Dodaj do ulubionych

Praca w niedzielę

05.10.05, 09:45
Wiecie, mam z tym problem - co jest, a co nie jest pracą. Bierze się to stąd,
że pracuję w domu (piszę) i mój czas jest "płynny" - tu wstawię pranie, tu
napiszę artykuł itd.
A co do niedzieli - czy pisanie tekstu w niedzielę jest nie w porządku?, albo
nauka języka obcego?, albo czytanie książek "do pracy"? (choć moja praca to
także hobby), albo pisanie swojej pracy naukowej? Naprawdę mam z tym problem.
Chętnie Was posłucham. Pa.
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 10:08
      Niedziela to dla mnie dzień święty, to także dzień odpoczynku,
      ale takiego odpoczynku w Bogu. Przede wszystkim w niedzielę
      eucharystia, a wieczorem spotkanie ze wspólnotą. Poza tym
      czas dla rodziny, taki czas całkowitego odpoczynku. Jeśli
      moje zajęcia miałyby mnie od tego odciągnąć, to byłyby dla
      mnie pracą. Oczywiście nie mówimy tu o pracy koniecznej do wykonania.
      Tylko też czasami tę konieczność można różnie interpretować wink
      Synowi np. mówię, że lekcje i nauka to w sobotę (bo dla niego
      to jest obowiązek do wypełnienia). Niedziela nie jest na to czasem.
      Jeśli nasi przyjaciele nie przychodzą wieczorem na wspólnotowe
      spotkanie, dlatego że muszą przygotować się do pracy, to też
      jest to nie w porządku. Zabierają nam w ten sposób siebie.
      Podobnie patrzę na swoje zajęcia. Jeśli one zabierają mnie rodzinie
      właśnie w niedzielę, to już dla mnie jest nie w porzadku. Co innego,
      gdy każdy akurat odpoczywając robi coś sam smile
      Generalnie w niedzielę nastawiam się na poświęcenie więcej czasu
      Bogu i rodzinie, też wspólnocie. Nie zamykam się dla siebie.
      To tak praktycznie pisząc. Jest świetny list JPII o świętowaniu
      niedzieli.
      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/dies_domini_0_31051998.html
      Chyba go sobie przypomnę smile
      • levine Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 15:56
        > To tak praktycznie pisząc. Jest świetny list JPII o świętowaniu
        > niedzieli.
        > www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/dies_domini_0_31051998.html

        Ja wiem, ze nienawidzicie mnie juz i calkowicie gardzicie, ale naprawde nie moge
        przejsc obojetnie obok tego, co widze. List, do ktorego podajesz link powinien
        byc bardzo dokladnie przestudiowany, bo jest to list ogromnej wagi. Nie jest on
        swietny, jest absolutnie fatalny. Probuje sie w nim wykazac, ze niedziela ma
        swoje podstawy w siodmym dniu stworzenia i w Prawie Mojzeszowym, ze ma to samo
        znaczenie co sabat. To jest klamstwo i nowosc w polityce kosciola (odwrot od
        twierdzenia, ze kosciol jest upowazniony do zmiany Prawa Bozego), zastaniawiac
        moze jedynie jaki jest tego cel.
        Jeszcze w KKK mozna przeczytac: "Niedziela wyraźnie różni się od szabatu, po
        którym następuje chronologicznie co tydzień; dla chrześcijan zastępuje szabat z
        jego przepisem obrzędowym." To zdanie rowniez nie jest prawdziwe, poniewaz moze
        niedziela i zastepuje sabat ale nie dla chrzescijan w ogolnosci, tylko dla tych
        z nich, dla ktorych papiez jest wiekszym autorytetem niz Slowo Boze. I jest ono
        tendencyjne poniewaz dla zadnego z chrzescijan obrzed nie jest i nie powinien
        byc istota sabatu. Ale przynajmniej jest uczciwie postawione, ze sabat zostal
        zastapiony niedziela jako czyms zupelnie innym, a nie, ze w niedzieli jest
        zawarte zanczenie sabatu. W liscie Dies Domini czytamy: "W świetle tej
        nieprzerwanej i powszechnej tradycji widać wyraźnie, że chociaż korzenie dnia
        Pańskiego sięgają — jak powiedzieliśmy — aż dzieła stworzenia, a ściślej biorąc
        biblijnej tajemnicy «odpoczynku» Boga..." Nie tak, tylko powinno byc, ze dzien
        Panski to dzien stworzenia i tajemnica odpoczynku, dzien Panski to sabat. O tym
        dniu Pan Jezus powiedzial, ze jest jego Panem i w tym dniu Pan Jezus odpoczal po
        smierci na krzyzu, aby dopiero po nim, o swicie pierwszego dnia tygodnia, po
        sabacie, kontynuowac swoje dzielo wypelniania planu zbawienia. Tym przykladem
        sam Pan pokazal jak wazny jest ten dzien w zyciu chrzescijan, gdyz sam uswiecil
        On ten dzien swoim odpoczynkiem.

        Zanim ta wypowiedz zostanie ocenzurowana, zwracam uwage, ze ma ona znaczenie
        wychowawcze:
        > Synowi np. mówię, że lekcje i nauka to w sobotę (bo dla niego
        > to jest obowiązek do wypełnienia).
        Zatem uczysz syna robic cos, co nie jest zgodne z 10-cioma przykazaniami.
        Przykazaniami, ktore nidgy nie byly anulowane ani zmienione przez nikogo, kto
        mialby do tego prawo.
        • mama_kasia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 17:11
          Levine, to nie jest nienawiść, to żal, smutek, że tak nas traktujesz.
          Nie rozumiem, co chcesz przekazać nam tym postem.
          dzien
          > Panski to dzien stworzenia i tajemnica odpoczynku, dzien Panski to sabat. O tym
          > dniu Pan Jezus powiedzial, ze jest jego Panem i w tym dniu Pan Jezus odpoczal p
          > o
          > smierci na krzyzu, aby dopiero po nim, o swicie pierwszego dnia tygodnia, po
          > sabacie, kontynuowac swoje dzielo wypelniania planu zbawienia. Tym przykladem
          > sam Pan pokazal jak wazny jest ten dzien w zyciu chrzescijan, gdyz sam uswiecil
          > On ten dzien swoim odpoczynkiem.
          Ja to rozumiem, co piszesz, ale nie wiem, jak to się ma do nauki KK.
          Dla KK niedziela zaczyna się w sobotę po zachodzie słońca. A dla Ciebie?
          Może tu tkwi sedno. Jaki dzień tygodnia jest dla Ciebie dniem Pańskim?

          O co chodzi z tym moim synem. No nie mam pojęcia.
          • mama_kasia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 17:37
            Chyba zaczyna do mnie docierać sens tej wypowiedzi smile
            Odwołuję się jednak do regulaminu forum pkt2.
            2. krytyka poglądów oraz polemika jest możliwa, pod warunkiem, że będzie
            prowadzona w sposób kulturalny, z poszanowaniem przekonań innych osób i z
            zachowaniem stosownego umiaru w forsowaniu swoich racji;
            I myślę, że nie będziemy dalej udowadniać sobie, jaki dzień tygodnia
            dla kogo jest dniem odpoczynku, dniem, który mamy uświęcić jako dzień
            święty, ten o któym mówi jedno z 10-u przykazań. Ważne, że każdy z nas
            taki dzień ma. Zarówno Twój jak i mój dzień są w swej treści dniem
            ważnym. A że znasz już list, o którym pisałam, więc znasz też poglądy
            KK. A ja syna wychowuję w tej wierze i tego będę się trzymać.
            Jeśli natomiast ktoś z forumowiczów chciałby rzeczywiście z życzliwością
            dowiedzieć się, czym dla nas, dla mnie jest niedziela, jaki ma wymiar
            w mojej wierze, jak jest on głęboki jak najbardziej zapraszam smile
            • levine Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 20:20
              >Zarówno Twój jak i mój dzień są w swej treści dniem ważnym.

              Nie ma takiej mozliwosci. To nie jest kwestia gustu, czy smaku. Co komus
              odpowiada, co lepiej pasuje. Jedna jest prawda i jedna jest wiara.

              Alez odwoluj sie do regulaminu, do woli. Nie zarzucisz mi braku kultury w mojej
              wypowiedzi, bo nie ma w niej nic niekulturalnego. A ze slowa prawdy wywoluja
              emocje? Nic nowego. Ja szanuje Ciebie, klamstwa nie szanuje niezaleznie czy to
              sa Twoje przekonania czy nie.
              • mama_kasia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 22:46
                Raczej te słowa miałam na myśli, cytując regulamin:
                "z zachowaniem stosownego umiaru w forsowaniu swoich racji."
              • pawlinka Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 22:51
                Kultura...hmmm, powiedzmy, ze się starałeś, ale: "jest absolutnie fatalny", "To
                jest klamstwo i nowosc w polityce kosciola"," To zdanie rowniez nie jest
                prawdziwe, poniewaz moze niedziela i zastepuje sabat ale nie dla chrzescijan w
                ogolnosci, tylko dla tych z nich, dla ktorych papiez jest wiekszym autorytetem
                niz Slowo Boze". To są słowa wartościujące i nacechowane brakiem poszanowania
                dla naszych przekonań. Zasada forum jest jasna: nie oceniamy się, naszej wiary,
                przekonań i NIE NAWRACAMY, mój drogi, NIE NAWRACAMY nikogo. Moja prośba o
                szacunek i większą uwagę w dobieraniu słów, bo RANISZ! "Twój wybór", że
                zacytuję Ciebie...chcesz rozmawiać, stosuj sie do zasad, szanuj przekonania
                innych, po prostu. Chrześcijaninowi nie powinno to sprawiać trudności, w końcu
                to prawo miłości bliźniegosmile
                • levine Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 23:09
                  "Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z
                  obfitości serca usta mówią."

                  "Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? Dlatego oto Ja
                  posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i
                  ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta
                  do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi,
                  począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza,
                  którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem."

                  "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do
                  grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są
                  kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom
                  sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości."

                  "Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi
                  zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie."

                  "Obnosiliście raczej namiot Molocha i gwiazdę bożka Remfana, wyobrażenia, które
                  zrobiliście, aby im cześć oddawać. [...] Twardego karku i opornych serc i uszu!
                  Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy!
                  Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych,
                  którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i
                  zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie
                  przestrzegaliście go."

                  Kultura? Hmmm? Fajne to forum, bo z tego wynika, ze wypowiedzi Pana Jezusa albo
                  Sw. Szczepana sa niezgodne z regulaminem! Ocenzurujcie Biblie, do dziela. Jedna
                  jest rzecz, ktora czyni powyzsze slowa jak najbardziej na miejscu, niezaleznie
                  od tego jak bardzo moga one "obrazac uczucia" sluchaczy. Wiesz co jest ta
                  rzecza? PRAWDA.
                  • glupiakazia Re: Praca w niedzielę 06.10.05, 10:02
                    wypowiedzi Pana Jezusa albo
                    > Sw. Szczepana sa niezgodne z regulaminem!

                    Levine, co prawda nie wiem, kim jestes, ale - nie obraz sie - mam wrazenie, ze
                    nie jestes ani Panem Jezusem, ani sw.Szczepanem. Jesli sie myle, to bardzo
                    przepraszamsmile ach ta anonimowosc...
                  • mader1 Re: Praca w niedzielę 06.10.05, 14:42
                    Levine.
                    Czy mogę zapytać, co Ci się stało ?
                    Robisz się coraz bardziej chamski i przekonany o swojej nieomylności i
                    wyższości. Swojej. Rozumiem, że prowokujesz, żeby Cię wycinać i wtedy będziesz
                    czuł się prześladowany ?
                    Chcesz nas po prostu tak obrażać, przerzucać na nas swoje złe emocje. I do tego
                    potrzebujesz Imienia Jezusa ?
                    Chcesz doprowadzić do... czego ?
                    Nie chcesz z nami już rozmawiasz i szukasz pretekstu ?
                    Po prostu może wróć za jakiś czas, jak ochłoniesz. I poćwicz się chwilę w
                    formie przedstawiania swoich racji.
                    • levine Re: Praca w niedzielę 06.10.05, 15:40
                      Wystarczy.
    • sion2 Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 10:42
      Dla nie sens świętowania niedzieli jest przede wszytskim taki że jest dzień dla
      Boga, dzień w którym On jest najważniejszy w moich zewnetrznych praktykach czyli
      własnie Msza św. modlitwa, jakieś nabożeństwo, spacer z rodziną (znaczy raczej
      bycie w ogródku bo ja nie chodze już na spacery) itd.

      Wiecie że na skutek tych forumowych różnych wątków o uczciwości, pracy w ndz
      itd. trochę o tym gadam z moim kierownikiem. No i oczywiście że trzeba być
      uczcciwym, nie kraść, nie zarabiać w niedzielę.... ale jak mu trochę pocytowałam
      wypowiedzi zwrócił też uwagę na niebezpieczeństwo chęci bycia doskonałym we
      wszystkim. Chrześcijaństwo to jednak nie przepisy do przestrzegania, nie
      stawajmy się drugimi faryzeuszami którzy mając zakaz podróżowania w szabat po
      lądzie, kładli butlę z wodą pod siedzenie i już było że "płyną" a nie jadą smile.
      Takl samo nie ma potrzeby wyznaczania sztywnych reguł że np. w ndz mogę
      spacerować po ogordzie ale pograbić liście i rozpalić ognisko to juz nie, bo to
      będzie praca... Poza tym druga sprawa: nie wszystkie przepisy prawne ustanowione
      przez ludzi są do przestrzegania pod groźbą grzechu. Wiele zależy od sytuacji i
      intencji, w ogóle uwarunkowań.

      Dla mnie i mojej rodziny jest oczywiste że np. w ndz nie remontujemy mieszkania,
      nie pracujemy zarobkowo, nie jedziemy na zakupy do marketu. Ale często w ogródku
      sadzimy coś albo siejmy albo palimy ognisko, jestesmy razem, na luzie, w pięknej
      aurze przyrody itd. sama przyjemność! A mam znajomych którzy się oburzają "cooo?
      liście paliłaś w niedzielę?! to grzech!".
      A np. w najbliższą sobotę nie mogę Emilki wziąć na odrabianie lekcji bo mnie nie
      ma w domu, więc wezmę ją w niedzielę. NIe sądzę żebyśmy grzech popełniły
      odrabiając lekcje w niedzielę smile.
      • mamalgosia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 10:48
        nie kraść w niedzielę?smile)
    • mamalgosia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 10:47
      Ja to rozumiem tak, ze czego nie musze zrobić, tego nie robię. Jak Chłopcy byli
      chorzy, wszytsko było zarzygane i pralka prała na okrągło, to musiałam prasować
      w niedzielę. Ale jeśli miałabym to robić tylko dlatego, żeby w poniedziałek miec
      mniej roboty (co nie jest złym pomysłem), to bym nie prasowała.
      Inna rzecz z pracami, które sa równoczesnie przyjemnością. Na przykład uważam,
      że można trochę porobić w ogródku - no jasne, że nie kopać doły, ale jak ładna
      pogoda, to poplewić chyba mozna.
      Ważne też jest ewentualne zgorszenie ludzi - ksiądz z teologii moralnej zwracał
      nam na to uwagę. Np. załóżmy , że mycie okien sprawia mi przyjemnośc, to jednak
      lepiej żebym tego nie rbiła, bo sąsiedzi zobaczą
    • alex05012000 Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 13:51
      ooooo, już parę razy na forum był ten temat.... ktoś napisał: Ja to rozumiem
      tak, że czego nie muszę zrobić, tego nie robię ... hę, tylko, że to jest
      względne ... ja - niestety lub stety - w niedzielę pracuję zarobkowo, jeśli mam
      zlecenie do wykonania - klientowi nie powiem przecież, żeby poczekał bo w dzień
      święty tłumaczyć nie będę... mogę tego zlecenia rzecz jasna nie brać, ale
      wątpię żeby mi z nieba spadło pod koniec miesiąca jak zabraknie na to czy
      tamto, zdarza mi się w niedzielę i prać, i prasować i gotować i sprzątać (o
      zgrozo...) bo po prostu w niedziele mam czas! żyjemy w zwariowanych czasach i
      postulat nic-nie-robienia niedzielnego jest moim zdaniem mało realny..
      przynajmniej w moim przypadku. w dni powszednie wychodzę o 8h00 a wracam o
      18h00-1900, po czym do wieczora jest jeszcze: obiad, różne drobne sprawy
      domowe, rachunki itp., Ola-kąpiel, zabawa, czytanie bajek, czasami
      przygotowanie do zleceń-praca, ... o 22h00 mam 5 minut dla siebie po czym
      padam... w weekend zakupy, pranie, gotowanie, prasowanie, sprzątanie, oraz -
      przede wszystkim- czas dla dziecka: spacery, kino czy inne kulturalne, wypad na
      wieś, spotkania ze znajomymi, zabawa w domu, no i jeszcze czas dla męża też by
      się przydał,... naprawdę ciężko by mi było w niedzielę nic nie robić co można
      nazwać pracą... poza tym to jakoś nie mogę się przekonać, że to co i jak robię
      się Panu Bogu nie podoba, tzn nie uważam abym grzeszyła ... tyle mego - alex
    • samboraga Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 14:27
      Od jakiegos czasu niedziela w moim domu jest prawdziwą niedzielą. Dużo nas to
      kosztowało. Sporadyczne zakupy (bo sie zapomniało, a teraz okazuje się, że
      można pamiętać, a nawet jak nie - to już nie lecimy na siłę), a to jeszcze
      pranie z soboty czy piatku zostawione na sznurku, tak mało świąteczniewink A to
      jazda na mszę jak na sygnale, byle zdążyć na 20.00 (potem okazało się, że są
      jeszcze na 21.00wink - bo wcześniej spacer, wyjazd, leniuchowanie...
      Kiedyś zaczęło nam to przeszkadzać. Jakos w tym tez czasie mój mąż dostał na
      pokutę przeczytanie listu "O świętowaniu niedzieli". Szło nam opornie, ale coś
      nas pchało. Pporządkowaliśmy naszą niedzielę, po kawałku. Wyrzucaliśmy z niej
      codzienność. Trwało to wiele miesięcy.
      Teraz - mamy i czas na mszę, i na wyjazd, i na leniuchowanie i na wspólny
      obiad, i na siebie nawzajem, i na chwile samotności, zaszycia się w kącie z
      ulubioną książka w ręku. Nie wiem jak to sie stało. Teraz mamy świąteczną
      niedzielę. I ja nareszcie odpoczywamsmile Wszytsko jest na swoim miejscu.

      A co do pytania. Pisanie pracy, czy lektury 'do pracy' byłyby dla mnie częścią
      tego co robię w tygodniu. Co innego jak to książka luźno związana z tematem, z
      której np. nie robię sobie notatek tylko czytam, rozwijam sięsmile
    • joanna.d.arc Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 15:55
      A co mają zrobić dziesiątki tysięcy, jeśli nie więcej, osób w Polsce, które muszą
      pracować w niedzielę? Rzucić pracę?
      • mama_kasia Re: Praca w niedzielę 05.10.05, 17:02
        A czy przeczytałaś nas dokładnie?
        Czy jest tam coś wyżej o pracy, którą koniecznie trzeba wykonać
        w niedzielę? "Oczywiście nie mówimy tu o pracy koniecznej do wykonania."
        • verdana Re: Praca w niedzielę 06.10.05, 21:10
          Pracuję z wieloma wierzacymi ludźmi. To, co robią, z ich punktu widzenia nie
          jest konieczne - bo jest to zwykle dodatkowa praca zarobkowa. Z punktu widzenia
          społeczeństwa jest konieczne.
          I jak to oceniać?
          • joanna.d.arc Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 09:27
            Mniej więcej o to mi chodziło. Poza tym, szukając pracy można "wybrzydzać" i nie brać
            takiej, która wymaga pracy w niedziele i święta. Ale czy w dzisiejszych czasach można
            sobie pozwolić na stawianie jednego z przykazań nad rzeczywistość?
            • sion2 Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 10:18
              joanna.d.arc napisała:

              > Mniej więcej o to mi chodziło. Poza tym, szukając pracy można "wybrzydzać" i ni
              > e brać
              > takiej, która wymaga pracy w niedziele i święta. Ale czy w dzisiejszych czasach
              > można
              > sobie pozwolić na stawianie jednego z przykazań nad rzeczywistość?


              mozna i nawet rzeba gdyż Bóg jest ważniejszy od wszystkiego i wszystkich i -
              wbrew sądom ateistów - nie zostawia "na lodzie" tych którzy sa Mu wierni

              "kto sie Mnie zawstydzi przed ludźmi, tego Ja zawstydzę sie przed Ojcem" - mówi
              Jezus

              wyobraź sobie że jakis wredny paskudny katol-pracodawca każe muzułamninowi łamać
              post obowiązujący w jego religii i no. iśc na obiad z klientem przed zachodem
              słońca... uuuuu ale by się działo! prasa, telewizja, dziennikarze, obroncy praw
              człowieka zaraz by lament ppodnieśli załamując ręce nad "brakiem tolerancji
              katolickiego pracodawcy, uprzedzeniami wynikajacymi z wyznawania jedynie
              słusznej religii" a muzułmanin zapewne odszkodowanie by dostał gdyby go wredny
              katol z pracy wyrzucił lub nawet tylko zagroził....

              a teraz wyobraź sobie że jakiś katolik, wierzący i przestrzegający Bozych
              przykazań, rozwijający swoją relację z Bogiem na serio - otrzymuje zlecenie
              pracowania w niedzielę od swojego pracodawcy, ktory moze z nazwy takż ejest
              katolkiem ale Boże przykazania ma gdzies... wraz z groźbą że straci pracę lub
              połowę pensji gdy nie podejmie pracy w niedzielę.... jak myslisz gdyby ów
              katolik chcący przesrzegać przykazania Bożego, zacząłby domagac się swoich praw
              czyli niełamania jego sumienia co by się działo? ano pojawiły by się głosy że
              jest "zacofany" "niezyciowy" "buja w obłokach" "jest fanatykiem" itd.

              jak myślisz joanno czy to jest sprawiedliwe? a czy niezgodne z prawdą? nie,. bo
              katolik w tym kraju musi być poniżany, obsmiewany i ciągle musi się tłumaczyć ze
              swojej wiary, za to wyznawczy innych religii są nietykalni smile
              • elwinga Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 10:45

                > bo
                > katolik w tym kraju musi być poniżany, obsmiewany i ciągle musi się tłumaczyć
                z
                > e
                > swojej wiary, za to wyznawczy innych religii są nietykalni smile

                Kasiu, przesadzasz.
                • sion2 Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 10:50
                  nie, choc nie zaznaczyłam że mam na mysli środowiska pewne.... i pewne fora
                  interentowe...

                  oczywista że przejaskrawiłam sytuację ale własnie w tej konkretnjej sytuacji tak
                  jest: prawo katolika do pracy zgodnej z jego przekonaniami będzie łamane a prawo
                  wyznawcy Hary Kriszna będzie nagłosnione i wylamentowane smile
                  podobnie jak z przejawami wszlekiej nietolerancji: wobec katolika jest ok, ale
                  wobec muzułamnina juz nie...
                  nie pozwolono by załozyć forum interentowanego zajmujacego się wyłącznie
                  wysmiewaniem islamu albo wyznawców judaizmu ale forum wyśmiewajace katolików jest ok
                  to nie jest zadna przesada lecz wyłacznie fakty smile
                  • elwinga Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 11:04
                    No to poczytaj fora lub wątki o tematyce żydowskiej i zobacz, ile tam głupich,
                    antysemickich wypowiedzi, rzekomych "cytatów z Talmudu" o rzekomej wyższości
                    Żydów nad gojami, o Żydach rządzących Polską... Mnie się, szczerze mówiąc,
                    odechciało na tych forach udzielać. Nudzi mnie powtarzanie w kółko tego samego,
                    zwłaszcza przez głupków, co ani żywego Żyda, ani tym bardziej Talmudu nie
                    widzieli na oczy.

                    Aczkolwiek przyznaję, że wypowiedzi przeciwko KK jest też mnóstwo - z czego
                    niektóre wyjątkowo agresywne i ordynarne. Ale wiesz co? Mam takie wrażenie, że
                    większość "antyklerykałów" stanowią wcale nie ludzie innego wyznania (w nim
                    wychowani lub katolicy po konwersji), tylko - jakby to nazwać? - katolicy
                    nominalni. I tu jest problem.

                    No, naprawdę nie wierzę, że każdy, kto krytykuje lub atakuje KK jest
                    innowiercą, bo mielibyśmy wtedy co najmniej ze 40% innowierców w Polsce. wink
                    • sion2 Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 11:49
                      elwinga napisała:

                      > No to poczytaj fora lub wątki o tematyce żydowskiej i zobacz, ile tam głupich,
                      > antysemickich wypowiedzi, rzekomych "cytatów z Talmudu" o rzekomej wyższości
                      > Żydów nad gojami, o Żydach rządzących Polską... Mnie się, szczerze mówiąc,
                      > odechciało na tych forach udzielać. Nudzi mnie powtarzanie w kółko tego samego,
                      >
                      > zwłaszcza przez głupków, co ani żywego Żyda, ani tym bardziej Talmudu nie
                      > widzieli na oczy.
                      >
                      > Aczkolwiek przyznaję, że wypowiedzi przeciwko KK jest też mnóstwo - z czego
                      > niektóre wyjątkowo agresywne i ordynarne. Ale wiesz co? Mam takie wrażenie, że
                      > większość "antyklerykałów" stanowią wcale nie ludzie innego wyznania (w nim
                      > wychowani lub katolicy po konwersji), tylko - jakby to nazwać? - katolicy
                      > nominalni. I tu jest problem.
                      >
                      > No, naprawdę nie wierzę, że każdy, kto krytykuje lub atakuje KK jest
                      > innowiercą, bo mielibyśmy wtedy co najmniej ze 40% innowierców w Polsce. wink


                      no fakt ale ja mówię że nie dałoby się zalożyć forum poświeconego krytyce
                      judaizmu (ale takiej wulgarnej i prymitywnej) czy islmu, wypowiedzi negatywnych
                      o innych religiach jest trochę to fakt

                      i masz rację że połowę prymitywnch komentarzy pochodzi od byłych katolików - nie
                      od aktualnych, gdyż ci najczęsciej krytukują coś co każdy może np. konkretne
                      wsytapienia konkretnego księdza czy biskupa, mnie też się nie wszystko podoba w
                      KK - ale takie prymitywne czepialstwo połaczone z całkowitą ignorancją religijną
                      jest charakterystyczne właśnie dla ateistów-byłych katolików oraz
                      protestantów-byłych katolików

                      ja to kojarzę z jakąś formą ukrytych i nieświadomych wyrzutów sumienia że się
                      odeszło od wiary
      • mamalgosia joanno 07.10.05, 11:42
        nie. Ale ja ze swej strony mogę nie robić zakupów niedzielę.
        Był kiedyś wątek "chrześcijanin w pracy" moim zdaniem fajny
        • verdana Re: joanno 07.10.05, 22:25
          A ja dalej sie zastanawiam.
          Jesli katolik nie powinien pracować w niedziele, a 95% spoleczenstwa jest
          katolikami to
          - zlikwidujmy studia zaoczne
          - wszystkie restauracje, kawiarnie itd powinny byc w niedzielę zamknięte
          - gazety w poniedziałki nie powinny się ukazywać
          Nie mowie o lekarzach i komunikacji, bo to powiedzmy konieczność. Ale to nie
          jest tak, ze pracodawca zawsze "zmusza" do pracy w niedzielę. Część prac nie
          jest absolutnie konieczna, ale daje wielu ludziom możliwość lepszego życia.
          Chocby mój przykład- znajomi wykładowcy sa katolikami. Jesli odmówia pracy w
          niedzielę, to żadna pracująca osoba nie będzie mogła studiować.
          Czy to naprawdę zgodne z przykazaniami?
          • joanna.d.arc Re: joanno 09.10.05, 12:07
            Moim zdaniem jest to paradoks niedostosowania przykazań do współczesnej rzeczywistości.
            Pamiętajmy, że przykazania pochodzą z zupełnie innej epoki, wręcz z innego świata.
            Nie wszystkie z nich przetrwały próbę czasu, a może i przetrwały tylko nie należy
            ich interpretować zbyt skrajnie?
        • joanna.d.arc Re: joanno 09.10.05, 12:02
          Ja też staram się nie robić zakupów w niedzielę, ale z bardziej prozaicznych powodów:
          w niedziele w sklepach jest pałno ludzi - czyżby sami niekatolicy?
    • luccio1 Re: Praca w niedzielę 07.10.05, 23:09
      Co do pisania tekstu w niedzielę:
      jeśli przyszła myśl do głowy, zdanie, czy kilka zdań ułożyło się dobrze -
      trzeba to zapisać, chociażby była niedziela; do poniedziałku uleci i być może
      nie da się odtworzyć.
    • karinka21 Re: Praca w niedzielę 08.10.05, 08:27
      mój mąż wyjechał do pracy do kraju islamskiego, właśnie pracuje w niedziele, a
      nie pracuje w piątki, oprócz tego nie ma tam wcale Kościoła, nie można mieć
      Pisma Św, różańca, nic co jest niezgodne z islamem, bo grozi za to więzienie,
      musi pracować w niedziele , a ja sama jestem z dwójką dzieci teraz, pracuję i
      przyznaję, że czasem w niedzielę sprzątam, lub ściągam pranie, bo nie wyrabiam,
      ale staram się, żeby to było w wyjątkowych sytuacjach, ale jednak się zdarza.
    • joanna.d.arc Re: Praca w niedzielę 09.10.05, 11:59
      Ja, jako matka, mam dużo obowiązków związanych z dzieckiem i nie patrzę czy jest świątek czy piątek.
      Jeśli trzeba to piorę, prasuję, gotuję, zmywam, sprzątam. Nie wyobrażam sobie bym nie wykonywała
      żadnej z tych prac w niedzielę - musiałabym chyba w sobotę do północy harować.
      • sion2 Re: Praca w niedzielę 09.10.05, 12:37
        joanna.d.arc napisała:

        > Ja, jako matka, mam dużo obowiązków związanych z dzieckiem i nie patrzę czy jes
        > t świątek czy piątek.
        > Jeśli trzeba to piorę, prasuję, gotuję, zmywam, sprzątam. Nie wyobrażam sobie
        > bym nie wykonywała
        > żadnej z tych prac w niedzielę - musiałabym chyba w sobotę do północy harować.



        cudnie, tylko dlaczego się usprawiedliwasz, przcież jesteś niewierząca więc
        cieie przykazania nie obowiązują...
        a poza tym żadne przykazanie nie zwalnia z miłości macierzyńskiej i wynikających
        z niej obowiązków-czynności
        • verdana Re: Praca w niedzielę 09.10.05, 13:20
          Przecież nigdy nie było wymogu, by w niedzielę nie zajmowac się dziećmi.
          Nakarmienie zwierząt gospodarskich czy wydojenie krów (typowa praca) też było w
          niedzielę po prostu obowiązkiem i księża z ambony nie grzmieli, by nie
          obrzadzać bydła w niedziele, nie gotowac i nie zmywać. A więc zawsze
          dopuszczano pracę w niedzielę. Oznacza to inna interpretację przykazania u
          katolików (dzień swięty święcimy, chodzimy do kościoła, mamy czas na
          odpoczynek), części protestantów ( święcimy niedzielę poswięcając ja w calosci
          modlitwom i Bogu, wszelka świecka działalność, w tym na przykład zabawa, jest
          grzechem) i u Żydów ( w dniu swetym zakaz wszelkiej pracy, łącznie z
          chodzeniem, płaceniem, gotowaniem, zapalaniem ognia. Wolno wykonywac pracę
          tylko w warunkach zagrożenie czyjegos życia).
          A więc dlaczego część prac (obrządzanie bydła) miesci się w dopuszczalnej
          normie, a część (nauczanie, sprzedawanie np) nie?
    • anton1 Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 11.10.05, 19:25
      Witaj,
      mam pytanie do Ciebie, na ktore mi nie musisz jednak dac odpowiedzi. Zanim
      odpowiem, chcialbym troche wiecej wiedziec.
      Dlaczego absorbuje Cie ten problem? Skad w ogole te pytania? Czy jestes
      pochodzenia zydowskiego? Czujesz sie byc pod zakonem mojzeszowym? Dlaczego wiec
      niedziela a nie sobota? Czy jestes nasladowca Jezusa, chrzescijaninem, ktory
      chce podporzadkowywac sie pod prawo zydowskie?

      Pozdrawiam Anton
      • verdana Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 11.10.05, 22:10
        Do kogo masz pytanie? I jaki to ma zwiazek z tematem? Tematem jest praca w
        niedziele, nie w sobotę...
        Ale przykazanie jest to samo.
        • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 12.10.05, 02:02
          > Ale przykazanie jest to samo.

          Ale wlasnie w tym caly problem, ze nie to samo. To jest wlasnie klamstwo, o
          ktorym pisalem wczesniej. Niepracowanie w niedziele w zadnym razie nie jest
          spelnianiem wymogu jednego z tzw. 10 przykazan.

          W ogole zagadnienie to jest dosyc zlozone. Mozna zadac sobie pytanie jak sie ma
          Prawo Mojzeszowe w ogole a 10 przykazan w szczegolnosci do zycia chrzescijan.
          Wiele miejsca tej kwestii poswieca w swoich listach Sw. Pawel i inni apostolowie.

          Poza tym dobrze jest rozpatrujac to zagadnienie oddzielic dwa pytania: 1) ktory
          dzien jest dniem swietym? i 2) co to znaczy przestrzegac przykazania dotyczacego
          tego dnia?

          Jakie by nie byly odpowiedzi na te pytania, jedno jest pewne: przykazanie nie
          brzmi "pamietaj abys dzien swiety swiecil" tylko:
          "(8) Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz pracować i
          wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci
          Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty
          sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica,
          ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11) W
          sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w
          nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i
          uznał go za święty." (Ex.20)

          Niedziela ani nie jest siodmym dniem ani nie jest sabatem ani nie ma nic
          wspolnego z tym przykazaniem.

          Mowiac o klamstwie nie oskarzam nikogo ani nie obrazam. Obrazac sie moze ktos,
          kto sie z klamstwem utozsamia swiadomie, mam nadzieje ze nikogo takiego nie ma
          na tym forum.
          • mamaemilii Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 12.10.05, 14:36
            Wiecie co, nie orientuję się dobrze w Piśmie i teologicznych rozważaniach, ale
            to co pisze levine mnie zaintrygowało:

            > Jakie by nie byly odpowiedzi na te pytania, jedno jest pewne: przykazanie nie
            > brzmi "pamietaj abys dzien swiety swiecil" tylko:
            > "(8) Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz
            pracować
            > i
            > wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci
            > Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty
            > sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica,
            > ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11) W
            > sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest
            w
            > nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i
            > uznał go za święty." (Ex.20)
            >
            > Niedziela ani nie jest siodmym dniem ani nie jest sabatem ani nie ma nic
            > wspolnego z tym przykazaniem.

            Dlaczego niedziela nie jest tym dniem? Nie mogę tego znaleźć w przytoczonym
            tekście, a jeśli będę liczyć od poniedziałku, to siódmym dniem będzie dla mnie
            właśnie niedziela i to będzie dzień szabatu. Wszystko mi się zgadza.
            • anton1 Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 12.10.05, 18:37
              mamaemilii napisała:

              > Wiecie co, nie orientuję się dobrze w Piśmie i teologicznych rozważaniach,
              ale
              > to co pisze levine mnie zaintrygowało:
              >
              > > Jakie by nie byly odpowiedzi na te pytania, jedno jest pewne: przykazanie
              > nie
              > > brzmi "pamietaj abys dzien swiety swiecil" tylko:
              > > "(8) Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz
              > pracować
              > > i
              > > wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku c
              > zci
              > > Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani
              > ty
              > > sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewoln
              > ica,
              > > ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11)
              > W
              > > sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co
              > jest
              > w
              > > nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabat
              > u i
              > > uznał go za święty." (Ex.20)
              > >
              > > Niedziela ani nie jest siodmym dniem ani nie jest sabatem ani nie ma nic
              > > wspolnego z tym przykazaniem.
              >
              > Dlaczego niedziela nie jest tym dniem? Nie mogę tego znaleźć w przytoczonym
              > tekście, a jeśli będę liczyć od poniedziałku, to siódmym dniem będzie dla
              mnie
              > właśnie niedziela i to będzie dzień szabatu. Wszystko mi się zgadza.

              Levine ma racje. Oczywiscie zawsze punkt wyjscia jest wazny. Jezeli bede np.
              liczyl tydzien od srody, to moim siodmym dniem bedzie wtorek a nie niedziela.
              Dlaczego Ty np. liczysz od poniedzialku?
              Oto przyklad z Biblii.
              Pan Jezus wzbudzony zostal ze stanu smierci w ktorym dniu tygodnia??? Siodmym
              czy pierszym? Byla to nidziela czy poniedzialek? Liczac wedlug Ciebie, Jezus
              zostal wzbudzony w poniedzialek, poniewaz jego powstanie mialo miejsce
              w "pierwszy dzien tygodnia"!!!
              Mt 28:1, 6
              "Po uplywie szabatu, o swicie pierwszego dnia tygodnia przyszla Maria Magdalena
              i druga Maria obejrzec grób... Nie ma Go tu, bo zmartwychwstal, jak powiedzial.
              Chodzcie, zobaczcie miejsce, gdzie lezal."(BT).

              Prawda jest jednak, ze Jezus zostal wzbudzony nie w poniedzialek, tak jakby to
              dowodzilo Twoje liczenie, ale wlasnie w niedziele wczesnie rano. To niedziela
              jest pierwszym dniem tygodnia (patrzac z punktu widzenia Biblii). Swiecenie
              wiec sabatu, biblijnego dnia siodmego, dotyczy naszej soboty. Do niej odnosi
              sie jedno z 10 przykazan dane Izraelitom przez posrednika Mojzesza, a nie do
              niedzieli.

              Pozdrawiam Anton

              • mamaemilii Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 13.10.05, 14:04
                No to jeszcze raz:
                > "(8) Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz
                pracować
                > i
                > wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci
                > Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty
                > sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica,
                > ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11) W
                > sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest
                w
                > nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i
                > uznał go za święty." (Ex.20)
                >
                Anton1 piszesz, że niedziela jest pierwszym dniem tygodnia. Ok. Tak jest
                napisane. A gdzie w ww. fragmencie, jest napisane, że szabat jest "siódmym
                dniem tygodnia"? Jest siódmym dniem generalnie. A jeśli będzie wypadał w
                pierwszy dzień tygodnia, czyli niedzielę - nie widzę w tym nadal nic
                sprzecznego. 6 dni pracujemy, siódmy jest poświęcony Bogu, mówiąc w skrócie.
                Możemy go sobie nazwać pierwszym dniem tygodnia, czemu nie?
                • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 13.10.05, 15:57
                  "Był to dzień Przygotowania i szabat się zbliżał. Były przy tym niewiasty, które
                  z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało
                  Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz ZGODNIE Z PRZYKAZANIEM
                  zachowały spoczynek szabatu. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do
                  grobu, niosąc przygotowane wonności." (Luk.23:54-24:1)

                  >A jeśli będzie wypadał w pierwszy dzień tygodnia, czyli niedzielę - nie widzę w
                  >tym nadal nic sprzecznego.

                  Przykazanie nie dotyczy "jednego z siedmiu", tylko jednego konkretnego dnia.
                  Siodmy dzien jest uswiecony ze wzgledu na dzielo stworzenia. Nie Zydzi sobie ten
                  dzien wybrali, tylko zostal ten dzien wyznaczony przez Boga. Ten dzien (co jest
                  dla mnie wiazace) uwazal za swiety sam Pan Jezus i Jego wierni uczniowie,
                  pokazujac, ze nawet Syn Bozy nie dziala ponad prawem milosci. Jesli ktos chce,
                  moze uwazac za swiety dzien zmartwychwstania, na podstawie wyroku ludzkiego a
                  nie Bozego. Moze, ale niech wie, ze nie zachowuje w ten sposob przykazania (i
                  wedlug wielu przykazania nie obowiazuja chrzescijan). Jedna jest alternatywa:
                  albo zachowujemy przykazania i uwazamy za dzien swiety sabat, albo rezygnujemy z
                  przykazan i wybieramy sobie inny dzien.

                  No wiec jak, zachowujemy czy rezygnujemy?
                  • mamaemilii Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 13.10.05, 16:21
                    Nie zgodzę się.
                    > Przykazanie nie dotyczy "jednego z siedmiu", tylko jednego konkretnego dnia.
                    > Siodmy dzien jest uswiecony ze wzgledu na dzielo stworzenia. Nie Zydzi sobie
                    te
                    > n
                    > dzien wybrali, tylko zostal ten dzien wyznaczony przez Boga.
                    Nie mogę znaleźć w tym, co piszecie dokładnego wyznaczenia przez Boga jako
                    siódmego dnia soboty. Dlatego wnioskuję, że to jednak Żydzi tak ustalili. Bóg
                    ustalił, że ma być ten dzień poświęcony Jemu.
                    Jeśli Żydzi ustalili, czyli nazwali siódmym dniem sobotę, to kolejna grupa może
                    sobie ustalać niedzielę.
                    A poza tym:
                    > Ten dzien (co jest
                    > dla mnie wiazace) uwazal za swiety sam Pan Jezus i Jego wierni uczniowie,
                    > pokazujac, ze nawet Syn Bozy nie dziala ponad prawem milosci.

                    Pan Jezus uznawał, a jednak pozwolił pracować uczniom? Może jednak nie litera
                    jest tak ważna, jak intencje ludzi? I nawet jeśli mylnie wg niektórych pojmują
                    dzień święty, to jednak chcą zachowywać przykazania Boże.
                    • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 13.10.05, 17:29
                      > Nie mogę znaleźć w tym, co piszecie dokładnego wyznaczenia przez Boga jako
                      > siódmego dnia soboty.

                      Przeczytaj prosze o wydarzeniach w Ksiedze Wyjscia, 16 rozdzial, ktore wystepuja
                      zanim jeszcze zostaly Mojzeszowi dane przykazania. Szczegolnie zwroc uwage na
                      wersy 22-30.

                      > Pan Jezus uznawał, a jednak pozwolił pracować uczniom?

                      Zrywanie klosow nazywasz praca? To wedlug zydowskiej tradycji bylo to zabronione
                      w sabat ale nie tego dotyczy przykazanie. Jeszcze raz zwracam uwage, ze dyskusja
                      nie dotyczy tego W JAKI SPOSOB postepowac w sabat, tylko ktory dzien jest dniem
                      swietym, a to sie nie zmienilo w przejsciu od "litery" do "ducha". Zreszta sama
                      ta rzekoma zmiana wymaga oddzielnej dyskusji.

                      >Może jednak nie litera jest tak ważna, jak intencje ludzi?

                      Gdybys powiedziala: Może jednak nie litera jest tak ważna, jak duch, zgodzilbym
                      sie calkowicie. Jednak czy intencje ludzi sa wazniejsze? Wazniejsze sa intencje
                      Boga, ktore ludzie wierzacy respektuja.

                      >I nawet jeśli mylnie wg niektórych pojmują
                      > dzień święty, to jednak chcą zachowywać przykazania Boże.

                      Jak chca zachowywac przykazania Boze, to niech zachowuja przykazania Boze a nie
                      swoje wlasne. Otwartym nadal pozostaje pytanie dlaczego, z jaka motywacja i jak
                      zachowywac przykazania Boze.
                • anton1 Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 13.10.05, 20:36
                  mamaemilii napisała:

                  > No to jeszcze raz:
                  > > "(8) Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz
                  > pracować
                  > > i
                  > > wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku c
                  > zci
                  > > Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani
                  > ty
                  > > sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewoln
                  > ica,
                  > > ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11)
                  > W
                  > > sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co
                  > jest
                  > w
                  > > nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabat
                  > u i
                  > > uznał go za święty." (Ex.20)
                  > >
                  > Anton1 piszesz, że niedziela jest pierwszym dniem tygodnia. Ok. Tak jest
                  > napisane. A gdzie w ww. fragmencie, jest napisane, że szabat jest "siódmym
                  > dniem tygodnia"? Jest siódmym dniem generalnie. A jeśli będzie wypadał w
                  > pierwszy dzień tygodnia, czyli niedzielę - nie widzę w tym nadal nic
                  > sprzecznego. 6 dni pracujemy, siódmy jest poświęcony Bogu, mówiąc w skrócie.
                  > Możemy go sobie nazwać pierwszym dniem tygodnia, czemu nie?

                  Oczywiscie, ze wyzej wymienion tekst wskazuje na to, ze sabat to siodmy dzien
                  tygodnia. Wystarczy spojrzec w tekst hebrajski lub tez w przeklad Tyisaclecia,
                  ze ktorego pochodzi cytat i porownac ten tekst z jeszcze innymi, mowiacymi o
                  tym dniu. Prosze tez zajrzec do zrodloslowia i porownac je z kultura zydowska,
                  czy to obecna czy tez przeszla. Jezeli "pierwszy dzien tygodnia" jest
                  niedziela, a to odopiwada "pierwszemu dniu po sabacie", to sprawa zdaje sie byc
                  jeszcze bardziej jasna.
                  • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do pytania 14.10.05, 04:53
                    Nie no dajmy juz z tym spokoj. Szkoda trwonic energie na tego typu polemiki,
                    poniewaz nikt w Kosciele katolickim nie twierdzi, ze niedziela jest siodmym
                    dniem tygodnia (na to wielce szacowna teologia katolicka nie moglaby sobie
                    pozwolic). Mama Emilii (slicznej dziewczynki zreszta) jest troszke malo
                    zorientowana w tej kwestii.

                    Jan Pawel II w Dies Domini cytuje Sw. Augustyna: «Dlatego także nasz Pan położył
                    swą pieczęć na swoim dniu, to znaczy na trzecim dniu po męce. W porządku
                    tygodniowym jest to jednak dzień ósmy, przypadający po siódmym, czyli po
                    szabacie, a więc w pierwszym dniu tygodnia».

                    Niech to zakonczy spor. Sobota = siodmy dzien tygodnia (sabat), niedziela =
                    pierwszy dzien tygodnia. Problem lezy gdzie indziej.
        • anton1 Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 12.10.05, 18:28
          verdana napisała:

          > Do kogo masz pytanie? I jaki to ma zwiazek z tematem? Tematem jest praca w
          > niedziele, nie w sobotę...
          > Ale przykazanie jest to samo.

          Mam pytanie do pytajacego, szwedka-kredka. Przykazanie nie moze byc to samo,
          poniewaz jedno dotyczy jednego dnia tygodnia, a drugie drugiego. A tak po za
          tym, to o jakim przykazaniu mowisz odnosnie niedzieli?

          Pozdrawiam
          • verdana Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 12.10.05, 19:35
            Przykazanie jest to samo, tylko dzień święty się zmienił.
            Szabat jest dniem świętym. Jesli przyjmieny, że chodziło o tylko o święcenie
            szabatu, jako konkretnego dnia tygodnia, to i tak zaden chrzescijanin go nie
            święci - wobec tego można pracować w niedzielę.
            Ale chodzi tu chyba nie o literę, a o duch przykazania - czyli o święcenie
            jednego dnia poświeconego Bogu, a nie ludziom i sprawom doczesnym.
            Tyle od kulturalnej niewierzącej.
            • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 12.10.05, 21:58
              > Przykazanie jest to samo, tylko dzień święty się zmienił.

              Zgodzilbym sie z tym, gdyby przykazanie rzeczywiscie brzmialo: "pamietaj abys
              dzien swiety swiecil" ale przykazanie wlasnie bardzo specyficznie okresla jaki
              to jest dzien, wiec zmieniajac dzien zmienia sie przykazanie. Dalsza dyskusja na
              ten temat jest calkowicie bezcelowa. Tezy, ze "przykazanie jest to samo" nie da
              sie utrzymac. Mozna co najwyzej zastanawiac sie na jakiej podstawie, czyja moca
              i w jakim celu przykazanie zostalo ZMIENIONE, co pociaga za soba wiele innych
              waznych pytan.
              Poza tym najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze nie chodzi w tym
              przykazaniu o to, zeby "swiecic dzien" sam w sobie, bo uswiecic to znaczy
              oddzielic, odlozyc, wyroznic w konkretnym celu. Nie ma potrzeby "swiecic" dnia
              bo juz jest on swiety na podstawie Bozego wyroku. Cel tego dnia jest zawarty w
              zdaniu: "Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego."

              > Ale chodzi tu chyba nie o literę, a o duch przykazania - czyli o święcenie
              > jednego dnia poświeconego Bogu, a nie ludziom i sprawom doczesnym.

              Aha, a w przykazaniu: "Nie bedziesz zabijal" oto litera, a jaki jest duch tego
              przykazania?
              • verdana Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 12.10.05, 22:16
                Taka, że na przyklad w Biblii jakoś nikt nie sprzeciwia się ukrzyżowaniu otrów.
                Ani wojnie.
                Czyli, że jakoś w określonych przypadkach nie potepia się zabijania. Nie widzę,
                aby jakikolwiak kościół chrześcijański objął ekskomuniką żołnierzy własnej
                armii zabijających wroga.
                A Jesus powiedział, o ile pamietam "Nie pokój, ale miecz".
                • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 13.10.05, 05:37
                  > Taka, że na przyklad w Biblii jakoś nikt nie sprzeciwia się ukrzyżowaniu otrów.

                  Skupmy sie moze na temacie naszej rozmowy. Uwazasz, ze zgodnie z litera tego
                  przykazania obowiazuje absolutny zakaz zabijania, natomiast duch przykazania
                  jest taki, ze pewne formy zabijania zostaja dopuszczone, czy dobrze rozumiem? W
                  takim razie sugerujesz, ze Zydzi przez wiele stuleci przed Chrystusem lamali
                  litere przykazania angazujac sie w najprzerozniejsze formy zabijania, ale
                  dzialali zgodnie z jego duchem?

                  >Nie widzę, aby jakikolwiak kościół chrześcijański objął ekskomuniką żołnierzy
                  >własnej armii zabijających wroga.

                  Umowmy sie, ze nie uzywamy brzydkich slow na forum, wiec wyjmijmy "ekskomunike"
                  z naszej rozmowy. Natomiast jesli jakis kosciol popiera wojne i zabijanie, to
                  chrzescijanski moze ten kosciol byc co najwyzej z nazwy.

                  > A Jesus powiedział, o ile pamietam "Nie pokój, ale miecz".

                  "Miecz", obosieczny zreszta, to symbol Slowa Bozego. O tym powiedzial Pan Jezus.

                  Sprobujmy jeszcze raz. A jaki jest duch przykazania: "Nie bedziesz cudzolozyl"?
                  • oleswava Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 14.10.05, 21:49
                    Witam,
                    dopiero co zajrzałam do tego wątku, bo ostatnio w ogóle mam mało czasu by w
                    ogóle usiąść przed komputerem. Ale mój skromny wkład do dyskusji jest taki:
                    wierzę, że Bóg nakazał nam mieć dzień wolnego od pracy, dzień spokoju i czasu z
                    rodziną, dzień refleksji a nie ciągłego biegania itp. Oczywiście można
                    przeprowadzić całą teologiczną dyskusję czy takim dniem powinna być sobota, czy
                    niedziela, ale moim zdaniem, to któremu to dniu w tygodniu przypadnie ta
                    zaszczytna rola nie ma aż takiego wielkiego znaczenia. To ma być po prostu
                    dzień odpoczynku.
                    Kiedyś czytałam o pewnym pastorze, który "dniem świętym" uczynił sobie wtorek.
                    Zrobił tak, ponieważ w niedzielę akurat nie bardzo mógł odpocząć jak Pan Bóg
                    przykazał, bo akurat prowadził dwa nabożeństwasmile)))) Więc dla niego wtorek był
                    dniem wolnym od pracy, w którym nie odbierał telefonów tylko spędzał czas z
                    żoną i małym dziećmi. No bo w sumie to co mają powiedzieć pastorzy, albo
                    księża? przecież to oni akurat w niedzielę mają najwięcej robotysmile)))
                    • levine Re: Praca w niedzielę, ptytanie do szwedka-kredka 15.10.05, 01:11
                      > ale moim zdaniem, to któremu to dniu w tygodniu przypadnie ta
                      > zaszczytna rola nie ma aż takiego wielkiego znaczenia

                      No tak, jest to postawa dosyc popularna. Jednak gdy sie wezmie pod uwage, ze
                      posrod przykazan, mozna by rzecz wrecz lakonicznych, jak "Nie bedziesz zabijal",
                      "Nie bedziesz cudzolozyl", "Nie bedziesz kradl" znajdujemy przykazanie tak
                      bardzo rozbudowane i szczegolowe, ktore rowniez wyjasnia dlaczego zostalo ono
                      dane a ponadto zawiera (jako jedyne) apel Boga, aby pamietac, to trzeba dojsc do
                      wniosku, ze dla Boga to ma wielkie znaczenie i nie jest wszystko jedno, ktory to
                      dzien.

                      To przykazanie musi byc rozpatrywane wraz z dziewiecioma pozostalymi i w ramach
                      debaty na temat roli przykazan w zyciu chrzescijan w ogole. Np. zdecydowana
                      wiekszosc kosciolow protestanckich uznaje niedziele jako dzien swiety za cene
                      stwierdzenia, ze Dekalog jest czescia tego, o czym jest mowa w "Liscie do
                      Kolosan" (2:14), ze "[Chrystus] Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis
                      dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem,
                      usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża."

                      Twoja uwaga na temat tego pastora jest niezwykle istotna, poniewaz pokazuje
                      dobitnie, ze zajmowanie sie sprawami duchowymi, chociazby wymagaly one wielkiej
                      energii, nie jest traktowane jako "praca" ani przestepstwo przykazania. Nie byly
                      one takimi dla kaplanow swiatynnych, wiec trudno wymagac aby byly dla pastorow
                      czy chrzescijan w ogole. Wrecz przeciwnie sabat jest dniem oddzielonym od innych
                      wlasnie po to, zeby zajmowac sie sprawami duchowymi, zeby poswiecic ten czas
                      Bogu, rodzinie, zborowi, ludziom potrzebujacym pomocy, wreszcie zeby samemu
                      odpoczac i zregenrowac sily na nowy tydzien. To jest "duch" (w przeciwienstwie
                      do "litery"), ktory zdaje sie umknal wielu Zydom, stosujacym sie do zasad
                      wlasnej tradycji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka