Dodaj do ulubionych

Czy to jest normalne ? ;)

26.09.06, 23:19
Czasem przychodzą do domu obcy ludzie. Obcy - to znaczy, że jeszcze dobrze
nas nie znają. Przychodzą po pomoc, poradę czy w jakiejś innej sprawie. No bo
rodzice koleżanek czy kolegów to coś o nas już wiedzą.
Otwieram dziś Słownik j. polskiego, żeby coś takiej niczego nieświadomej
owieczce pokazać a tu... wysypuje się kilka obrazków świętych, Jezusa, Marii
spomiędzy kartek...Mała ostatnio coś szukała do szkoły i widocznie jeszcze
obrazki przeglądała...Zdziwione spojrzenie - " To i w słowniku oni takie
rzeczy trzymają ?"

A kiedyś smile)))) na wsi smile))) gdzie uchodzimy za miastowych smile)))
zainspirowani przez Mamę Kasię, postanowiliśmy pomodlić się i Pismo Sw.
poczytac przy zapalonej świecy, coby dla najmłodszego była atrakcja. Jesteśmy
w trakcie a tu koleżanka ze wsi wchodzi. Żebyście jej minę widzieli smile))))

Nasz znajomy budował dom na wsi " zabitej dechami". Trochę się zdziwili, bo
nie pił alkoholu. Trudno, choć gospodarzowi mna się wydłużyła. W niedzielę
nie poszedł do kościoła, bo jest niewierzący ( przynajmniej tak twierdzi).
Czarę przepełniło to, że nie pije kawy rano.
Uznano, że jest .... zgadnijcie... metodystą. Do dziś zastanawiamy się
dlaczego właśnie metodystą ?
Obserwuj wątek
    • pieskuba Re: Czy to jest normalne ? ;) 26.09.06, 23:43
      Dlaczego metodystą? Bo się komuś pomyliło z mormonem :o)
      • mader1 Re: Czy to jest normalne ? ;) 26.09.06, 23:46
        serio ? tak myślisz ?
        • pieskuba Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 08:19
          Nie wiem, czy tak serio myślę. Miałam kiedyś szefa, który był mormonem, dlatego
          tak mi się kojarzy :o) A jeśli chodzi o rzeczy normalnie lub nie - też znam te
          zdziwione spojrzenia, gdy na przykład różaniec wychynie z kieszeni i beztrosko
          sobie dynda :o))
    • a_weasley W zasadzie nie, ale... 27.09.06, 00:17
      ...to bardzo źle świadczy o normie.
    • ruda_kasia Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 13:59
      Hm... my uchodzimy za dziwnych bo targamy dzieci i sami chodzimy co niedziela
      do kościoła. A już nasze stwierdzenia że nie możemy na chrzestnego dla córki
      poprosić niewierzącego brata męża wywołały konsternację, oburzenie i
      stwierdzenie, że przecież chrzestny nie musi być wierzący byle: był dobrym
      człowiekiem - to wersja light ewentualnie - dawła kasę to wersja hard smile
      W takim środowisku przyszło mi głosić Ewangelię...
      • a_weasley Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 17:20
        ruda_kasia napisała:

        > A już nasze stwierdzenia że nie możemy na chrzestnego dla córki
        > poprosić niewierzącego brata męża wywołały konsternację, oburzenie

        Też miałem w okolicy taki przypadek - siostra mamy danego dziecka była mocno
        urażona, słysząc, że chrzestną być nie może, skoro deklaruje się jako
        niewierząca. Dla niej to była po prostu nominacja na ciocię pierwszej rangi.
        Koniec końców nie wiadomo zresztą, jak będzie, bo ludzie się zmieniają, w
        międzyczasie owa siostra wyszła za mąż i ślub był obustronny, sam słyszałem,
        więc może zmieniła poglądy?
    • brucha Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 14:14
      pewnie, że nie jest normalne ;o)

      dopisze trochę obok, ale też nie było normalne:
      brat z bratową próbują sobie dom wybudować. wykonczeni psychicznie i fizycznie
      podziękowali po kilku tygodniach jednej ekipie. zatrudnili z duszą na ramieniu
      następną. no i raz bratowa robi im niespodziewaną wizytę, a oni robią co trzeba
      i - Radia Maryja słuchają. bratowa wprawdzie praktykująca itd, ale z
      bodowlańcami nieco inne doświadczenia miała, więc o mało ze śmiechu nie padła.
      a kolesie juz dwa tygodnie są i pracują i na razie nie nawalili. czyżby wpływ
      RM?
      • minerwamcg Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 14:59
        No ba. Moja babcia jak szukała "majstrów" do naprawy dachu czy innych robót
        przy gospodarstwie, zawsze sprawdzała, czy prowadzą się należycie. O jednym
        dekarzu mówiła nawet z uznaniem, że "nie pije i nie pali" smile)) Różnie się to
        ich moralne prowadzenie przekładało na jakość roboty, bo jak to w maleńkim
        miasteczku najczęściej byli samoukami, ale przynajmniej się starali smile
        • minerwamcg PS. jeszcze o fachowcach 27.09.06, 15:05
          Coś z tego przeszło także na moją mamę - miała w pracy hydraulika, znakomitego
          fachowca, a nasze instalacje jak to w starej kamienicy - do ciągłego
          naprawiania. A jednak wzywała go do nas tylko w ostateczności, jak już nikt
          inny nie dawał rady. Powód? Hydraulik przeokropnie klął...
      • a_weasley Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 17:16
        brucha napisała:

        > a oni robią co trzeba i - Radia Maryja słuchają.
        [ciach]
        > juz dwa tygodnie są i pracują i na razie nie nawalili. czyżby wpływ RM?

        No proszę. Z kolei u nas jest w spółdzielni bardzo porządny hydraulik. Spokojny,
        pracowity, uprzejmy.
        Świadek Jehowy. O czym wiem nie od niego. Nigdy mnie nie próbował nawracać czy
        coś. Ale takie rzeczy się rozchodzą.
        • netus Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 20:40
          Ale wracając do wątku...
          NAszą wspólnotę kiedyż nazwano sektą, bo rzekomo wszyscy "u nas" piją... mleko.
          Skąd taka plotka,nie wiadomo, doszło do nas, jeszcze kilka "poważnych" zarzutów
          potwierdzających nasze sekciarstwo, mianowicie:
          1. wszystkie kobiety wychodząc za mąz miały na głowie jakieś wianki -
          rzeczywiście miało nas kilka wianki z żywych kwiatów.
          2. Większość z nas miała białe samochody- co było tez argumentem "za"
          sekciarstwem.
          3. Ostatnim argumentem, jaki do nas dotarł był, że zaraz poslubie spaliśmy na
          materacach.
          Pękaliśmy ze śmiechu, ale cóż mieszkamy w małym mieście, i wszystko jest
          sensacją.
          • mader1 Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 20:43
            netus napisała:

            > 3. Ostatnim argumentem, jaki do nas dotarł był, że zaraz poslubie spaliśmy na
            > materacach.
            > Pękaliśmy ze śmiechu, ale cóż mieszkamy w małym mieście, i wszystko jest
            > sensacją.

            Wszystkie argumenty są świetne - no bo kto może mieć wianki na głowie ?
            Ale ten z materacami to mnie powalił.
            • malgosiader Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 21:48
              A mnie to rozwala, jak ktoś deklaruje się, że jest wierzącym, ale nie
              praktykującym katolikiem. Poprostu bez komentarza. Bardzo ładnie tłumaczą sobie
              lenistwo swoje. Że to niby do Kościoła chodzić przestali, bo cos tam z księdzem
              źle wyszło, albo ksiądz im coś na kolendzie powiedział. Zawsze to u mnie
              wywołuje polemikę. Nie odpuszczam i już.
              • a_weasley Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 22:54
                malgosiader napisała:

                > A mnie to rozwala, jak ktoś deklaruje się, że jest wierzącym, ale nie
                > praktykującym katolikiem.

                Zawsze możesz wziąć przykład z pewnego księdza poczęstowanego takim
                oświadczeniem w czasie kolędy.
                - A wie pan, ja jestem nudystą. Ale też niepraktykującym.
                - Przecież to bez sensu!
                - No właśnie...
                • malgosiader Re: Czy to jest normalne ? ;) 28.09.06, 09:36
                  dobre porównanie! napewno je kiedyś wykorzystam wink
                  pozdrawiam
                • nordynka1 Re: Czy to jest normalne ? ;) 28.09.06, 09:47
                  Arturze, rewelka
                  skrzętnie zapamiętuję i nie omieszkam użyć przy najbliższej okazji
                  smile))

                  Ja to miałam niezłe przejścia z moją własną rodzicielką (wierząca
                  praktykująca!) - gdy codziennie chodziłam na mszę świętą słyszałam "dajżesz ty
                  spokój temu księdzu!na dyskotekę byś poszła lepiej!", a mając okazję do rozmowy
                  z kapłanem z naszej wspólnoty perswadowała mu, że to nie jest normalne żeby co
                  niedziela oprócz zwykłej mszy latać jeszcze do jakiejś kaplicy na nieszpory i
                  wysiadywać w niej godzinami (chodziło o jakieś pół godz adoracji) i zamiast na
                  normalne wakacje to jeździć na jakieś podejrzane rekolekcje.
                  • aetas metodystą? 29.09.06, 21:41
                    może dlatego, że ma takie dziwne... hmmmmmmmm... metody?

                    zabawne! smile)))
                    • minerwamcg Re: metodystą? 30.09.06, 10:49
                      Tak... ponadto nie można zapominać, że metodyści czczą swoich założycieli, św.
                      Cyryla i Metodego, tego drugiego nawet bardziej... smile)))))))
                      • aetas Re: metodystą? 30.09.06, 12:47
                        bo każdy Cyryl ma swoje Metody wink
          • mama_kasia Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 21:53
            smile)))) big_grin
            znałam to, ale i tak się uśmiałam smile
            • mama_kasia Re: Czy to jest normalne ? ;) 27.09.06, 21:54
              Te śmiechy moje to była reakcja na słowa Netus (żeby nie było wątpliwości).

    • rycerzowa Normalne, normalne... 02.10.06, 09:57
      • rycerzowa Re: Normalne, normalne... 02.10.06, 10:23
        Normalna psychologicznie jest reakcja zdziwienia, zaskoczenia wobec zjawiska,
        nowego, rzadkiego, wyjątkowego.
        Uwaga! Bardzo często jest to zdziwienie pozytywne!
        Tak pewnie było w sytuacjach opisanych przez Mader.
        Mina człowieka zaskoczonego jest (w pierwszym momencie) tak samo "głupia", gdy
        zobaczy coś, co go zgorszy , jak i coś, co go zachwyci.

        A czy normalne jest, ze za nienormalne uważa się coś, co powinno być normalne?
        Już Krasicki uważał, że normalne.

        Wstęp do "Bajek"
        Był młody, który życie wstrzemięźliwie pędził;
        Był stary, który nigdy nie łajał, nie zrzędził,
        Był bogacz, który zbiorów potrzebnym udzielał;
        Był autor, co się z cudzej sławy rozweselał;
        Był celnik, który nie kradł; szewc, który nie pijał;
        Żołnierz, co się nie chwalił; łotr co nie rozbijał;
        Był minister rzetelny, o sobie nie myślał;
        Był na koniec poeta, co nigdy nie zmyślał.
        - A cóż to jest za bajka! Wszystko to być może!
        - Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.
        • mader1 Re: Normalne, normalne... 02.10.06, 10:32
          Rycerzowo - problem polega na tym, że osoby, które widzą kobietę często
          uczestniczącą w mszy św. lub nabożeństwie, taką co jej z kieszeni wystaje
          różaniec, spodziewają się, ze będzie aniołem, świętą. A to normalny człowiek
          przecież wink)))
          • kulinka3 Re: Normalne, normalne... 02.10.06, 10:36
            Mader, a czy święci sa nienormalniwink))?
          • rycerzowa Re: Normalne, normalne... 02.10.06, 11:07
            A skąd wiesz, czego oni się spodziewają?

            Osobiście odnoszę czasem wrażenie, że taka osoba traktowana jest z lękiem, z
            nieufnością. Że to jakaś fundamentalistka , co to innych, mniej pobożnych,
            zmiażdży zgorszeniem, zniszczy potępieniem, zdołuje ostracyzmem.
            Czyli ten celowo wystający z kieszeni różaniec bywa ze wszech miar podejrzany.

            Tak naprawdę, to po takiej osobie rzeczywiście należałoby spodziewać się, że
            jednak będzie dobrym człowiekiem, gdyż inaczej "... uchowaj Panie Boże takiej
            pobożności!" (znów Krasicki)
            • mader1 Re: Normalne, normalne... 02.10.06, 15:19
              piszę, co słyszę, kiedy rozmawiam z tym czy owym smile))
              Być może są i tacy, którzy boją się potępienia, ostracyzmu, ale chyba nikogo
              takiego nie spotkałam, a jeżeli spotkałam, to już nie pamiętam smile
              Spotkałam za to trochę osób, które zarzucały fundamentalizm innym, czy
              zarzucały dewocję ( nie pobożność, choć o to chodziło) innym. A trzeba napisać,
              powiedzieć, że rozpiętość w definicjach tych słów była bardzo duuuża smile))))
              Swięty powinnam napisać " święty" w potocznym rozumieniu, czyli bez wad.
              Wiedziałam, że mnie o to zaczepicie smile)))
          • minerwamcg Spodziewania, czyli chrześcijańskie cielę :))) 02.10.06, 23:54
            > problem polega na tym, że osoby, które widzą kobietę często
            > uczestniczącą w mszy św. lub nabożeństwie, taką co jej z kieszeni wystaje
            > różaniec, spodziewają się, ze będzie aniołem, świętą. A to normalny człowiek
            > przecież wink)))

            Człowiek, który deklaruje, że jest chrześcijaninem często postrzegany jest
            przez otoczenie jako ktoś, kto pozwoli sobie wejść na głowę. Przejaw
            asertywności traktowany jest ze zdumieniem i wrogością - no wiesz, ładny z
            ciebie chrześcijanin! Mówisz o Bogu, modlisz się, a protestujesz, kiedy chcą na
            ciebie zwalić dodatkową robotę? A fe, obłudnik! Uważasz się za chrześcijanina,
            a bronisz się, kiedy cię atakują? A gdzież nadstawianie drugiego policzka? Co
            za faryzeusz!
            A nie daj Boże komuś takiemu "wyjść z nerw" i zupełnie po ludzku z kimś się
            pokłócić smile)))) Od razu zaczyna się wymyślanie od święto..bliwych, moherów i
            czego tam jeszcze. Tak się bowiem składa, że ci, którym ani w głowie
            praktykować cnoty chrześcijańskie, bardzo surowo egzekwują je od tych, którzy
            przynajmniej próbują.
            • mader1 Re: Spodziewania, czyli chrześcijańskie cielę :)) 03.10.06, 09:11
              o tak ! pamiętam, jak sąsiad kuzynki ośmielił się zaprotestować przeciwko
              głośnym imprezom u nich na działce. Długo mu się pewnie zbierało, więc po
              kulturalnym wstępie , w trakcie wymiany zdań, podniósł głos. A Matkę Boską miał
              w klapie marynarki. Co się nasłuchałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka