Dodaj do ulubionych

radosny adwent

16.11.04, 15:48
Może to trochę za wcześnie, ale nie mogłam się powstrzymać. Jeszcze jedna
niedziela i następna to już pierwsza adwentowa. Wczoraj przyszło do mnie
nowe "Dziecko" i sympatyczny artykuł pana Wojciecha Widłaka. To chyba to
mnie tak natchnęło.
Chciałabym, abyśmy podzielili się naszymi domowymi zwyczajami adwentowymi.
Zaczynam:
1. kalendarz adwentowy - niezwykły kalendarz, bo własnoręcznie zrobiony.
Każdy dzień to coś słodkiego i coś "duchowego", np. prośba, aby Maciek
opowiedział siostrom, kto to jest Józef i Maryja; albo krótka informacja,
gdzie urodził się Jezus; albo jakieś inne zadanie wink Dzieci rosną i
treści zawarte w naszym kalendarzu też rosną.
2. wieniec adwentowy - który nie jest tylko ozdobą stołu, ale "żyje".
Kolejne świece zapalamy w miarę upływu tygodni; przy obiedzie, kiedy
razem jesteśmy przy stole.
I kalendarz, i wieniec pokazują dzieciom i nam upływ czasu i zbliżanie się
do świąt; ale też zbliżanie się do momentu powtórnego przyjścia Jezusa.
Advenio z łaciny przybywam, ukazuję się (z tegoż "Dziecka").
3. robienie kartek świątecznych - jest ich chyba ze 30 i dzieci coraz
niechętniej je robią, ale w "Dziecku" grudniowym wyczytałam pomysł na
kartki stempelkowe. Powinno szybko pójść wink
4. pierniczki - kiepski ze mnie cukiernik, ale pierniczki będą. Tylko nie
wiem, czy mała pozwoli nam je robić...
5. robienie prezentów - dzieci coś tam przygotowują dla babć i dziadka.
W tym roku piszą książkę wink
6. oczywiście jeszcze rekolekcje i roraty, ale rzadko; 6.15 to strasznie wcześnie na pójście do kościoła... Okroopnym jestem śpiochem smile

To takie najważniejsze rzeczy, które przyszły mi do głowy. A jak jest u Was?
Jak przygotowujecie się do świąt?
Obserwuj wątek
    • marzek2 Re: radosny adwent 16.11.04, 17:36
      Mamo_kasiu, lubię Twoją rodzinkę i jej różne zwyczajesmile Jeśli będziesz mieć czas
      i ochotę czy mogę prosić tutaj albo na priv o dokładniejszy opis tego, jak
      robicie kalendarz i wieniec adwentowy?
      Ja dostałam do poczytania podobno fajną książkę od siostry - typowo amerykański
      tytuł "52 simple ways to make Christmas special", zamierzam poczytać, ale kiedy
      ??? Na razie żyję na wylocie szpitalnym, torba spakowana, te święta będą trochę
      zwariowane w naszym domu, ale na pewno radosne! Może zrobimy jakieś jasełka z
      juniorem w roli Jezuska? Nawet płeć by się zgadzała smile))
      • marzek2 Re: radosny adwent 16.11.04, 17:38
        A mamo-kasiu, jeśli znasz na tyle angielski, to mogę przeglądnąć chociaż tytuły
        tych "pomysłów" i np skopiować Ci parę i wysłać? Gdybyś była chętna, daj znać.
        • zorka7 Re: radosny adwent 16.11.04, 18:01
          Napisz więcej o tym kalendarzu i wiencu! Super pomysł, szczególnie z wieńcem.
          Jak Bartuś podrośnie - skopiuję. smile
        • mader1 Re: radosny adwent Marzku :) 16.11.04, 19:53
          pamietam, 2 lata temu... Junior mial termin na 13.12 smile urodzil sie 20.11 i..
          adwent byl smile Ciche to dziecko bylo - bo z zoltaczka, wiec nawet pierniki,
          uszka i ozdoby byly...
          Tak mi przypomnialas to oczekiwanie smile tylko porodu spokojniejszego Ci zycze smile
          Jutro napisze o zwyczajach w rodzinie, bo dzieciaki chore
          • netus Re: radosny adwent Marzku :) 16.11.04, 22:00
            Zawstydziłyście mnie. U nas adwent niestety nie różni się od innych okresów
            liturgicznych. Wszystkie święta i niedziele są bez męża i taty i pewnie tym się
            usprawiedliwiam. Ale moge skopiowac coś, tylko pewnie będzie to wieniec, bo
            kalendarz to zbyt pracochłonne niestety.... (około 17.30 jestesmy w domu).
        • mama_kasia Re: radosny adwent 17.11.04, 00:07
          Marzek, mój angielski jest, jakby tu napisać, w trakcie przyswajania.
          Od roku chodzę na kurs smile Ale chętnie poczytam (mąż mi pomoże).
          Ściskam lekko (ze względu na brzuszek) i na odległość ślę błogosławieństwo
          dla juniora smile
    • mama_kasia Re: radosny adwent 17.11.04, 00:02
      Na kalendarz sposobów jest mnóstwo smile Nasz jest bardzo prosty.
      Woreczki robię z serwetek papierowych. Do środka wkładam drobne słodycze
      (w tym roku dla całej trójki) i karteczkę z odpowiednim napisem (i tu
      wszystko zależy od wieku dziecka - u nas musi pasować i dla 5-latki,
      i 9-latka; nie wiem, jak w tym roku, ale poprzednio dopasowywałam jeszcze
      treść do czytań z danego dnia; nie wiem, czy w tym roku będę się tak
      mordować wink. Woreczki przywiązuję zwykłymi nitkami do kawałka kartonu,
      na którym dzieci coś rysują. Jest też napis: "czekamy na Jezusa" smile
      Na kartonie są też daty. A, i jeszcze niedziele i święta mają woreczki
      w innym kolorze i są z podwójną porcją słodyczy.
      Wieniec robię w ten sposób, że na talerzu płaskim na środku kładę mniejszy
      talerzyk, na którym będą stały 4 świece. Po obwodzie dużego talerza układam
      piankę do układania kwiatów, w którą wtykam krótkie gałązki jodły. Jodłę
      zbieramy w parku. Pełno jej leży pod drzewami smile Jodła jest o tyle lepsza
      od świerku, że dłużej się trzyma. Nasz wieniec wytrzymuje cały adwent.
      A na talerz oczywiście wlewam wody.
      Jest też stały zwyczaj, że syn zapala świece na początku obiadu (no
      wiecie, najpierw jedną, w następną niedzielę już dwie płoną, itd.), a
      córka gasi na koniec obiadu.
      Proste smile

      Rysunek kalendarza jest na naszej stronce. Mam zamiar trochę pozmieniać
      ten fragment o zwyczajach adwentowych. Aktualny, napisany w zeszłym roku,
      już nie jest tak bardzo aktualny. Ale i tak możecie zerknąć, bo
      nie wiem, czy wszystko jasno opisałam.
      www.budysie.republika.pl (nie wklejam linku, bo boję się, że się pomylę;
      już strasznie późno smile
      • mama_kasia Re: radosny adwent 17.11.04, 09:21
        Wiedziałam, że nie powinnam pisać w nocy smile
        Wieniec robię na głębokim talerzu, a nie płaskim (takim półgłębokim),
        a w środek kładę mały talerz odwrócony dnem i w ten sposób robi mi się
        rynienka na piankę do układania kwiatów i na wodę.
    • tarba Re: radosny adwent 17.11.04, 08:52
      jestem zbyt leniwa aby robić wieniec adwentowy ale w Ikei nabyłam świecznik z
      miejscem na coś do powieszenia i na 4 świece.U nas wisi gwiazdka a kolejne
      świeczki zapalamy w czasie niedzielnego obiadu--to jest wersja dla leniwych.
      I od pierwszej niedzieli każde dziecko robi swój łańcuch na choinkę,potem je
      łączymy i mamy dłuuuuuugie łańcuchy.
      Czy macie jakiś pomysł na kalendarz w wersji dla leniwych?
    • mader1 Re: radosny adwent 17.11.04, 11:47
      A u nas... wienca do tej pory nie bylo. Kalendarz adwentowy - wersja dal
      suuuper leniwych kupuje babcia kazdemu wnukowi na Mikolajki - taki kalendarz z
      czekoladkami.
      Codziennie czytamy cos o swietach - i fragmenty z Biblii i literature - "
      Dziadek do orzechow" , Twardowski itd. Robimy ozdoby na choinke i do calego
      domu. Specjalizujemy sie w ozdobach z ciasta solnego. Wycinamy z ciasta
      gwiazdki, kolorujemy je, laczymy w lancuchy smile Wtamtym roku choinka tez byla w
      naszych ozdobach. Pieczemy pierniki.
      Roraty... przynajmniej raz staramy sie dotrzec.
      W adwent dzieci za wszystko dobre, co zrobia, dostaja serduszko do koperty.Bez
      liczenia zanosimy to do zlobka do kosciola...
      Tyle mi sie przypomnialo. Dzieciaki uwielbiaja adwent.
      Chyba jeszcze ten wieniec zrobie smile
      • lucasa Re: radosny adwent 17.11.04, 15:17
        dzieki za pomysly! fajna masz rodzinke mamo_kasiu! choc wiem ze to "masz" to w
        duzej mierze i Twoja zasluga i Twoja praca.

        ja jako dziecko chodzilam na roraty i robienie lampionu to bylo takie zewntrzno-
        majsterkowe przygotowanie do swiat. a teraz? dziecko mam jeszcze za male, ale
        juz teraz mysle, ze faktycznie wymaga to duzo zaangazowania aby przygotowac
        czas adventu dla dzieci.

        dzieki za oczywista podpowiedz, ze w kalendarzu adventowym moga byc cytaty, czy
        zdania nawiazujace do Biblii czy swiat. mi nie za bardzo podoba sie pomysl
        czekoladowych kalendarzy, szczegolnie gdy dla mnie czas adventu i Wielkiego
        Postu byl i jest czasem kiedy odmawiam sobie roznych rzeczy.

        a moj wklad w ta rozmowe? jak napisalam dla mnie zawsze czas przed Swietami byl
        czasem wyrzeczenia roznych rzeczy i probie trawania w tym postanowieniu. a w
        sumie dopiero kilka lat temu "odkrylam" smile)), ze to moze tez byc czas podjecia
        nowych zobowiazan, niekoniecznie czasochlonnych ale w jakis sposob
        przypomniajacych o tym specjalnym czasie... (jak dodatkowa modlitwa za "xyz",
        staranie sie o lepsze relacje z tymi, z ktorymi sie do tej pory jakos nie
        ukladalo, staranniejsze wykonywanie nielubianych obowiazkow itp. w tym czasie
        tez np. zaoferowalam sie pomoc kolezance w przygotowaniu do egazminow - to z
        ostatnich moich przed - adventowych rzeczy).
        pozdrawiam
        Agnieszka

        ps. w rodzinie mojego meza byl zwyczaj, ze dzieci podczas adventu i Wielkiego
        Postu odmawialy sobie roznych rzeczy i te (najczesciej slodkosci) mialy
        okreslona wartosc (czyli np. dziecko odmowilo sobie zwyczajowego slodkiego
        rogalika na sniadanie, czy slodyczy po obiedzie - a mama wplacala np. 1zl (w
        ich walucie smile) to specjalnego woreczka, a pod koniec adventu te pieniadze byly
        wplacane na organizacje charytatywna, czy dziecko wrzucalo do skrzyneczki w
        kosciele. mi taka opcja wydaje sie troche ryzykowna - to przeliczanie na
        pieniadze.
        • mader1 Re: radosny adwent 17.11.04, 16:35
          ja tez nie do konca lubie te czekoladowe kalendarze.Ten, ktory wymyslila Kasia
          jest duzo lepszy. Ale wiem, ze dla tesciowej byloby to niezrozumiala
          przykroscia, jakbym chociaz napomknela o zmianie tego zwyczaju. Juz zaczynalam
          rozmowe i ona uwaza, ze to najlepszy pomysl pod sloncem. A... mam sporo
          powodow, by ja cenic i kochac... wiec co ? musze je polubic... ze wzgledu na
          ofiarodawce.
          • nulleczka Re: radosny adwent 17.11.04, 17:47
            Jaki miły wątek. Aż mi się ciepło na sercu zrobiło.
            U nas jest tak:
            1 kalendarz będzie w tym roku po raz pierwszy (ale szablony czekają juz od
            ubiegłego grudnia - znalazłam w ksiązce kalendarz w postaci wioski adwentowej).
            Dziękuję Ci, mamo - kasiu, za pomysł z tym, co w środku. Już od rana dzzisiaj
            wymyslam zagadki, znalazłam tez troche w "łamigłówkach biblijnych" - jakies
            labirynty w sianku, szukanie różnic w obrazkach bożonarodzeniowych itp.
            2 pieczenie pierniczków. Pierwsza tura na Mikołaja.
            3 pisanie życzeń świątecznych (niestety, bez robienia karteczek, bo do tego
            nikt się u nas na razie nie pali). Ale pamietam, że parę moich uczennic robilo
            śliczne karteczki ze słomy, którą się moczylo, prasowało, przyklejało na papier
            i robiło piekne wzorki - cudo.
            4 ozdoby na choinke - w ubiegłym roku Madzia robiła foremką gwiazdki i serca
            zmasy solnej, a po wysuszeniu malowalismy to farbkami. Tata robił długi
            łańcuch. Myślałam o choince "spożywczej" z cukierkami, piernikami etc, ale
            obawiam się, że wszystkie ozdoby zniknęłyby nie doczekawszy świąt smile
            5 czytanie różnych opowieści wigilijnych - dziś np. znalazłam u nas w domu
            opowieść adwentową o poszukiwaniu "Ukrytego Króla". Bardzo ładna.
            6 serduszka też robiłam do koperty tak jak mader, ale dzieci były jeszcze za
            małe i jakos nam to marnie szło. W tym roku może bedzie lepiej.
            7 robienie prezentów - Madzia ma na razie wielki zapał po tym, jak dało jej się
            na urodziny taty zrobic książeczkę rysunkową (z pomocą Kuby i podpisami mamy)
            pt. "Mój tata"
            8 dekorowanie okna - to dziedzina taty.
            To chyba tyle.
            • mader1 Re: radosny adwent 17.11.04, 23:43
              W tamtym roku kupilam "Tajemnice Bozego Narodzenia"J Gaarder. Moim troche
              starszym dzieciom bardzo sie podobala - na kazdy dzien adwentu inna opowiesc smile
              A... i co roku w czasie pieczenia piernikow czytamy stosowny fragment"Dzieci z
              Bullerbyn" smile takie male rodzinne zboczenie.
              • mama_kasia Re: radosny adwent 18.11.04, 11:42
                U nas tak ciężko z ciekawymi książkami, niestety...
                Mader, ściągam pomysł z "Dziećmi z Bullerbyn" smile
                A może podzielisz się sprawdzonym przepisem na pierniczki? U mnie ciągle
                jest to kwestia eksperymentów.
                Przypomniało mi się jeszcze coś w związku z piernikami. Od dwóch lat piekę
                piernikowe litery: S, K, M, A, G (to G to od roku smile, pierwsze litery
                naszych imion. Potem są one powieszone albo ułożone koło szopki. Tak, żeby
                mieć dodatkowy symobol, że mamy być blisko Jezusa.
              • zuzulek Re: radosny adwent 24.11.04, 11:47
                Czy możesz mi podać dokładniejsze namiar na tę książkę? Jakie wydawnictwo ją
                wydało? Czy te opowiadania nadają się dla przedszkolaków?
                Z góry dziękuję,
                Zuza
                • mader1 Re: radosny adwent 25.11.04, 14:05
                  Wydawnictowo Jacek Santorski & co. Trudno powiedziec. Mojej 6-latce sie
                  podobalo. Ksiazka nie ma kolorowych obrazkow. Opisuje adwent dosyc nietypowo.W
                  zamysle nie jest historyjka dla maluchow.
        • mama_kasia Re: radosny adwent 18.11.04, 11:33
          Czekoladki w adwent... ?
          Kiedyś nie rozróżniałam adwentu od wielkiego postu, ale teraz to dla mnie
          dwa różne okresy. Wielki post jest jak najbardziej czasem postu. U nas w domu
          w czasie wielkiego postu stoi na stole skarbonka z pudełka po herbacie (dzieci
          same robią) i jak z czegoś rezygnują, to tam wrzucają pieniądze, które od
          nas dostają - np. 50 gr za zrezygnowanie ze słodyczy, które jadają codziennie
          (normalnie codziennie jest jakiś cukierek smile. Potem te pieniądze zanoszą
          w Wielki Czwartek w procesji jałmużniczej (a my w tym czasie niesiemy nasze
          wyrzeczenia). Przed ołtarzem stoi wielki kosz i gdy jest procesja z darami,
          ludzie zanoszą swoje ofiary. I wtedy te nasze wyrzeczenia mają dodatkowy
          wymiar, bo robimy to też dla tych, którzy są biedni.
          Natomiast adwent to radosny czas oczekiwania na święta i na powtórne przyjście
          Jezusa. Kładziemy wtedy większy nacisk na modlitwę, na "kontakty" z Bogiem.
          To taki bardziej post od tego, co normalnie odciąga nas od modlitwy, myślenia
          o Bogu. To takie uczenie się, że Jezus powróci, że nasze życie jest też
          czekaniem na Niego.
          Myślę, że cały czas uczę się przeżywać okresy liturgiczne. Każde rekolekcje
          wnoszą też coś nowego. Chciałabym być zawsze otwarta na działanie Ducha św.
          Wiecie, żeby nie stanąć raz na zawsze na tym samym. Te wszystkie zwyczaje
          w naszej rodzinie nie przyszły od razu. To jest proces, odkrywanie...
          Bardzo to lubię w Bożym działaniu, że nie zasypuje nas od razu
          stosem powinności i rzeczy do wykonania, ale stopniowo daje smile

          I jeszcze, żebyście nie myślały, że to tak różowo. Wyrzeczenia przychodzą nam
          często z wielkimi oporami. I modlitwa. Ten brak systematyczności, ech...
          • glupiakazia Re: radosny adwent 18.11.04, 13:21
            "Bardzo to lubię w Bożym działaniu, że nie zasypuje nas od razu
            stosem powinności i rzeczy do wykonania, ale stopniowo daje smile"

            Bardzo to pieknie napisalas, mamo-kasiu smile)

            Ja jednak poszcze w adwent, tak samo jak w Wielki Post, bo - oczywiscie - jest
            to czas radosny, ale tez trudny byl dla Jego Matki - koncowka, wiadomo lekka i
            latwa nie jest - wiec tak troche solidaryzujac sie z Nia, podejmuje pewne
            utrudnienia.

            Poza tym niestety ze zwyczajami adwentowymi u nas nie najlepiej... Dekorujemy
            dom, pieczemy, ale pare pomyslow od Was sciagne smile
    • mama_kasia Re: radosny adwent 18.11.04, 15:00
      Pracuję nad naszą stronką i przy okazji znalazłam piękną stronę o roratach.
      Chciałam się z Wami podzielić smile
      www.roraty.art.pl/
    • praktycznyprzewodnik Re: radosny adwent 20.11.04, 10:39
      U nas dzieci troszke starsze.
      1. roraty - a na nich naprawdę ciekawe pamiatki z "Małego Gościa Niedzielnego".
      W zeszłym roku był to Paszport do Betlejem, a kazda nauka poswiecona była
      jakiemus misjonarzowi, była mapa misji na swiecie, każda kartka paszportu była
      tez poswiecona jego działalnosci a nawet było jego zdjecie. W tym roku ma byc
      tez cos podobnego o ekumenizmie chyba, czekamy niecierpliwie.

      2. Wienie - od kilku lat wieszamy gotowy wieciec z wikliny ozdobiony wstegami
      i rozmaitymi atrybutami swiatecznymi

      3. Dwadziescia piec lat temu kupiłam w Krakowie przepiekna ceramiczna szopke i
      słuzy nam do dzis, chociaz trzeba bło wyremontowac troszke domek ( i stłukł się
      zaraz na poczatku mysliwy !), szopkę stawiamy pod choinką, a jedną lampkę
      wprowadzamy od tyłu do srodka - zeby jasnosc biła !

      4. Okna ozdabiamy witrazami mojej produkcji (dzieci pomagają), co roku robimy
      kilka nowych, a te bardziej zuzyte wynosze do szkoły i ozdabiam nimi sale od
      religii. Jeden witraz zajmuje całą szybę, przedstawia Boze Narodzenie, jestem z
      niego bardzo dumna.


    • sion2 Re: o adwencie inaczej :o) 21.11.04, 17:14
      Tak sobie mysle ostatnio o tych waszych postach, czytam z ciekawością i
      podziwiam... niestety nie moge sie podzielić dokładnie tym samym co wy, bo
      dzieci nie mam, ale...

      Adwent oznacza oczekiwanie. Oczekiwanie na przyjście Pana, na świętowanie Jego
      narodzin jako małego, niezgrabnego noworodka. Który wcale nie przypominał
      wygladem ani zachowanien Króla Chwały. Żeby wierzyć że to Bóg potrzeba było
      wielkiej wiary i prostoty. Zdobyli się na nia święci małzonkowie wraz z
      pasterzami. Wierzyli,że spotkał ich wielki zaszczyt,ze mogą adorowac Dziecię-
      Boga, że to niezwykła łaska móc Go spotkac.
      Kazdego roku powraca do mnie ten temat w adwencie: chrześcijanin powienien być
      człowiekiem adwentu czyli oczekiwania na spotkanie z Panem. Kiedy jestem na
      Mszy św i przyjmuję Ciało Jezusa, powraca do mnie pytanie: czy oczekiwałam na
      to spotkanie? Dlaczego przyszłam? Dlaczego przyjmuję Go do serca? Przeciez
      spotykam Go podbnie realnie jak Maria i Józef,przed nimi było ukryte Jego
      bóstwo i przede mną tez jest. Oni widzieli nowordka a ja widze Hostię. Oni Go
      oczekiwali a ja?
      Ciągle mi się wydaje ze zawsze kiedy jestem na Mszy sw gubiąc gdzies w
      zabieganiu własnie to oczekiwanie na spotkanie z Panem, oczekiwanie które jest
      pragnieniem grzesznika aby Jezus obmył mnie w swojej Krwi, po prostu jakoś
      ranię Jego miłość. Ide na spotkanie z Nim, nie oczekując, nie wyglądając z
      utęsknieniem jak ludzie zakochani czy juz idzie... czyli On staje się dla mnie
      rutyną i przyzwyczajeniem.
      Niesustannie powraca do mnie ten temat: chrześcijanin jest człowiekiem adwentu
      czyli oczekiwnia na przyjście Pana. To przyjście Pana może być różne: albo w
      Jego Słowie, albo w modlitwie, albo na końcu świata a dodatkowo dla katolików -
      we Mszy sw pod postacią Chleba i Wina. I wiele mam sobie do zarzucenia w tej
      sprawie.
      • alex05012000 Re: podziękowanie dla mama kasia i prośba mała 25.11.04, 13:40
        u mnie tegoroczny adwent raczej radosny nie będzie, tak jak i cały rok ...
        pogrzeby, a zwłaszcza odejście mojej najukochańszej babci, problemy finansowe i
        różne inne... choroby, przemęczenie moje.... nie ma sensu sie rozpisywać... ale
        dziękuję mama kasia za te słowa o adwencie, o kalendarzu, wieńcu,
        piernikach ... postaram się przynajmniej spróbować coś zrobić: zbieram sie do
        skomponowania adwentowego kalendarza, co prawda bez słodyczy w środku tych
        serwetek ale z innymi niespodziankami, typu naklejka, gumka, kredka, balonik,
        tylko prośba o cytaty biblijne, bo w tym to ja zupełnie lewa jestem, jak wybrać
        te cytaty, z ewangelii w biblii czy jak??? no i jakie pasują do adwentu, no bo
        o narodzeniu Jezusa to jest, ale te 20 czy ile tam dni przedtem.... mamakasia
        ratunku!
        wydrukowałam obrazki świąteczne-biblijne do kolorowania przez Olę, wieniec-
        stroik też może zrobimy świece muszę kupić, pierników nie upiekę, bo amatorów
        pierników poza mną brak... nie wiem na ile sił i woli mi straczy, chciałabym
        aby dla Oli te święta były bardziej religijne, biblijne, ale nie bardzo wiem
        jak to zrobić, nie umiem jej sama opowiadać, w Biblii dla dzieci jest 2
        strony , może macie lub w necie są jakieś teksty do czytania dla tych co im
        wiedzy nie stracza???
        dziękuje z góry - maria
        • mama_kasia Re: podziękowanie dla mama kasia i prośba mała 25.11.04, 14:31
          Marysiu, sprawa jest prostsza niż się wydaje smile
          Np.
          - 28.11 - dzisiaj jest pierwsza niedziela adwentu; zaczynamy przygotowanie do
          świąt Narodzenia Jezusa. Dodam - czekamy też na ponowne przyjście
          Jezusa.
          Potem zerkam do kalendarza z czytaniami na ten czas; czytam i same czytania
          dają mi podpowiedź, co napisać...
          - 29.11 - Jezus zawsze chce się z nami spotkać
          - 30.11 - Jezus, kiedyś wybrał sobie paru ludzi, aby byli Jego uczniami.
          Wybiera też Ciebie.
          itd., itd.
          A czasami jest bardzo krótko, np. Maria jest mamą Jezusa; Józef jest mężem
          Marii; Jezus urodził się w Betlejem; Czy wiesz, kim jest Jan Chrzciciel?;
          albo narysowany sam uśmieszek. A już pod sam koniec: święta tuż, tuż smile
          A na Mikołaja - czy sprawdziłeś, co masz w bucie?
          Marysiu, czy to Ci wystarczy?
          Tu masz zbiór czytań na pierwszy tydzień adwentu
          www.mateusz.pl/czytania/200449.htm#20041130
          • alex05012000 Re: podziękowanie dla mama kasia i prośba mała 25.11.04, 15:12
            dziękuję mamakasia,
            na razie wystarczy..., ale wbrew pozorom to takiego biblijnego laika jak ja
            czeka dużo pracy... w przegryzieniu tekstów i przekładaniu ich dla 5-letniej
            Oleńki mojej... będzie pewnie wersja uproszczona... dziękuje raz jeszcze -
            maria
    • mader1 Re: ktos pytal opierniczki... 25.11.04, 14:25
      Najblizsze idealowi sa :
      500g. cukru
      350g maki pszennej
      350g maki zytniej - dzieki niej one nie twardnieja
      100g. miodu
      10g sody lub troche proszku do pieczenia
      przyprawa korzenna

      Miod lekko podgrzac, ubic z jajkiem,cukrem i przyprawa, zmieszac z maka i
      soda.Ciasto schlodzic, potem rozwalkowac, wycinac. Upiec w piekarniku 180-190
      C.
      Przygotowac polewy,posypki. Dzieci uwielbiaja dekorowac i zjadac cukierki.
      Znalazlam ten przepis na torebce z przyprawa i okazal sie lepszy niz w ksiazce
      kucharskiej. Wydaje mi sie, ze troche na oko zmieniam proporcje - cos nie tak
      jest z maka ( ale dokladnie nie pamietam). W kazdym badz razie - w razie czego
      trzeba dosypacmake w rownych proporcjach kazdej. Ciasto ma miec konsystencje
      zwarta. a... ilosc pierniczkow z tego przepisu jest bardzo duza smile))
      • mama_kasia Re: ktos pytal opierniczki... 25.11.04, 14:44
        Ja pytałam o pierniczki smile)
        A czy to są takie pierniczki na choinkę? Czy one są twarde po upieczeniu
        i potem sobie miękną?
        ps. Mader, wkleiłam na swoją stronkę przy adwencie fragment "Dzieci
        z Bullerbyn" smile
        • mader1 Re: ktos pytal opierniczki... 25.11.04, 16:54
          Myslalam,ze to Ty, ale nie moglam znalezc tego postu smileKapitalnie smile Jak nam
          sie zgubi ksiazka,tobedziemy mogli znalezc u Ciebie na stronie.
          Przepraszam,zeniewiele pisze,ale moja coreczka,a teraz synek mocno sie
          pochorowalisad
          • mama_kasia Re: dużo zdrowia 25.11.04, 23:01
            Mader, tak myślałam, że nie odzywasz się z powodu choroby sad
            Trzymaj się cieplutko - Kasia.
      • mader1 Re: ktos pytal opierniczki...poprawka 20.12.04, 22:36
        Do tej ilosci jajek potrzeba wiecej maki i pszennej i zytniej cukru i
        sody!!! smile)) Proponuje 3 jajka smile Miodu tyle,ile w przepisie.Make musicie tak
        dodawac, zeby ciasto ladnie sie wyrobilo - nie przyklejalo sie do rak smile
        Jestesmy juz po robieniu piernikow. Pyszne ! Synek 3 razy sie myl,wielbiciel
        piernikow jeden...smile
        • mader1 Re: ktos pytal opierniczki...poprawka 20.12.04, 22:38
          Tam bylo 5 jajek w tym przepisie smile)) Musialam spac,jak pisalam smile)))
        • genepis Re: ktos pytal opierniczki...poprawka 20.12.04, 23:31
          Czy mogłabyś wobec tego raz jeszcze zebrać cały przepis cuzamen do kupy?
          Bo się boję, że mi się coś pokićka jak tak będę latać po wątkach a chciałąm
          jutro albo w srodę upiec.
      • mader1 Re: poprawione :) 21.12.04, 09:47


        > Najblizsze idealowi sa :
        3 cale jaja
        > 500g. cukru
        > 350g maki pszennej
        > 350g maki zytniej - dzieki niej one nie twardnieja
        > 100g. miodu
        > 10g sody lub troche proszku do pieczenia
        > przyprawa korzenna
        >
        > Miod lekko podgrzac, ubic z jajkami,cukrem i przyprawa, zmieszac z maka i
        > soda.Ciasto schlodzic, potem rozwalkowac, wycinac. Upiec w piekarniku 180-
        190
        > C.
        > Przygotowac polewy,posypki. Dzieci uwielbiaja dekorowac i zjadac
        cukierki.Dlatego ja posypki wkladam do nietlukacych kubeczkow.
        > Znalazlam ten przepis na torebce z przyprawa i okazal sie lepszy niz w
        ksiazce kucharskiej smile Gdy bedziecie wyrabiac ciasto,moze sie okazac,ze trzeba
        troche dodac maki. Ciasto musi miec tyle maki,by nie przylepialo sie do raki
        blatu.
        > Make dosypujemy w rownych proporcjach kazdej. Ciasto ma miec konsystencje
        > zwarta. a... ilosc pierniczkow z tego przepisu jest bardzo duza smile))
        • genepis Re: poprawione :) - pytanie o mąkę 21.12.04, 15:58

          W naszym sklepie jest tylko mąka żytnia razowa. Czy może byc, czy już lepiej
          wziąć pszenną?
          A moze to włąśnie MA BYĆ razowa?
          • mader1 Re: poprawione :) - pytanie o mąkę 22.12.04, 00:06
            ma byc zytnia - bo wtedy pierniki zachowuja miekkosc - nie sa twarde jak
            koscsmile Co do razowej - nie wiem na pewno,ale raczej nie, ja mam po prostu
            zytnia.To taka roznica,jak miedzy chlebem zytnim a razowym.
            • genepis Re: poprawione :) - pytanie o mąkę 22.12.04, 00:20
              mader1 napisała:

              > ma byc zytnia - bo wtedy pierniki zachowuja miekkosc - nie sa twarde jak
              > koscsmile Co do razowej - nie wiem na pewno,ale raczej nie, ja mam po prostu
              > zytnia.To taka roznica,jak miedzy chlebem zytnim a razowym.

              Tego się właśnie obawiałam.
              A jak nie dostanę żytniej to co? Pszenną?
              Jaka najlepsza? (Jutro - właściwie już dzis - piekę)
              • mader1 Re: poprawione :) - pytanie o mąkę 22.12.04, 14:00
                To juz dla mnie za trudne smile Zdecyduj sama.Z pszennej beda mialy ten sam
                smak,tylko twarde beda.Z razowej nie wiem...
                • genepis Co wyszło z pierniczków - podsumowanie 09.01.05, 12:10
                  Miałam napisać jak mi wyszły pierniczki.
                  No więc tak:
                  Zrobiłam według przepisu nieco zmodyfikowanego, bo na forum znalazłam
                  jeszcze inny podobny do Twojego ale z samej pszennej za to z dodatkiem masła i
                  dżemu.
                  No więc krakowskim targiem zrobiłam coś pośredniego tzn rozpusciłam miód z
                  kawałkiem masła (na oko) przyprawą i cukrem (cukru wzięłam mniej niż w
                  przepisie, bo nie chciałam zeby były zbyt słodkie zwłaszcza że miały być z
                  polewą a i tak wyszły bardzo słodkie)
                  Potem zmieszałam z mąką pszenną, a ponieważ mimo dodatku jajek ciasto było
                  dośc suche dolałam syropu (na oko - zamiast dźemu)
                  Mąż akurat oglądał mecz, więc wyrobił ciasto idealnie.

                  No i tak - te cienko rozwałkowane wyszły kruche i chrupiące a te grubiej,
                  wyszły twarde.
                  Jemy je od świąt Bożego Narodzenia i te cienkie ciągle chrupią natomiast te
                  grubsze nie zmiękły ale przebywając w zamkniętym naczyniu nabrały stopniowo
                  chrupkości, chociaż ciągle jeszcze są twardawe

                  Co do żytniej mąki - nie odważyłam się zastąpić cząści mąki pszennej żytnia
                  razową, ale pszennej wzięłam nieco mniej niż w przepisie, a cały czas w
                  czasie wyrabiania i wałkowania podsypywałam żytnią razową pszesiewaną przez
                  sitko.
                  Następnym razem dorzucę więcej tej zytniej, moze pierniczki będą miększe w
                  każdym razie nie wygladało na to by ta razowa cokolwiek zepsuła.

                  A jakie były Wasze pierniczki? Ile wam wyszło?
                  Bo mi grubo ponad 100 (podzieliłam na 3 grupki dla nas, dla teściów i dla
                  rodziców, bo bylismy w okresie świątecznym u obojga rodziców i o ile sie nie
                  mylę do pudełek dla rodziców zmieściło się około 40 sztuk, nieco ponad, a
                  dla nas zostało odrobinę więcej niz te "czterdzieści i cztery")
                  • mama_kasia Re: Co wyszło z pierniczków - podsumowanie 10.01.05, 11:20
                    To ja też podsumuję smile
                    U mnie w domu było bardzo miłe pierniczkowe spotkanko. Przyszły moje
                    dwie przyjaciółki ze wspólnoty (było nas w domu 3 kobiety i 2 dziewczynki;
                    dobrze, że nie 6 kucharek wink)) i upiekłyśmy masę pierniczków dla trzech
                    domów. Było tego z pewnością grubo ponad 200. Muszę przyznać, że samej
                    zajęłoby mi to znacznie więcej czasu i nerwów, ponieważ moja wszędobylska
                    najmłodsza znacznie opóźnia prace kuchenne wink) Nabrałyśmy takiej werwy,
                    że miałyśmy ochotę jeszcze coś razem na święta zrobić, ale nie udało
                    się wymyślić, co miałoby to być.
                    Pierniczki w cudowny sposób rozmonożyły się, że starczyło ich na nasze
                    domowe choinki, do puszki z przeznaczeniem na szybkie zjedzenie i jeszcze
                    na obdarowanie krewnych i znajomych smile
    • genepis Re: radosny adwent 27.11.04, 11:00
      A u mnie nie ma wieńca ze świecami, ale od jakiegoś czasu mamy taki zwyczaj:
      Poniewaz mieszkanie jest małe wiec nie mamy stojacej choinki, tylko wiszacy
      pod sufitem stroik (sztuczne galazki)
      No i w pierwsza niedziele adwentu zawieszamy jedną bombkę, w drugą niedzielę
      drugą bombkę itd. Po czwartej niedzieli mozna juz zaczac ubierac stopniowo
      choinke. (Na same swieta wyjezdzamy, wiec nie mozemy ubierac dopiero w wigilie,
      zreszta to troche trwa i takie stopniowe ubieranie jest ciekawsze)

      A jeszcze pytanie od mojego meza:
      Jaka jest prawidlowa odpowiedz na zagadke, ktora ktoras z Was umiescila w
      kalendarzu "Czy wiesz kim jest Jan Chrzciciel?"
      (Chodzi o to jakiej odpowiedzi domagacie sie od dziecka i jaką podajecie jesli
      nie umie odpowiedziec)
      Pozdrawiam prawie adwentowo
      Laura
      • mama_kasia Re: radosny adwent 27.11.04, 12:51
        Mój syn (9 lat) odpowiedział na to pytanie o Janie Chrzcicielu, że chrzcił
        on ludzi. Ludzie uważali, że jest on Mesjaszem, ale Jan mówił, że
        Mesjasz przyjdzie.
        Myślę, że to całkiem dobra odpowiedź smile
        A z kolei córka (5lat) przypuszczam, że powiedziałaby, że jadł on szarańczę
        i miód wink, bo tak jest napisane w "Biblii dla maluchów".
        Zawsze można sięgnąć do Pisma św. i poczytać dzieciom o Janie Chrzcicielu.
        U mnie te teksty w kalendarzu są też zachętą, takim bodźcem do rozmowy.
        Także jest to tylko sygnał, a potem gadamy sobie o tym i o owym.

        Wczoraj zrobiłam dwa kalendarze (jeden dla naszych dzieci i jeden dla
        chrześnicy męża). Uff, dużo tego było smile Dzisiaj jeszcze wieniec i jutro
        zaczynamy ... adwent.
        • zuzulek wieniec 27.11.04, 18:20
          Bardzo dziękuję Wam wszystkim za inspiracje adwentowe! Właśnie zakupiłam
          pierwszy w życiu wieniec adwentowy - bardzo ładny, jodłowy. Troszkę go z
          dziewczynkami ozdobimy - ususzyłyśmy w piekarniku plasterki pomarańczy i
          zrobiłyśmy ozdoby z kasztanów, pestek dyni i jarzębiny. Teraz dwa pytania do
          Was:
          1. Czy i jak ozdabiacie swoje wieńce?
          2. Jak w wieńcu umocować świeczki? Mi się w wyniku prób jedna świeczka złamała,
          już teraz nie próbuję. No i oczywiście jakie świeczki?
          Z góry dziękuję za podpowiedzi.
          Zuza
          • mama_kasia Re: wieniec 28.11.04, 20:34
            Zuza, świeczki u mnie stoją na talerzyku, który jest w środku wieńca.
            Nakapany wosk i już wink Ale niestety trochę są niestabilne. O!
            Wlaśnie je przewrócili smile) Chyba będę musiała dodać plasteliny...
            Świeczki mam czerwone, bo to kolor miłości, bo takie mi się podobają,
            bo biały to dla mnie kolor świętowania, a ja dopiero na te święta czekam,
            ale przecież mogą być, jakie tylko chcesz wink Przede wszystkim duże, żeby
            starczyły na cały adwent.
            Wieńca nie ozdabiam, bo podoba mi się taki prosty, zielony. To dopiero czas
            czekania na święta i dlatego też nie daję tych ozdób, ale widzę ten Twój ...
            jest na pewno śliczny z tymi wszystkimi naturalnymi ozdobami smile
            • mader1 Re: wieniec 28.11.04, 21:59
              Mamy wieniec - bardzo podobny do wienca Kasi smile Bardzo sie spodobal
              dzieciom,zostal w domu na wsi,bo u nas w mieszkaniu bedzie rewolucja. Bedziemy
              wiec zapalac swieczki przez 3 dni tylko, ale za to przy kazdym wspolnym
              posilkusmile
              I wiecie co ? Tesciowa kupila od siebie te kalendarze z czekoladkami, ale mi
              zrobilo sie zal duchowej wymowy kalendarza. Corkami dorasta, a srednia taklubi
              to cale czekanie - adwent smile synus taki maly - pomyslam sobie, ze wrto
              zawalczyc o te chwile. Ulozylam wczoraj kalendarz - ale tylko z tekstami. Mam
              w domu nastolatke, wiec znalazl sie prosty tekst " Jezus tez byl
              nastolatkiem.Szukala Go Mama i Opiekun". Licze na rozmowe wink
              Zrobilam to tak: na wsi mialam malo materialow smile Powycinalam z kartonika rozne
              ksztalty -ryby, balwanki, gwiazdy, anioly,serduszka,galazki iglaste. Srednia je
              pokolorowala. Z tylu na nich sa napisy.Do kalendrza przyczepionesa delikatnie
              tasma. Posrodku ogromnego kartonu jest naklejony ksztalt kosciola, takiego z
              otwieranymi drzwiami, one sa lekko zaklejone tasma , po otworzeniu widac Marie
              z Dzieciatkiem ( podklejony obrazek pod kosciolek)), drzwi sa przykryte
              ostatnimi trzema numerkami,ktore sa na galazkach iglastych. Na ostatniej,
              przytrzymujacej drzwi galazce napisalam -" To juz. Otworzcie drzwi i serca
              Jezusowi".A... i zeby karton nie byl pusty - za kazda dobra rzeczdzieciki
              dostaja serduszka i naklejaja naniego przez adwent. Bedzie ubywalo figurek,a
              przybywalo serduszek.
              Wczoraj robilam z pudelek od zapalek lokomotywe mojemu synkowi.Latwo je
              polaczyc -wystarczy wysunac. I wiecie co ? Przeciez w wersji dla chlopcow
              kazde pudelko - wagonik moze byc jednym dniem smile Wystarczy nakleic papier
              kolorowy z numerkiem na wierzchu i koleczka po bokach. A do pudeleczka mozna
              wsadzic wszystko ( byle male)
              Synek mi wyzdrowial !!!!!
              • mader1 Re: wieniec 28.11.04, 22:02
                Przepraszam! za literowki ! ale moj ozdrowieniec jest bardzo ruchliwy.
    • mama_kasia Re: kochani, cieszę się, że zaczęłam ten wątek 28.11.04, 22:55
      Zobaczcie, ile drzemie w nas pomysłów smile)) iloma rzeczami możemy
      się dzielić. I warto smile
      Dobrego czasu adwentu nam życzę. ... A teraz czas spać. Jutro o 6.15
      roraty, a ze mnie taki straszny śpioch... Ale chcę iść smile
      • marzek2 Re: kochani, cieszę się, że zaczęłam ten wątek 29.11.04, 10:04
        Ja tez się cieszę Kasiu smile Dzięki takim przypomnieniom zawzięłam się i
        postanowiłam coś jednak zrobić pomimo napięcia przed-porodowego smile Z powodu
        małej mobilności udało mi się wybrać tylko do Tesco, ale jakiś tam wieniec
        (oczywiście sztuczny niestety smile znalazłam, ozdoby też. I wczoraj robiłyśmy z
        zaaferowaną Zuzią, Mika nas olała, ale może to jeszcze nie czas na nią po prostu...
        Jeśli chodzi o świeczki, to ja kupiłam po prostu malutkie świeczniczki, które
        zmieściły się na środku talerza, na którym stoi wieniec. Wytłumaczyliśmy Zuzi
        znaczenie Adwentu, symbolikę poszczególnych świec, coś tam czytaliśmy z Biblii
        dla dzieci. Widać było jednak jasno, że dla nich najważniejsze było zapalenie
        świecy (Zuzia z mamą) oraz zdmuchnięcie przed pójściem spać (dziewczynki z
        tatą). Od czegoś trzeba zacząć - mam nadzieję, że w ten sposób tworzymy zdrową
        tradycję w naszym domu.
        A Zuzia w tym roku będzie miała debiut w jasełkach zborowych - najmłodsza grupka
        szkółkowa ma odgrywać chór aniołków smile) i śpiewać "gloria in excelsis Deo" smile
        Mam nadzieję, że uda się przyjść nam w ten dzień całą rodziną żeby pochwalić się
        maluszkiem - to będą szczególne Święta dla nas..
        • alex05012000 Re: kochani, cieszę się, że zaczęłam ten wątek 29.11.04, 12:00
          w większości waszych rodzin, mówię o założycielach i stałych bywalcach forum,
          życie religijne jest bardzo bogate i kultywowane od lat przez obojga małżonków,
          ja usiłuję w tym roku coś niecoś w osamotnieniu, bo nikt z rodziny tego nie
          robił ... wprowadzić z tych tradycji... dla Olki, i może też dla siebie
          samej....malowanie, kolorowanie, wycinanie, lepienie... chyba sobie funduję
          jakąś manualną terapię psychologiczną???
          zamiast wieńca mam w dzbanku gałązki jodły i 1 świeczkę (jest to historyczna
          świeca caritasu z gwiazdki przed urodzeniem Olki!!! a Olka jak wiadomo z nicka
          urodziła sie 5 stycznia, a cały gdudzień lekarz zabronił mi już wstawania...) i
          kalendarz?!, no właśnie rano miałam się pochwalić swoim adwentowym kalendarzem,
          a raczej nieśmiałymi poczynaniami w kierunku... ale jak przeczytałam co za
          cudeńka zrobiła mader1 to mnie nieco ostudziło...
          na szczęście moje dziecko mnie docenia, bo jak wczoraj pokazałam jej posklejane
          z kolorowego papieru a la torebeczki na niespodzianki wiszące w kalendarzu to
          mówi: mamusiu, jesteś taka dobra! rozczuliła mnie... staram sie jak moge....
          • isma Re: kochani, cieszę się, że zaczęłam ten wątek 29.11.04, 12:25
            Mario, a ja myslalam, odnosnie nicka, ze to numer komorki wink)).
          • mama_kasia Re: kochani, cieszę się, że zaczęłam ten wątek 29.11.04, 12:39
            I to cieszy bardzo, uśmiech dziecka smile)) Zrobiony właśnie przez
            Ciebie kalendarz jest dla Oli naj... I tak ma być smile I to jest
            ważne.

            A moja córka urządziła dzisiaj straszną awanturę, bo to ona chciała
            odciąć woreczek z kalendarza. A starszy brat też chciał... Ponoć
            mają odcinać na zmianę... I tak to kalendarz adwentowy, który miał
            wywoływać pozytywne uczucia, stał się u nas przyczną potężnej kłótni.
            I zobacz, jakie to życie religijne wink
            • lucasa Re: "kochani, cieszę się, że..." czytam ten watek 29.11.04, 12:53
              j.w.
              nie dopisuje sie, bo u nas tradycji adwentowych nie bylo,
              ale wszystkie Wasze posty sa bardzo ciekawe dla mnie i na pewno skorzystam w
              przyszlosci smile))
              dzieki,
              A
          • mader1 Re: Alex ! 29.11.04, 13:08
            No cos Ty... smile ja mialam prosciej,bo czekoladki sa od babci i ja juz tylko
            niesklejane karteczki z tekstem... nie ma w nich niespodzianek. Na pewno Twoj
            jest sliczny smileA moj... moglby byc ladniejszy, ale i tak dobrze, ze jest.Czy
            wiesz, ze Twoja coreczka ma cos wyjatkowego ? Zrobiony SPECJALNIE dla Niej
            kalendarz - przez mame,ktorajest zmeczona, zapracowana.
            Napisalam o nim,bo gdyby nie Wy, zapewne poprzestalabym nagotoych kalendarzach
            kupionych przez babcie.
      • madaszew Re: kochani, cieszę się, że zaczęłam ten wątek 02.12.04, 01:00
        Z radością czytam ten wątek. Kasi zawdzięczam kalendarzowy zwyczajsmile W tamtym
        roku ściągnęłam pomysł. Teraz też zrobiłam. Na kartonie są przyklejone małe
        kartoniki z datami, na odwrocie historia Narodzenia Jezusa z Bibli dla dzieci
        (na każdej karteczce jedno zdanie). Codziennie czytamy kolejne i wracamy do
        poprzednich, w Wigilię będzie całość. Do każdego kartonika jest przypięta
        spinaczem biurowym paczuszka ze słodkością. Marianka (5 lat)ogromnie przeżywa
        ten kalendarz. Anulę (2 lata)interesuje tylko słodycz. Wiele radosci. Prosty
        sposób na doświadczenie oczekiwania. Wieńca jeszcze nie mamy, ale będzie
        (skorzystam z pomysłów). Trochę mało czasu ostatnio, bo przeżywaliśmy
        rekolekcje adwentowe. Po "posileniu" ducha bedzie więcej czasu na karteczki,
        pierniczki i inne twórczości przedświąteczne, które bardzo lubimy. Dziekuję,
        Magda
    • mader1 A tak było rok temu..... 14.12.05, 09:04
      Pomyślałam sobie, że miło powspominać smile
      Dzięki temu wątkowi szybko znalazłam przepis, który mi zaginął smile))) Opłaca się
      dzielić wiedzą wink
      • mama_kasia Re: A tak było rok temu..... 14.12.05, 09:36
        Ależ mnie wzruszył ten wątek...
        Kalendarze i wieńce w cudowny sposób rozpleniły się w naszych domach...
        • mader1 Re: A tak było rok temu..... 14.12.05, 09:50
          i Słowo Boże na naszym forum smile, prawda ? Jednak potrafimy ... to bardzo
          wzruszające. I moje dzieci same, z własnej inicjatywy były na większej ilości
          rorat, choć znalazło się mnóstwo przeszkód po drodze smile
        • kulinka3 Re: A tak było rok temu..... 14.12.05, 18:32
          A ja chciałabym bardzo nieśmiało powiedzieć Wam o pewnym zwyczaju, którym
          zaraziły mnie moje zagraniczne koleżanki. Od 8 lat w naszym domu, w 4 niedzielę
          adwentu pojawia się szopka.Jeszcze bez Jezusa, ale z Maryją, Józefem, królami i
          zwierzątkami.Dzieciaki mają frajdę ustawiając postacie, kładąc sianko.
          Od tamego roku w swoim pokoju mają własną, malutką szopkę.
          Bardzo lubimy ten zwyczaj.Mamy okazję, by porozmawiać, pomodlić się przy
          szopce.A po wieczerzy wigilijnej jest bitwa, kto ma położyć Pana Jezusa na
          sianie wink))

          • my-cha :-) 15.12.05, 14:12
            Ustawialiśmy taką szopkę jak starsze były małe.
            Chyba zaczynaliśmy kiedy Miś przygotowywał się do Pierwszej Komunii Św.
            Potem przetrwało kilka lat i gdzieś sie zagubiło. Ustawialiśmy własnoręcznie
            wykonane postaci przez cały Adwent. W ostatnim tygodniu Maryję i Jozefa. I też
            każdy chciał układać figurkę Pana Jezusa.
            Muszę pamiętać w przyszłym roku, przypomnieś starszym i pokazać Isi.
            Dzięki za przypomnienie.
          • kulinka3 Re: A tak było rok temu..... 24.12.05, 10:25
            Czekamy...
            img389.imageshack.us/img389/6647/szopkapelna1lx.jpg
            • kulinka3 Re: A tak było rok temu..... 26.12.05, 22:25
              A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.

              img248.imageshack.us/img248/3510/img086415uq.jpg
              • mama_kasia Re: A tak było rok temu..... 28.12.05, 12:25
                Kulinko, bardzo mi się podoba Wasza tradycja smile
      • pawlinka Re: A tak było rok temu..... 14.12.05, 15:36
        Hej, ja właśnie od tego wątku zaczęłam przygodę z forum! Zatem czuję sentyment
        ogromny. Okazało się nawet, że niezależnie od siebie, i Nulleczka i ja
        stworzyłyśmy rok temu podobne kalendarze adwentowe. Po roku to się okazało!
        Nulleczkę tutaj serdecznie pozdrawiam, macham serdecznie i do usłyszenia!
        • mader1 A tak było dwa lata temu :)))) b/t 30.11.06, 18:43

    • mader1 Ten wątek jest z nami parę lat :) 29.11.07, 23:24
      Zobaczcie, mamy takie radosne wątki już od paru lat smile))
      a w nich pomysły, przemyślenia.
      Dzieci nam wtedy też chorowały... Gdyby nie nasze wpisy sprzed lat,
      nie pamietałybyśmy juz tego...
      Czytam kilka nicków osób, które już nie piszą i żal mi bardzo sad
      Tak było smile)))
    • samboraga Re: radosny adwent 21.11.08, 09:17
      Oooo, wczoraj odkopywałam sobie ten wąteksmile))
      i ten też:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=53053711&a=53053711
      a ten to już się zarchiwizowałwink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=53116323&a=53116323
      Bardzo bym prosiła o przepis na masę solną do robienia ozdób, wypróbowane
      proporcjewink Czy potem się je maluje plakatówką?
      • aka21 Re: radosny adwent 21.11.08, 09:50
        Ja masę solną robię niefachowąsmile (bez kleju do tapet), ale już kilka
        lat mamy z niej ozdoby i się nieźle trzymają. Daję pół na pół sól i
        mąkę, a wody tyle, żeby zrobiła się plastyczna masa (dolewam
        stopniowo). Po wyschnięciu ozdoby malujemy plakatówkami, a potem
        zabezpieczam je bezbarwnym lakierem (do paznokci), złocenia,
        srebrzenia, brokatowania też przy pomocy lakierów do paznokci (i to
        nie markowychsmile)
        Ja "poszukuję" fragmentów do zastanowienia, przemyślenia (lub czegoś
        w tym rodzaju) do kalendarza adwentowego dla 6-latki i prawie 5-
        latka. Boję się, że nie zdążę nic przygotowaćsad W ubiegłym roku
        robiliśmy przez cały adwent szpokę, codziennie ktoś nowy do niej
        przychodził i przynosił prezent (dzieci robiły dobre uczynki, które
        wpisywaliśmy na odwrocie "uczestników" szopki. Były też wieczorne
        opowieści o podróżach do Jezusa poszczególnych postaci. Było to
        fajne, ale bardzo pracochłonne i wymagało mojej systematyczności. W
        tym roku chciałabym coś innego. Moze ma ktoś jakiś pomysł?
        • samboraga Re: radosny adwent 21.11.08, 09:57
          Dzięki Akasmile pomysł z szopką rzeczywiście fajny, ale wyobrażam sobi e ile to
          roboty... Ja w tym roku mam super ruchliwego 2,5 latka uwielbiającego babranie
          się plastyczne, więc zostaniemy przy masie solnej, no i może uda się, pierwszy
          raz!, zrobić własny kalendarz (zawsze był kupny czekoladkowy). Jak dotąd to z
          przygotowań w Adwencie najlepiej wychodziło nam chodzenie na roratywink)
          • aka21 Re: radosny adwent 21.11.08, 10:04
            Jak dotąd to z
            > przygotowań w Adwencie najlepiej wychodziło nam chodzenie na
            roratywink)
            Eeee, to Wy wielcy jesteście!!!
            Miłego lepieniasmile Mnie najbardziej fascynowało malowanie i
            robienie "konkretów" z tego co dzieci (zwłaszcza jak były
            malutkiesmile) ulepiły! Tak powstawał słoń, piłeczki, węże, słoneczka,
            kawałek czekoladywink, czasem one same na coś miały pomysł, a czasem
            inwencję zostawiały mnie! To jest super zabawa, już pytają kiedy
            zaczynamy!
            • samboraga Re: radosny adwent 21.11.08, 10:08
              A da się takie cuda z masy wieszać na choinkę czy raczej powinny stać (bo
              ciężar)? I czy do wiszących robić dziurki od razu czy lepiej przkłuć potem igłą
              (a może się nie da)?
              • mama_kasia Re: radosny adwent 21.11.08, 10:24
                My mamy sporo ozdób choinkowych wieszanych, wykonanych z
                masy solnej. U mnie na stronie jest przepis. Kiedyś robiłam gwiazdy,
                wycinane foremką piernikową i malowałam na złoto.
              • aka21 Re: radosny adwent 21.11.08, 10:29
                My wieszamy wszystkosmile W zasadzie to większość na naszej choince
                jest zrobiona z masy solnej. Robimy rzeczy niezbyt duze do ok. 10cm
                i raczej nie bardzo grube (kiedyś zrobiliśmy grubszego misia, któty
                zbyt szybko się suszył i na plecach zrobił mu się garbwink, został
                więc przerobiony na misia z plecaczkiemsmile), ale i malutkie. Magdusi
                słoneczko ma koło 15, więc wisi bliżej pnia.
                Dziurki robię jak troszkę figurki się podsuszą i raczej takie ciut
                większe niz na cienką nitkę. Niektóre postacie wieszamy "za szyję"smile.
                • mader1 Re: radosny adwent 28.11.08, 22:37
                  My też wieszamy i potem wspominamy ozdoby z kolejnych lat. Ja dziurawię ozdoby
                  wykałaczkami, dziurki robię dokładnie, takie większe i podsuszam ozdoby w
                  piekarniku wink
                  w ten sposób mozna "upiec" je na brązowo i ozdobić białym korektorem, a
                  wygladają jak pierniki wink))))
        • mama_kasia Re: radosny adwent 21.11.08, 10:28
          > Ja "poszukuję" fragmentów do zastanowienia, przemyślenia (lub czegoś
          > w tym rodzaju) do kalendarza adwentowego dla 6-latki i prawie 5-
          > latka.
          Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale może poszukasz w moich starych
          internetowych kalendarzach adwentowych. Były tam też jakieś
          rebusy, krzyżówki. Może coś się nada.
          budysie.republika.pl/cos_dla_dzieci.htm - tam są trzy linki.
          Też mam problem, co wymyślić na ten rok, ale jest jeszcze tydzień smile
          • aka21 Re: radosny adwent 21.11.08, 10:42
            ale jest jeszcze tydzień smile
            To znaczy 7 nocysmile - jak dla mnie!
            Dziękuję, moze wykorzystam krzyżówkę.
            Mam jeszcze pytanie, czy w celach "wspólnotowych" (przed nami
            ostatni weekend rekolekcji Miłość i Prawda) mogę wykorzystać Wasze
            bajki? boję się, ze pogoda nie będzie sprzyjała spacerom, a dzieci
            mamy mieć ok 30 i to oczywiście w róznym wiekusmile) Duże wyzwanie dla
            opieki!
            • mama_kasia Re: radosny adwent 21.11.08, 12:57
              mogę wykorzystać Wasze
              > bajki?
              Jasne smile
              • aka21 Re: radosny adwent 21.11.08, 14:03
                dziękujęsmile
          • skrzynka3 Re: radosny adwent 27.11.08, 09:36
            Mamo Kasiu mam pytanie. Czy moge wykorzystac Wasz komiks Biblijny
            dla mojej najmlodszej?? Chcialabym go wsadzic w odcinkach w ostatnie
            woreczki kalendarza adwentowego na ten rok smile
            • mama_kasia Re: radosny adwent 27.11.08, 13:50
              oczywiście smile
    • mama_kasia Re: radosny adwent 27.11.08, 13:54
      To się uporałam smile
      W tym roku będziemy budować szopkę. W kalendarz adwentowy wsadzam teksty biblijne z danego dnia (ewangelia, Izajasz, razem lub osobno, jak mi tam wyszło) i do tego zadanie. Będą nam przybywały poszczególne elementy - przedziwne wink - np. "latający orzeł" (z czytania o skrzydłach orła). Będziecie budowanie mogli śledzić na naszej stronce, tyle że w wersji rysunkowej. Syn właśnie szykuje rysunki, które będą nakładać się na jeden obraz.
      • netus Re: radosny adwent 28.11.08, 19:33
        Kurcze, przeczytałam swój post sprzed... czterech lat (wyżej) i mogę sie
        pochwalić, że adwent jest u nas radosny! Maż nie pracuje w niedziele ani w
        święta - i jet to powód do wdzięczności, wczoraj rozmawiałam z synami - sami
        zaczęli o adwencie - jak lubia te zagadki kalendarzowe i łakocie i że chcą w tym
        roku znowu itd. No to z mężęm mamy pracochłonną sobotę - musimy zacząć i już. Al
        esię cieszę. ale mamo_kasiu, czy ty musisz tak piąć w górę z roku na rok?
        Szopka, daj spokój, podziwiam wink)))
        • mama_kasia Re: radosny adwent 28.11.08, 21:42
          Netus, w końcu padnę, mówię Tobie wink))
          ...Wiesz, kto się wywyższa... wink ...Nie pnę się. Tylko mnie unosi smile
          • netus Re: radosny adwent 29.11.08, 21:09
            U mnie w pracy mówią tak (o tych pnących się) że muszą uważać, bo jak się
            wspinają po innych, to tak samo będą ich twarze oglądać jak będą spadać... smile
            A tak poza tym, to świetne te inspiracje adwentowe, ale do szopki to chyba was
            nie dościgniemy, nawet nie myślę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka