Dodaj do ulubionych

Masz prawo mnie oceniać?

19.11.09, 18:50
No i ścięłam się z przyjaciółką....sad Trafiła na mój gorszy dzień ...zapytała
jaki nasze starania ...Odburknęłam że nijak...tzn ciąży nie ma.A wtedy ona
/matka 4 dzieci-złote strzały/ : czy wiesz co Pan Bóg chce przez to
powiedzieć....? No i dostałam szałusad
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 18:55
      Każdy by dostał.
      Jeśli to jest przyjaciółka, to wrogów juz nie potrzebujesz.
      • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 19:03
        Ja wiem że ona nie rozumie.Uważa że powinnam się więcej modlić...zapytałam czy
        uważa że jej wiara byłaby tak samo mocna po 10 latach modlitwy o rodzinę? Ona
        "wymadlała" ciążę w miesiąc...Ona myśli że to jej zasługa a to jest łaska...nie
        wie jakie ma szczęście.
    • mamalgosia Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 19:18
      Jestem tępa, proszę mi wyjaśnić, co Pan Bóg chce przez to powiedzieć
      • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 19:27
        No właśnie się nie dowiedziałam bo zaczęłam zionąć ogniem i się wycofała..tzn
        stwierdziła że pogadamy jak mi przejdzie.Ale ja to odebrałam, że nie
        zasługuję...Ona jest bardzo dobrą osobą, wiem że martwi sie o mnie...ale....W
        wieku 20 lat poznała człowieka którego pokochała, potem planowane dzieci, czas
        płodny ..i bach...ja o swoja "miłość" walczyłam 10 lat...modlitwa, msze w
        intencji, modlitwa wstawiennicza, pielgrzymka, no i oczywiście aktywne
        poszukiwania; randki, randki, randki....nie wychodziło...Miała swoja wersje że
        Bog przeznaczył mnie do samotności..ale ja czułam że tak nie jest.I dobrze
        czułam smile ale teraz walka na nowo...
        • 11.jula Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 19:45
          To, co Bóg dla ciebie planuje, to my tego nie wiemy, ani tym
          bardziej ona. Ktoś mi kiedyś powiedział, że im bardziej Bóg kocha,
          tym bardziej doświadcza. I powiem ci, że to się zgadza. Wszyscy,
          dobrzy, kochani ludzie jakich znam, nie mają lekko w życiu.
          Niektórzy mają naprawdę ciężkie krzyże.
          Spróbuj spojrzeć na to w ten sposób, jest to dla ciebie trudne,
          ciężkie doświadczenie, teraz niezrozumiałe, ale może kiedyś poznasz,
          co Bóg chciał przez to powiedzieć.
          A na koleżankę się nie gniewaj, nie przemyślała do końca co chce
          powiedzieć, łatwo mówić, jeśli sie nie jest w takiej sytuacji.
          Myslę, że nie miała złych intencji, ale twoją wściekłość rozumiem.
          Sama kiedys nie byłam pewna czy uda mi się mieć dzieci i wszelkie
          dobre rady w tym temacie doprowadzały mnie do szału.
          • mamachlopca1 Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 20:32
            ja potrafie sobie wyobrazic jak sie poczulas bo to samo przezywalam.i tak samo
            "walczylismy"o nasze dzieci.i wiem jak nam bylo trudno gdy wszyscy je mieli-tak
            po prostu a my wciaz nie.jak sie czulam gorsza.i nie dalo sie tego w zaden
            sposob ulozyc w glowie.i te wszystkie badania, leki, zabiegi...ale twoja
            kolezanka nigdy tego nie zrozumie.nigdy.jej przyszlo to latwo, kocha swoje
            dzieci ale nie jest w stanie sie w ciebie i twoje emocje wczuc.ona chciala
            pewnie dobrze, pewnie chciala(mam nadzieje)po prostu o tym z toba porozmawiac-o
            planach, emocji,calej sytuacji.a wyszlo jak wyszlo
            • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 20:51
              Weszłam jakiś czas temu na jej profil na NK...były zdjęcia nowo narodzonego, 4
              dziecka...i podpis jej siostry pod zdjęciem..."O to jest ten wymodlony X"...i
              pomyślałam , jaki wymodlony...Co to jest miesiąc modlitwy... Bo to prawda, co to
              jest modlić się miesiąc...a z 2 strony wiem że źle pomyślałamsad , zazdrość
              chyba...Wole jednak rozmawiać o TYM z osobami które przechodziły to samo.
              • verdana Re: Masz prawo mnie oceniać? 19.11.09, 21:41
                Cóż, ja bym nie przypisywała aż takich dobrych intencji. Pycha - to
                przez Twoja kolezankę przemawia. Ktos, kto przypisuje sobie wiedze o
                boskich intencjach i az tak wierzy w moc wlasnej modlitwy - czy ja
                wiem, czy to jest "silna wiara" w Boga, czy raczej silna wiara we
                własną wyższość.
                I nie wierzę, ze matka - szczególnie matka chcaca dzieci - nie może
                zrozumiec dramatu osoby, ktora chce miec dziecko i jej sie nie
                udaje.
                • atama Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 07:48
                  > Cóż, ja bym nie przypisywała aż takich dobrych intencji. Pycha -
                  to
                  > przez Twoja kolezankę przemawia.

                  No bez przesady. Tak łatwo bym jej nie oceniała. Tym bardziej
                  negatywnie.

                  > Ktos, kto przypisuje sobie wiedze o
                  > boskich intencjach

                  A skąd wniosek, że ona twierdzi, że WIE, co Pan Bóg chce przez to
                  powiedzieć??

                  Ja - przyznaję, że na chłodno, bo nie moja sprawa - zakładam dobrą
                  wolę a priori.
                  No... trafiła z tekstem jak kulą w płot. uncertain
                  Mnie by to też rozsierdziło. Albo bardzo zabolało.
                  Ona - wydaje mi się, że nie do końca Cię zna. Odnoszę wrażenie, że
                  może sądzić, że tak się zafiksowaliście na dziecku, że nie bierzecie
                  pod uwagę innych opcji. Takim niefortunnym tekstem może próbowała
                  zwrócić Twoją uwagę na to, że może ma być inaczej.
                  Chociaż nie powiem, żebym się za taką filozofią zgadzała.
                  Ja bym to odczytała za chęć oszczędzenia Ci rozczarowań, cierpienia.
                  Czym przy okazji sprawiła Ci sporo bólu.
                  Możemy się tylko domyślać, kto co chciał. Niczego się nie dowiesz,
                  dopóki z nią na spokojnie nie porozmawiasz i nie wyjaśnisz, nie
                  powiesz, jak się poczułaś. O ile masz na to ochotę oczywiście...
                  • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 09:26
                    Myślę że pogadamy, z tym ze rozmowa o kwestii która jest dla kogoś
                    zupełnie nieznana jest trudne.Wyobrazcie sobie taka sytuacje; kazde
                    wasze osobiste pragnienie marzenie, prośba jest zawsze wysłuchiwana
                    i spełniana i to szybko.Powiecie ze przesadzam, bo tak dobrze nie
                    ma...a ja wam powiem ze owszem bywa.I jak ktoś taki może zrozumiec
                    ze nie kazdy tak ma i że nie jest to kwestia "winy" osoby proszacej.
                    Nie wolno podcinac skrzydeł drugiej osobie mówiac jej że Pan Bóg ją
                    przeznaczył do samotności, do bezdzietnosci,,,itp; generalnie uwazam
                    ze kazdy z nas czuje jakie ma powołanie i powinien robic wszystko by
                    je realizować.
                    Teraz przypomniało mi się jak jej mała zachorowała na zapalenie opon-
                    modliliśmy sie wszyscy, znajome siostry zakonne, sasiedzi...Jak by
                    ona sie poczuła gdybym wtedy zamiast sie modlić i mówić jej że
                    bedzie dobrze, powiedziała; wiesz może Pan Bóg chce mieć Twoje
                    dziecko przy sobie, pogodź sie z wola Boga itp; tak sie nie mówi,
                    trzeba wierzyc i walczyc razem i obok.
                    • franula Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 10:51
                      ty masz prawo czuć się zraniona, jesteś wrażliwa w tym temacie i nic dziwnego,
                      ona była być może nietaktowna, nie znamy całego kontekstu ale sama tez bardzo
                      mocno ją oceniasz, wiesz?

                      ja nie podejmuję się oceny obcej osoby na forum internetowym za jej plecami.
                      Zastanów się co ona by czuła gdyby przeczytała to co napisałaś.

                      co ma do rzeczy że pod jej zdjeciem jest ze wymodlone? moze modliła się od 15 rż
                      o szczęsliwą rodzinę?

                      porozmawiaj z nia powiedz co czujesz, że słowa których używa są raniące, że
                      jesteś w takim stanie ducha że nawet słowa z dobra wolą wypowdziane odczytujesz
                      jako przykre sugestie. Zapytaj wprost czy uważa że się za malo modlisz? Może sie
                      jednak okazać ze faktycznie koleżanka nie stanie an wysokości zadania. Jeśli z
                      rozmowy nic nie wyjdzie zróbcie sobie przerwe w kontaktach - przyjaźnie
                      wypróbowują się właśnie w takich chwilach... Niestety bywa że syty głodnego nie
                      zrozumie,
                      współczuje...
                      pozdrawiam ciepło
                      F
                      • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 11:12
                        To tak samo jak mnie powiedzieli, że Bóg mnie ukarał, podobno za łatwo mi
                        niektóre rzeczy przychodziły, tak mi powiedziały koleżanki z radością na ustach
                        po tym jak dowiedziały się,że mam niepełnosprawne dzieci dokładnie to brzmiało
                        nareszcie ci coś nie wyszło i masz gorzej niż ja, dziwne bo ja się nie
                        wywyższałam. A i dziwią się dlaczego wierzę nadal , bo one po czymś takim by już
                        nie wierzyły. Nie mam do nich pretensji tylko,ze czasem wypowiadają słowa ,
                        które ranią . Ja dziękuję Bogu za te dzieci , dzięki temu zaczęłam szukać Go
                        bardziej i moja wiara stała się taka bardziej dorosła, może o to Mu chodziło.
                        Pozdrawiam trzymaj się i pamiętaj ,że po każdej burzy wychodzi słońce.
                        • atama Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 11:19
                          > może o to Mu chodziło.

                          A może jest tak, że On Was nie opuszcza w cierpieniu i na tym, co
                          takie trudne buduje i sprawia, że coś kwitnie...
                          Sprawia, że Dobro pojawia się tam, gdzie panoszy się zło...

                          • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 11:41
                            Atamo pięknie to ujęłaś. Postawił na mojej drodze również mądrych i życzliwych
                            ludzi , no i mnie samą uczy jak pomagać innym oraz jakie to jest ważne,
                            przecież sam z siebie bym ie odkryła walorów bezwarunkowej miłości, a tak powoli
                            w sobie to odkrywam.
                      • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 11:54
                        Wiem,że oceniam i wiem że mogę być nieobiektywna. Z tym wymodleniem
                        to "specjalnie" napisłam tak troche przekornie, bo ja nie wiem od
                        kiedy ona sie modliła jak i ona nie wie jak wyglądają moje
                        modlitwy.Zrteszta uważam że nie koniecznie liczy sie ilość, bardziej
                        jakość a zazyczaj ani ilość ani jakosc a poprostu tzw wola Boża i
                        tyle.
                        Jak tak sobie analizuje to chyba zabolało mnie to ze oan choc
                        nieświadomie w co wierze, uważa sie za kogos lepszego, bardziej
                        uświadomionego, mającego wieksze "zasługi" u Boga i majacego tym
                        samym prawo pouczania.A tak naprawdę guzik wie, bo tyle wiem o sobie
                        ile nas sprawdzono.
                        Jakiś miesiac temu rozmawiałam z koleżnką która dopiero co urodziła -
                        starała sie o dziecko 3 lata, przeszła leczenie.Koleżanka nie jest
                        wierząca ale to po rozmowie włąsnie z nią czułam sie jakby Bóg
                        pogłaskał mnie po policzku.
                        • sion2 Re: Masz prawo mnie oceniać? 20.11.09, 16:41
                          To tak jak mnie denerwuja pocieszenia że to co sie dzieje w moim zyciu "to
                          tajemnica Boza" i "ma ukryty sens". I jakies takie proste ukladanki z Pana Boga:
                          powiedzieli ci że pomoze blokada, nie masz pieniedzy, dostalas od przyjaciol =
                          Bog chce tej blokady, na pewno ci pomoze! no, jakie to proste!

                          tak, duzo cierpienia i niewysluchanych modlitw w naszym zyciu to faktycznie jest
                          cos do nieograniecia rozumem
                          pogodzenie sie z tym, jest chyba najszybsza droga do pokoju duchowego
                          kto zawsze rozumie Boga, kto ciagle odkrywa "o juz wiem, Jemu chodzilo o to
                          żeby..." "acha glupia bylam, źle sie modlilam, teraz juz wiem jak trzeba sie
                          modlic" - to moim zdaniem ciagle szukanie sposobu na Boga, sprowadzanie Go do
                          roli Maga wyczarowujacego krolika z kapelusza a skoro sie nie pojawil to
                          zaklecie bylo zle...

                          ufnosc, ufnosc, ufnosc... i szczerosc przed Bogiem
                          nie rozumiem Ciebie, Ty mnie krzywdzisz w moim odczuciu, nie wiem czemu mi tak
                          zrobiles ale... nie boję sie tego Ci powiedziec, ufam w Twoją milosc ponad moim
                          rozumem i WIEM że rozumiesz moje wszystkie ograniczenia, moj ból kiedy mnie
                          kochasz w tak trudny sposób...
                          • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 01:21
                            Ja nie mam sposobu na Boga. Jak o coś proszę to mówię ;niech będzie tak jak Ty
                            chcesz, ale proszę daj mi siłę ,żeby znieść Twoją Wolę.
                            • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 01:22
                              A tak na marginesie sion jak twoja blokada?
                            • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 08:12
                              "Ja nie mam sposobu na Boga. Jak o coś proszę to mówię ;niech będzie tak jak Ty
                              > chcesz, ale proszę daj mi siłę ,żeby znieść Twoją Wolę."

                              A ja nigdy nie umiałam w ten sposób myśleć, wiem że niby tak trzeba bo tak jest
                              napisane i tak jest to interpretowane, tylko zazwyczaj zawsze w kontekście
                              "pogódź się z tym", ale zawsze ta interpretacja powodowała i powoduje we mnie
                              olbrzymi dysonans i dyskomfort.Ja zawsze sobie powtarzam że Bog nie bez powodu
                              dał mi takie a takie pragnienie/marzenie.Zresztą chyba Mała Tereska pisała coś
                              takiego że Bóg nie rodzi w nas nierealnych marzeń.Ciekawe czemu w sytuacjach
                              trudnych zazwyczaj wiele osób zakłada że wola Boga jest coś odwrotnego niż ich
                              prośba?Czemu nie pomyśleć że zależy mu na naszym marzeniu tak samo jak nam a
                              nawet więcej? Ja nie mogę szczerze wypowiedzieć tych słów co Ty Wiesia, będa one
                              na maksa nieszczere i wyduszone.Ja mówie; spraw Boże żebyśmy mieli wspólne
                              pragnienia.
                              • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 10:33
                                i bardzo dobrze każdy ma swoją drogę , ja swoją Ty swoją na tym polega piękno
                                tego świata, pragnienia są potrzebne to motor do działania. Kiedyś ksiądz mi
                                powiedział, że Bóg nie daje niczego , czemu my nie możemy sprostać. Dał ci
                                takie pragnienie więc widzi ,ze Ty sobie z tym poradzisz.
                              • mamalgosia Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 16:53
                                Nie wiem, kto daje w takim razie nierealne marzenia. Sama zawsze
                                miałąm ich całe mnóstwo
                                • wiesia140 Re: mamalgosia 21.11.09, 19:23
                                  może sami je tworzymy przez własn
                                  • mamalgosia Re: mamalgosia 21.11.09, 19:35
                                    Całkiem możliwe. Dlatego byłabym ostrożna w nabieraniu przekonania,
                                    ż ekażde pragnienie pochodzi od Boga
                                    • wiesia140 Re: mamalgosia 21.11.09, 22:37
                                      i to też jest niebezpieczne , bo może oddalać nas od tego , co Bóg planuje dla nas.
                                      • mamalgosia Re: mamalgosia 22.11.09, 12:00
                                        smile No to już w ogóle nic nie wiadomo.
                                        Zdarzyło mi się kilka razy w życiu, że w danej sytuacji musiałam
                                        podjąć jakąś decyzję i zuepłnie, ale to zupełnie nie wiedziałam,
                                        jaka jest w tej kwestii wola Boża. I do dziś nie wiem, czy decyzje
                                        były dobre.
                                        • wiesia140 Re: mamalgosia 22.11.09, 20:26
                                          Niektóre rzeczy będą wiadome dopiero po śmierci.
                                          • wiesia140 Re: mamalgosia 22.11.09, 21:49
                                            Pozostaje wierzyć i ufać Bogu , wiem ,że to bardzo trudne mnie nie
                                            zawsze wychodzi , ale próbować trzeba.
    • anik801 Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 19:13
      Ja bym też dostała!niby co chce powiedzieć?Też długo nie mogłam
      zajść w ciążę,gdy w końcu zaszłam straciłam dziecko.Potem znów
      kolejne próby.Trochę to trwało,a jednak się udało.Mam śliczną i
      mądrą 6 latkę w domu,a teraz oczekuję drugiego dziecka.Czasem los
      się tak układa-nie zawsze możemy mieć wszystko na zawołanie!Trzeba
      poczekać cierpliwie.Dziś już nie pamietam łez wylanych po każdym
      negatywnym teście!A ta przyjaciółka to chyba nie jest prawdziwą
      przyjaciółką-prawdziwy przyjaciel dodaje otuchy,a nie dołuje!
      • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 21.11.09, 19:25
        Takich przyjaciół chyba nie ma , bynajmniej mnie jest trudno trafić.
        • anik801 a ja mam szczęście:) 22.11.09, 11:14
          I mam taką przyjaciółkę,na którą zawsze mogę liczyć.Może dlatego
          jest taka,bo sama w życiu przeszła bardzo wiele.Nie miała idealnego
          życiasad Jest kochanasmile Bardzo fajna kobieta,która już wiele razy
          pokazała,że potrafi być prawdziwym przyjacielem.Ja ogólnie nie dążę
          do posiadania PRZYJACIÓŁ.Znajomych mam,ale to tylko znajomi.Wolę
          mieć jedną sprawdzoną osobę niż wianuszek "życzliwych".
          • wiesia140 Re: a ja mam szczęście:) 22.11.09, 11:25
            Kiedyś ktoś mi powiedział ,ze ja do końca życia będę bez przyjaciół, dlatego ,
            że ludzie się boją osób niepełnosprawnych , bo a nuż opiekun poprosi o pomoc i
            coś trzeba będzie zrobić zaangażować się.
        • mamalgosia Re: Masz prawo mnie oceniać? 22.11.09, 12:03
          Są Prawdziwi Przyjaciele. Mam to szczęście mieć cudowna Przyjaciółkę
          od 30 lat i wspaniałego Przyjaciela od kilkunastu lat.
          Ale "trafić" chyba rzezcywiście jest trudno.
          • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 22.11.09, 12:14
            Oj, nie chciałam żeby wyszło że moja przyjaciółka niedobra.Bo ona naprawdę jest
            dobra osobą.Palnęła głupio dlatego że w życiu nie mała takiej sytuacji jak ja i
            wejść w cudze buty jest trudno.
            Mnie tylko to jej moralizatorstwo wkurzyło, ta wszechwiedza oczywiście idąca w
            stronę pesymizmu.
            • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 22.11.09, 13:12
              Nikt nie twierdzi, że ona jest nie dobra , poprostu popełniła bład , a kto z
              nas ich nie popełnia... .
    • mader1 Re: Masz prawo mnie oceniać? 23.11.09, 09:29
      nie mam czasu w tej chwili czytać całego wątku, ale skoro to Twoja
      bliska przyjaciółka i skoro już pomyslała, że poprzez Twoją historię
      Bóg chce coś światu powiedzieć... powinna zastanowić się przede
      wszystkim CO CHCE JEJ POWIEDZIEĆ. Może zbyt mało dziękuje, może
      ciągle zbyt wiele chce, może zbyt szybko, może ma skłonność do
      myślenia, że jeżeli jej modlitwy nie są natychmiast wysłuchane, to
      jest w niełasce ? Nie ocenia, rzucam tylko pomysły.
      Niech więc ona zajmie się swoją relacją z Bogiem a Tobie pozostawi
      Twoją.
      Wiemy dobrze, że ludziom dzieci rodzą się w różnych okresach życia,
      po różnych czasie próśb albo zupełnie nieoczekiwanie. Jeśli jest dla
      Was pomyślane, czeka smile
      To co, zabieramy się wszyscy do modlitwy ? Jako forum mamy jakąś tam
      skuteczność smile
      • ruda_kasia Re: Masz prawo mnie oceniać? 23.11.09, 11:28
        Mader, Ty jak zawsze "w tempo" smile jestem, za modlitwą.
        Zwłaszcza, że straciłam przyjaciół bo nie mogli znieść tego, że inni mają
        dzieci. Zanim się ostatecznie rozstaliśmy, pocieszałam koleżankę, mówiąc, żeby
        dała Bogu czas. Że skoro oni przez 3 lata po ślubie odkładali posiadanie
        dziecka, to może i Bóg teraz chce, by oni poczekali (zwłaszcza, że unikali
        potomstwa metodami mówiąc ogólnie niewłaściwymi). Może popełniłam błąd... nie
        mniej z tego co wiem, potomek pojawił się po 4 latach od naszej rozmowy.
      • mamalgosia Re: Masz prawo mnie oceniać? 23.11.09, 13:40
        mader1 napisała:
        > To co, zabieramy się wszyscy do modlitwy ? Jako forum mamy jakąś
        tam
        > skuteczność smile
        Własnie zastanawiało mnie to nie raz.
        Dlatego teraz czytam kazdą intencję i biorę ją sobie do serca.
        Kiedyś czytałam tylko czasem.
        A skuteczność naprawde jest. Oczywiście nie należy wpadać w pychę,
        bo tylko słudzy nieużyteczni jesteśmy, ale niech nas to mobilizuje
        do dania z siebie tyle, ile potrafimysmile Skoro Bóg takie narzedzia
        sobie wybrał...smile
      • sulla Re: Masz prawo mnie oceniać? 23.11.09, 13:54
        Mader, świetny pomysł z tą modlitwą smile
        Jestem za smile

        Ja od siebie dodam, ze znam obie strony medalu. Kiedy straciłam pierwszą ciążę,
        pamiętam ten mur niezrozumienia, który mnie otaczał, i to, ze nie umiałam
        wyrazić słowami jak strasznie się czuję. I jak się boję, co będzie dalej. I nikt
        nie mógł mi za bardzo pomóc.
        Potem szczęśliwie urodziłam córeczkę, a przyjaciółka borykała się z problemem
        niepłodności, myśleli z mężem nawet o in vitro, co było dla nich jako dla
        katolików bardzo ciężkie. I znowu ja nie bardzo mogłam pomóc. I nie miałam
        żadnych mądrych słów, starłam się po prostu słuchać, bo nie wiedziałam, co
        powiedzieć. Teraz przyjaciółka jest w 9 miesiącu ciąży, będzie rodzić na dniach
        - zaszła w ciążę naturalnie, bez in vitro, chyba cud się stał (dla mnie każda
        ciąża to cud) smile Przy okazji jeśli możecie, to proszę o modlitwę za nią i za
        szczęśliwy poród.

        Luna, myślę, że przyjaciółka chciała może pomóc, ale nie wiedziała jak. Na pewno
        nie jest w stanie sobie wyobrazić jak się czujesz, bo zazwyczaj w takich
        sprawach jesteśmy sami. Jeżeli jesteście sobie naprawdę bliskie, może możesz jej
        powiedzieć, jakiego wsparcia potrzebujesz? Wiem, że czasem chce się dobrze, ale
        jakoś nie wychodzi. I wiem, ze czasem jedyne, na co się ma ochotę, to po prostu
        bycie razem z kimś bliskim, bez żadnych rad i mądrości.
        • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 23.11.09, 15:41
          Dzięki dziewczyny smile, zawstydziłam się trochę.

          Z przyjaciółka pogadam, wiadomo.Chyba wolałabym żeby póki co tylko słuchała.
    • mader1 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 12:06
      "1 Wreszcie Pan okazał Sarze łaskawość, jak to obiecał, i uczynił
      jej to, co zapowiedział. 2 Sara stała się brzemienną i urodziła
      sędziwemu Abrahamowi syna w tym właśnie czasie, jaki Bóg wyznaczył.
      3 Abraham dał swemu synowi, którego mu Sara urodziła, imię Izaak. 4
      Abraham obrzezał Izaaka, gdy ten miał osiem dni, tak jak to Bóg mu
      przykazał. 5 Abraham miał sto lat, gdy mu się urodził syn jego
      Izaak. 6 Sara mówiła:
      «Powód do śmiechu dał mi Bóg1.
      Każdy, kto się o tym dowie, śmiać się będzie z mej przyczyny».
      7 I dodawała:
      «Któż by się ośmielił rzec Abrahamowi:
      Sara będzie karmiła piersią dzieci,
      a jednak urodziłam syna mimo podeszłego wieku mego męża».

      Co Bóg chciał powiedzieć ? smile Że wszystko, co piękne we właściwym
      czasie, w każdej rodzinie innym ?
      Pamiętam smile
      • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 12:33
        To ciekawe co chciał powiedzieć mnie dając mi chore dzieci ( to nie jest
        złośliwość) ?
        • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 12:34
          że na wszystko trzeba zasłużyć ( nie mam pretensji do boga, nawet mu
          dziękuję)?
          • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 12:46
            Miało być Boga i Mu .
          • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 13:17
            Osobiście nie mam pojęcia.Ale skoro Mu dziękujesz- tak to odczytałam tzn że mimo
            choroby dzieci,wolisz ze są niż gdyby ich nie było.Sama chciałabym żeby
            wszystkie dzieci były zdrowe i nie musiały cierpieć.Mamy w rodzinie dziecko
            dysmorficzne, mimo iż jest trochę inne chyba nikt z nas nie wyobraża sobie
            rodziny bez niego.
            • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 14:07
              Ja mu dziękuję ,że są właśnie takie , bo niektórych spraw nigdy nie
              bym nie poznała z bliska np nigdy nie poznałabym co to dyskryminacja
              i jak to bardzo boli i jak bardzo boli samotność.... wśród ludzi( staram
              się wyszukiwać takich ludzi tu w necie i dać im trochę wsparcia),
              dlatego taką wzięłam sobie sygnaturkę. Zauważyłam ostatnio ,że w ludziach
              zanika , zauważyłam ,że w ludziach zanika empatia , wszyscy tacy
              zagonieni , przeważa mieć niż być. Ja nie pracuję dlatego mam czas na
              stanięcie z boku i zauważenie tego ( świat nabrał jakiegoś nieludzkiego
              tempa, nikt nie ma czasu normalnie szczerze porozmawiać jak człowiek
              z człowiekiem , bo albo się spieszą i nie mają czasu , albo robią
              wszystko , żeby drugiego do tego zniechęcić , u mnie np część rodziny
              się wstydzi tych dzieci i co jakiś czas mi powtarzają , a dziecko
              sąsiadów to już mówi płynnie , ono wszystko robi co się od niego
              chce , jemu nie trzeba przypominać ( moje mają z tym problem , ale
              nie dlatego ,że nie chcą po prostu przez chorobę nie potrafią).
        • mader1 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 14:13
          Nie wiem, Wiesiu ... I pewnie nie powiem Ci nic odkrywczego...
          ciągle życiowo głupia jestem.
          Sama byłam chorym dzieckiem, danym moim rodzicom. Łatwo im nie było,
          zwłaszcza, że wokół w rodzinie same zdrowe, dorodne. A jednak świat
          coś ze mnie ma - wiele osób w realu nie wyobraża sobie życia beze
          mnie, a ja bez nich. Realnie jestem i wpływam na świat - choć teraz
          akurat jestem raczej zdrowa.
          Choroba zresztą jest obecna w życiu człowieka, nawet jeżeli rodzi się
          zdrowy. Zdrowo urodzony chłopak w rodzinie, umarł przede mną sad
          • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 14:26
            Kiedyś ktoś we śnie mi powiedział , niektórzy ludzie wierzą , bo maja
            wszystko i im jest łatwo i prosto wierzyć , a ty masz wierzyć po mimo
            wszystko, bez względu na przeciwności ( nie żybym byłą jakaś wybrana
            tak się nie czuję, chociaż mam czasem takie czucie ,ze to co złego
            usłyszę od ludzi nie pochodzi tylko od nich i ze tam się coś podczepiło).
            • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 14:38
              Do mnie też się mu niekiedy udaje podczepić, niestety też mam swoje
              na sumieniu. przepraszam za nastrój nie chciałam nikogo zdołować przy
              niedzieli . Wybaczcie mi ,że kiedyś napiszę coś dołującego.
              • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 14:40
                Luna widzisz Bóg jest obecny przy nas , mimo naszych upadków, czasem
                bolesnych, przy naszych niedolach dnia codziennego też jest , może
                nawet bardziej niż wtedy kiedy nam wszystko wychodzi.
                • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 16:14
                  Powiedzcie jak wy sobie z tym radzicie : wierzyć pomimo wszystko co w
                  was w życiu spotyka.
                  • luna15 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 19:10
                    Ja sobie rożnie radze, raz lepiej , raz gorzej.Generalnie zawsze staram się
                    działać a nie tkwić w bezczynności.Mam za to w takich sytuacjach kłopot z
                    modlitwą, ale staram sie przynajmniej Bogu opowiadać co mnie trapi, gorzej mi
                    idzie z proszeniem podczas takiego nastroju.Wtedy proszę innych o modlitwę i
                    dodaje mi jakoś sił to ze wiem że ktoś choć chwile pomyślał o mnie.
                    • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 19:41
                      Kiedyś przepłakałam prawie całą mszę tak mi było źle , po prostu
                      patrzyłam na Jezusa w Sakramencie i łzy mi leciały, po spowiedzi. Pamiętam
                      ,że po mszy podeszła do mnie jedna pani z Odnowy i zapytała : Jak ci
                      jest , powiedziałam ,że źle w tym momencie przyszło do mnie jakiejś ciepło z
                      ołtarza ( na ołtarza były tez relikwie Ojca Pio) Ja nigdy nie poczułam
                      się tak kochana i tak chciana jak wtedy, na wspomnienie tego płaczę... .
                      • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 21:15
                        czasem stoję przed obrazem nic nie mówię i płaczę tak po prostu wtedy
                        jakoś na duszy robi się lepiej.
                        • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 21:19
                          no cóż tak uczę się kochać.
                          • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 29.11.09, 21:22
                            i to jest optymistyczny akcent w tym wszystkim.
                            • wiesia140 Re: Masz prawo mnie oceniać? 17.11.10, 08:16
                              luna odezwij się czasem, co u ciebie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka