pawlinka
16.04.06, 22:14
dziś wyczytałam, że w średniowieczu istniał zwyczaj "risus paschalis",
śmiechu wielkanocnego. W czasie liturgii wielkanocnej zadaniem kaznodziei
było poruszenie wspólnoty do radosnego śmiechu, bo przecież Chrystus poprzez
swoją śmierć i zmartwychwstanie pokonał diabła. Podoba mi się ten zwyczaj, bo
uwielbiam śmiech. Wiem, że się cieszycie, ale nie mogę się oprzeć, żeby czymś
się nie podzielić.
Dziś usłyszałm taki dowcip:
Na pierwszej lekcji języka niemieckiego pani pyta dzieci, czy może znają
jakieś słowo po niemiecku. Dzieci nie odpowiadają. Pani powtórnie pyta i
zachęca:
-"Ależ na pewno znacie chociaż jedno słowo".
Cisza. Pani zwraca się do Jasia:
-"Nawet ty, Jasiu, nie znasz żadnego słowa w tym jezyku?".
Na to Jaś niepewnie:
-"Chyba znam całe zdanie".
Nauczycielka uradowana: "Świetnie, słuchamy".
Jaś:
- "Pozdrawiam pielgrzymów z Polski"