,
                chamscy, wulgarni itp., Z całym szacunkiem dla ich ciężkiej pracy. Nie wiem
                jaki procent instruktorów ma wyższe wykształcenie. Domyślam się, że niewielki
                chociaż wyższe-techniczne nie daje przygotowania do nauczania. Uważam, że każdy
                nauczyciel obojętnie od historii czy nauki jazdy powinien mieć powołanie
                poparte wiedzą pedagogiczną i etyką nauczyciela. Powinno się podnieś kryteria
                przyjmowania do pracy jako instruktor. Teraz wystarczy wykształcenie średnie,
                praktyka w jeździe i test psychotechniczny. Drogie „forumowiczki”, róbcie kursy
                prawa jazdy i skupcie się głównie na nauce, a wtedy bezpieczniej będzie na
                naszych drogach i ulicach. Nie twórzcie takiej atmosfery, że każdy instruktor
                to podrywacz, gotowy na romans z uczennicą. To naprawdę im dobrze nie służy.
                Serdeczne wyrazy współczucia dla żon
                i narzeczonych instruktorów.
                • Gość: ??? Do Jacka Re: JEŻELI ICH KOCHACIE TO NIE RÓBCIE IM TAKIEJ O IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.05, 01:09
                  Drogi Jacku, zgadzam się z Tobą w zupełności co do tego, że instruktorzy
                  powinni kierować się zasadami etyki (a nie tylko samochodem :-) ) i powinno się
                  podnieść kryteria przyjmowania ich do pracy.I winne nie jest tutaj ich średnie
                  wykształcenie, tylko brak zasad moralnych.A one nie mają nic wspólnego z
                  ilością ukończonych szkół.

                  >Drogie „forumowiczki”,
                  > róbcie kursy
                  > prawa jazdy i skupcie się głównie na nauce, a wtedy bezpieczniej będzie na
                  > naszych drogach i ulicach. Nie twórzcie takiej atmosfery, że każdy instruktor
                  > to podrywacz, gotowy na romans z uczennicą. To naprawdę im dobrze nie służy.

                  - To nie my tworzymy taką atmosferę, tylko oni.Nawet nie zdajesz sobie sprawy,
                  ile zachodu i uwagi wkładał mój żonaty instruktor na podrywanie mnie, choć
                  widział wyraźnie, że wcale mi się to nie podoba.Że o łapaniu za kolana i innych
                  takich żenujących próbach nie wspomnę.Aż musiałam go zmienić na innego,
                  normalnego, bo nauka mnie wcale go nie interesowała.I słyszałam kilka
                  b.podobnych opowieści od moich koleżanek, które też chodziły na kurs - każda do
                  INNEGO ośrodka.Więc proszę nie zakładaj, że inicjatywa wychodzi od kobiet-
                  kursantek!

                  > Serdeczne wyrazy współczucia dla żon
                  > i narzeczonych instruktorów.

                  - Ooo tak!Szkoda, że nie wiedzą, jak świetnie się zabawiają ich mężowie i
                  narzeczeni.Jak mają je za nic, skoro każda kursantka to dla nich łakomy kąsek,
                  który trzeba zdobyć za wszelką cenę.Aż żal ściska serce, że ich Kobiety są
                  nieczgo nieświadome.

                  Pozdrowienia dla garstki uczciwych i porządnych instruktorów-dinozaurów, jak
                  mój drugi Nauczyciel!To Jemu zawdzięczam to, że dobrze znam zasady ruchu
                  drogowego i umiem jeździć bezpiecznie.





          • marti64 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 07.01.06, 09:17
            hehehehhehh,nie pisze sama do siebie,a nie wiem kto to aniołek...Nie zakochalam
            sie podczas kursu,to raczej instruktor zakochal sie we mnie,ale nic z tego...
      • Gość: kaśka Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 10:06
        hehe, a myślałam, że to tylko ja tak wypatruję mojej L-ki, już nawet zaczęłam
        wracać z pracy do domu inną drogą :D moja jest czerwona.... ;)
        • Gość: SS Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 10:41
          Do: jacek3142... powtarzasz te same słowa w każdej swojej wypowiedzi :/ Czy Ty
          masz jakieś kompleksy na punkcie wyższego wykształcenia... Człowieku ile można?
          czytając twoje wypowiedzi ręce mi opadają!!! Zastanów się dwa razy zanim coś
          napiszesz!!! Jeśli nie potrafisz pomóc ludziom miłym słowem tylko dajesz same
          reprymendy to jaki z Ciebie forumowicz... Pozdrawiam :P
          • olkaaaa kasia w jakiej szkole jeździsz 09.12.05, 11:13
            bo mój instruktor też dał mi prezent na mikołajki i też jeździ czerwoną amożę
            pierwszą litere imienia a mówił c zę jest wolny
            • Gość: kaśka Re: kasia w jakiej szkole jeździsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 12:08
              i tak na pewno jesteśmy z innego miasta (ja nie powiem, z jakiego jestem ;) im
              mniej skojarzeń, tym lepiej ;) ). a mój mi nie dał prezentu na Mikołajki, to
              była ironia, bo "prezentem" było odwołanie jazdy ;(
              • Gość: olkaaaa Re: kasia w jakiej szkole jeździsz IP: *.chello.pl 09.12.05, 12:18
                ja jestem z warszawy jeźdze w imoli
                • Gość: linka Re: kasia w jakiej szkole jeździsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 21:20
                  W Imoli są najwięksi podrywacze w całej Warszawie. Rany ile ja się nasłuchałam
                  historii o ich wyczynach. Może ich tam specjalnie pod tym kątem szkolą;)
              • Gość: olkaaaa Re: kasia w jakiej szkole jeździsz IP: *.chello.pl 09.12.05, 12:19
                ja mysle że powinnyśmy sie dzielić takimi informacjami żebyśmy nie były
                oszukiwane
                • Gość: kaśka Re: kasia w jakiej szkole jeździsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 15:21
                  jakoś nie widzę potrzeby informowania całej Polski, z którym instruktorem
                  (imię, szkoła, miasto) mam zamiar się spotykać i chyba przyznasz mi rację :D
                  nie jest on żonaty, więc o żadnym oszustwie nie może być mowy :) a gdyby był
                  żonaty, to i tak nie szkalowałabym go publicznie, dopóki nie skończę jazd i nie
                  zdam egzaminu.
          • jacek3142 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 09.12.05, 13:06
            Przeczytaj jeszcze raz może zrozumiesz.
            Pisałem podobnie w wątku "powiedzonka instruktorów" poniewaz uznałem, że
            przytaczanie prymitywnych powiedzonek, wulgaryzmów i przypisywanie ich
            instruktorom niczemu dobremu nie slużą tak jak i tu robienie z nich
            rozpustników i to własnie im chciałem pomóc.
            Zresztą może by warto posłuchać opini jakiegoś prawdziwego instruktora, ktory
            zechciałby zająć stanowisko w tej kwesti.
            Co do moich kompleksów. Na jakiej podstawie tak sądzisz. Opisywałem tylko
            rzeczywistość. Raczej podejrzewam Ciebie o kompleks związany z brakiem
            wykształcenia. No cóż, pewnie nietylko ja chciałbym, żeby nauczaniem zajmowali
            się ludzie na poziomie.
            • moimokiem Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 09.12.05, 20:51
              jacek3142 napisał:

              > Przeczytaj jeszcze raz może zrozumiesz.

              Jacusiu, przeczytaj raz jeszcze ten watek, to zobaczysz, ze prawdziwi
              instruktorzy juz sie wypowiedzieli (chwala im za to!).



              > Zresztą może by warto posłuchać opini jakiegoś prawdziwego instruktora, ktory
              > zechciałby zająć stanowisko w tej kwesti.

              Nie-e. Moze by warto wreszcie posluchac opinii jednego z tych instruktorow,
              ktorzy czaruja, uwodza i zwodza swe kursantki pieknymi slowkami. Co tak
              naprawde chca oni osiagnac? Niech maja odwage otwarcie przyznac sie... Taka
              terapia (szokowa) bylaby idealna dla tych wszystkich umeczonych niewiastek.



              > No cóż, pewnie nietylko ja chciałbym, żeby nauczaniem zajmowali
              > się ludzie na poziomie.

              Tak, nie tylko Ty Jacusiu...
              • Gość: nina Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 22:59
                A ja juz sie chyba lecze z zauroczenia :) Jako ze ucze sie przy ul. Dawida we
                wroclawiu to zawsze widze tam pelno L-ek (tam jest ich czeste
                miejsce "wypadowe")i ostatnio co dzien wypatrywalam mojej niebieskiej L-ki. A
                dzis - zupelnie przeciwnie - mialam to gdzies! :) Dla mnie super - pierwsza
                oznaka ze robi sie ok. I samooczucie o niebo lepsze. Chyba potrzebny byl mi
                wczoraj dzien kryzysu by wyjsc z tego wszystkiego i sie zdystansowac. Czuje
                ulge :))
                • kundziorek Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 09.12.05, 23:16
                  Oby tak dalej:) Ja też dzisiaj już wróciłam do normalności pomimo wczorajszego
                  niepsodziewanego spotkania z L-ką. Było minęło... Pozdrawiam serdecznie!
                  • 333a3 PRZYKRE JEST TO, ŻE TYLE DZIWEK JEST W TYM KRAJU 10.12.05, 12:24
                    • Gość: nina Re: PRZYKRE JEST TO, ŻE TYLE DZIWEK JEST W TYM KR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 12:41
                      PRZYKRE JEST, ZE TYLU IDIOTÓW I KRETYNÓW JEST W TYM KRAJU!!! CO TO - KOLEJNA
                      ŻAŁOSNA PROWOKACJA???
                    • poster012 Re: PRZYKRE JEST TO, ŻE TYLE DZIWEK JEST W TYM KR 13.12.05, 12:29
                      wYGLĄDA NA ZAZDROSNĄ ŻONE
                • Gość: kaśka Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 17:04
                  dziewczyny, chyba gwiazdy nam sprzyjają, bo ja jeździłam z innym instruktorem i
                  chyba trochę mi przeszło zauroczenie tym moim ;) ten drugi był mniej
                  przystojny, ale za to lepiej nam się rozmawiało :) no i stwierdziłam, że tak
                  najbardziej to ja chyba kocham samą jazdę :D i już raczej nie będę latać z
                  pracy okrężną drogą, żeby z daleka zobaczyć Lkę...
                  • Gość: nadja Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.wroclaw.mm.pl 10.12.05, 17:15
                    Muszę Wam napisać na pocieszenie, że mi już też przeszło. Wymyśliłam sobie cel,
                    który pozwala mi nie myśleć, dawno się nie widziałm z instruktorem i prawdą
                    jest, że'czas leczy rany'. Widzę, że ten wątek też umrze śmiercią naturalną i
                    chyba będzie trzeba założyć nowy 'jak się odkochać'. Coś ten słoneczny listopad
                    pomieszał nam w głowach a brzydki grudzień znów sprowadził na ziemię. Swoją
                    drogą to ciekawe doświadczenie w naszym życiu i oby nas czegoś nauczyło, a na
                    pewno będzie miłym wspomnieniem nauki jazdy. Powodzenia Dziewczyny!
                    Nina :*
                    • Gość: magda co to jest IP ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 13:05
                      Powiedzcie mi prosze, o co chodzi z tym IP? Dlaczego ktos ma charakterystyczne
                      (jedyne w swoim rodzaju ;)) a inne sie powtarzają u co drugiej osoby? Takie jak
                      moje IP ma mnostwo ludzi na tym forum. Od czego to zależy??? :)
                      • Gość: jola Re: co to jest IP ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.05, 13:29
                        to zalezy jaki jest twoj uslugodawca internetowy, ja mam w dialogu jak wielu
                        innych, ty masz chyba neostradę którą też ma wiele osób, a innie mają chello
                        (chyba mniej ich jest) a niektórzy mieszkaja na peryferiach miasta i mają
                        internet osiedlowy o jakieś tam nazwie wymyślnej np vivaldi
                        pozdrawiam
                        • Gość: nina koniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:30
                          Nadja - masz racje. Ten watek musi umrzeć smiercią naturalną. W koncu ile czasu
                          mozna byc zauroczoną instruktorem...? Powoli widze, ze coraz mniej mysle i
                          wspominam. Moze to kwestia czasu, ktory nieublagalnie uplywa, a moze licznych
                          obowiazkow, ktore mam teraz na glowie, a ktore sprawiają ze nie ma kiedy
                          rozmysać... Jednak chyba jeszcze przez dlugi czas pewne rzeczy i wpomnienia
                          będą powracać. I na to raczej nie mam wplywu. Zawsze pozostanie jakis zal, ze
                          znajomosc sie skonczyla i ze nigdy juz z nim nie pogadam, nie pożatuje. Ten
                          watek dzialal troche jak "terapia" - tu mozna bylo wszystko napisac, wyzalic
                          sie, wygadac.
                          Pozdrowionka!!!
    • Gość: ??? Do Jacka i innych grzmiących na kursantki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.05, 14:23
      Drogi Jacku, zgadzam się z Tobą w zupełności co do tego, że instruktorzy
      powinni kierować się zasadami etyki (a nie tylko samochodem :-) ) i powinno się
      podnieść kryteria przyjmowania ich do pracy.I winne nie jest tutaj ich średnie
      wykształcenie, tylko brak zasad moralnych.A one nie mają nic wspólnego z
      ilością ukończonych szkół.

      >Drogie „forumowiczki”,
      > róbcie kursy
      > prawa jazdy i skupcie się głównie na nauce, a wtedy bezpieczniej będzie na
      > naszych drogach i ulicach. Nie twórzcie takiej atmosfery, że każdy instruktor
      > to podrywacz, gotowy na romans z uczennicą. To naprawdę im dobrze nie służy.

      - To nie my tworzymy taką atmosferę, tylko oni.Nawet nie zdajesz sobie sprawy,
      ile zachodu i uwagi wkładał mój żonaty instruktor na podrywanie mnie, choć
      widział wyraźnie, że wcale mi się to nie podoba.Że o łapaniu za kolana i innych
      takich żenujących próbach nie wspomnę.Aż musiałam go zmienić na innego,
      normalnego, bo nauka mnie wcale go nie interesowała.I słyszałam kilka
      b.podobnych opowieści od moich koleżanek, które też chodziły na kurs - każda do
      INNEGO ośrodka.Więc proszę nie zakładaj, że inicjatywa wychodzi od kobiet-
      kursantek!

      > Serdeczne wyrazy współczucia dla żon
      > i narzeczonych instruktorów.

      - Ooo tak!Szkoda, że nie wiedzą, jak świetnie się zabawiają ich mężowie i
      narzeczeni.Jak mają je za nic, skoro każda kursantka to dla nich łakomy kąsek,
      który trzeba zdobyć za wszelką cenę.Aż żal ściska serce, że ich Kobiety są
      nieczgo nieświadome.

      Pozdrowienia dla garstki uczciwych i porządnych instruktorów-dinozaurów, jak
      mój drugi Nauczyciel!To Jemu zawdzięczam to, że dobrze znam zasady ruchu
      drogowego i umiem jeździć bezpiecznie.
      • g.a.r.c.i.a Re: Do Jacka i innych grzmiących na kursantki 23.12.05, 13:12
        Dolaczam sie do postu "???" Od siebie dodam tylko: w morde strzelic takiego
        casanove od siedmiu bolesci-instruktora i po bolu...
        • poster012 Właściwie to ile zarabiają instruktorzy? 04.01.06, 15:14
          Bo jak widać to poza zarobkami jeszcze w pracy mogą się dobrze zabawić.
          Pozazdrościć takiej pracy.
    • Gość: moniczka Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 13:19
      a moj byl przystojny...i wolny...i bylo uczucie....i jestesmy teraz razem:)i
      jest nam dobrze..nei wszyscy instruktorzy sa tacy...
      • Gość: mała27 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:00
        zazdroszczę Ci! mój instruktor zaraz po tym jak zdałam egzamin przestał się
        odzywać. nie odbiera telefonów, nie odpisuje na sms. smutne to, ponieważ przez
        cały kurs był taki miły. bardzo często udawał przd żoną że jeszcze jest w pracy
        a tak naprawdę był u mnie. a po egzaminie nawet nie napisał że to koniec. :((
        • jacek3142 mała27 i bardzo dobrze, że potraktował cię jak .. 06.01.06, 08:29
          zwykłą dziwkę.
          • Gość: do jacek3142 Re: mała27 i bardzo dobrze, że potraktował cię j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 10:01
            Dobrze???? Ona jest twoim zdaniem dziwką??? A co z dupkiem instruktorem??? Jemu
            bylo wolno zdradzać żone a mala27 nie mogla sie zakochac w instruktorze??? Jezu
            jak mnie wk*****ą takie szowinistyczne teksty!!! Facetom wszystko wolno bo i
            tak na koniec to kobieta jest wyzywana od dziwek.
            mala27 nie przejmuj sie!!! Faceci to swinie i nic wiecej! I bardzo Ci
            wspolczuje. Twoj instruktor to zwykly dupek. Nie rozumiem jak tak mogl
            postapić. Skonczony frajer... tak jak jacek3142.
        • 762mm Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 10:01
          - Cóż prawdziwych mężczyzn ocenia się za to jak kończą.
          "cały kurs był taki miły. bardzo często udawał przed żoną, że jeszcze jest w
          pracy, a tak naprawdę był u mnie. Po egzaminie nawet nie napisał że to koniec"
          - Potraktował Cię tak jak sobie na to sama zasłużyłaś. Zabawił się, a
          potem "spadaj mała tam są drzwi" Kto chce się wiązać z dziwkami?

          • marti64 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 10:44
            Śmieszne te stwierdzenia,że dziewczyna która zauroczyła się instruktorem jest
            dziwką.Tak naprawdę ci kolesie,ktorzy tak twierdzą zazdroszczą
            instruktorom ,ale żeby wyładować wściekłość posądzą dziewczyne o
            dziwkarstwo,motywując to pewnie tym ze poszła z instruktorem a nie z tym
            kolesiem.Gdyby koleś ta dziewczyna w Tobie sie zakochala to bys jej tak nie
            nazwał,ale ze w instruktorze to juz trzeba przysr.. nie???Męska,szowinistyczna
            świnia z ciebie gosciu!!!!
            • Gość: Ewa Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:36
              Dlaczego dziewczyna, ktora zakochuje sie w insturktorze jest od razu dziwką??
              Rozumiem, ze waszym zdaniem w kims innym mozne: w nauczycielu, hydrauliku,
              koledze z pracy?? O co chodzi z tym instruktorem? Przeciez to zwykly facet!
              Taki sam jak inni. Tyle ze uczy jezdzic.
              Tez uwazam ze faceci są wstrętni i piszą takie bzdury, ze szok. Dlaczego
              instruktor, który zdradza żonę z kursantką jest usprawiedliwiony i nikt sie do
              niego nie czepia, a dziewczyna, ktora sie zakochala i pewnie liczyla na
              odwzajemnienie uczucia jest, jak wy to piszecie... "zwykłą dziwką"???? Dla mnie
              instruktor malej27 zachowal sie jak największy TCHÓRZ i DUPEK, pozbawiony
              honoru. Mial odwage sie z nią przespać a potem nawet go nie bylo stac, by
              powiedziec, "It's over". Nic go nie usprawiedliwia. Najgorsze, ze on sie pewnie
              teraz swietnie bawi z inną kursantką, którą pozniej tak samo "oleje" jak
              małą27. Wspolczuje Ci dziewczyno.
              • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 14:50
                ONA SIE Z NIM, ZONATYM FACETEM, PRZESPALA I TO NIE RAZ EWO. ON JEST ZWYKLYM
                SAMCEM. TCHORZEM I DUPKIEM BYLBY, GDYBY ZROBIL JEJ DZIECKO I WZIAL NOGI ZA PAS,
                NIE CHCAC UZNAC BERBECIA ZA SWOJE.
                JA WSPOLCZUJE ZONIE TEGO SAMCA.
                MALA27 MOZE SIE I BUJNELA W NIM, ALE NIE BYLA NA TYLE SPRYTNA I INTELIGENTNA,
                BY POWALCZYC O JEGO SZACUNEK I PRAWDZIWE WZGLEDY. PODALA MU SIE NA TACY JAK
                SZPROTKA. JEMU (SAMCOWI) SIE NAWET NIE ODBILO..:-))
                • Gość: Ewa Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:58
                  Masz racje g.a.r.c.i.a. Nie pomyslalam o biednej zonie... Tez jej wspolczuje
                  najbardziej.
            • 762mm Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:00
              Nabijanie się z osukiwanej żony, że jakiś kretyn właśnie robi ją z nią w konia
              (TO JEST ŚWIŃSTWO)i bez skrępowania chwalenie się tym na forum, wystawia chyba
              jednoznaczne świadectwo o tej dziewczynie. Może wypowiedzą się na ten temat
              jakieś normalne dziewczyny, a nie jej podobne młodociane lafiryndy.
              • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:08
                Oj co tak bezpardonowo skreslasz mala27 i inne niewiasty? Dostala dziewczyna
                (mala27) nauczke od zycia? Dostala. Czlowiek cale zycie sie uczy.
                Swinstwem bylo to, ze ten samiec potafil jeszcze o szanownej zonusi dyskutowac
                po orgazmie z kursantka w jej mieszkaniu.
              • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:18
                762mm napisał:

                > a nie jej podobne młodociane lafiryndy.

                Wyjasnij pani, kogo konkretnie masz na mysli?
              • Gość: Ewa Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 15:23
                Mnie najbardziej wkurza to za tutaj potepiana jest ta dziewczyna a tak naprawde
                to najwiekszym sku....nem jest ten cholerny instruktor!!! To jego powinnismy
                szykanowac. Dziewczyna zle i glupio zrobila ale ona nikogo nie zdradza, rani
                tylko samą siebie i teraz ponosi konsekwencje swojego zauroczenia. On z kolei
                krzywdzi nie tylko kursantkę ale przede wszystkim żonę (a kto wie, moze ma tez
                dzieci)!!! Dupek jeden!!! ://
            • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 19:06
              Nie wiem jak inni, ale widze znaczaca roznice pomiedzy dziewczyna, ktora jest
              zauroczona instruktorem (bierzemy pod uwage zaobraczkowany obiekt), a
              dziewczyna, ktora z zauroczenia dopuszcza sie uprawiania seksu z
              zaobraczkowanym instruktorem (ktory nie jest juz przez to takim golabkiem).
              Zadna z nich nie jest dla mnie dziwka. Dziwki sprzedaja swe cialo na ulicy albo
              w burdelu, to trzeba wyraznie wyjasnic. Dziewczyna ma prawo byc taka, jaka
              chce. Nie zyjemy w PRL-u gdzie tematem tabu bylo uzywanie nazwy "prezerwatywa"
              podczas niedzielnego obiadku Kowalskich.
              Teraz dziewczeta sa bardziej wyzwolone. A te, ktore decyduja sie na pojscie do
              lozka z zonatym lub nie facetem i to dosc szybko po pierwszym spotkaniu,
              powinny byc z gory swiadome meskiej psychiki, ktora za bardzo nieatrakcyjna
              uznaje taka latwosc (wciaz zwana przez wielu "dziwecznosc").
        • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 14:33
          Hm, dziwi mnie, ze godzilas sie na takie sytuacje, gdy on bedac z Toba
          oklamywal zone. Odpowiadal Ci taki uklad? Teraz final jest taki, ze on byc moze
          przemyslal sprawe, nie chce wiecej oklamywac zony i nie chce pakowac sie :-) w
          kochanke (?).
          Niektorzy zonaci faceci potrafia byc zniewalajacy, to fakt. Tylko ze my kobitki
          musimy w odpowiednim momencie powiedziec STOP, ZAKAZ WJAZDU lub chociaz
          OGRANICZENIE PREDKOSCI (ja bym dorzucila jeszcze jakis mandacik...). Inaczej
          wyrobimy sobie niezbyt pochlebna opinie.
          Wlasciwie to on sie jeszcze moze odezwac... Zycze Ci, by ta historia skonczyla
          sie dobrze dla Ciebie.
          • marti64 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:19
            Mnie to irytują tacy instruktorzy,ktorzy mając żone,rodzinę,idą sobie do łózka
            z kursantkami...A co tam nie?Przeciez to nic złego powie taki...Jasne.Wzieli by
            sie lepiej za porządną naukę,bo gro z nich tak uczy,że jak sie to widzi to MÓZG
            SIE LASUJE...
            • marti64 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:26
              I taki jeszczce powie-A co ja złego zrobiłem???I pójdzie do żony jakby nigdy
              nic...No,dla mnie to jest kurestwo.Dlaczego wini sie dziewczyne która nie miała
              męza,a zero krytyki wobec zachowania instruktora,ktory po fakcie przychodzi
              jako "przykladny mąż i ojciec" do domu.Ludzie,to woła o pomstę do nieba!!!
            • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:30
              Chcialabym czasem byc niewidzialna i robic zdjecia takich "przykladnych"
              mezusiow (nie tylko instruktorow nauki jazdy), ktore potem bym podrzucala
              zonom. Tylko ze, hm, niektore zony potrafia przymknac oko na takie mezusia
              wybryki. Ich tez mi zal.
              • marti64 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:37
                Większosci instruktorom to by sie przydalo jeszczce dokształcać zawodowo,bo
                wsiadając do auta często zapominają po co tam są,a myslą nie głową tylko
                fiutem...Wezcie sie za siebie ludzie,bo wyrąbaliscie sobie opinię tzw ku..arzy
                i prymitywów i nic poza tym bo i co????
                • Gość: Ewa Re: przystojny instruktor i... uczucie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 15:43
                  Ja sie dziewczyny z Wami zgadzam, tylko nie uogólniajmy że wszyscy instruktorzy
                  tacy są. Moj byl bardzo w porzadku i watpie by zrobil cos takiego. A wiec bede
                  bronic tezy, ze jednak nie kazdy z nich to prymityw. Pozdrawiam!!! :))
                  • spin_spin_sugar Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 16:51
                    i ja się do tej tezy dołączę:)

                    pozdro
                    • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 19:12
                      Fajnego masz nicka.:-)
                • g.a.r.c.i.a Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 15:53
                  Zaraz zaraz, mowiac o wadach, jak sobie przypominam, to mojego
                  nieodjazdinstruktora cechowalo chwilami chamstwo, bunczucznosc, niemalze
                  regularne spoznianie sie na wyklady i malo profesjonalny system szkolenia.
                  Ten od jazd (tez zonaty) mial za to niewyparzona (na swoj sposob urocza)
                  gebe, sklonnoci do podejrzliwych propozycji (hehe, nie, nie byly to propozycje
                  z tych "nie do odrzucenia") oraz do bujania w oblokach zamiast w podreczniku
                  kierowcy...
                  Mam nadzieje, ze taki stan rzeczy to juz przeszlosc.
                • 762mm Do marti 64 06.01.06, 16:38
                  Większosci instruktorom to by sie przydalo jeszczce dokształcać zawodowo,bo
                  > wsiadając do auta często zapominają po co tam są,a myslą nie głową tylko
                  > fiutem...Wezcie sie za siebie ludzie,bo wyrąbaliscie sobie opinię tzw
                  ku..arzy
                  > i prymitywów i nic poza tym bo i co???? - to twoja wypowiedź

                  A co można pomyślec o tobie marti64, czym ty myślisz, kto tych panów prowokuje?
                  przytocze twoje niektóre wypowiedzi z tego forum:

                  1.Moze na koniec sie ze swoim pocałuję,taki namiętny pocałunek...
                  2.Ale ja niedługo mam egzamin a przed nim 6 godzin jazdy i nqa koniec
                  chciałabym coś wywinąć heheheh.
                  3.Marzy mi się długi,namiętny pocałunek,jakies głaskania,dotyki itp.
                  4.Moja to metalik, śliczna.Chyba super wygladam wniej z moim panem

                  5.chyba nie koniec,bo ja jutro mam ostatnie 2 godziny....Po egzaminie dam mu
                  znac czy zdałam i wtedy....sie zobaczy

                  • marti64 Re: Do marti 64 06.01.06, 18:19
                    Jasne.Ja w tym momencie przytaczam motyw zdrady instruktora,a nie jakiegos tam
                    pocałunku,ktorego notabene nie było,bo stchórzylam...
                    • 762mm Re: Do marti 64 07.01.06, 06:07
                      - Moze na koniec sie ze swoim pocałuję, taki namiętny pocałunek...
                      - Ale ja niedługo mam egzamin, a przed nim 6 godzin jazdy i koniec
                      chciałabym coś wywinąć heheheh.
                      - Marzy mi się długi,namiętny pocałunek, jakies głaskania,dotyki itp.
                      - chyba nie koniec,bo ja jutro mam ostatnie 2 godziny....Po egzaminie dam mu
                      znac czy zdałam i wtedy....sie zobaczy

                      hehehehehehehehehehehehehehe


                      • moimokiem Re: Do marti 64 07.01.06, 06:12
                        Tak z rana taki humor?
                • aniolek68 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 18:48
                  wkurza mnie,ze zawsze wszystko idzie na baby (jak zwykle);p wychodzi na to,ze
                  jestesmy glupie i naiwne a instruktorzy nie maja nic z tym wspolnego,ze oni do
                  tego reki nie przykladali-jasne. Rzeczywiscie mysla nie ta glowa co
                  trzeba,swietnie bawiac sie naszym kosztem,ze to niby my jestesmy takie glupie i
                  same pchamy sie im w ramiona.Gdy slysze opowiesci jak to instruktorzy dowalaja
                  zawsze cos z podtekstem erotycznym to ... Uwazam,ze dziewczyny ktore nie sa w
                  zwiazku nie powinny byc wyzywane za to,ze calowaly sie z instruktorami-przeciez
                  to tak samo jak isc z kolesiem na 30 randek i wczesniej czy pozniej dojdize do
                  pocaluknu wiec nie rozumiem o co to cale hallo :))) pozdrawiam
                  wszytskie "zauroczone" kursantki
            • aniolek68 Re: przystojny instruktor i... uczucie?? 06.01.06, 18:23
              w 100 % zgadzam sie z toba!!!
              • 762mm Do marti64 07.01.06, 05:59
                Fajny masz teraz login - aniołek68, a może jeszcze kilka.
                Zawsze można sobie podyskutować sama ze sobą i np. się usprawiedliwić.
                w 100 % zgadzam sie z toba!!!


                • republika-jednojajowa Re: Do marti64 07.01.06, 07:12
                  762mm daj już dziewczynie spokój. To,że pisze sama do siebie trudno. Pewnie
                  zakochała się nieszczęśliwie podczas kursu w pacanie, który to wykorzystał i ją
                  zostawił,a teraz potrzebuje się wygadać. Trzeba jej tylko współczuć.
                  • marti64 Re: Do marti64 07.01.06, 09:20
                    hehheheheheehehh,sam sie chyba zakochałeś,ja nie....
                  • marti64 Re: Do marti64 07.01.06, 09:22
                    I nie pisze sama do siebie,a aniołek to nie wiem kto to...Nie zakochalam sie,to
                    instruktor sie raczej zakochal ale nic z tego...
                  • marti64 Re: Do marti64 07.01.06, 09:24
                    762mm pisze sam do siebie jako republika jednojajowa he he he,to koleś
                    wymysliłes hehhehehehehe,niech cie drzwi scisną jaki jestes cienki bolek...
                    • 762mm Re: Do marti64 07.01.06, 11:27
                      Przykro patrzeć jak się miotasz. Ja też uważam, że chodzi o zawiedzioną miłość.
                      Posługujesz się dość prostackim językiem. Masz bogaty repertuar epitetów,
                      szkoda, że tylko epitetów. I to "koleś" zauważyłem, że tylko Ty go używasz i
                      oczywiście Twoja "mutacja". Chyba jesteś bardzo młoda i kiepsko wykształcona.
                      A tak w ogóle to już zaczynam Cię lubić. Czy już zdawałaś egzamin na prawko?
                      • marti64 Re: Do marti64 07.01.06, 14:21
                        Zdawałam i zdałam.Wykształcenie mam na 100% lepsze niż ty,moge sie założyć.A Ty
                        za to używasz takich epitetów że aż sie słabo robi jak czytam twoje gadki.Wez
                        juz nie pisz bo się żygać chce od twoich pierdół i balaniuków idioto
                        skończony!!!
                        • 762mm Re: Do marti64 07.01.06, 21:49
                          Zapewne jesteś bardzo wykształcona - napisałaś "się żygać chce od twoich
                          pierdół i balaniuków"
                          "żygać" - piszę sie przez rz (rzygać)
                          "balaniuków" - zapewne chodzi tutaj o banialuki
                          marti64 - czy 64 to twoje IQ ? Jeżeli tak, to chyba zawyżone.
                          • marti64 Re: Do marti64 08.01.06, 22:00
                            Domniemywam,że jesteś instruktorem i to "od siedmiu boleści".Ja mam 100 razy
                            lepsze wyksztalcenie od Ciebie i dla mnie jesteś(jak to się w Łodzi mówi)
                            dupkiem z wiochy.Spadaj buraku!!!
                            • 762mm Re: Do marti64 09.01.06, 10:13
                              To źle "domniemywasz".
                              Głupota nie zwalnia od myślenia i lepiej nie wyrastaj ponad swoją miarę.
                              Najlepiej wychodzi Ci pisanie "sama ze sobą". Chociaż widząc to - co i jak
                              piszesz to lepiej, żebyś nie pisała wcale.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka