mamalgosia
06.02.07, 20:56
Moralny.
Jest czy nie jest?
Kto świadomie szkodzi sobie na zdrowiu, grzeszy przeciwko 5 przykazaniu. Nie
chcę tutaj mwić o jakichś ewidentnych sprawach, ale mam pytanie: czy mamy
obowiązek leczenia się?
Pewnie i tak wszystko sprowadzi się do tego, że sprawę trzeba ocenić w swoim
sumieniu, ale właśnie próbuję i miotam się.
Bo tak: załóżmy, że dostaję dżumy - leczyć się muszę, bo nie dość, że sama
umrę, to jeszcze zarażę innych. Ale czy muszę lecieć do lekarza w każdej
sytuacji? Nawet wtedy, gdy objawy są niepokojące, ale w danym miesiącu było
już mnóstwo wydatków (z czego niestety znaczna część właśnie na lekarzy) i
zna się już te objawy i kiedyś minęły (więc można mieć nadzieję, że i tym
razem z czasem miną)? Gdzie granica? Między odpowiedzialnością (za siebie, za
rodzinę) a cackaniem się ze sobą? Że może dopóki się chodzi i jako tako
funkcjonuje, to należy jakoś próbować własnymi siłami i przeczekiwać?
Wiem, że moje wątki rzadko mają jakikolwiek związek z wychowaniem w wierze,
ale swego czasu marzek pytała, jaką formę ma mieć to forum i wtedy optowałam
za "gadaniem o wszystkim". Nie wiem, jakie w końcu były ustalenia, ale prawda
jest taka, że tu jest największe grono osób, którym w dużym stopniu ufam, z
których opinią się liczę i które lubię. To nie są tematy, które mogę omówić
np. w pracy. Mogę pogadać o tym z Przyjaciółką, ale to tylko jedna osoba,
więc i jedna opinia.