Gość: Doris
IP: 83.1.94.*
22.07.09, 14:20
Mój instruktor jest niebywale wredny.Nie uważam się za świetnego kierowce,ale
ja się dopiero uczę.Wiele osób,które poszły na kurs w tej samej turze co ja,z
niego zrezygnowało.Na jazdach z trudem powstrzymuj ę łzy,te 2 godziny są dla
mnie czystą gehenną.Jest naprawdę chamski,wulgarny,upokarza mnie i krzyczy.Pod
wpływem jego złośliwych uwag i krzyku,pewien chłopak,także z mojej tury,rozbił
elkę.Facet wprost próbuje wyłudzić ode mnie pieniądze.Powiedział,że albo
dokupię u niego godziny,albo nie podpisze mi papierów po wyjeżdżeniu 30
godzin.Powiedziałam wprost,że nie mam pieniędzy.Kiedy powiedziałam w końcu
grzecznie "proszę na mnie nie krzyczeć" to już nie krzyczy,ale nadal jest
wulgarny.Błagam,ja nie wiem co mam robić.Wczoraj powiedział,że zrobi mi
kolejny egzamin wewnętrzny i zadecyduje,czy moge pójść na egzamin,bo jego
zdaniem nie mogę i muszę dokupić godziny.Jest instruktorem.Nie jest
kierownikiem.Błagam,poradźcie mi coś.Nie wiem co robić.Dziś kolejna jazda i
znów gehenna.Zostały mi jeszcze 2 jazdy po 2 h..ale boję się,że mi nie podbije
tych papierów.Muszę jakoś interweniować,ale nie wiem jak:(.